luciola9
18.11.08, 17:23
Próbowałam, udawałam,że nie myślę... ale to wraca do mnie ciągle,
-jak koszmar...
Nie mam siły na kolejne inseminacje bo czuję,że to i tak nie pomoże.
Co gorsze zauważyłam,że nie tylko ja wariuję.. widzę, jak mąż to
przeżywa i tak bardzo chcialabym Go pocieszyć. Lecz nie umiem. On
już zupełnie nie wierzy,że nam się uda. I za każdym razem jeszcze
bardziej mnie sprowadza na ziemię.
Jestem u kresu na zewnątrz udaje, że jestem silna ale czasami tak
jak dzis dopada mnie przygnębiebie.
Nie umiem kochać się bez myśli,że może tym razem się uda. Cokolwiek
robię ta myśl jest ze mną..
Chyba niedługo zwaruję.