Dodaj do ulubionych

obsesja i mąż

18.11.08, 17:23
Próbowałam, udawałam,że nie myślę... ale to wraca do mnie ciągle,
-jak koszmar...
Nie mam siły na kolejne inseminacje bo czuję,że to i tak nie pomoże.
Co gorsze zauważyłam,że nie tylko ja wariuję.. widzę, jak mąż to
przeżywa i tak bardzo chcialabym Go pocieszyć. Lecz nie umiem. On
już zupełnie nie wierzy,że nam się uda. I za każdym razem jeszcze
bardziej mnie sprowadza na ziemię.
Jestem u kresu na zewnątrz udaje, że jestem silna ale czasami tak
jak dzis dopada mnie przygnębiebie.
Nie umiem kochać się bez myśli,że może tym razem się uda. Cokolwiek
robię ta myśl jest ze mną..
Chyba niedługo zwaruję.
Obserwuj wątek
    • nelcia181 Re: obsesja i mąż 18.11.08, 19:34
      Luciola bardzo dobrze Cię rozumiem, u mnie jest tak samo, ta myśl mnie nie
      opuszcza, czy jestem w pracy czy na imprezie czy kochając się z mężem, zawsze i
      też udaje, że jest ok, ale czasem nie wytrzymuje i np. dziś szłam do sklepu i
      ryczałam, na szczęście było ciemno i nikt nie widział, ale się podłamałam, a
      było już tak dobrze, już nawet o adopcji zaczęłam myśleć (na razie po cichu),
      ale znów marzenie o naszym biologicznym dziecku jest silniejsze, czuję się taka
      nie rozumiana i mam żal, że życie jest takie niesprawiedliwe!!
      • luciola9 Re: Nelcia 19.11.08, 18:57
        Tak, to okropne,że życie jeste takie niesprawiedliwe.... Czasami
        chciałabym mieć amnezję i "nie czuć" ale jest to niemozliwe.
        Niedługo zostanę ciocią i chyba jak wezmę w objęcia moją
        siostrzenicę to zwyczajnie zacznę ryczeć.

        Nie zamartwiaj się codziennie, spróbuj czymś się zająć. Mówią, że to
        pomaga. Czasami też warto poromzawiać chociaż wiem jak bardzo jest
        to trudne.
        Gdybym miała czarodziejską różdzkę sprawiałabym zeby każda z nas
        miała sowje upragnione zdrowe dziecko.
        Ściskam.
    • diwianna Re: obsesja i mąż 18.11.08, 19:45
      Myslę że nie jesteś odosobniona w tych swoich natręctwach i odczuciach.Ja jestem wprawdzie dopiero na początku mojej drogi w walce o dzidzię (diagnoza PCO,HSG ok., I drugi cykl z clo)ale też nie ma dnia żebym nie myslała kiedy w końcu się uda.
      Wstaje rano myśląc o dziecku, jestem w pracy i buszuje po internecie zgłębiając wiedzę na temat swojej niepłodności i zasypiam modląc się żeby zdarzył się cud!!!
      A nawet "przytulanie" z mężem juz nie jest takie samo.Nie ma spontanu jest tylko ciężka praca...
      Czasami mam wrażenie że chyba oszaleje,że już więcej nie dam rady, że jeśli znowu zobaczę tylko I kreske na teście, że jeżeli znowu ktoś zapyta mnie " kiedy dziecko?" zamknę sie w 4 ścianach i nie wyjdę z domu dopóki nie będę w ciąży!

      Pocieszeniem w chwilach załamania jest dla mnie czytanie blogów o dziewczynach którym po długiej walce sie udało smile

      Trzymam za Ciebie kciuki i zycze Ci dużo sił w staraniach o upragnione szczęście.
      • kolebeczka Re: obsesja i mąż 18.11.08, 20:08

        oj - "przytulanie z mezem" to byl wielki koszmar dla nas obojga od
        dawna juz... W koncu zniknela bezinteresownosc, radosc, ciekawosc...
        Prawde mowiac- w ktoryms momencie zaczelam sobie/ nam mowic, ze te
        zabiegi robie tez dlatego, zeby wreszcie zaskoczylo i zeby wreszcie
        zaczac normalnie zyc- tak jak kiedys. Nawet dziecko przestalo byc
        przez pewien czas tematem- chcialam, zeby TO juz bylo za nami.
        Jak na razie jest. 9 tc. Blizniaki. ICSI po 7-u latach.
        Ale z przytulania nadal nici, bo sie oboje obawiamy, zeby przez
        frajer cos sie nie pokielbasilo, o co juz tyle lat walczylismy.
        No wiec mijaja juz dwa miesiace naszego celibatu.
        Duzo o tym mowimy i bardzo pragniemy, ale znow glowkujemy "zeby nie
        popsuc"...

        Czy mozna wogole wylaczyc glowe w naszym temacie?
        Ja powatpiewam

        • biedronka.online Re: obsesja i mąż 18.11.08, 20:19
          Luciola, myślałam o Tobie gdyż zniknęłaś z forum. Ja też miałam być
          cicho ale zaglądam. Ja myślę troszkę mniej. Myślę, że naturalnie nie
          mamy szans więc w czasie przytulanek nie myślę o zrobieniu dziecka.
          Marzę o tym aby udała się IUI. Nawet nie mówię o trzeciej, tylko
          abym nie musiała robić in vitro. Tym żyję... Jak wiesz czas płynie.
          Trzecią IUI zrobię dopiero po nowym roku i to nie wiem kiedy bo mąż
          nie chce na razie robić nic. Seks w poprzednim cyklu może z raz na
          tydzień i byle jak. Plus taki ze wlasnie mam @ wlasna z cyklem tylko
          30 dniowym bez lekow, monitoringu i innych atrakcji. Wiem, że to
          trudne i starasz się kilka lat. Nie potrafię doradzić bo ja dopiero
          dwa. A wybierasz się na tą wizytę poza Lublin?
          • luciola9 Re: obsesja i mąż 19.11.08, 18:49
            Biedronko-szkoda,ze się spotykamy na tym wątku a nie na np.o
            macierzyństwiesad(
            Nie zaglądałam, nie pisałam, gdyż chciałam zapomnieć i nie nakręcać
            się od 1-ego dc.do IUI itp. Nie robiłam też 5 IUI, nie zaskoczyło
            też naturalnie, nawet nie monitorowałam cyklu... Mam teraz trochę
            spraw na głowie poza tym bałąm się chyba kolejnego rozczarowania.
            Nie zmienia to jednak faktu, że myslałam, że może włąsnie teraz jak
            (niby) nic nie robię stanie się CUD. Znasz te historie: "i jak sobie
            dopuściłam nagle zaszłam w ciążę". Głupota, wiem, ale jestem
            bezradna.
            W duchu mam pretensje do całego świata-ostatnio nie jestem w dobrej
            formie, ponadto moja przyjaciólka stara się o 2 dziecko i pewnie się
            już niedługo jej uda.Takie życie co zorbić.

            Również o Tobie myślałam i byłam ciekawa co słychać, jak sobie
            radzisz i jak się czujesz. Zyczę Ci pęknych pęcherzyków i
            odpowiedniego czasu na IUI.

            Ja jeszcze może spróbuję w grudniu ale nie wiem czy u tego samego
            lekarza, mimio, że nic do niego nie mam.
            Myślałam też o in vitro i adopcji jak się nie uda bo oboje czujemy
            pustkę, którą zapełni tylko dziecko.
            Pozdrawiam Cię mocno.
      • luciola9 Re: obsesja i mąż 19.11.08, 19:00
        To trudna droga i ciężkie chwile. Zyczę Ci oby dla Ciebie nie była
        zbyt długa...
        Trzeba się "odblokować" ale jak to zrobić?
        Powodzenia w zmaganiach.
        • lusiasia Re: obsesja i mąż 19.11.08, 19:21
          Moze to troche wariackie podejcie, ale nie probowalas sama spojrzec troche z
          boku i sama zejsc na ziemie, ze dziecko nie jest tylko najwspanialszym cudem
          to tez problemy, stres, ograniczenia, lzy, strach...
          • diwianna Re: obsesja i mąż 19.11.08, 19:35
            "dziecko nie jest tylko najwspanialszym cudem"

            Głupszego i bardziej nie na miejscu wytłumaczenia dla kogoś kto bardzo pragnie dziecka w życiu NIE SŁYSZAŁAM !!!

            Czy Ty lusiasia, że tak zapytam masz dzieci?
      • weska3 Re: obsesja i mąż 28.12.08, 21:29
        mam podobnie sad Jakiś czas temu dentystka mi powiedziała, że nie chce mnie więcej widzieć w gabinecie dopóki z brzuchem nie przyjdę sad Od tamtej pory nie byłam u dentysty...
    • herm_iona Re: obsesja i mąż 20.11.08, 10:29
      mnie też dopada depresja z pesymizmem. my z m jesteśmy chyba na
      początku leczenia - 2,5 roku (hsg ok., hormony ok. owulacja jest na
      bank, u M trochę słabe nasienie, ale po spreparowaniu ponad 18mln
      perszingów). Jestem po 2 IUI - nieudanej sad. przeraża mnie myśl o
      IVF, ISCI, ale to chyba nieuniknione. przygnębienie potęguje
      oczywiście niestosowne zachowanie moich bardzo dociekliwych teściów
      oraz ich komentarze na temat naszej bezdzietności. Przyznam
      szczerze, że odkąd borykamy się z niepłodnością nasze życie intymne
      kompletnie się zawaliło i podporządkowane jest comiesięcznemu
      rytmowi oddawania nasienia do pojemniczka oraz współżycia tylko
      w "te" dni. Masakra!! zero spontaniczności sad
      Ja też nie wiem jak nam pomóc. Mimo wszystko chyba ja to jednak
      trochę gorzej znoszę - dla mnie kolejna @ jest synonimiem kolejnej
      PORAŻKI.
      Odechciało mi się nawet w tym roku świętowania w sylwestra - już
      postanowiłam zostaję w domu sad. Kiedyś tak nie było... Tęsknie za
      tym okresem w moim życiu, tym poczuciem beztroski i że wszystko
      jakoś się ułoży, a problemy się "same" rozwiążą.

      luciola9 przytulam Cię mocno i cieplutko. Nie jesteś sama.....
      • lusiasia Re: obsesja i mąż 20.11.08, 16:41
        Ja lecze sie 5 lat o dziecko i zgodnie z obietnicami lekarzy pewnie nigdy go nie
        bede miec!

        ale dla mnie osobiscie dziecko to nie sa same mile i cudowne chwile, patrze
        zawsze realnie na zycie i mimo ze nie mam dzieci jestem pewna ze dzieci daja
        tyle samo radosci co smutku/strachu ze cos im sie stanie/ odpowiedzialnosci za
        nie itd
        a rodzice powinni byc przygotowani na to ze dziecko nie pojawia sie w rodzinie
        zeby ich uszczesliwic
        Czasami czytajac forum widze ze czesto sie patrzy przez rozowe okulary na
        dziecko, jak bedzie dziecko bede szczesliwa, a dla mnie to nie jest prawda
        kobieta powinna miec dziecko, to jest naturalna jej potrzeba, ale jesli go nie
        ma, nie uwazam ze powinna patrzec na wszsytko z takim pesymizmem i byc tak
        bardzo nieszczesliwa
        wiekszosc z nas ma duzo wiecej niz inni, mamy mezow, kochajacych, czesto lepsze
        prace, wiecej pieniedzy, czasu, przyjaciow i najwazniejsze zdrowie!
        tego sie nie docenia, bo to juz mamy
        ja mam wiecej niz wiele kobiet, np takich ktore sa chore, albo samotne nie z
        wyboru, i wstyd mi byc taka nieszczesliwa wlasnie ze wzgledu na inne osoby,
        ktora nie bede mialy nigdy tego co ja mam
        powinnismy sie cieszyc z tego co mamy ( chociaz troche) bo to wszystko co mamy
        teraz, wcale nikt nam nie zagwarantuje ze bedzie jutro

        to jest moje zdanie, ale przeszlam z leczeniem nieplodnosci tak duzo, ze moze
        sie juz nauczylam patrzec na to z innej perspektywy
        zyje bardziej chwila, niz tym co bedzie i jak bedzie, marze o dziecku i wierze
        ze moze kiedys
        nie warto jednak czekac na ta chwile w samotnosci i smutku, zycie jest zbyt krotkie
        • free-klaudia26 Re: obsesja i mąż 20.11.08, 16:54
          lusiasia ja myslę bardzo podobnie ,tez z tym walcze juz ponad 5 lat
          i juz na pewne sprawy patrze inaczej.Fakt mam gdzies tam głęboką
          nadzieję,że może kiedys sie uda ale wątpię...sad
          Cieszę sie ,że jest to forum dzięki niemu można sie wygadać ,pożalić
          usłyszeć dobre rady i dac je też komuś smile
          Wy jesteście jedynymi osobami ,które zrozumieją dodadzą otuchy i
          wogóle , pomagaja dobrym słowem.
          • lusiasia Re: obsesja i mąż 21.11.08, 15:08
            Mialam kiedys sasiadke, ktorej urodzilo sie dziecko z zespolem Downa, i ona
            powiedziala raz ze najbardziej nie lubi tego ze teraz powinna byc nieszczesliwa
            i smutna, bo spotkala ja taka tragedia
            to jest tragedia, ale ja osobiscie cieszylam sie patrzac na nia jak wychowuje
            swojego syna i jest taka radosna i szczesliwa i wszyscy wokol niej

            ja wiem ze moze sie komus wydawac z boku ze moze mi tak naprawde nie zalezy na
            dziecku, ale to jest moim zdaniem najlepsze wyjscie, tylko ja moge zdecydowac
            jak wyglada moje zycie, i nie moze na nie tak negatywnie wplywac marzenie o nim
          • whitemakuta Re: obsesja i mąż 14.12.08, 20:37
            Hej! Ja sie staram 4 lata i nic. Obsesyjna mysl o dziecku i planowanie
            wspolzycia tylko nas wyczerpalo emocjonalnie i seksualnie. Pozniej juz mi sie
            nie chcialo i stwierdzilam,ze nie ma sensu liczyc dni plodnych. Teraz juz nie
            licze dni cyklu... ale za to czekam na laparoskopie i potem moze zajde w ciaze.
            Ale sama wiem jak trudno nie popsuc zycia intymnego planowaniem dziecka. W
            pewnym momencie to juz jest tylko proba rozmanazania a nie zycie intymne.
            Powodzenia!! smile
            Pozdrawiam serdecznie!
    • mrs.g u nas tak samo 17.12.08, 18:50
      co miesiac jak przychodzi @ mamy depreche. Ja placze, on tez tylko
      jak nie widze. Wiem, ze czuje sie niewartosciowym mezczyzna, bo nie
      moze mi dac dziecka. JA juz nawet nie mam ochoty na sex.Raz na dwa
      tygodnie owszem i to moze z rozsadku, wcale nie mam popedu....
      Czasem wydaje mi sie, ze moze to nie ten facet. Wiem, ze glupoty
      wypisuje, bo poza brakiem dzidzi wszystko jest naprawde ok. cale
      zycie mowilam ze bede panna z dzieckiem. Stalo sie, ze jestem
      mezatka, a nie moge miec dziecka, o ktorym cale zycie marzylam. Moze
      to mialo byc moim przeznaczeniam. W tym tygodniu urodzily moje obie
      kolezanki, zaczelysmy sie strac w podobnym teminem, w trzy. One
      maja , a ja nawet nie bylam w ciaz.
    • apetita29 Re: obsesja i mąż 18.12.08, 12:08
      Her_iona, luciola9 i w ogóle wszystkie dziewczyny. Jestem z Wami,
      mam ten sam problem. Spontaniczność - zapomniałam co to jest. O
      problemie rozmawiam z Rodzicami i mężem. Teściów mam ok. Nie pytają
      o Wnuki. Chociaż jak mąż mi powiedział ostatnio, że chyba coś
      podejrzewają - rozpłakałam się. Sylwestra spędzam w domu.
      Ściskam Was serdecznie.
      apetita29@wp.pl
    • ochra Re: obsesja i mąż 18.12.08, 12:48
      Luciola, zamiast robić kolejne inseminacje, może zwiększyć swoje
      szanse w IVF?
      • luciola9 Dzięki 21.12.08, 18:58
        Dzięki za wsparcie dziewczyny... Trochę mnie tu nie było ale
        zaglądam by zobaczyć czy komuś z "nas" się udało...
        Wasze wypowiedzi dają mi ulgę.. czuję więź z Wami bo mnie
        rozumiecie. Staram się żyć i nie narzekać, cieszyć się tym co mam,
        ale i tak w myślach pozostaje jedno! Nic na to nie poradzę to jak
        blizna, której nie można usunąć.
        Ja też jestem z Wami i zyczę Wam spełnienia marzeń. Zbliżają się
        Święta może spełni się jakiś cud????
        Pozdrawiam Was gorąco.
        Orcha myślę o in vitro, tylko bardzo bardzo się boję, że potem...
        załamie się kompletnie.
    • rudakudlata Re: obsesja i mąż 21.12.08, 19:26
      Dziewczyny, dlaczego wy nie chodzicie do psychologa? Te starania przez lata to
      jest okropny stres, ludzie chodza na terapię z błahszych powodów. Mówię to
      dlatego, bo mnie keidyś psycholog wyciągnął z głębokiej depresji, wszystko dosyć
      szybko wróciło do normy. Oni potrafią pomóc.
      Ja sama jeśli będe miała problemy z sztucznym zapłodnieniem na pewno się
      wybiorę, w klinice gdzie chodzę jest "nadworny" psycholog, na pewno tam mają
      doświadczenie w pomaganiu w takich kwestiach.
      • niwa78 Re: obsesja i mąż 28.12.08, 16:15
        My z mężem staramy się o dziecko już 7 lat. Lekarze nie stwierdzili żadnych
        patologii i przeciwwskazań na naturalne poczęcie, dlatego nie zdecydowaliśmy się
        jeszcze na taki krok jak inseminacja czy inwitro. Na to przyjdzie jeszcze czas.
        Chodziliśmy do kilku lekarzy i każdy mówił to samo. Żeby dać sobie więcej czasu
        i luzu, nie myśleć o tym. Lekarzom łatwo mówić, nie da się wyłączyć myślenia
        mając taki problem. Nie chodziłam przez prawie 2 lata do lekarza bo miałam
        nadzieję że uda się bez ich pomocy, niestety nie udało się. Nasi sąsiedzi
        leczyli się ponad 8 lat i jak już zrezygnowali z leczenia to doczekali się
        ciąży. Mają teraz piękną dwuletnią córeczkę i przed świętami urodziła drugą
        córkę. Im się udało, jestem myśli że i nam się też uda.
        Byliśmy w grudniu w Kriobanku w Białymstoku, dodali nam otuchy i nadziei.
        Jestem dobrej myśli i wam życzę powodzenia bo bardzo dobrze was rozumiem.
        Pożycie małżeńskie nie jest takie miłe jak było kiedyś. Mąż widzę że udaje
        twardziela ale w środku jest miękki i też cierpi. Moja siostra ma pięcioro
        dzieci a ja nie mogę doczekać się tyle lat na jedno. Czasami myślę po co było
        się zabezpieczać przed ślubem, może teraz nie byłoby takiego problemu.
        Pozdrawiam wszystkich czekających na upragnione dzieci i trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka