Dodaj do ulubionych

pozdrawiam

09.12.08, 19:10
Myślę że napisze ja do Was kilka słów. Otóż ja kiedyś usłyszałam od profesora,
który jako pierwszy w Polsce wprowadził metodę in-vitro że ja nigdy nie będę
matką, chyba że cud. Pierwsze dziecko urodziłam dzięki metodzie in-vitro.
Synek będzie miał niedługo 6 lat. Córeczkę urodziłam 11 miesięcy później, mój
ginekolog nazwał ja cudem, bo tak jakby brat utorował jej drogę. Myślałam że
będziemy mieli tylko jedno dziecko, bo tyle przeszłam. Ta ciąża z synkiem była
zagrożona od początku, ciągle leżałam w szpitalu, przez całą ciążę nawet
czajnika nie podniosłam. A z córcią nie wiedząc że jestem w ciąży wybrałam się
na zakupy do hipermarketu, z siatami padałam, oczywiście sama musiałam wstać.
To cud że wtedy mi się nic nie stało. A dziś mam dwa cuda w domu, choć
przeszłam wiele widząc ciągle wózki, a ja szłam na jakieś zastrzyki itp. Ale
to piekło za mną. Dzieci rozwijają się dobrze. A Wam drogie mamy życzę
wytrwałości w dążeniu do wymarzonego celu, choć nie raz będzie się wydawało że
już nic z tego, próbujcie do skutku, szukajcie dobrych klinik, jeśli będziecie
miały jakieś pytania to piszcie na gazetową chętnie odpowiem. Sama
doświadczyłam tego przez co wy dziś przechodzicie,a dziś patrzę na moje
słoneczka i przesyłam Wam ciepłe myśli. Po dziś dzień ginekolog, który
prowadził ciążę(cudowny człowiek płakał ze mną z radości jak biło serduszko
córeczki)pyta się, nawet jak jestem z mężem jak nasze dziecko. On sam był w
szoku, jak się dowiedział jak urodziłam pierwszego synka, dlatego też
przeżywał tak moją drugą ciążę. Pozdrawiam Was cieplutko i mam nadzieję że nie
obraziłam Waszych uczuć, ale choć minimalnie podtrzymałam na duchu, bo taką
mam potrzebę.
Obserwuj wątek
    • belissima4 Re: pozdrawiam 09.12.08, 20:53
      Witaj. Bardzo miło jest przeczytać takie ciepł słowa, choć w brzuchu
      jest pusto i łzy napływają do oczu. Pozdrawiam
      • gwiazdeczkab Re: pozdrawiam 09.12.08, 22:34
        dziekujemy smile myśl o wszystkich ciepło...potrafisz to zrozumieć smile
        super ! modle sie zebym tez mogla kiedys innym dac taką nadzieję smile
        pozdrawiam
        • batutka maretta 09.12.08, 23:11
          u mnie bylo dokladnie to samo:
          po 6 latach walki o dziecko - udane invitro (nasza jedyna szansa)
          a potem za rok rodzi sie corcia poczeta naturalnie choc na naturalsik szans nam
          nie dawano ZADNYCH smile
          zdrowka dla dzieci smile
    • olsza7 Re: pozdrawiam 10.12.08, 05:36
      Dzieki za mile slowa - dodaly mi otuchy smile
    • gwiazdeczkab Re: pozdrawiam do batutka i maretta111 10.12.08, 19:34
      Dziewczyny, jaki byl problem u was? u nas b. słabe żołnierzyki... u
      mnie "na pierwszy rzut oka" ok, dopiero zaczynamy walke chociaz
      staramy sie 1,5roku mam 29 lat, M roczek więcej. napiszcie jak to
      bylo u was?co prechodzilyscie, co polecacie i gdzie robilyscie in
      vitro smile Pozdrawiam ciepło !
      • agazlublina Re: pozdrawiam do batutka i maretta111 10.12.08, 19:55
        fajnie i miło tu u was...jest mi łatwiej przetrwać te trudne chwile
        i nie zwarjować < mam pyt do autorki postu 1 gdzie się leczyła i
        co było przyczyną wcześniejszych niepowodzeń
      • batutka gwiazdeczkab 12.12.08, 22:02
        gwiazdeczkab napisała:

        > Dziewczyny, jaki byl problem u was? u nas b. słabe żołnierzyki... u
        > mnie "na pierwszy rzut oka" ok, dopiero zaczynamy walke chociaz
        > staramy sie 1,5roku mam 29 lat, M roczek więcej. napiszcie jak to
        > bylo u was?co prechodzilyscie, co polecacie i gdzie robilyscie in
        > vitro smile Pozdrawiam ciepło !

        u nas glownym problemem byly wlasnie plemniki - kiepska budowa i nieruchliwe
        (nie bylo w ogole tych o ruchu postepowym typu A)
        zdecydowalismy sie na invitro w invimedzie (Warszawa) i udalo sie za pierwszym
        razem u dr Dworniaka
        po 5 miesiach od urodzenia corci, zaszlam naturalnie w druga ciaze - maz wtedy
        dla ciekawoscie zrobil badanie nasienia i okazalo sie, ze plemniki sa lepsze -
        moze nie rewelwcyjne, ale poprawila sie ich jakosc (a przez kilka lat byly
        b.kiepskie mimo brania roznych specyfikow przez meza) smile
        pozdrawiam Cie serdecznie i zycze szybkiej ciazy smile
    • edytka8080 Re: pozdrawiam 10.12.08, 21:29
      pamietam cię Maretta i twoją historie
      • maretta111 Re: pozdrawiam 11.12.08, 09:53
        Witam ponownie! Moje drogie, u nas wszystko było tragiczne. U męża słabiutkie
        plemniki, u mnie niedrożne jajowody, miałam laparoskopię. Jakiekolwiek robiliśmy
        badania, wszytko było źle, wyłam, chciałam umrzeć. Tylko moja mama wierzyła.
        Przeszłam zabieg w Białymstoku, ale jest kilka klinik, nazwiska lekarzy mogę Wam
        podać na gazetową. Ale przeleżałam ta pierwsza ciążę, było koszmarnie, ale udało
        się. Wierzę że i u Was będzie dobrze. Ze mną wtedy leżało więcej dziewczyn,
        jedna spod Warszawy, inna z Ełku ,a ta z którą utrzymuję kontakt to z Koszalina.
        i u niej też było fatalnie. Męża nasienie sprowadzali przez zabieg, bo wogóle
        prawie martwe. Dziś ona też ma swoje słoneczko w wieku mojego synka. Próbujcie w
        miarę możliwości, wiem że to kosztowne. Ale trzeba wierzyć, mi nadzieje zabrano,
        a dziś mam 2 cuda. w razie szczegółowych pytań służę pomocą. Może musiałam to
        piekło przejść żeby opowiedzieć dziś dla Was swoją historię. Odsyłano mnie z
        gabinetu do gabinetu,a ja ja jak zbity pies szłam dalej, aż trafiłam tam to są
        lekarze, którzy przyjmują prywatnie, ale cały przebieg był w klinice a, bo oni
        tam na cod zień. To ojciec i syn. Ten starszy zapoczątkował to wszystko w
        Polsce, wiec może spróbujcie tu. Na miejscu jestem więc w razie czego mogę pomóc
        Wam czy rodzinie znaleźć tańszy nocleg. W miarę możliwości co mogę to pomogę,
        sama jestem smutna , bo 1 grudnia pochowałam jedynego brata, miał tylko 37 lat.
        Piszcie na gazetową. tu danych nie będę podawać, ale u mnie z dwóch stron było
        fatalnie.
        • maretta111 Re: pozdrawiam 11.12.08, 19:09
          jw
          • agazlublina Re: pozdrawiam 11.12.08, 22:14
            jak mogę się z tobą skontaktować <mój
            adres:agazlublina@NOSPAM.gazeta.pl Dzięki że obchodzą cię
            losy innych-to też dodaje sił
            • maretta111 Re: pozdrawiam 12.12.08, 19:03
              proszę pisać na adres maretta111@gazeta.pl
              • maretta111 Re: pozdrawiam 21.12.08, 11:19
                Życzę przyszłym mamom nadziei na lepsze jutro, musicie wierzyć że się uda,
                trzymam za Was mocno kciuki, oby tak jak Matka Boża tuliła swoje dzieciątko tak
                i wy byście tuliły. Wszystkiego dobrego, pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka