Dodaj do ulubionych

dluga walka i same porazki

16.02.09, 16:17
czy sa tu takie osoby? ja juz prawie 6 lat,obecnie 4 klinika, zamierzam
podejsc do 3 in vitro tzn do stymulacji, bo dwie pierwsze stymulacje do in
vitro nic nie przyniosly tzn nie bylo jajeczek do punkcji sad
plus jeszcze czekam w innej klinice na jajeczko od dawczyni...

czy sa tu takie osoby ktore walcza, ale narazie przegraly
Obserwuj wątek
    • markus0123 Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 16:29
      No moze się na tym nie znam, i nie mamy z żoną jeszcze takich problemów (staramy
      sie troche krócej), ale może powinnaś zastanowić się nad tym aby nie robić
      stymulacji tylko spróbować zrobić jakieś badania z których by wyszło jasno
      dlaczego nie możesz jajeczkować bo chyba w tym jest główny problem. A tak
      wydawanie pieniędzy na kolejną stymulację która być może nie przyniesie
      jajeczkowania mija się trochę z celem.
      • ochra Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 16:35
        Myślę że ona wie, nikt nie przystępuje do in vitro ot tak sobie, bez
        uprzednich badań.
        • lusiasia Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 16:54
          zaburzenia w pracy jajnikow + wyczerpujaca rezerwa jajnikowa,
          tego sie nie leczy, mozna najwyzej robic in vitro, a noz widelec - teraz mam
          umowe z lekarzem ze robimy punkcje nawet jak bedzie 1-2 jajeczka (oczywiscie jak
          beda)

          ale sa takie osoby?
          • alice25 Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 17:09
            Czesc Lusiasia, ma ten sam problem co Ty. Z tym, ze moje FSH jest
            tak wysokie, ze nie moge nawet podejsc do in vitro. Walcze jeszcze
            jakimis metodami niekonwencjonalnymi, zeby moc podejsc do in vitro
            ale mam swiadomosc, ze prawdopodobnie tylko in vitro z komorka
            dawczyni wchodzi w przyszlosci w gre.
            Czy przy tym masz regularne miesiaczki? Bo ja niestety bardzo
            nieregularne i cykle bardzo dlugie.
            Bede trzymac za Ciebie kciuki, kiedy zaczynasz procedure?

            Pozdrawiam Cie serdecznie
            • lusiasia Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 17:24
              mam regularne co 30 dni, dlatego chyba ze 4 lata nikt jakby sie tym mocno nie
              przejmowal, bo jeszcze maz nie ma zbyt silnej armii i zawsze koncentrowano sie
              na nim

              nie bede pisac kiedy podchodze, bo zawsze jak podchodzilam to sie rozpisywalam,
              kibicowalam, nakrecalam a pozniej byla wielka klapa

              bylismy tez na wizycie w sprawie komorki dawczyni, jestem zdecydowana, ale nie
              wiem czy w tym roku...

              ja tez mam bardzo male szanse, ale lekarz mnie namowil zeby probowac, moj lekarz
              robi in vtiro tylko do fsh 20
              wiesz mi minimalne fsh spadlo ( z 12 do 9) ale moj lekarz powiedzial ze to tylko
              potwierdza ze sa zaburzenia, pilam jakies ziola i wydaje mi sie ze cykle mi sie
              minimalnie skrocily, ale te wszystkie zmiany sa praktycznie niezauwazalne
          • ikakole Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 17:23
            lusiasia ja sie do Ciebie dolacze, kilka tygodni temu mialam 3
            nieudane podejscie do imsi.Walcze juz dziewiec lat, ale ostatnio
            jestem juz naprawde u kresu wytrzymalosci, nie potrafie juz
            normalnie zyc .Tez mam problemy ze stymulacja niemniej jednak mialam
            trzy zarodki, ktore niestety nie zostaly ze mna, chyba byly zbyt
            slabe.
            Ale tak na pocieszenie to powiem Ci dobra wiadomosc,na watku
            endometrioza a udane invitro, jedna z dziewczyn miala te same
            problemy co Ty.Miala bardzo wysokie FSH ponad 18, lekarka kazala jej
            zaadoptowac komorke od dawczyni.Ona jednak sie uparla , musiala
            rowniez podpisac zgode ze to tylko i wylacznie jej decyzja .Miala
            przeprowadzone icsi na cyklu naturalnym, tzn.nie brala drogich
            zastrzykow tylko clo po pol tabletki przez kilka dni i wychodowala 4
            pecherzyki z czego powstaly dwa piekne i silne zarodki, obecnie jest
            w ciazy z blizniakami.Ale to byla jej druga proba i dziwczyna tez
            wiele przeszla i sie wycierpiala.Jej przypadek stal sie dla mnie
            nadzieja.Pozdrawiam.
            • agnieszka.krak Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 18:28
              ja też mogę dołączyć, 3 ICSI za mną w sumie 4 transfery. 1-poronienie w 6 tc,
              crio-biochemiczna, 2-pozamaciczna, usunięcie rozerwanego jajowodu, 3 iCSI klapa,
              w sumie ponad 6 lat, spróbuje jeszcze raz, choc pewnie póki sił, pieniędzy i
              zdrowia starczy dotąd będę próbowac, nie umiem powiedzieć sobie stop. W sumie u
              nas bra problemów, jedynie MLR był 0% ale jestem po szczepieniach, po których
              ładnie wzrósł a i tak bez efektu.
              • ulaula Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 18:59
                wiekszosc dziewczyn na tym forum jest po przejsciach. Ja wlasnie
                przymiezam sie do 3 inv, slabo sie stymuluje - w dwoch poprzednich
                mialam 2-3 komorki i choc wszystie sie zaplodnily to zaden nie
                chcial z nami zostac. Dla mnie 3 podejscie bedzie chybaostatnim,
                zaczynam oswajac sie z mysla o braku potomstwa. Tylko w zwiazu z tym
                chce cos zminic w swoim zyciu - tylko jeszcze nie wiem co wink
                • agazlublina Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 21:56
                  lusiasia myślałam że tylko my dwie bidule mamy problem ze
                  stymulacją ale widzę że jest nas niestety więcej ,kiedy zaczynałam
                  leczenie wiedziałam że gdzieś na końcu jest in vitro ale nigdy nie
                  pomyślałam że będą takie problemy ze stymulacją ,ja nawet nie marzę
                  o 3 zarodkach - chociaż jeden Do ivf stymulowana byłam naście
                  razy ,innym razem miałam mieć punkcję w cyklu naturalnym -
                  pęcheżyki jednak pękły wcześniej ,dwa razy podczas punkcji okazało
                  się że w pęcheżyku nie ma komórki - i to było najgorsze ,moje fsh
                  zwykle nie przekracza 8 ,chociaż raz miałam coś ok 30 wsómie miałam
                  3 transfery - za każdym razem jednego zarodka ale żaden ze mną nie
                  został Dodam jeszcze że czekamy na nasze szczęście już 8 lat
                  • mika805 Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 22:08
                    7,5 roku starań, 2 inv, 4 inseminacje,pęcherzyki rosną, pękają, w ciąży nigdy
                    nie byłam...tracę nadzieję
                    pozdrawiam
                    • 17lipiec1976 Re: dluga walka i same porazki 16.02.09, 22:14
                      ja przegralam, chociaz nie czuje sie przegrana. miałam 5 IUI, 2 INV, oprócz tego
                      2 laparo, 2 histero, mnostwo badan hormonalnych, wiele stymulacji clo, dwukrotne
                      badanie na wrogosc sluzu, kariotypy i tak dalej. ale jestem szczesliwa, ze to
                      juz za mna, ze wiem, ze zrobilam wszystko co moglam, jestem pogodzona z
                      nieplodnoscia.
                      • mamaulifrania Re: dluga walka i same porazki 12.03.09, 19:09
                        Witam ! Tez długo walczylismy o dzieci.Najpierw po ośmiu latach
                        poronienie, potem po kolejnych dwóch upragniona, przeleżana ciąża i
                        nasza zdrowa córeczka. A po kolejnych dwóch takie zaskoczenie -
                        kolejna ciąża i urodził sie synek. Po poronieniu straciłam zupełnie
                        nadzieję na to, że będziemy rodzicami a jednak stało sie inaczej i
                        teraz jesteśmy szczęśliwi. Wszystkie te lata łatwe nie były i
                        dlatego pozdrawiam wszystkich, którym teraz jest cięzko- proszę nie
                        traćcie nadziei.
                        • agazlublina Re: lusiasiai 12.03.09, 21:15
                          coś cię ostatnio tu nie widzę ..., mam nadzieję że kiedyś to
                          przeczytasz , w Warszawskiej Invikcie wykonują bad na ocenę
                          jajnikowej i po tych babaniach można stwierdzić czy jest sens
                          stymulacji i jeśli tak to jakie leki zadziałają , nie wiem tak
                          naprawdę na ile to skuteczne ,sama zrobiłam te badania i z
                          niecirpliwością czekam na wyniki ... i to co zaproponuje prof
                          • misia322 Re: lusiasiai 12.03.09, 21:55
                            ok 6 lat walki kwiecien 2006 isci-porazka,sierpien 2007crio-porazka,styczen
                            2008-crio -porazka, lipiec 2008-imsi-porazka,marzec 2009-crio -porazka....w
                            sumie pięc transferów...i jestem cały czas w punkcie wyjscia....w przyszłym
                            tygodniu jade do Łodzi na badania immunologiczne , bo przeciez musi byc
                            przyczyna tych niepowodzen...tylko dlaczego sama musze szukac wiedzy o moim
                            problemie jak wokół tylu lekarzy...i nikt nie potrafi pomóc...zaczyna mi
                            brakowac siły do walki i nie mam pomysłu na dalsze zycie....
                            • miceel Re: misia322 13.03.09, 09:40
                              Przed kolejnym (6 ICSI) leczyłam się w Łodzi i wreszcie wyszło mam
                              córeczke, ale też zmieniłam klinike więc do końca nie wiem co
                              pomogło. Myśle że do Łódz naprawde warto jechać.Pozdrawiam i
                              powodzenia.
                              • kasbog1 Re: misia322 13.03.09, 10:49
                                Cześć

                                To i ja się dopiszę. 4 lata starań, 4 nieudane inseminacje, później
                                1 ICSI - ciąża pozamaciczna i usuniety lewy jajowód, 2 ICSI - znowu
                                ciaża pozamaciczna w prawym jajowodzie - jajowód został usunięty,
                                teraz 3 ICSI - nieudane. Ja też już nie mam pomysłu i rak odpowiedzi
                                na pytanie dlaczego moje zarodki (dobrej jakości) nie chcą
                                zagnieżdżać się w macicy (histeroskopia wyszła ok).
                                • lelek09 Re: misia322 13.03.09, 11:47
                                  to i ja sie dopisze. jestem po 3 ICSI + 1 crio. slabo sie stymuluje -
                                  1 ICSI mialam 3 zarodki. 2 ICSI - 1 zarodek, 3 ICSI - 3 zarodki. w
                                  marcu lub kwietniu bede podchodzic do transferu naszego ostatniego
                                  mrozaczka. jesli sie nie uda to bede dalej probowac. lekarze tez nie
                                  wiedza czemu ladne zarodki nie zostaja z nami. mowia, ze tak po
                                  prostu jest- nikt nie jest w stanie przewidziec jak zarodki sie beda
                                  rozwijac juz w macicy.
              • rostka28 Re: dluga walka i same porazki 20.03.09, 11:19
                agnieszka.krak napisała:

                > ja też mogę dołączyć, 3 ICSI za mną w sumie 4 transfery. 1-poronienie w 6 tc,
                > crio-biochemiczna, 2-pozamaciczna, usunięcie rozerwanego jajowodu, 3 iCSI klapa
                > ,
                > w sumie ponad 6 lat, spróbuje jeszcze raz, choc pewnie póki sił, pieniędzy i
                > zdrowia starczy dotąd będę próbowac, nie umiem powiedzieć sobie stop. W sumie u
                > nas bra problemów, jedynie MLR był 0% ale jestem po szczepieniach, po których
                > ładnie wzrósł a i tak bez efektu.
    • rejka In-Vitro-Maturation 13.03.09, 12:04
      U mnie też mało komórek, choć pęcherzyków zawsze jest sporo.
      Nie mieliśmy nigdy więcej niż 3 zarodki.

      Starania: 4 lata, z czego rok naturalnie, kolejny rok to same badania, potem w
      ciągu roku 3 razy ICSI. Potem byliśmy padnięci psychicznie i potrzebowaliśmy
      relaksu. Ja także fizycznie, bo po trzecim podejściu mój prawy jajnik mierzyl
      12x16cm.
      Miesiąc na Cyprze miał być remedium na wszystko. Zapisaliśmy się do studia
      sportowego i na kurs tańca, przez pół roku o tym nie rozmawialiśmy, potem
      zdecydowaliśmy się na szczepienia partnerskie i po 4 ICSI jestem w 9tc.

      Może spróbujesz IVM - in-vitro-Maturacja (Maturation).
      Pobiera się z jajników niedojrzałe komórki, procedura jak przy IVM lub ICSI.
      Dojrzewają potem w laboratorium, proces można łatwiej kontrolować.
      Następnie zapłodnienie jak w IVM lub ICSI.

      Szanse powodzenia są nieco mniejsze niż przy IVM i ICSI i zależą tak naprawdę od
      ilości komórek.
      Zaleca się ją kobietom, które się słabo stymulują albo mają policystyczne jajniki.
      • 1elmo Re: In-Vitro-Maturation 13.03.09, 14:20
        trzeba walczyć póki sił starcza smileja stram się prawie 9 lat sad
        większośc czasu zmarnowałam lecząc się u pseudo fachowców od
        niepłodności.mam za sobą 2 iui i 1 IMSI teraz przymierzam się do
        drugiego in vitro .mam już 36 lat i cały czas nadzieję.
        • mytest Re: In-Vitro-Maturation 13.03.09, 17:17
          Lusiasia kibicuje Ci od jakigos czasu. Jade na tym samym wózku. FSH w normie ale
          słabo sie stymuluje i dodatkowo mam nieprawidłowe zapłodnienia ostatnio 100%.Juz
          2 lekarzy stwirdziło ze nie ma to sensu. 3icsi tylko raz 2 prawidłowe ? zarodki
          no i całe mnóstwo innych problemów (wiele operacji). A gdzie sie przeniosłas ?
          Dziewczyna które sie ładnie stymuluja sie nie udaje a co dopiero tym co słabo ?
          • magdamajewski Re: In-Vitro-Maturation 13.03.09, 19:40
            jak tylko powiem ze lekarz ktory wiec co robi jest BARDZO WAZNY.
            ja sie doczekalam sie corki po 8 latach, nawet nie wiem ile
            inseminacji mialam, na pewno duzo. 3 ivf, 2 hipersytmulacjie ktore
            wyjely po miesicu z mojego zycia, badan to juz nawet nie wiem ile
            mialam, 5 wczesniejszy i pozniejszych poronien. Klinki tez
            zmienialam i lekarzy. I wkoncu trafilam na odpowiednich, jeden ktory
            pomogl mi zajsc w ciaze, od dziwo bez wiekszym problemow, z
            odpowiednio dobranymi lekami i.. inseminacja, drugi pomogl ja
            utrzymac i donosic bez wiekszych problemow.
            • easymyszaczek Re: In-Vitro-Maturation 13.03.09, 20:31
              magdamajewski - gdzie są Ci lekarze o których piszesz? gdzie ich
              szukać?
    • jula1232 Re: dluga walka i same porazki 13.03.09, 20:50
      Lusiasia, znam twoja historie, mam nadzieje że mnie pamietasz. Będe trzymac
      kciuki za twoje szczęście. Ja jestem szczęśliwą mamą adopcyjną prawie półrocznej
      Amelkismile)
    • finni Re: dluga walka i same porazki 20.03.09, 16:00
      Trzeba walczyc dopoki sil i pieniedzy starcza. I jest nadzieja na powodzenie. Teraz juz to wiem. Ja w koncu wygralam. Po 3,5 latach i trzecim in vitro mam dziecko. Przed ostatnia proba juz bylam wyczerpana i gotowa zakonczyc leczenie. To miala byc ostatnia proba bez wzgledu na wynik. Teraz wiem, ze gdyby sie nie udalo, a bym zrezygnowala, zrobilabym zle. Wtedy myslalam inaczej. Wiem w jaka czarna dziure sie wpada po kolejnych porazkach. Dziewczyny, nie poddawajcie sie, mimo dolow trzeba walczyc!
      • siedzibabanaulu Re: jula 20.03.09, 17:39
        gratulacje big_grin

        ale ten czas leci big_grin
        • jula1232 Re: jula 22.03.09, 09:37
          Dziekujesmile))) Oj leci leci,!!! Mam nadzieje że u ciebie wszystko ok. Pozdrowienia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka