Gość: Aga lublin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.03, 10:28 Paola i jak ? udało sie???? mam nadzieję, że powiększysz grono listopadowych mamusiek)) ja czekam jeszcze tydzien do decydującego dnia i coraz bardziej sie denerwuję pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Paola Re: Paola IP: 82.139.13.* 07.12.03, 13:40 Hej Aga! Mam nadzieję, że to o mnie chodzi, bo tak naprawdę nie wiem, czy jest jeszcze jakaś Paola na tym forum. Niestety nieudało się. Po 16 dniach od owulacji przyszła miesiączka. Miałam więc smutnego Mikołaja, choć mąż bardzo się starał, żeby ten Mikołaj mimo wszystko był hojny i kupił mi piękne perfumki. W dzień miesiączki byłam załamana, ale teraz próbuję się zdystansować do tego wszystkiego, bowiem same nasze wysiłki i medycyna nic tu nie zdziałają, jeśli nie nabiorę pokory wobec Boga. W końcu to nie lekarz, ale ON jest wszechmocny i prócz normalnego leczenia, będę się starać gorąco modlić o dzidzię. Ale nie będę stawiać Bogu wymagań typu: musi być w tym miesiącu. Będę prosić, by pomógł nam w czasie, który On będzie uważał za najlepszy. Jakoś tak ufam, że Bóg o nas pamięta i to mnie trochę wycisza. Dziękuję za zainteresowanie moją sytuacją-jeśli to naprawdę o mnie chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kation Re: Paola IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.03, 14:13 Paola, ja tez sledzilam Twoje starania! Przezywalam potezne rozczarowania w ubieglum cyklu, kiedy to obserwowalam u siebie wydawalo mi sie- pewne oznaki ciazy, np. baardzo bolaly mnie piersi, siusialam co godzina itd. Nigdy wczesniej nie mialam czegos takiego! Mimo to tempka spadla o 2 dni pozniej niz zwykle i... runela ta nadzieja... Bylam zalamana! Nie potrafilam zrozumiec, czemu tak wielu moim kolezankom udalo sie za pierwszym czy drugim razem, a ja juz walcze pol roku i nic. Tez wierze w Boga, zaciskam zeby i staram sie nie poddac za wszelka cene. W koncu, jak powiedzial ktos b. madry: co nas nie zabije to nas wzmocni! I tak znow czekam kolejny cykl (17 dc) i staram sie ze wszystkich sil nabierac dystansu, chociaz to takie trudne. Paolciu, jak dlugo sie staracie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga lublin Re: Paola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.03, 14:24 tak Paola to było do Ciebie, ale strasznie mi przykro, następnym razem uda sie ) Boże czemu tak jest, że kobiety które nie zasługują na dzieci mają ich pod dostatkiem i jak ta w Czerniejowie kiszą w beczkach(( sorki za ten przykład, a te które mają warunki i mogą dać szczęśliwe dzieciństwo nie mogą mieś dzieci( Ja tez wierzę w Boga , chociaż po poronieniu toszkę się ,,obrazilam" ale już ok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasialu Re: Paola IP: *.bielawy.sdi.tpnet.pl 07.12.03, 17:18 HEJ DZIEWCZYNY!!!! Ja też kilka razy obrażałam się na Boga. I to nie tylko w sprawach starania o dzidzię. Ale zawsze do Niego wracam w pokorze i mam nadzieje, ze spojrzy na mnie przychylniejszym okiem. Ja jeszcze się dzisiaj łudzę 33 d.c. nadal nie mam @. Całą noc bolał mnie brzuch jakby miała się zjawić jednak miesiączka. Teraz mnie nie boli już, ale test ranny nie wyszedł /w ogóle był jakiś dziwny/. Kupiłam więc kolejny test i zrobię go jutro. W tym cyklu to chyba siódmy hihihi. Wypróbowałam wszystkie rodzaje testów ;o) Obajwy niby mam, ale zaczynam się zastanawiać, czy ja sobie tego wszystkiego nie uroiłam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga lublin Re: Paola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.03, 18:24 czesć) wiem , ze na Boga nie można się gniewać , ale to jakoś samo przychodzi byłam zła na cały swiat , na wszystkie dziewczyny spotkane z wózkami , moją bratową która urodziła dziecko , cieżarówki na ulicach... ale to chyba było niesprawiedliwe z mojej strony , mam nadzieję, że jeszcze się uda Wam i mi) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paola Re: Paola IP: 82.139.13.* 07.12.03, 23:14 Staramy się około roku, ale tak naprawdę można mówić o jakiś szansach na ciążę dopiero od 4 cykli, bo w tym czasie zaczęła pojawiać się owulacja po leczonku CLO. Moje PCO okazało się nie jedynym naszym przeciwnikiem w tej walce. Otóż wyniki nasienia męża nie są najlepsze, a niektóre parametry są poniżej normy. Lekarz powiedział, że nie jest tak źle i mamy szanse na naturalne zapłodnienie. Ja nie obrażam się na Boga, ale czasem jest mi bardzo smutno i chcąc nie chcąc tworzy się żal. Zwierzyłam się z tego przerastającego mnie problemu księdzu, który dał nam Ślub i on otworzył mnie na pokorę. Napisał specjalnie dla nas wiersz "Pragnienie" który jest wręcz odbiciem moich myśli. Ale jest w tym wierszu wielka ufność, że "to się wydarzy", to co jest jeszcze w ukryciu przyjdzie na świat by stało się naszym cudem. Bardzo mnie ten wiersz podniósł na duchu i kiedy jest mi ciężko, sięgam po niego-jest jak balsam dla zranionej duszy. Wszystko sobie przemyślałam: gdyby danie życia było tylko w mocy mojej, męża i lekarza-z pewnością dawno dziecko by na świecie już było. Ale tak nie jest. I to jest dla mnie dowód, że tak naprawdę życie może dać tylko Bóg (oczywiście przez nas). Przepraszam, że was zanudzam tymi wywodami, ale jakoś tak raźniej się na sercu robi, gdy człowiek się wygada. Pozdrawiam was. Kasialu....myślę, że to jest to. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś