Dodaj do ulubionych

siostra surogatka-dylematy moralne

05.01.09, 14:28
Witam Was dziewczyny!Od kilku lat staram sie o dziecko i nic,z badan
wyszlo mi ,ze mam niski estrogen,brak owu,torbiel na jajniku
prawdopodobnie endometrionalna oraz choroba hashimoto.Na tarczyce
dostalam kilka lat temu eutyrox i niestety zareagowalam na niego
FATALNIE,znalazlam sie w szpitalu,puls 160,kazali lek odstawic a ja
to wydarzenie tak strasznie przezylam,ze nabawilam sie nerwicy
lekowej,atakow nerwicy dostawalm co druga noc,teraz jest lepiej. W
zwiazku z moimi przezyciami bardzo boje sie teraz wszelkich
stymulacji hormonalnych.Siostra meza ma 3 synow wiec wie czy jest
macierzynstwo dla kobiety zaproponowala,ze urodzi nam dziecko z
mojej komorki i nasienia mojego meza a jej brata.I teraz nie wiem co
robic,nie wiem czy to moralne?Boje sie,ze P BOG potraktuje mnie jako
okropnego tchorza i nie zrozumie mojej decyzji.Miotam sie z
tymwszystkim,prosze poradzcie co Wy byscie zrobily? Przeciez ja nie
boje sie tych lekow tak bez przyczyny,mialam poprostu straszne
przejscie po tych hormonachsad(((.
Czy przeszkoda urodzenia dziecka przez siostre meza dla nas byloby
to,ze ja mam grupe krwi 0rh- a ona ma ARH+,mnoe sie wydaje,ze tak. I
jak sady zapatruja sie na takie przypadki?
Obserwuj wątek
    • m-a-la Re: siostra surogatka-dylematy moralne 05.01.09, 14:37
      Co do grupy krwi to chyba Twoja RH minus może stanowić poważny problem przy
      ciąży...?
      A tak generalnie, to nie rozpatrywałabym tego w kategoriach moralnych i nie
      zastanawiałabym się nad tym co sądzą inni... Ja osobiście po pierwsze bardzo
      sama chciałabym być w ciąży i móc urodzić dziecko, gdyby to jednak okazało się
      niemożliwe bądź bardzo ryzykowne dla mojego lub dziecka życia lub zdrowia
      skorzystałabym z możliwości jaką daje mi ktoś bliski. Przede wszystkim sama to
      głęboko przemyśl, porozmawiaj z mężem i razem zdecydujcie. Dopytaj też dokładnie
      lekarza jakie są za i przeciw Twojemu byciu w ciąży. Ale nie patrz na opinie
      innych, bo to Wasze życie. I powodzenia smile
      • ala261 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 05.01.09, 14:44
        Dziekuje za odpowiedzsmile....co do mojej grupy krwi to ja mam wogole
        konflikt z mezemsad
        • m-a-la Re: siostra surogatka-dylematy moralne 05.01.09, 14:50
          No właśnie... I może to jest podstawowe przeciw Twojemu zajściu w ciążę.
          Niemniej ja bym zaczęła od rzetelnej wizyty u lekarza, najlepiej razem z mężem.
          • ala261 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 05.01.09, 14:57
            ja juz bylam w invimedzie ,tam wyslali mnie na operacje ,na laparo w
            zwiazku z ta torbiela a ja przez ta nerwice lekowa mam nerwice serca
            i boje sie tej operacji,myslalam,ze moge miec znieczulenie do
            kregoslupa,ale lekarz powiedzial mi,ze tylko ogolne przy
            laparo...wszystko mam pod gorke.Lekarka nic w invimedzie na temat
            tego konfliktu serologicznego nie powiedziala wiec juz sama nie wiem:
            (
        • ae_iwona_83 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 05.01.09, 21:20
          co Wy wygadujecie! po pierwsze to nie konflikt a jak narazie niezgodnosc
          serologiczna to RAZ
          DWA - mozna zajsc w ciaze jak kobieta ma Orh- a partner ma 0rh+ - polecam swoj
          suwaczek ponizej
          nalezy w ciazy monitorowac sytuacje, miedzy 28 - 32 tygodniem podac
          profilaktycznie anty D, badac odczyn Combsa, a po porodzie duza dawka anty D i
          tyle!!! problem jest z kolena ciaza jesli sie po porodzie nie dostalo
          immonuglobuliny (a dziecko ma 0rh+) ale na podanie anty D ma sie do 72 h

          wiec to akurat nie jest problem

          co do siostry surogatki...
          moze warto zaczac od jakiejs terapii, ktora pozwoli Ci sie pozbyc lekow,
          sprobowac leczenia i jak to zawiedze to rozwazac taka opcje
    • ikakole Re: siostra surogatka-dylematy moralne 05.01.09, 21:39
      Masz wspaniala rodzine a zwlaszcza bratowa!Dla niej ta decyzja tez
      napewno nie byla latwa.Ja sama liczylam na taka propozycje w mojej
      rodzinie, ale niestety nie doczekalam sie.Za tydzien zaczynam trzeci
      program imsi.Zycze powodzeniasmile
      • ala261 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 06.01.09, 10:17
        Dzieki dziewczyny za odpowiedzi? Co do mojej nerwicy to ja juz
        przeszlam dwie terapie i pomogly mi one na jakies 30
        procent,niestety nie zmniejszyly mojego strachu do wziecia
        jakichkolwiek hormonow,zreszta wogole przed wszystkimi lekami mam
        strach.Co do siostry surogatki musze ta sprawe gleboko
        przemyslec,zreszta nadal nie wiem czy ta obcja przy moim rh- a jej
        Arh+ jest wogole mozliwa,jezeli ktos wie to prosze o odpowiedz
        • tekla12 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 06.01.09, 12:04
          Aby siostra męża mogła nosić ciążę z twojej komórki jajowej musisz przejść
          intensywna stymulację hormonalną i poddać się punkcji jajników. Jeśli torbiel
          jest wynikiem endometriozy to choroba będzie postępować a jedynym skutecznym
          leczeniem jest twoja własna ciąża. Jeśli masz nerwicę lękową to ona raczej nie
          ustąpi sama tylko dlatego, że będziesz miała dziecko, które ktoś dla ciebie
          urodzi. W sumie - to nie jest rozwiązanie twoich problemów.
    • perelka110 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 06.01.09, 12:07
      Droga Alu co ma piernik do wiatraka, rh- Ty a twoja bratowa rh +, ja
      też tak mam z moim mężem i jakoś nie ma z tym probelmu. Monitoruję
      na bieżąco przeciwciaął anty D, a po porodzie podano mi
      immunoglobulinę.
      • ala261 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 06.01.09, 12:39
        Teklo12...chyba zle mnie zrozumialas ja nie chce dzieckiem leczyc
        nerwicy lekowej...bron Boze....nie o to chodzi,ja nerwice wymienilam
        jako skutek dawnej reakcji na hormon eutyrox i efekt jest taki,ze
        nie moge przemoc sie do brania lekowsad((,poza tym ataki nerwicy
        skutecznie rujnuja moje zycie bo przez nerwice serca boje sie
        laparoskopii,bez laparpo i usuniecia torbieli( bo wedlug lekarzy nie
        powinnam miec tej torbieli w ciazy) nie zajde w ciaze a bez
        stymulacji hormonalnej nie bede miec owu i tak kolko sie zamyka.A
        codo stymulacji hormonalnej to bywa ,ze przy IVM nie trzeba
        stymulowac hormonalnie.
        Perelko...chodzilo mi o to,ze jezeli matka bilogiczna ma rh- to czy
        matka surogatka moze miec inny rodzaj krwi?
        • tekla12 alu 06.01.09, 13:05
          Zrozumiałam doskonale - twoim podstawowym problemem jest intensywny lęk, którego
          szczególnie intensywnie doznajesz w sytuacjach dla ciebie trudnych. Posiadanie
          dziecka jest nie tylko źródłem satysfakcji ale przede wszystkim stwarza mnóstwo
          sytuacji trudnych.
          Co do IVM - to metoda dla kobiet, które się tak łatwo stymulują, że grozi im
          przerwanie programu albo zespół hiperstymulacji jajników. Przy problemach z
          tarczycą, podejrzeniem endo i brakiem naturalnej owulacji raczej należy się
          nastawić na klasyczną stymulację gonadotropinami, jeśli liczy się efekt końcowy.
          • wikita Re: alu 06.01.09, 13:12
            Chyba powinnaś najpierw porozmawiać z lekarzem, który określi czy w
            Twoim przypadku w ogóle jest możliwe IVM, bo do tego rozwiązania
            są "potrzebne" pęcherzykowate jajniki a Ty nic nie piszesz że takie
            masz. Weź też pod uwagę, że ta metoda jest niestety trochę mniej
            skuteczna niż zwykłe in vitro.
            • ala261 Re: alu 06.01.09, 13:19
              Dziewczyny dzieki za odpowiedzismile....teklo...chyba jednak nie do
              konca mnie dobrze zrozumialas z ta nerwica lekowa,ale juz nie bede
              tego tlumaczyc bo to nie to forumsmile....bylam u kilku
              ginekologow,ale tak naprawde zaden z nich nie chce rozmawiac zanim
              nie usune tej torbielisad. Jesli chodzi o moje jajniki to wiem tylko
              tyle,ze na prawym bo chyba juz tylko ten pracuje w kazdym razie
              tylko na tym robi sie pecherzyk w okresie owulacyjnym i nie peka a
              wiec nie dochodzi do owusad.Ide teraz jeszcze do innej lekarki i
              jezeli ta tez bedzie kazala zroznic laparo to niestety bede musiala
              sie poddac temu zabiegowi.
    • thursday.next Re: siostra surogatka-dylematy moralne 06.01.09, 13:39
      alu - Twoja nerwica nie musi trwac wiecznie, to może być stan
      przejściowy - może teraz nie jest najlepszy dla Ciebie moment na
      stymulacje i próby, postaraj się najpierw dojść do równowagi, a za
      jakiś czas to wszystko będzie mniej przerażające. Ja na poważnie
      zaczęłabym od wizyty u psychologa, najlepiej pracującego w klinice
      niepłodności. Gdy Twoje równowaga wróci będzie Ci łatwiej podjąć
      inne decyzje.
      • ala261 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 06.01.09, 13:51
        Dzieki za pocieszenie,ze bedzie lepiejsmile....ja mam to juz od 3
        lat,bylam u 2 psychologow,mialam 2 terapie,nie powiem jest
        lepiej,ale to niestety nie to co bylo kiedys,strach przed lekami
        pozostal i boje sie,ze nigdy tego nie przelamie a bez tego nie
        bedzie leczenia.Czekac tez nie bardzo moge bo juz 30 na karku i
        dlatego tak sie miotam z tym wszystkimsad
        • dagmara-k Re: siostra surogatka-dylematy moralne 06.01.09, 14:00
          terapia terapii nie rowna, jesli nie byly skuteczne trzeba szukac nastepnej. ale
          to masz racje - nie to forum.

          tekla miala chyba na mysli ze surogatka nie rozwiaze problemu, bo i tak zeby
          wyprodukowac jajeczko musisz byc stymulowana lekami - a tych sie jak na razie
          boisz. jesli juz nie bedziesz sie bala lekow to sama sobie bedziesz mogla
          podejsc do leczenia i wlasnym cialem urodzic dziecko.
    • jkl13 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 07.01.09, 13:26
      "I jak sady zapatruja sie na takie przypadki?"

      Nie wiem, jak zapatrują się sądy, ale podejrzewam, że nikt nie
      przyznaje sie w sądzie, że dziecko urodziła mu surogatka. Bo ciąża
      donoszona przez surogatke to troche takie "podziemie rodzicielskie".
      Dlatego sądy postępują jak w przypadku każdej sprawy o adopcję - w
      waszej sytuacji adopcji ze wskazaniem. Czeka was wizyta kuratora
      sądowego, który sprawdzi warunki, w jakich będzie wychowywało się
      dziecko, prawdopodobnie badanie przez biegłych sądowych -
      psychologów, którzy ocenią, czy jesteście odpowiednimi kandydatami
      na rodziców adopcyjnych, normalna rozprawa ze składaniem zeznań.
      Zawsze też sąd może stwierdzić, że nie nadajecie się na rodziców
      adopcyjnych. I co wtedy? Wasze dziecko będzie prawnie uznane za
      dziecko twojej bratowej i nie będziecie mieli do niego żadnych
      praw...

      Poza tym zanim twoja bratowa urodzi wam dziecko, ty musisz poddać
      się stymulacji, a przecież nie chcesz brać leków. A jeśli już
      zdecydujesz się na leczenie, to nie ma przeszkód, aby osobiście
      donosić ciążę i uniknąć tych wszystkich niejasności i rozwiązań
      prawnych...
    • ala261 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 07.01.09, 16:32
      co do tych stymulacji to ja caly czas myslalam,ze to kazdy moze
      skorzystac z IVM i wtedy nie ma stymulacji badz jest bardzo mala,nie
      wiedzialam,ze to tylko w konkretnych przypadkach.
      Co do tej adopcji wlasnego biologicznego dziecka to jak rozumiem
      siostra nie moglaby sie przyznac przed sadem,ze to nasze biologiczne
      dziecko,musialaby klamac,ze zrobila sobie dziecko z ojcem nieznanym
      i teraz chce go oddac bratu bo nie chce go wychowywac? Przeciez to
      jakis absurd jestsad.
      • polpotworek Re: siostra surogatka-dylematy moralne 10.01.09, 22:45
        Grupa krwi ani czynnik RH nie ma wplywu na mozliwosc zajscia w
        ciązę.
        Jesli Twój mąż ma czynnik RH -(czyli nie ma czynnika RH) to nie moze
        u Was wystapic nawet niezgodnosc serologiczna. Jesli mąz ma RH+ to
        moze wystapic niezgodnosc ale juz w tym glowa sluzby zdrowia by
        wszystko bylo dobrze. Dostajesz już w ciązy lub po porodzie
        specjalną substancje(immunoglobulinę anty D) która chroni przed
        wystąpieniem konfliktu w nastepnej ciąży. W pierwszej ciązy nie
        dochodzi do konfliktu serologicznego(zaleznego od RH) mimo
        niezgodnosci RH czyli w przypadku gdy kobieta ma RH- a męzczyzna RH+
        Do konfliktu serologicznego związanego z grupami głównymi dochodzi o
        wiele rzadziej i zalezy od grupy krwi Twojego męża. W twoim
        przypadku najwieksze ryzyko zachodzi jesli mąz ma grupe krwi AB
        póżniej A. Ale konflikty w obrebie grup glównych to tylko 10% i stad
        robi sie badania krwi Twoje, w zaleznosci od rodzaju grupy takze i
        męza by ocenic i diagnozowac to ryzyko. Nawet przy najwiekszym
        ryzyku nie jest powiedziane ze wystapi konflikt serologiczny gdyz
        jest on zwiazany bezposrednio z grupą krwi dziecka która
        odziedziczyloby po ojcu w Twoim przypadku. Objawy konfliktu
        serologicznego(jesli by on wystapil a nie jest powiedziane ze
        wystapi nawet w niezgodnosci grup glównych) są w tym przypadku
        niewielkie u dziecka w łonie natomist po urodzeniu ze tak powiem nie
        na tyle poważne i na tyle mozliwe do leczenia by miałoby ci to
        spędzac sen z powiek teraz.
        Co do decyzji to jest ona wyjatkowo trudna i cięzko mi cokolwiek
        doradzic. Musicie najpier porozmawiac z lekarzem oraz sprawdzic jak
        to wyglada od strony prawnej(to chyba z tego co wiem nielegalne
        formalnie), musicie sobie niestety zdawac sprawę z zagrożen... z
        tego ze moze nie pojsc wszysto po Waszej mysli(mimo najweikszych
        checi osoby chcacej Wam pomóc) i mozecie nic nie móc z tym zrobnic.
        Przemyslcie to bardzo bardzo spokojnie. wiem ze to bardzo trudne ale
        nie myslcie tylko o pojawieniu sie dziecka ale o tym co bedzie
        później.
    • martucha90 Re: siostra surogatka-dylematy moralne 10.01.09, 23:36
      Co do Pana Boga, to nie sądzę, by potępiał chęć posiadania dziecka
      przy wykorzystaniu medycyny, o ile w ogóle ma jakieś zadanie na ten
      temat wink (oczywiście klechom się wydaje, że ma zdanie na każdy
      szczegół ludzkiego życia, ale skąd oni to wiedzą, to trudno wyczuć).

      Co do surogatki... Mnie się taka forma przyjścia dziecka na świat
      bardzo nie podoba, dlatego, że między kobietą w ciąży a dzieckiem z
      tej ciąży pochodzącym rodzi się bardzo silna więź. Jej przerwanie
      może być traumatyczne dla obu rodzin:
      - dla surogatki, która 9 m-cy w brzuchu nosiła, urodziła i wraca z
      pustymi rękami do domu, z piersiami pełnymi niewypitego mleka, z
      niezaspokojnym instynktem, obudzoną biologią itd.,
      - dla innych dzieci tej surogatki, które mogą tęsknić (mniej lub
      bardziej świadomie) za oddanym "rodzeństwem";
      - dla odbiorców dziecka, zwłaszcza dla kobiety, która się nie
      zrealizowała jako ciężarna i rodząca.

      Bardzo Ci współczuję kłopotów zdrowotnych sad Skoro jednak pytasz na
      forum o zdanie, to odpowiadam: jestem przeciw. Na Twoim miejscu bym
      się diagnozowała i leczyła do skutku, a z możliwości surogatki bym
      nie skorzystała.
      Trzymaj się, życzę powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka