...mimo wszystko napisać.Wiem,że to może pomóc.
Otóż,czytałam i pisałam na tym forum od dłuższego czasu,a o dziecko starałam się prawie cztery lata.W skrócie było tak: nieregularne cykle,pco,tony leków,nieudane stymulacje u pseudospecjalistów,kolejni lekarze,kliniki,poziom hormonów powtarzane po stokroć,wiara w cud,brak wiary,wyluzowanie,spinanie się,w końcu normalny lekarz,oprócz pco wrogi śluz i w efekcie inseminacja (jedna!) zakończona sukcesem.
Dziś wiem po co i dlaczego.Kilka dni temu zostałam mamą i to jest najpiękniejsze,co mogło mnie spotkać.Wiem,że jest czasem cholernie ciężko,że pojawia się ogromna,czarna dziura,że świat jest niesprawiedliwy i zły.Ale... Wiem też gdzie jest początek i koniec,jak uśmiecha się ten świat i że naprawdę warto i trzeba i potem te wszystkie trudy zostają gdzieś w tyle,za nami.
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego,że brzmię okropnie górnolotnie i głupio,ale to wszystko prawda.Trzeba ciągle walczyć,na nowo i na nowo.
I jeszcze jedno - mnie udało się właśnie wtedy,kiedy najmocniej się spieliśmy,kiedy najbardziej nam zależało,kiedy liczyliśmy dni,godziny i minuty do testu.Jestem antyprzykładem na skuteczność wyluzowania
Dziewczyny,trzymam mocno kciuki za każdą z Was.Kiedyś się uda.Nie można przestać w to wierzyć.