Dodaj do ulubionych

Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji część X

21.05.09, 22:05
No to zakładam nową część mam nadzieję ze szczęśliwszą.
Zazita przykro mi ale wiesz co ja mam takie odczucia ze te które się starają
to mają w sobie duuuużo siły do walki i po takim dołku jaki nam @ funduje
powoli w kolejne dni cyklu zbierają się w sobie i walczą.Mam nadzieję że Ty
też się pozbierasz.
darunia no to starasz się podobnie długo jak ja i wiem ze coraz trudniej się
podnosić ale wiem że jest to możliwe bo marzenie o dzieciaczku zawsze wygrywa.
Obserwuj wątek
    • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 21.05.09, 22:37
      Anulka ja wiem, ze to marzenie jest tak silne, ze kazda z nas sie podnosi tylko
      ze te upadki co miesiac sa coraz gorsze sad
      I przynajmniej u mnie wlasnie te stany depresyjne prawdopodobnie powoduja coraz
      wieksza blokade. Ja chyba juz tak mam wbite do glowy, ze sie nie uda, ze wrecz
      jest to dla mnie niemal oczywiste.
      Mam nadzieje, ze jednak kiedys wreszcie sie uda pomimo wszystko smile
      Zycze wszystkim na nowym watku 2 kreseczek smile
      • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 22.05.09, 09:13
        I ja do was dołączę w tym nowym wątku. W tamtym mało się udzielałam,
        bo do końca nie wiedziałam czy będę na clo czy nie. Ale pilnie
        czytałam wasz wątek.
        Zmieniłam lekarza i od wczoraj jestem na clo. Od 5dc przez 5 dni. W
        poniedziałek idę do niego do szpitala na USG aby zobaczyć co tam się
        dzieje.
        Mam nadzieję, że ta nasza clonowa przygoda w nowym wątku będzie
        miała szczęśliwe zakończenie wink
        • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 22.05.09, 21:35
          darunia69 ja też mam depresyjne nastroje i wierz mi ciężki mi się jest
          podnieść przy każdej @ ale cóz poddając się przekreślę zupełnie swoje szanse a
          walcząc tę szansę sobie daję.
          aga.zetka no to zaglądaj częściej.Trzymam kciuki by USG pokazało śliczne
          pęcherzyki po clo.
          lucjeczka_2 to trzymam kciuki za efektowna owu.Może płukanie szałwią pomoże?
          zazita faktycznie zapytaj gina o te testy przynajmniej będziemy wiedziałay co on
          o tym myśli bo mi się wydaje że Ty po prostu za wcześnie je robiłaś i dlatego
          takie różne były.Oby castagnus Ci pomógł.
    • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 22.05.09, 10:00
      Oj, ja też bym chciała by wątek był szczęśliwszy.
      U mnie dziś niby 15 dzień po owu, ale raczej była ona później niż rysuje mi to
      program FF. Więc czekam na @. Brzuch boli już mniej, piersi tez bola ale duzo
      mniej niz kilka dni temu.
      W przyszłym tygodniu mam wizytę u swojego lekarza, chcę z nim porozmawiać bo juz
      drugi raz zdarzyła mi się sytuacja że jakiś test był pozytywny (słaba druga
      linia) a kolejny juz negatywny.
      Boję się, że dochodzi do zapłod. ale nie do całkowitego zagnieżdżenia. Może
      pokutuje to moje słabe endometrium... Może powinnam coś na nie brać.
      Tak czy siak, clo nie zamierzam łykać. W tym cyklu nie brałam, owu chyba była.
      Więc liczę na to samo w kolejnym.
      Łykam za to Clo, kupię sobie wiesiołek. Na orzechy i wino juz patrzec nie mogęwink

      Dziewczyny to musi byc szczęśliwszy wątek!
      • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 22.05.09, 10:25
        Źle napisałam poprzednio. Nie łykam Clo tylko Castagnuswink
    • lucjeczka_2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 22.05.09, 11:26
      Witam dziewczyny,
      U mnie juz po owu na 99% bo na 100 % to nigdy nie mozna byc
      pewnym))))Teraz oczekiwanie na @ bo na ciaze juz sie nie ludze.
      A i jeszcze cholera przyplatalo mi sie jakies przeziebienie,
      wstalam z ogromnym bolem gardla(((Znacie jakies sprawdzone sposoby
      na bol gardla? Mam biale krostki ropne w gardle ale to chyba nie
      angina bo przechodzilam nie raz i nie moglam wstac z lozka wtedy.
      Mam nadzieje ze w koncu ten watek bedzie szczesliwy dla ktorejs z
      WAS. Trzymam kciuki!
      • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 24.05.09, 10:22
        zazita faktycznie zapytaj gina o te testy ale ja myślę że Ty po prostu za
        wcześnie je robisz i stąd takie rozbieżności a z testami ciążowymi to może być
        podobnie jak z tymi na owu-pokazują owu a jej brak.Oby castagnus Ci pomógł bo ja
        go wyrzuciłam po tyg stosowania tak fatalne miałam skutki uboczne.
        lucjaczka na gardło może płukanie szałwią pomoże.Mój gin kiedyś powiedział ze
        tylko ciąża jest gwarancją że owu była i z tym się zgadzam.
        Co do mnie to dziś 32dc tempka spadła więc pewnie @ się zjawi-jeśli nie to koło
        środy czwartku pójdę do gina Test w piątek pokazał 1 krechę.
        • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 24.05.09, 12:12
          Hej, anulka przykro mi z powodu jednej kreski. Ja dziś znów zrobiłam test sikany
          - wiadomo 1 krecha. Jutro powinnam chyba dostac okres. Strasznie długi ten mój
          cykl. Juz 36 dzien chyba. Temperatura spada wiec pewnie w koncu będzie ta @.
          Pociesza mnie mysl, że zawsze uważałam że marzec to super miesiąc na narodziny.
          dziecko troche podrośnie do wakacji i mozna już z nim wszedzie jezdzic i
          korzystac z pięknej pogody.
          Może będziemy marcówkami dziewczyny?smile
          • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 24.05.09, 12:28
            A u mnie 8 d.c.(oczywiście biorę clo).W czwartek wizyta u nowego gina i ciekawe
            co on mi powiesmile.Zazita masz racje że marzec to fajny miesiąc na narodziny
            bobaska.Chyba trzeba się postarać jeszcze w maju żeby tak wyszło.Może nowy gin
            mi w tym pomoże smile
            • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.05.09, 06:32
              Witajcie, dzisiaj ostatni dzień biorę clo -9dc. I po pracy jadę na
              USG do szpitala do mojego gina. Zobaczymy jaka jest reakcja na clo.
              Trzymajcie kciuki.
              Milagros powodzenia u nowego gina. Ja też mam nowego. I jestem
              zadowolona wink
              A co do marca to macie rację. Dzieciaczki będą już troszke większe,
              wsam raz na lato smile
              • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.05.09, 07:27
                milagros20 i aga.zetka trzymam kciuki za wasze wizyty u nowych ginów -dobry
                gin to podstawa więc oby tym razem było OK.
                aga.zetka trzymam kciuki za USG.
                zazita no to życzę by @ szybko przyszła a przede wszystkim oby przyszłe wakacje
                spędzane były z małym brzdącem.
                • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.05.09, 07:49
                  aga zetka idziemy "w łeb w łeb ".U mnie też 9 d.c i biore clo.Ale w
                  sumie nie musze spieszyc sie na monitoring bo juz 4 cykle mialam
                  monitorowane z clo i wygląda że wszystko ok, wieć dopiero pojde na
                  monitoring w czwartek 12 d,c u nowego gina i z nim pogadam sobie o
                  hormonach.Bo skoro na monitoringu wszystko pięknie wygląda to czego
                  hormony mam p..........nesmilei czego sie nie udaje.Zobacze jak to
                  będzie.Zaczynam się stresować przed wizytą smilebo jednak
                  przyzwyczaiłam się do starego gina który jest spoko ale widocznie
                  muszę szukać specjalisty.Ale tak coś czuje że się musi udać prędzej
                  czy później smile
                  • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.05.09, 09:48
                    Hej dziewczyny, widzę, że z nowymi cyklami pojawia się znów nadziejasmile)
                    tak trzymać!!smile

                    U mnie dziś 1 dc i wiecie co?, normalnie się cieszę, że wreszcie @ przyszła i
                    można zaczynac od nowa. Wyliczyłam, że najlepsze dni w moim przypadku na
                    starania powinny byc w czerwcowy długi weekend. A my jedziemy w nasze ulubione
                    miejsce wtedy i mam nadzieję, że na luzie, w miłej atmosferze będzie owocniewink
                    A jutro idę do mojego gina, zobaczymy co mi ciekawego powiewink


                    • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.05.09, 19:13
                      milagros20 oj nawet nie wiesz jak ja się bałam pierwszej wizyty u mojego
                      gina-koszmarnie a teraz idę do niego jak do znajomego.Życzę samych dobrych
                      widoków na USG.
                      zazita trzymam kciuki za wizyte u gina a przede wszystkim za owocny weekend.
                      A ja też dziś @ dostałam i na już mam dołek bo jeszcze 1cykl bez leków a potem
                      nie wiem co dalej.Na już myślę o zrezygnowaniu....
                    • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.05.09, 21:03
                      Ja dzis miałam dobrą i złą wiadomość od gina sad
                      Mam dwa pęcherzyki na prawym 17mm i na lewym 14. Endo prawie 7. Co o
                      tym myślicie? Ja się jeszcze nie znam wink
                      A zła wiadomość to taka iż najprawdopodobniej mam endometrioze sad
                      Więc jak najprędzej powinnam być w ciąży.
                      Milagros a jak u Ciebie?
                      • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 00:59
                        Aga.zetka to pieknie smile Jeszcze jak oba pecherzyki pekna to juz bedzie po prodtu
                        miod-malina, tylko zachodzic w ciaze! Co do endometriozy to rzeczywiscie
                        najlepiej szybko zajsc. I tego ci zycze.
                        Anulka nie mozesz zrezygnowac!!!!!! No cos ty. Skoro teraz ostatni cykl bez
                        lekow to kolejny chyba powinnas juz zaczac na lekach, tak? A moze ta przerwa od
                        lekow cos pomogla i teraz organizm ladnie zareaguje? Nie poddawaj sie - to
                        zawsze zdazysz zrobic.
                        Zazita, Milagros trzymam za was kciuki!
                        U mnie 4dc wiec dopiero zaczynam swoja droge...
                        • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 05:09
                          hej.No u mnie pewnie sobie pęcherzyki rosną ( już 4 cykle pod rząd
                          miałam monitoringi i wszystko ok).Dopero w czwartek w 12 d.c pójde
                          do gina i zobacze jak się sytuacja rozwija w tym cyklu.Mysle że
                          dobrze i same pękną jak zawsze.Pewnie będe musiała zająć się
                          hormonami.Zresztą co będe gdybać, lekarz mi sam powie co mam
                          robić.Bo ja im więcej czytam i szukam przyczyny, tym bardziej już
                          nic niewiem co to może być.
                          • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 07:50
                            darunia69 wiesz to samo sobie powtarzam ale ja już naprawdę jestem zmęczona
                            tym wszystkim Tak w kolejnym cyklu powinnam zacząć brać leki tylko że nie wiem
                            kiedy @ przyjdzie a mój gin idzie na 2tyg na urlop początkiem lipca więc z USG
                            byłby problem więc też jeszcze pewnie nic nie będę mogła brać bo mam skłonność
                            do torbieli więc jeśli tak wyjdzie jaak piszę to rezygnuję.
                            aga.zetka super wieści co do pęcherzyków,Co do endometriozy to musiałabyś mieć
                            duże ogniska żeby je można było wykryć na USG więc może to tylko gdybanie gina.Z
                            tego co ja się już nasłuchałam o endometriozie(też mam podejrzenie)to trzeba
                            zrobić badanie jakiegoś markera(nie wiem jaki numer-to te na nowotwory co robią)
                            albo laparoskopię.
                            milagros20 dlatego ja za dużo nie czytam na dręczący mnie temat bo to tylko dołuje.
                            • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 08:12
                              No właśnie, jestem tak skołowana. W kwietniu miałam laparoskopie i
                              wszystko wyszło ok.
                              Lekarz wczoraj zobaczył jakiś płyn w macicy i dziwił się co to jest.
                              Jak powiedziałam mu o moich bardzo obfitych krwawieniach powiedział
                              że to endometrioza. Jutro znów idę na USG może coś więcej mi powie.

                              Wczoraj miała temp. 36,7 a dzisiaj 37,1 co wy na to? Może to przez
                              nerwy. Bo popłakałam w nocy troche przez tą diagnoze...
                              • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 08:22
                                aga.zetka a z jakiego powodu miałaś robione laparo? wtedy lekarz
                                nie stwierdził endometriozy? ja też mam to paskudztwo ale u mnie
                                robią się torbiele, w grudniu miałam laparo i teraz znów mnie lekarz
                                wysyła bo zrobiła się następna torbiel
                                • asiek334 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 09:25
                                  witam Was bardzo serdecznie i poniekąd przeczytałam Wasze wypowiedzi.Nawiązując
                                  do tematu "clo" to ja tez go stosowałam ale nic z tego nie wyszło,nie pomógł mi
                                  wcale a tylko narobił małego zamieszania w moim organizmie.Pozdrawaim wink
                                  • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 11:31
                                    aga.zetka - ta temperatura to może już skok po owulacji? mialas spore
                                    pęcherzyki, może juz pękły? a może to jednak stres. poobserwuj się dalej.

                                    anulka - nie rezygnuj! cykl bez lekó to niekoniecznie cykl stracony! Ja
                                    poprzedni cykl bez Clo miałam owulacyjny. I pewnie szansa byla. Nie udało się
                                    ale dam szansę naturze i ten cykl też bez wspomagania poprowadzę.

                                    darunia - a Ty clo bierzesz w tym cyklu też?

                                    U mnie 2 dc, dziś mam gina. W sumie to mnie i tak nie zbada, bo mam @ ale chcę z
                                    nim pogadać co dalej.


                                    • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 11:42
                                      agazetka ale endometrioza to nie płyn w macicy tylko przemierszczona błona
                                      śluzowa np w okolice jajowodów.
                                      dziubek a gdzie te torbiele się Ci robiły?
                                      zazita tylko się nie zdziw jak gin Cię zbada-ja przy clo w czasie @ normalnie
                                      byłam badana i mialam USG dla gina to nic dziwnego.
                                      • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 12:01
                                        mnie się robią na jajnikach, poprzednio miałam na lewym a teraz jest
                                        na prawym
                                      • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 12:30
                                        anulka - no co Ty? nie spodziewałam się by gin w czasie miesiaczki badał i robil
                                        usg! upswink
                                        ale ja chyba jednak i tak przełożę tę dzisiejszą wizytę
                                        może na przyszły tydzień wtedy i endo da się zmierzyć i zobaczyć czy pęcherzyki
                                        rosną...
                                        • lenka-27 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 16:25
                                          Ja idę jutro czyli w 4 d.c. bo nie mam clo, teraz poproszę o kilka opakowań,
                                          żeby później zgłaszać się tylko na zastrzyki i usg, a nie specjalnie po receptę.
                                          Muszę też o wszystko wypytać mojego gina - o wiesiołek, o parametry nasienia
                                          (jakie dopuszczają przeprowadz. clo, o to czy zawsze po IUI brać duphaston itd.)
                                          Mam mętlik w głowie - dużo niejasności. Zastanawiam się jaki jest plan działania
                                          mojego lekarza w moim przypadku, ile IUI, od czego to zależy, jak będę wiedziała
                                          co i jak, to będzie mi łatwiej. Pozdrawiam!
                                          • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 20:09
                                            dziubek ja już mam trochę leczenia za sobą i przyznam Ci się że już nie raz
                                            miałam torbiele ale nie zdecydowałam się na laparo-one się najczęściej
                                            wchłaniają przy @ a jeśli bierzesz progesteron to on pomaga im się wchłonąć.A
                                            skoro są na jajnikach-raz prawym raz lewym to znaczy ze Twoje pęcherzyki nie
                                            pękają .
                                            lenka no to widzę ze masz plan co do wizyty zapięty na ostatni guzik i dobrze-ja
                                            też lubię wiedzieć to i owo więc też czasem zadręczam mojego gina pytaniami-on
                                            już mnie tak dobrze zna że czasem wyprzedza moje pytania.
                                            zazita ja zawsze miała przy @ USG przy clo bo robiły mi się torbiele więc przed
                                            kolejną dawką musieliśmy się upewnić e na jajnikach nic nie ma.Na początku
                                            bardzo mnie to krępowało ale teraz to już nic to na mnie nie robi.
                                            • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.05.09, 23:03
                                              Ja w tym cyklu nie biore clo. Wlasciwie z 2 powodow. Po pierwsze, ze ginka
                                              chciala zrobic teraz IUI i stymulowac mnie czyms innym (chyba femara) a po
                                              drugie dlatego, ze my nie podjelismy decyzji o IUI i robimy miesiac przerwy od
                                              lekow. Musimy przemyslec co dalej. W przyszlym tygodniu ide do ginki wiec
                                              zobaczymy co sie u mnie dzieje bez clo i pewnie pogadamy jaki dalszy plan.
                                              Powiem wam, ze troche odpoczywam ale jednoczesnie dopadaja mnie watpliwosci.
                                              • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 27.05.09, 06:38
                                                anulka piszesz że też miałas torbiele i się wchłonęły, jak są to
                                                torbiele czynnościowe to się wchłaniają, miałam też taką raz i nie
                                                było problemu ale teraz mam torbiele endometrialne i one się same
                                                nie wchłaniają. Już czekałam z poprzednią kilka miesięcy i ani nie
                                                drgnęła a poza tym podobno jak są za długo to mogą niszczyć jajniki
                                                więc już sama nie wiem.
                                                • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 27.05.09, 10:42
                                                  darunia69 oj wiem co czujesz bo ja w przerwach w clo też miałam mieszane
                                                  odczucia -odpoczywałam a z drugiej strony wydawało mi się że tracę czas.Jeśli
                                                  chodzi o IUI to ja też potrzebowałabym czasu na taką decyzję.
                                                  dziubek pomyślałam o tych czynnościowych bo napisałaś że teraz masz na prawym a
                                                  poprzednio na lewym więc wywnioskowałam że tamta się wchłonęła.Pozostawienie
                                                  torbieli na pewno nie wpływa na jajniki.
    • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 27.05.09, 21:04
      widzę, że nie jestem sama bez clonówkowa w tym wątkusmile
      darunia, anulka - nawet jak wspomagaczy nie ma to nadziei tracić nie można. Ja w
      poprzednim cyklu bez clo, miałam owu, jakimś cudem. Nie udało się, ale może się
      uda tym razem.
      U mnie to drugi cykl bez clo. lekarz sugerował, jak wiecie, cztery takie cykle.
      Ale wiem już ze jak teraz sie nie uda to pojdę poprosić o wspomagacze. Nie dam
      rady wytrzymac 4 cykli chyba.

      I tak sie wlasnie zoastanawiam nad moimi miesiaczkami. Dzis 3 dc i praktycznie
      mam juz tylko plamienie. Regularny (choć średni wg ilosci) okres miałam 1 dnia,
      drugiego już tylko plamienie, dzis super lekkie plamienie. Moze to potwierdza
      moje problemy z endometrium? Bo przeciez miesiaczka to nic innego jak
      złuszczanie endo. A skoro @ jest skąpa to i endo chyba mizernesad Jesli tak jest
      to wielkich szans nie mamsad( w ostatnim cyklu z clo moje endo miało 4 mmuncertain

      Kolejna moja znajoma w ciążysmile Ale jak jeszcze jakis czas temu płakałam z żalu
      ze innym sie udaje a mi nie, tak teraz jakos podchodzę do tego ze spokojem.
      Jakoś ostatnio spokojniej mi sie w zyciu zrobiło i ciąża nie jest juz az taką
      obsesją. A przynajmniej tak mi sie wydaje, choc wpływ na to ma pewnie to ze
      jestem na pocztaku cykluwink Im blizej owu (o ile bedzie) tym bardziej bede to
      przeżywać.

      Meldujcie co u Wassmile
      • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 27.05.09, 23:50
        Nie wiem czy pamietacie jak wam pisalam, ze moja kolezanka zaszla w ciaze po
        poronieniu w styczniu i po 3 latach leczenia nieplodnosci? Wiec zaszla w 1 cyklu
        i zeby tego bylo malo TO SA BLIZNIAKI! Wlasnie do mnie zadzwonila. Co prawda to
        dopiero 6 tydzien ale juz serduszka bija. To jest wyczyn. A lekarze jej mowili,
        ze bez in vitro nie zajdzie. Nie mowiac ile miesiecy byla na clo i innych...A
        teraz bez niczego.
        To mnie utwierdzilo, ze nasze organizmy to strasznie skomplikowana i
        nieodgadniona maszyneria. Nigdy nie wiadomo jakiego splata nam figla,hmm...
        Zazita ja mialam ta @ tez bardzo dziwna. Wlasciwie to 5 dni plamien. Pojde do
        ginki to moze cos sie dowiem.
        • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 28.05.09, 08:52
          zazita z tymi skąpymi @ to faktycznie pogadaj z ginem.bo @ to nie tylko endo ale
          to krew z miejsc w którym to endo sie odkleja.Też mi się wydaje że 4cykle
          przerwy to dużo choć mi w sumie też tyle wyjdzie z tym że ja prócz clo brałam
          inne leki i 2cykle były z 2lekami a teraz 2cykle bez leków i to jest moja
          pierwsza od ponad 2lat przerwa zupełnie w lekach.
          darunia oj tak tak mocno skomplikowane te nasze organizmy.
          • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 28.05.09, 19:01
            Hej dziewczyny.Ja już jestem po wizycie.Było bardzo fajnie.Sporo się
            nagadał i części rozmowy nie pamiętam.Ale ogólnie wiem jedno.Męża
            wyniki nie najlepsze które robił wczoraj.W listopadzie robil też to
            badanie i wyniki były dużo lepsze, a teraz 3 razy się pogorszyły.Ma
            łykać salfazin i brac się dobrze do roboty , tak mi dosłownie
            powiedział żebym jakoś męża dopilnowała smile

            Dziś 12 d.c i zrobił mi usg i powiedział że mam piekne pęcherzyki,
            po prawej 23 mm a po lewej 22 mm.Mówił że już dziś by pregnyl
            podał.Tak więć coś musi być skoro i jeden i drugi lekarz mówił że
            mam piękne pęcherzyki.Mnie przepisał duphaston na wydłużenie tej
            drugiej fazy.Za tydzien idę dalej do niego.Ma mi robic jakieś
            posiewy, coś tam na bakterie i mam jeszce raz zrobic te
            hormony.Bardzo się zdziwił że w grudniu zaszłam w ciąże przy tak
            niskiem progesteronie smilePytał się czy to napewno z mężem zaszłam w
            ciąże smilePewnie tak stwierdził po kiepskich wczorajszych wynikach.Ale
            się posmiałam.Był i poważny ale i żartobliwy.Jutro kazał mi rano
            męża pomęczyć i w sobote " cztery razy po dwa razy"smilewięc narazie
            naturalnie, ale skoro mąż ma kiepskie żołnierze to pewnie dupa
            zbita.Więć musze jeszce raz porobic badania.Ale się rozpisałam.Ale
            ogólnie jestem bardzom zadowolona z wizyty.
            • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 28.05.09, 20:34
              Milagros ja też wczoraj byłam u mojego gina. U mnie też są 2
              pęcherzyki po 22 mm na prawym i lewm jajniku. I wczoraj dał mi
              zastrzyk z pregnylu. Bał się że są już spore i że mogą same nie
              pęknąć. Jutro rano przed pracą idę jeszcze do niego aby sprawdzić
              czy pękły po pregnylu.
              Mojemu mężowi też podaję salfazin. Niby ma dobre wyniki, ale czasem
              osłabiony jest po jakiejś imprezce wink albo ogólnie zestresowany w
              pracy, więc pomyslałam że go troszke wzmocnie. Drugi miesiąc już mu
              daję ten salfazin.
              • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 28.05.09, 20:36
                I dzisiaj też mam 12dc. Idziemy łeb w łeb wink
                Powodzenia Milagros i dziewczyny wink
                • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 29.05.09, 08:42
                  aga zeta to to faktycznie idziemy łeb w łeb.hehehehe.No i też
                  nazywam się Aga.heheeheh.wczoraj wieczorem robiłam test owulacyjny i
                  2 krechy.dzis rano męża zagoniłam do roboty ale było byle jak ale
                  tak to juz jest jak ktos dlugo sie stara.pozdrawiam was dziewczyny
                  • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 29.05.09, 09:31
                    Ja wczoraj wieczorem męża zagoniłam wink I urywam się dzisiaj
                    wcześniej z pracywink Rano byłam na USG i pęcherzyki jeszcze są. Nie
                    rosną już lekarz mówi że tylko dojrzewają. Że są ładne.
                    Ale boli mnie brzuch i plecy więc chyba się zbierają do pęknięcia.
                    Dopiero w poniedziałek idę na kolejne USG.
                    • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.06.09, 06:50
                      DZIEWCZYNY A CO TU TAKA CISZA SIĘ ZROBIŁA NA NASZYM FORUM smile.PISZCIE
                      CO TAM U WAS SŁYCHAĆ smile
                      • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.06.09, 18:53
                        milagrossmile nie mam za bardzo co pisaćwink
                        u mnie 8dc, łykam castagnus, mierzę temperaturę, na emocje w stylu "czy była
                        owulacja" u mnie jeszcze za wcześnie
                        do gina idę w przyszłym tygodniu dopiero, także ogólnie nudy

                        a u Ciebie jak tam?smile
                        • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.06.09, 20:17
                          U mnie tez nie ma czym sie ekscytowac bo bez clo to i pewnie owu nie bedzie sad
                          Do ginki ide dopiero 9-go.
                          Ale zagladam co u was i trzymam kciuki smile
                          • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.06.09, 05:17
                            Hej.No ja w czwartek wybieram się do gina.Ma mi zrobić posiewy na
                            bakterie i mam zrobić badanie progesteronu, testosteronu i DHAES
                            ( to będzie 19 d.c)czy coś takiego smile. U mnie dziś 17 d.c.Oczywiście
                            jechałam na clo a teraz od wczoraj biore diphaston.Mężulek łyka
                            salfazin żeby polepszyć jego armię smile.Oczywiście starania w tym
                            cyklu też były ale nawet nie liczę że się uda bo patrząc na męża
                            wyniki to szybcij żółw by doszedł niż jego plemnik smile.Więc myslami
                            juz jestm przy inseminacji, którą bym chciała jak najszybciej tylko
                            musze porobic badania.Więc narazie to tyle dziewczynki smile
                            • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.06.09, 06:48
                              Ja też już albo dopiero 17dc. Od wczoraj duphaston. Pęcherzyki chyba
                              pękły -wczoraj nie było już po nich śladu.
                              No i teraz najgorsze czekanie do @ do 13.VI. Bardzo długie dwa
                              tygodnie sad
    • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.06.09, 15:59
      dziś mam strasznego doła.W mojej rodzinie urodziły się 2
      dziewczynki.Nie potrafię się z tego cieszyć bo serce za bardzo mnie
      boli sad
      • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.06.09, 17:25
        milagros - rozumiem Cię bardzo

        u mnie 9dc, czekam na owu z głupia nadzieją że będzie, no zobaczymy
        za tydzień mam wizyte u lekarza, zobaczymy co mi ciekawego powie
        będę naciskac na clo i coś na poprawe endo od następnego cyklu
    • lucjeczka_2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.06.09, 18:40
      Witam dziewczyny,
      U mnie 28dc i @ zbliza sie wielkimi krokami.. czuje ja w krzyzu(((
      Wiec w tym tygodniu pewnie zaczne kolejny cykl z CLo,a potem moze
      miesiac, dwa, przerwy i insemincja.
      Milgros mam pytanie, jakie dokladnie badania musisz zrobic do IUI?
      A co do dzieci w rodzinie i znajomych, to ja juz nawet nie licze, w
      tamtym tygodniu dowiedzialam sie o dwoch ciazach z "wpadki" wsrod
      bliskich znajomych. Jak slysze slowo wpadka to mi sie noz w kieszeni
      otwiera))
      Agazetka zycze powoedzenia, wiem ze te dwa tygodnie czekania to
      katorga..
      • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.06.09, 19:52
        LUJECZKA mnie do IUI POTRZEBA POSIEWY ZROBIC NA RÓŻNE BAKTERIE.NO I
        HORMONY JESZCZE RAZ MUSZE ZROBIĆ.ALE nIE LICZE NA TO ŻE UDA MI SIĘ
        ZAJŚĆ W TYM CYKLU WIĘC CHCE JAK NAJSZYBCIEJ JAK SIE DA
        INSEMINACJE.pOGADAM W CZWARTEK O TYM Z GINEM.
        • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.06.09, 09:53
          Wiecie co, mam dosc i chyba zacznę przeklinac na głos
          Siła wyższa ma wobec mnie chyba inny planuncertain zupełnie nie widzi mnie w roli matki
          dwojga dziecisad kur@$##%#%
          wyobraźcie sobie że dziś w 11 dniu cyklu skoczyła mi pięknie temp i zaczeły
          boleć piersi...
          Jesli i jutro bedzie wysoka temp. to znaczy że owu była, tylko że w 10 dc!!!
          NIGDY tak nie miałam, zawsze było to w okolicy 17-20 dc, nawet przy clo!
          Myslałam że bedzie tak jak w poprzednim cyklu gdy juz od 9 dc mialam sluz bj ale
          owu byla w 23 dniu. Więc starań intensywnych tym razem nie było. No i mamsad Cykl
          z owu bez starań. No przeciez mozna się pochlastać. Nie mam już na to siłsad(
          • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.06.09, 10:01
            dodam, że popłakalam się dzis przy tym odczycie z termometra jak nigdy
            maż już pewnie ma mnie dość za te nastroje
            dziecko dzis obsztorcowałam z rana za nic,
            może tak ma być
            beznadziejna ze mnie matka i żona i rodzina 2+2 widac nie jest mi pisanasad((
          • lucjeczka_2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.06.09, 10:18
            Zazita a byly starania w tym 10tym dniu cyklu???
            Piszesz ze masz owu w 17-20 dc nawet przy Clo, to ile normalnie
            trwaja Twoje cykle?
            • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.06.09, 10:30
              lucjeczko - moje cykle trwaja różnie, w swojej historii mialam cykl 18 dniowy
              (!) ale najczęściej mam 35 dniowe i dłuższe
              Jak brałam clo miałam owulację w 17 dniu cyklu + 14 dni fazy lutealnej i cykl 31
              dniowy. Oststani cyklu (owu w 23-24 dc) trwał 37 dni. Także widzisz zupełnie się
              nie spodziewałam owu w 10 dc!

              Kurcze nosad boli mnie jajnik, zaczynaja kłuc piersi no normalnie owu chyba byłasad

              A starania były 7 dc ranocrying bez szans żadnych. Duzo czytałam przy moim ostatnim
              cyklu o długości życia plemników. Niby zdarza się że i 5 dni żyją ale to bardzo
              rzadkie. najczęściej jest to te 48 godzin, max 72 (w super sprzyjających
              warunkach). U mnie byłoby to 96 godzin.
              I niestety wiem na 100% że to bez szans. Po prostu wiemsad
              jestem dzis tak zła, że mam ochotę się upićsad(
              Ciagle kłody pod nogi, albo owu nie ma a jak jest owu i starania to endometrium
              4 mm, albo starania nie w te dni co trzebasad
              • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.06.09, 01:01
                Zazita mam tylko nadzieje, ze jak juz zauwazylas ta owu to pobaraszkowaliscie smile
                Pamietaj, ze jajeczko tez zyje 24h wiec moze jednak sie uda? trzymam kciuki!
                • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.06.09, 07:21
                  hej dziewczynki ja wczoraj byłam na kolejnej wizycie u gina w 19
                  d.c.Byłam na usg i owulacja była pęcherzyka po prawej stronie bo go
                  nie było już.niestety na lewym był pęcherzyk ale dobrze że prawy
                  mnie nie zawiódł.A o owulacji mówi też progesteron który wczoraj też
                  robiłam i wyszedł mi ładny bo 22,45 ng.I robiłm też testosteron
                  który wyszedł mi mi w 3.dc ponad 6 ng gdzie norma była do 3 ( to
                  było w laboratporium w szpitalu), a wczoraj robiłm w klinice w 19,dc
                  i wyszedl mi 1.03 gdzie norma jest od 0.10 do 0.90, więc jest tylko
                  troszke zawyżony.Więc można zgłupieć od tych wyników badanian bo
                  różnie wychodzą.Gin mi porobił wczoraj posiewy na bakterie i jeszce
                  mam zrobić kolejne hormony w 3 dniu cyklu.i jak wszystko będzie ok
                  to inseminacja .Oj jak sobie tak pomysle że już bym była w 6
                  miesiącu sad.Pozdrawiam was
                  • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.06.09, 10:24
                    milagros - progesteron piękny!
                    ja taki miałam w pierwszej ciaży na początku, naprawdę pozazdrościc tak dobrego
                    poziomusmile

                    u mnie dziś temp spadła, uff, także to chyba nie była owu
                    zreszta juz sama nie wiem

                    co do baraszkowania w dniu owulacji, jasne to ma sens ale pewnie z ranawink
                    wieczorem to już i tak bez sensu (po pomiar temp poranny pokazał skok temp, więc
                    juz jest PO owulacji więc starania maja sens jak najszybciej)

                    no nic, wczoraj się naprzeżywałam, narozpaczałam a dziś już lżej
                    jaka ja jestem emocjonalnie popapranasad
                    • agus7 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.06.09, 11:02
                      Zazita, dzien pierwszej (hipotetycznie) wyzszej temp to NIE jest
                      DZIEN OWULACJI! Poczytaj sobie co dziewczyny pisza na forum NPR.
                      Dopiero trzecia wyzsza o min. 0.2 stopnia od szesciu niezakloconych
                      poprzedzajacych wskazuje ze na 99% owu byla. Obserwuj sluz, mierz
                      temp i starajcie sie dalej!
                      • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.06.09, 11:16
                        agus, tak naprawde nie ma pewnosci kiedy jest owu, może być i dwa, trzy dni
                        przed skokiem temp a może byc i w dniu wyższej i w kolejnym
                        Pewnie każdy organizm jest inny (u jednych skok temp nastepuje kilka dni po owu
                        u innych juz rosnący pęcherzyk produkuje progesteron i temp się podnosi). Także
                        ja to wszystko wiem.
                        Ale z moich obserwacji (moja długosc fazy lutealnej + monitoring owu) wynika, że
                        jak mam owu to nastepnego dnia temp skacze. Stąd takie moje rozumowanie.
                        • agus7 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.06.09, 11:42
                          ja do wczoraj tez myslalam ze wszystko wiem o swoim cyklu smile bylam
                          100% pewna ze owu byla i ze dzis temp skoczy, a tu niespodzianka -
                          zamiast spodziewanych ok. 37 st. termometr wskazal 36.61. Nasze
                          organizmy to zagadkowe machiny wink

                          zycze Wam dziewczyny powodzenia! byc moze niedlugo i ja zdecyduje
                          sie na stymulacje, chociaz mam wlasne owu, ale musze jakos zwiekszac
                          szanse na ciaze...
                          • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 08.06.09, 06:34
                            Dziewczyny co tam u was u weekendzie?
                            Ja czekam na testowanie. I nic pozatym. Weekendy są zdecydowanie za
                            krótkie sad Tak się nie chce do pracy iść.
                            • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 08.06.09, 12:32
                              Ufff jednak nie była to owulacjasmile Niepotrzebnie się zdenerwowałamuncertain
                              U mnie 15 dc temp raczej niskie (nie licząc dwóch wyższych które mnie wpędziły w
                              tę rozpacz). Za to wyjątkowo piękny śl bj. Już 6 dzień takiego zjawiska, szok.
                              Starania są i ogólnie mi dobrze.
                              Także czekam na owu, jutro idę do gina może coś tam będzie widać.

                              aga.zetka a kiedy dokładnie testujesz?smile
                              • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 08.06.09, 16:24
                                u mnie 23 d.c.jadę na duphastonie.juz czuje sie okresowo i wyjątkowo boleśnie
                                więc pewnie kolejny cykl do tyłu
                                • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 09.06.09, 08:45
                                  U mnie 24 dc. Jutro jadę na bete...
                                  Na nic się na razie nie czuję...
                                  • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.06.09, 14:19
                                    aga.zetka - trzymam kciuki za betę

                                    A u mnie jak zwykle ogólne pomieszanie
                                    Byłam wczoraj u gina, to był 16 dc. Sądząc po pięknym sluzie i obniżeniem temp
                                    myslałam że dowiem się że owu tuż tuż. A tu - widoczny pęcherzyk ale 11 mmsad
                                    Czyli jesli owu będzie to dopiero za 5 dni.
                                    Do tego lekarz mnie nastraszył, że moje późne owulacje są bezwartościowe.
                                    Największe szanse na sukces mają te w okolicy 12-14 dnia. A ja chyba nigdy
                                    takich nie miałam. Nawet przy clo (przy clo były w 17 dc)
                                    Juz sama nie wiem co mam mysleć o tym wszystkim.
                                    Jakby tego było malo temp mi sie podnosi teraz i jak jutro będzie wyższa to FF
                                    wyrysuje mi owulację. a przecież nie mogłam jej miec z pęcherzykiem 11 mm.
                                    jedyny plus jest taki, że moje endometrium jest większe. Ma 6-7 mm wg mnie jak
                                    na pęcherzyk 11 mm, fazę przed owu to te 6-7 mm jest ok. Poprzednio miałam 4mm

                                    A co u Was?
                                    • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.06.09, 15:54
                                      hej dziewczynki dzis u mnie 25 d.c.wieczorem biore ostatnio tabletke
                                      duphastonu.rano jak byłam w wc to zauwazylam troszke sluzu
                                      podbarwionego krwio.czy mozliwe jest ze moge dostac okres w trakcie
                                      jego brania?niewiem kurde co sie dzieje w tym moim organizmie.mnie
                                      sie wydawalo ze okres sie dostaje gdziej po 3 dniach odstawienia
                                      duphastonu.juz czuje sie okresowo więc pewnei lada chwila i dostane
                                      go.Nieweim co o tym myślec.Poradzcie coś co się dzieje.cała prawa
                                      strona boku mnie boli jak cholera aż po kregosłup po tej stronie
                                      • aga.zetka Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.06.09, 16:08
                                        Lipa. Pierwszy cykl z clo i pregnylem do dooopy. Beta 1,76 sad w
                                        25dc, a 14 dni po pregnylu.
                                        Milagros mi lekarz powiedział że jeżeli @ ma przyjść to przyjdzie,
                                        nie ważne czy bierzesz dupka czy nie.
                                        • lenka-27 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.06.09, 16:26
                                          milagros - ja dostałam @ 2 czy 3 dni po odstawieniu Duphastonu
                                          • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.06.09, 16:42
                                            no cóż pozostaje mi czekać na okres aż sie rozkręci sad
                                            • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 13.06.09, 08:51
                                              coś dziewczynki u nas cisza sie zrobiła smile.U mnie 28 dc i czekanie
                                              albo na @ albo na cud.wczoraj robiłam test wyszedł negatywny.Miałam
                                              przez 3 dni plamienia tylko i myslalam ze sie @ rozkręci ale narazie
                                              cisza smile
                                              • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 13.06.09, 13:52
                                                no i się rozkręciła sad przyszła książkowo w 28 dniu cyklu,a miałam
                                                cień nadzieji że jednak się uda sad
                                                • delfinela Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 13.06.09, 15:32
                                                  Cześć dziewczyny, dawno nie pisalam, choć w miarę regularnie czytam
                                                  co piszecie.
                                                  U mnie trzeci cykl na clo, 16 dc.
                                                  W ostatnim cyklu, tak jak u Ciebie Zazita mialam skok temperatury w
                                                  11 i 12 dc, rozpoczelam przyjmować Duphaston, a temp nagle spadla i
                                                  okazalo się to falszywa owulacja. Zezlosilam sie ze rozwalam sobie
                                                  cykl prochami. W tym cylku postanowilam nie mierzyć temperatury,
                                                  zeby nie nakrecac się. Nawet na clo, owulację mam okolo 20 dc, im
                                                  bliżej tego dnia, tym większe napiecie we mnie. Tak bardzo
                                                  chcialabym aby się udalo, tylko tak trudno mi w to uwierzyć.
                                                  Co bedzie dalej jesli teraz sie nie uda. Czytalam, ze po trzech
                                                  cyklach odstawia sie leki na kolejne trzy miesiące. A dalej... moim
                                                  zdaniem bez sensu znowu brac clo skoro ta terapia niezadzialala na
                                                  mnie.
                                                  • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 13.06.09, 17:23
                                                    Hej dziewczyny, strasznie mi przykro ze jakoś nie ma pozytywnych wieści w tym
                                                    wątkusad

                                                    U mnie jak zwykle pomieszanie z poplątaniem
                                                    Wykres piękny, owulacyjny (wg niego jestem 5 dni po owu)
                                                    I w sumie bym się cieszyła gdyby nie to, że jak już wcześniej pisałam 4 dni temu
                                                    pęcherzyk miał 11 mm a więc nie był owulacyjny (a w okolicy tego dnia wg
                                                    temperatur była owulacja).
                                                    Takze wiecie co ja chyba tez w końcu przestanę wierzyc temperaturom, albo usg.
                                                    Bo szczerze mówiąc łudzę się, że gin się pomylił (co już mi kiedys sie
                                                    zdarzyło), albo że ten 11mm pęcherzyk był drugim, bo pierwszy dominujący zdąrzył
                                                    pęknąć.

                                                    No właśnie, może odpowiecie mi na pytanie, jaki u Was jest obraz na usg po
                                                    owulacji? Widac coś? Jest pęcherzyk/ciałko zólte? Czy nie widac nic? I kiedy
                                                    endometrium zmienia się z I fazowego na trójlinijne (poowulacyjne?)
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 13.06.09, 23:59
                                                    delfinela a czemu tak wcześnie wzięłaś duphaston-najczęściej bierze się go od
                                                    15-16 dc ?Zastanawiasz się czy ma sens brać clo po przerwie to Ci napiszę-ma ja
                                                    zaszłam przy clo po roku przygody z tym lekiem i to w 1 cyklu po przerwie.
                                                    zazita nie powiem Ci kiedy się endo dokładnie zmienia bo ja ostatnio miałam z
                                                    nim problemy ale w sumie jak było po owu to tak gdzieś w 15dc endo już było
                                                    podobno takie jak w drugiej połowie cyklu.Co do pęcherzyka to u mnie jest tak że
                                                    jeśli pęknie to jest taki pęcherzyk zapadnięty no i tak gdzieś do 3dni po owu
                                                    jest płyn w zatoce za macicą a jeśli się wchłonął to go po prostu nie ma.
                                                    Ja Was podczytuję ale nie piszę bo nie mam o czym-cykl bez leków no i już
                                                    zaczynam się czuć przed@.
                                                  • lisek78 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 14.06.09, 23:28
                                                    Cześć Anulka,choć mój mały kończy niedługo pół roku ciągle tu zagladam na "nasz wątek" i ciągle oczywiście trzymam za Ciebie kciuki.I za wsyzstkie "nowe" dziewczyny.Uda się kochane,tylko to czekanie....wiem coś o tym.Głowa do góry!
                                                  • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 16.06.09, 12:57
                                                    W mnie 23 dc, raczej po owulacji, przynajmniej tak pokazuje wykres
                                                    www.fertilityfriend.com/home/247220
                                                    Inna sprawa ze nie wiadomo kiedy ta owu mogla byc, FF rysuje w okolicy 15 dc, wg
                                                    NPR to blizej 17 dc a wg danych na temat przystostu pęcherzyka (który w 16 dc
                                                    miał dpiero 11 mm) to owu mogła byc bliżej 20-21 dc. Tak więc nie wiem kiedy to
                                                    mogło byc i kiedy ewentualnie mogę testować.
                                                    Nawet nie umiem powiedzieć jak długie mam cykle, z Clo blizej 30 dni, bez clo
                                                    róznie, ostatni mial chyba 37 dni.
                                                    Ogólnie zniechęcona jestem. Mój organizm wysyła sprzeczne sygnaly, piersi bola
                                                    mnie juz od 15 dcuncertain Brzuch boli mocno ostatnio i co z tego?
                                                    Jak myslicie, to kiedy robic test? Biore duhaston, powinnam skonczyc go brac w
                                                    niedziele ale to bedzieza wczesnie na cokolwiek. Nawet na bete chyba.
                                                  • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 18.06.09, 17:46
                                                    hej dziewczyny.wróciłam niedawno od gina.Dziś 6 d.c/ Wyobrazcie
                                                    sobie że mam już pęcherzyk po prawej stronie o rozmiarze 17 mm.i gin
                                                    kurde mowi ze wkrótce owulacja.w sobote mam przyjechac rano na usg
                                                    zobaczyc co sie dzieje i najprawdopodobnije w poniedzialek
                                                    inseminacja.ten moj organizm mnie zaskakuje.z hormonów to mam ponad
                                                    norme testosteron i dhe s04.to hormony meskie.no ale kurde gin mi
                                                    nic nie mowil zeby to przeszkadzalo w inseminacji, bo ja szczerze
                                                    mówią myslalam ze kaze mi pierwsze obnizyc to tabletkami.popatrzyk
                                                    jeszce raz na meza wyniki, moj pęcherzyk mu sie spodobal i nawet
                                                    mowiz ze mozemy sie naturalnie starac, ale ja mowi ze juz mam dosc
                                                    naturaklnych staran ze licze na medycyne.No to mowi ze w takim razie
                                                    skoro mialam sprawdzano droznosc w kwietniu to mozemy robic
                                                    inseminacje skoro niechce naturalnie.No ale dziewczyny jak moge
                                                    naturalnie skoro juz ponad 2 lata sie staramy naturalnie i dupa
                                                    zbita.Zreszto widze ze i męzulek też ma dośc naturalnych staran.Cóż
                                                    moge więcej napisać.Jestem w szoku ze w 6dc ja juz mam taki
                                                    pęcherzyk a wczoraj wzielam 1 tabletke clo i dzis rano.Czyli z tego
                                                    taki morał że dobrze na mnie działa.Tylko zastanawiają mnie te
                                                    hormonki męskie skoro mam podwyzszone, to mojemu lekarzowi nie
                                                    przeszkadza zrobienbie inseminacji.Cos mi mówil ze tez mam małe
                                                    pęcherzyki i to może świadczyc o policystycznych janikach albo coś w
                                                    tym stylu.Ok juz was nie zanudzam.Pozdraiwam i trzmajcie za mnie
                                                    kciuki, żeby wkońcu się skonczyly te wędrówki po lekarzach.
                                                  • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 19.06.09, 09:34
                                                    Milagros, owulację możesz mieć wcześniej niż to magiczne 14dc. Widocznie Twój
                                                    organizm jest do niej gotowy już teraz. Trzymam kciuki by się udało. Myślę że
                                                    insem. to dobry pomysł.
                                                    A co do hormonów typu testosteron, nie jestem ekspertem ale kiedyś gdy miałam
                                                    podwyższony androstendion to lekarz nie proponował mi nic za zbicie tego
                                                    poziomu. Mówił że po prostu "ten typ tak ma" i w niczym to nie przeszkodziło by
                                                    zajść naturalnie w pierwszą ciąże.
                                                    jesli masz PCO (te drobnotorbielkowate pęcherzyki) to podwyższone "męskie"
                                                    hormony są typowym objawem.
                                                    Powodzeniasmile

                                                    A ja łykam duphaston i czekam na termin testu. pewnie jakoś w przyszłym tygodniu
                                                    będę testować, może we wtorek. Zobaczymy. Póki temp w górze to jestem dobrej
                                                    myśli, jak zacznie spadać to pewnie będę się martwicsad Ale cóż, liczę się z
                                                    porażką, ostatnie miesiące pokazały mi, że nie jest to takie proste. Oczywiście
                                                    mam wszystkie mozliwe objawy: piersi bolące, ciągnięcie w brzuchu, kłucia etcwink
                                                    Ale to Duphaston tak miesza, już ja go znamwink
                                                    A - i kolejna moja koleżanka w ciąży, za pierwszym razemsmile Jak się to robi?wink)

                                                    I w ogóle to dlaczego tu tak cicho? Co u pozostałych dziewczyn?
                                                  • mejbibejbii Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 19.06.09, 10:54
                                                    Hej Dziewczyny
                                                    Dawno tu nie zagladalam, bo postawilam na naturalne staranie bez wspomagaczy, ale ze tez nie wyszlo, to zrobilam jeszcze raz badanie krwi pod katem kilku hormonow. Pewnie macie doswiadczenie w tej kwestii. Co sadzicie o moich wynikach z 2dc ?
                                                    FSH 6,98 ( norma 3,5-12,5)
                                                    LH 4,79 (2,4-12,7)
                                                    Prolaktyna 467 (norma 127-637)

                                                    wiem, ze prolaktyne nalezy badac nie wczesniej niz 7dc, ale nie maialam takiej mozliwosci.
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 20.06.09, 08:58
                                                    lisek dzioęki za słowa pocieszenia.Mam nadzieję ze skarbuś rośnie zdrowo.
                                                    mejbimejbi hormony raczej w normie a co do prolaktyny to mój gin mówił ze dc
                                                    nie ma ąż tak wielkiego znaczenia bo jej poziom to się zmienia w ciągu
                                                    dnia(wieczorem wyższy)i pod wpływem stresu wsięc się aż tak tym nie martw.
                                                    Ja czekam na @ i na wizytę u gina więc nie piszę bo nic ciekawego nie mam do
                                                    napisania a do tego mam znów dołek i myślę raczej o zrezygnowaniu.
                                                  • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 20.06.09, 13:14
                                                    Hej dziewczynki ja dalej po wizycie u gina.Byłam na monitoringu.w
                                                    czwartek był jeden pęcherzyk a dzis i drugi się pojawił.Niech sobie
                                                    rosną.Dziś jest mój 8.d.c .Dziś o 12 w nocy muszę dostać zastrzyk z
                                                    pregnylu, nie mam zielonego pojęcia kto mi go jeszce zrobi. i w
                                                    poniedziałek inseminacja.Oby nareszcie się udało smile
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 20.06.09, 20:53
                                                    milagros no to trzymam kciuki a co do pregnylu to w nocy muszą podać na
                                                    pogotowiu -ja sobie sama wbijałam w górna ćwiartkę pośladka.
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 20.06.09, 23:44
                                                    Witajcie. U mnie zle ale nie bede o tym pisac. Na razie nie biore zadnych lekow
                                                    ale od sierpnia mam zaczac stymulacje femara albo czyms innym ale nie clo!
                                                    Zobaczymy czy taka zmiana cos pomoze?
                                                    A swoja droga...czy slyszalyscie ze po clo mozna miec uszkodzone
                                                    (niepelnowartosciowe) pecherzyki?
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 21.06.09, 08:30
                                                    darunia niepełnowartościowe pęcherzyki trafiać się mogą zawsze nie tylko przy
                                                    clo dlatego ja raczej unikam wyszukiwania takich wiadomości.
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 21.06.09, 10:40
                                                    Nie wyszukuje tylko wlasnie Pani doktor stwierdzila ze u mnie moze sie tak dziac
                                                    i chce mi zmienic lek stymulujacy. Poniewaz pecherzyki rosna mi ladne i pekaja i
                                                    po ostatnim cyklu doszlo do zaplodnienia ale niestety puste jajo.
                                                  • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 22.06.09, 17:38
                                                    hej dziewczynki ja dziś miałam inseminację.ale jakoś to czrno widzę
                                                    bo tylko na jednym pęhcerzyku.w sobote mialam 2 jeden z prawej drugi
                                                    z lewej a dzis tylko jeden i niewiem kiedy pęknie.bralam pragnyl i
                                                    myslam ze obydwa w jednym czasie pekno.ach cóż trzeba czekać te 2
                                                    tygodnie.
                                                  • ulenka-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 22.06.09, 17:55
                                                    Dziewczyny, dziś Pani doktor przepisała mi CLO. Oprócz tego biorę duphaston i
                                                    bromergon ( już 5 lat). Ostatnio mąż robił badania na nasienie. Oprócz
                                                    podwyższonej ilości złych plemników (55%) wszystkie wyniki ma w normie. Lekarz
                                                    od razu nas skierowała na inseminację. Powiedzcie mi czy to nie za wcześnie?czy
                                                    przy CLO nie powinnam wpierw naturalnie spróbować zajść w ciążę? a dopiero
                                                    później zrobić inseminację? jak było w waszych przypadkach?
                                                  • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 23.06.09, 10:07
                                                    ulenka - clo jest zdaje sie standardowym lekiem przy decyzji o inseminacji z
                                                    tego co wiem. Zdarzaja się co prawda inseminacje na naturalnych cyklach (gdy
                                                    pacjentka ma wlasne potwierdzone owulacje) ale z tego co ja wiem, to dość rzadkie.

                                                    a u mnie dziś 30 dc i zrobiłam test. mam dwie kreskismile podobnie jak dwa dni temu
                                                    (choc wtedy druga kreska była bardzo blada, dzisiejsza tez blada ale trochę
                                                    jednak bardziej widoczna). Na radosć jednak za wczesnie. W poprzednim cyklu tez
                                                    miałam pozytywny test sikany a beta byla ujemna. Zrobiłam wiec dzis bete, jutro
                                                    wynik. Trzymajcie kciuki proszę. Tym razem mam nadzieję bo mam piękny wykres.
                                                    temperatury póki co mocno w górze.
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 28.06.09, 01:36
                                                    Zazita gratulacje smile Napisz jak wyszla beta i jak sie czujesz?
                                                    Co u was dziewczyny?
                                                  • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 29.06.09, 05:13
                                                    Hej dziewczyny.Ja jestem dokładnie tydzień po iui.Czekam na
                                                    efekty.Może wkońcu los się do mnie uśmiechnie...
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 29.06.09, 08:21
                                                    Zazita po cichu już gratuluję.
                                                    Milagros to trzymam mocno kciuki.
                                                    A ja mam dziś 36dc @ brak wszyskie objawy zbliżającej się @ są no i na teście
                                                    oczywiście 1krecha.W środę chyba wizyta u gina na wywołanie @.Nie chcę smucić
                                                    ale ja naprawdę tracę siły na dalszą walkę z tym wiatrakiem jakim jest niepłodność
                                                  • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 29.06.09, 09:42
                                                    cześć dziewczyny, u mnie póki co dobrze.
                                                    odebrałam bete tydzień temu, wynosiła 240 jednosteksmile
                                                    ale mam i zmartwienia różne: po pierwsze przy okazji bety zrobiłam progesteron
                                                    który wynosił niespełna 18 jednostek (a w ciąży na tym etapie powinno byc grubo
                                                    ponad 20), do tego nabawilam się jakiejs infekcji i w ogóle zamiast się cieszyć
                                                    to wciąż się martwięsad
                                                    Dziś dopiero idę do lekarza.
                                                    A czuję się ok - bolesne piersi, pobolewania brzucha i krzyża, czasem bardzo
                                                    mocne. Nie jestem w stanie iśc na dłuższy niz pół godzinny spacer bo brzuch
                                                    boli. Jakoś tak trochę niepewnie się czuję.
                                                    I w związku z tym poza moim mężem i najbliższymi znajomymi nikt nie wie o moim
                                                    stanie. Wolę nie zapeszać, poczekam do usg.
                                                    A tu mój wykres:
                                                    www.fertilityfriend.com/home/247220
                                                    I powiem Wam że jednak te temperatury mają sens. Jak tylko zobaczyłam ze po 10
                                                    dniach po owu temp. nie spadała już to prawie byłam pewna że się udało.

                                                    Trzymam mocno za Was kciuki!
                                                    U mnie jak widzicie clo wcale nie pomogło, a nawet szkodziło na to endometrium.
                                                    Ta ciąża (oby się utrzymała) jest na drugim cyklu po odstawieniu clo, z samym
                                                    Duphastonem.
                                                    Będę do was zaglądać i kibicować jesli pozwolicie. No i mam nadzieję, że i u
                                                    mnie wszystko się dobrze ułoży mimo tych stresów.
                                                  • lucjeczka_2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 29.06.09, 17:22
                                                    Wielkie Gartaulacje!
                                                    Zycze spokojnych 9 miesiecy))
                                                  • delfinela Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.07.09, 21:35
                                                    Gratulacje Zazita!!!! Trzymam kciuki.
                                                    Pisz co u Ciebie, jesteś naszą nadzieją.
                                                    U mnie trzeci cykl na Clo zakończony - niestety ciąży brak.
                                                    Nie będę brała już Clo, bo źle się po nim czuje. Najwyraźniej mój
                                                    organizm nie jest teraz gotowy na ciąże, skoro nawet przy
                                                    wspomagaczach nie mogę zajść.
                                                    Włśnie chciałam napisać, że się poddaję.
                                                    Ale po przeczytaniu wątku Zazity, nabrałam nadziei, że nie wszystko
                                                    stracone. Postaram się naturalnie, może ewentualnie
                                                    Castagnus,relaks, dbanie o sibie, żadnych hormonów. Pozwolę
                                                    organizmowi samemu wrócić na właściwą drogę. Kiedyś udało mi się
                                                    zajść w ciąże, nauczyło mnie to pokory, wierzę że natura jest
                                                    mądrzejsza ode mnie smile
                                                    pozdrawiam wszystkie starające się i życzę dużo wiary w sukces.
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.07.09, 12:29
                                                    zazita gratuluję
                                                    delfinela mnie się wydaje że za szybko się poddajesz ja bym jeszcze z clo za
                                                    2miesiące spróbowała.
                                                    A ja znów pod górkę dziś 42dc i @ brak od środy na luteinie.Gin włączył mi już
                                                    dexametazon metformax i bromergon a od następnej czyli sierpniowej @ lametta
                                                    zamiast clo.Podobno daje lepsze efekty niż clo.
                                                  • maciejka333 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 09.07.09, 22:33
                                                    witam.gratuluję zazita.dziewczyny dołanczam do was jak mogę?też staramy się o maleństwo i niewychodzi.wiem że niemożna tracic nadzieji ale niekiedy to sie nieda.zaczynaja mnie przerażąć te wszystkie badania,jak narazie totylko czytałam.muj gin pozbadaniu stwierdził ze jest ok.mąż zrobił badania i wyniki niebardzo są.gin stwierdził zemamy prubowac a jak sienieuda to..podał adres kliniki w poznaniu.cóż tam trzeba kasy.w sierpniu myśle ginowi powiedziec co mysle i zeby na badania mnie wysłał,potem mysle zmienic gina iprubowac wszystkiego co sieda.i mam nadzieje że tez sie nam uda.
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 09.07.09, 23:27
                                                    maciejka witam.Pewnie że możesz dołączyć cho wolałabym żebyś nie musiała zbyt
                                                    długo tu gościć a przeniosła się na ciążowy wąteczek.Ważne że masz
                                                    nadzieję-dziwny ten Twój gin że tak szybko odsyła do kliniki choć z drugiej
                                                    strony jeśli nie czuje się na siłąch Wam pomóc to może i lepiej.Niestety
                                                    leczenie niepłodności dużo kosztuje ale powiem Ci że warto...
                                                  • maciejka333 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.07.09, 23:38
                                                    milagros20 uśmiechnął sie los.gratuluję,uważaj na siebie i ten skarb.
    • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.07.09, 17:20
      Dziewczynki moja pierwsza inseminacja udana,dziś 18 dzien po iui i
      beta 1240 smileObym szczęśliwie donosiła tą ciążę
      • m.marcia2222 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.07.09, 19:40
        milagros gratuluje. dbaj o siebiesmile
        • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 11.07.09, 08:23
          milagros bardzo ale to bardzo Ci gratuluję
          Ja się zmagam z @ i bocznymi skutkami działania leków wie mam nie za wesoło.
          • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 13.07.09, 16:02
            dziewczynki ponieważ długo też siedziałam na tym wątku to zaglądam
            do was.


            W piatek moja beta 1240 (28.d.c)
            dziś czyli w poniedziałek beta 3741 (31 d.c )

            Oby tak dalej rosła.Trzymam za was kciuki a Wy zamnie smile


            • zazita Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 20.07.09, 13:53
              cześć dziewczynysmile
              milagros wielkie gratulacjesmile czyli też masz termin na marzec jak ja?

              a co u pozostałych, jak się macie? myślę o Was i trzymam kciuki!

              u mnie w zasadzie dobrze, miałam niestety plamienia, incydent w szpitalu,
              niepewność na usg, niski progesteron ale w zeszłym tygodniu zobaczyłam na usg
              małego Ktosia który miał niespelna 9mm i biło mu serce i to jest coś o co warto
              się starać. Wam też się uda!
              Teraz jestem na L4, zupełnie to zmienilo moje życie, zawsze byłam pracoholikiem
              teraz muszę zwolnić tempo (na usg wyszedł też krwiak podkosmówkowy i powinnam
              wypoczywać). I choć boli mnie brzuch, martwię się, nie jem ze względu na
              nudności i jestem słaba jak nigdy to wiem po co to wszystko.
              Napiszcie co u Was!
              • milagros20 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 20.07.09, 15:37
                hej mnie wyliczyl termin na na 20 marca.zazita masz moze gg?w którym jestes
                tygodniu.9mm to byl rozmiar pecherzyka u ciebie czy dzidzius na 9 mm?
                • green-koala111 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 20.07.09, 22:29
                  Witam dziewczynki.
                  milagros20, zazita- gratuluje .
                  Ja biore clo , dzis 4 dzień , jutro oststni dzien, Mam za soba 4 IUI
                  nieudane, na naturalnych cyklach. W piątek ide do doktorka.
                  Zobaczymy co tam u mnie....
                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 20.07.09, 23:48
                    milagros zazita-trzymam kciuki za Was obie byście dotrwały do końca bez
                    niespodzianek i stresu.
                    green-koala111witaj.Mam nadzieję ze będziesz miała w piątek dobre wieści bo już
                    i tak masz dużo za sobą.
                    Ja w następnym cyklu zaczynam przygodę z lamettą więc zobaczymy.
                    • milagros20 po wyzycie u gina 22.07.09, 15:09
                      Hej dziewczyny.wczoraj miałam wizyte nie planowaną u gina bo
                      zaczełam rano plamic.naszczęscie nie duzo i przestało ale mimo
                      wszystko na wizyte wczesniejszą poszlam.Byłam tydzien temu i było
                      widac pęcherzyk - 9mm i ciałko żólte.a wczoraj na wizycie byl
                      pecherzyk na
                      25mm, zarodek 3mm i akcja serca.(początek 6 tygodnia jestem)Tak
                      bardzo się ciesze z tego. Niestety juz od wczoraj dopadły mnie
                      mdłości.Na jedzenie nie moge patrzeć i wymiotuję.Straszne to jest
                      ale jakoś musze wytrzymac.Mam nadzieje ze długo to nie potrwa
                      • olo.77 Re: po wyzycie u gina 22.07.09, 15:53
                        milagros20, zazita- gratuluje z całego serducha!
                        Ja na clo jestem od pół roku. Mam za sobą inseminację (nie udana), teraz szykuje się na drugą. Brakuje mi wiary w cud którego tak bardzo pragnę. Staramy się o dzidzię już 2,5 roku.

                        • anulka59 Re: po wyzycie u gina 22.07.09, 16:29
                          milagros przetrzymasz te mdłości zobaczysz warto.
                          olo77 witaj.Mocno tzrymam kciuki by wreszcie Ci się udało.Ja nie wiem jak Ty
                          potrafiłaś podjąć decyzję o IUI-ja jakoś nie potrafię się przełamać boję się
                          kosztów i rozczarowania.Pozdrowionka
                          • olo.77 walka o szczęście 22.07.09, 16:39
                            Witaj anulka59.
                            Tą decyzje podjęliśmy wspólnie z mężem i nie była to długa rozmowa. Pragniemy mieć dzidzię, a natura bardzo nam to komplikuje. Kosztów praktycznie nie mamy. Zabieg "ivi" mam na NFZ. Tylko płace za clo i monitoring.
                            Co do rozczarowania, to na prawdę temat na długie rozmowy. Ciężko jest ale podnoszę się i walczę dalej. Każda z nas wie doskonale jak rozczarowanie boli.
                            Trzymam mocno kciuki za każdą z nas.
                            • green-koala111 Re: walka o szczęście 24.07.09, 15:51
                              Byłam dzisiaj u mojego Pana Doktorka. Mam 2 pecherzyki 12-14 mm. W
                              poniedziałek znowu " podglądanko i we wtorek lub środe .....5 IUI .
                              No i 12 sierpnia..... Zobaczymy co bedzie 12 . Jeszcze duzo czasu do
                              12/08
                              • olo.77 Re: walka o szczęście 24.07.09, 16:53
                                będzie dobrze! wierze w to głęboko.
                                Daj znać jak ładnie pęcherzyki wyrosły.
                                Pozdrawiam
                                • green-koala111 Re: walka o szczęście 28.07.09, 16:47
                                  W poniedziałek byłam na USG. Jeden pęcherzyk uciekł niestety. Drugi
                                  pozostal ,ale nie na długo . Dziś bylam na IUI , juz go nie bylo .
                                  Ale na pewno IUI bylo w mniej niz 24 h po, bo wczoraj o tej samej
                                  porze bylam i mial 21 mm, a wczoraj brzunio mnie bolal, to pewnie wtedy
                                  pękł. Chociaz przyznam szczerze ,ze nie jestem przekonana,czy potrafie
                                  odroznic ten ból.
                                  Wogóle boli mnie brzuch. Jak nigdy do tej pory . No i dostalam luteinke
                                  na 14 dni. Moze sie uda....
                                  Trzymajcie kciuki za mnie. 10 -11 jak nie przyjdzie @ , to bede sie
                                  zastanawiala czy testowac czy czekac..
                                  • ewelinka834 Re: walka o szczęście 28.07.09, 22:39
                                    hej dziewczyny, mam do Was, bardziej doświadczonych pytanie,

                                    mam stwierdzone PCO, rzecz w tym ze mam normalne owulacje, hormony tez ok, a
                                    ponieważ staramy się o dziecko 1,5 roku i nadal nic, pani dok przepisała clo,
                                    100 mg na dzień, z tego co jest napisane na ulotce, dawkowanie powinno się
                                    rozpocząć od 50 mg na dobę bo może dojść do hiperstymulacji, i trochę mnie
                                    martwi ze u mnie od początku będzie aż rak duża dawka, nie mam się z kim
                                    skonsultować, czekam na wasze opiniesmile
                                    • anulka59 Re: walka o szczęście 29.07.09, 00:15
                                      green-koala111 ja sie też nie łapię w tych bólach owu a tak szczerze to nie chce
                                      mi się wierzyć by tak wiele dziewczyn tę owu czuło jak piszą na forum -jeśli by
                                      tak było to każda od szlagu zachodziłaby w ciążę.Trzymam kciuki by się tym razem
                                      powiodło.
                                      olo to fajnie że za IUI nie płacisz a clo przecież tanie.Ja jakoś nie potrafię
                                      się przekonać i skusić choć pragnę kolejnego smerfa ale nie za wszelką
                                      cenę.Pewnie dlatego że już mam synka choć starania o Niego wcale nie były łatwe
                                      i trwały 2lata.
                                      ewelinka faktycznie dziwne że gin dała od razu taką dawkę-może zadzwoń do niej i
                                      upewnij się raczej w 1cyklu dają 1.Co do hiperstymulacji to nie występuje ona
                                      tak często -mi nawet przy 3tabl clo dziennie rósł tylko 1pęcherzyk.
                                      • green-koala111 Re: walka o szczęście 29.07.09, 12:34
                                        Ewelinko . Ja mialam 4 IUI nie stymulowane,ale piata tak. Bralam po
                                        1,5 tabl dziennie. One sa chyba po 50mg, to by wychodzilo,ze
                                        75mg,ale 100 mg to nie jest duza dawka
                                        Anulka ja tez nie wierze za bardzo ,ze tyle dziewczyn czuje bole.
                                        Moze i tam boli, tylko nie wiadomo co
                                        Bo powiem Ci ze jestem dzis 2 dzien po IUI i rzeczywiście boli mnie
                                        brzuch ,tylko ze nei znam przyczyny .Ale napewno nie mysle ,że jest
                                        to objaw ciazy ( objaw jest tylko nie w tak wczesnej fazie).
                                        Wiadomo,ze kazda z nas sie doszukuje oznak.Tylko ze one sa
                                        identyczne niemalze z objawami przed @
                                      • olo.77 Re: walka o szczęście 29.07.09, 12:36
                                        anulka my już ponad 2 lata walczymy o dzidzię. Na wiosnę zdecydowaliśmy się na iui. W poniedziałek miałam drugą i teraz czekam na cud. Jedynym minusem iui na NFZ jest fakt, że robią ją tylko w tygodniu. Ogólnie płacę za leki i monitoring.
                                        Ciesze się, że masz synka. Dzieci to skarb.
                                        ewelinka zadzwoń do swojej ginki i upewnij się co do dawkowania. Tak będzie najlepiej.
                                        pozdrawiam wszystkie starające się smile
                                        • anulka59 Re: walka o szczęście 29.07.09, 15:36
                                          green-koala111 oj masz rację ze te pierwsze objawy ciąży to są takie jak na
                                          @.ja przy synku jak zaszłam to w ogóle nie myślałam o tym że się udało dopiero
                                          jak zobaczyłam 2klreski na teście a i tak nie wierzyłam-gin się ze mnie śmieje
                                          do dziś że będąc już w 3miesiącu ja nadal nie wierzyłam że jestem w ciąży.
                                          olo z czegoś trzeba być zadowolonym.Ja walczę teraz też ponad 2lata-w kwietniu
                                          stuknęły 2lataod pierwszego cyklu z clo.Co będzie dalej-nie wiem jak długo
                                          jeszcze dam radę walczyć?
                                          • olo.77 Re: walka o szczęście 29.07.09, 16:27
                                            anulka ja również przy każdym rozczarowaniu miałam złe dni. Łzy, smutek, brak chęci do życia. Ile jeszcze wytrzymam? Nie wiem. Teraz walczę i nie odpuszczę. Pragnę dzieciątka bo bez niego życie wydaje mi się szare i brak w nim sensu. Teraz dwa tygodnie będę marzyć, marzyć że poniedziałkowa iui się udała i już wszystko będzie dobrze. Jednak zdaje sobie sprawę, że rozczarowanie będzie bardzo boleć. Nie jestem pierwszej młodości i wiem, że czas działa na moją nie korzyść.
                                            Ale musimy wierzyć! Uda nam się smile
                                            • ewelinka834 Re: walka o szczęście 30.07.09, 11:41
                                              hej dziewczynki, dzięki za odp.
                                              problem w tym, ze tak jak napisalam wczesniej nie mam się z kim
                                              skontaktowac, moja pani dok. jest na urlopie, a ze mieszkam w UK nie
                                              jest to takie proste skontaktować się z byle jakim gin. sad wezmę chyba
                                              tą 100,
                                              dzięki za szybką odpowiedzkiss
                                              • anulka59 Re: walka o szczęście 08.08.09, 20:20
                                                ewelinka834 szkoda że w UK nie ma czegoś takiego jak u nas-jak nie państwowo to
                                                zawsze jakiś gin prywatnie zostaje.Ja wzięłabym po 1tabl.
                                                olo77 i co u Ciebie?Kiedy będziesz wiedziała czy IUI się powiodło?
                                                Ja mam @ od wczoraj i @ dołek.Wczoraj też byłam u gina.Mam powiększony prawy
                                                jajnik więc nie wesoło ale nie mam torbieli więc od jutra zamiast clo
                                                lametta.W 14dc znów USG.
              • koskowa Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 09.08.09, 05:10
                I ja przyłączam się do wątku. Staramy się o drugie dziecko z mężem
                ponad rok i na razie cisza. Postanowiliśmy zatem się przebadać.
                Lekarz stwierdził u mnie niedoczynność tarczycy i biorę na to leki
                od dwóch tygodni. Dodatkowo przepisał mi od dzisiaj clomid 50 mg,
                dzisiaj mam 5 dc i przez pięć dni mam go brać, potem dwa dni przerwy
                i mam zacząć robić testy owulacyjne. Zobaczymy, może się uda. Mąż za
                tydzień ma badanie nasienia. Zobaczymy ...
                • olo.77 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 09.08.09, 19:16
                  anulka już wiem. Nie udało się sad Nie wiem co mam napisać, nie umiem opisać tego co czuję. Smutek, żal, łzy i wielka pustka...
                  Trzymam kciuki za pozytywne wiadomości od Ciebie.
                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 09.08.09, 21:23
                    koskowa trzymam kciuki by leczenie szybko dało efekt i za badania M
                    również.Chyba masz konkretnego gina skoro szybko reaguje.
                    oli bardzo mi przykro-szczerze to też nie wiem co napisać bo wiem że nic nie
                    jest w stanie na już Cię pocieszyć-sama w sobie musisz się zebrać do kolejnej
                    walki która może mieć dwa zakończenia.
                    Ja od dziś zaczynam przygodę z Lametta przez 5dni w 14dc USG i zobaczymy.
                    • olo.77 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 11.08.09, 12:32
                      właśnie odebrałam wynik bety - 670 ... nie wierzę smilesmile
                      • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 12.08.09, 09:59
                        olo a to czemu myślałaś że się nie udało ?beta rewelacyjna-szczęśliwych 9miesięcy.
                        • olo.77 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 12.08.09, 10:56
                          Hej, miałam wszystkie możliwe objawy na @, do tego plamiłam. Więc stwierdziłam, że zołza na pewno przyjdzie. Jednak plamienie ustało, ból brzucha pozostał i postanowiłam pójść w poniedziałek na betę. Musiałam wiedzieć. I we wtorek odebrałam mój śliczny wyniczek. Nie mogłam uwierzyć, popłakałam się. Do tej pory nie wierzę. Teraz się martwię czy maluszek będzie pięknie rósł. Idę na powtórkę bety w środę.
                          Pozdrawiam Was cieplutko i ślę fluidki ciążowe.smilesmile
                          • ewelinka834 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 30.08.09, 13:21
                            hej wszystkim,
                            dziewczyny czy tępy ból jajnika po owulacji jest normalny??? strasznie mnie
                            boli, wiem ze były 2 pęcherzyki które ładnie pękły jakieś 3 dni temu ,a od
                            wczoraj wieczorem czuje tak jak by mi ktoś ciosał nożem po prawym jajniku + ból
                            w pachwinie..czy to może być torbiel, która się utworzyła jakimś cudem??
                            • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 30.08.09, 18:50
                              olo77 to gratuluję i życzę udanych 9miesięcy.
                              ewlinka trudno powiedzieć ale skoro 3dni temu miałaś owu i nie miałaś
                              pęcherzyków to za 3dni raczej torbiel nie urosła.Zadzwoń do swojego gina ale
                              mnie też często boli i nie wiązało się to z torbielami.
                              • ewelinka834 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 30.08.09, 20:59
                                dzięki za odp. anulkasmile
                                • koskowa Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 30.08.09, 22:17
                                  ja niestety drugi dzień już plamię a u mnie często to oznaka
                                  zbliżającej się @ sad( Wyniki nasienia męża są dobre tak na
                                  pocieszenie ...
                                  Idę do doktorki jutro i powiem jej że zaczynamy drugi cykl na clo
                                  tyle tylko że muszę dostać konkretną @ bo jak na razie tylko plamię,
                                  a clo mam brać od 5 dnia okresu.
                                  • delfinela Udało się!!! 01.09.09, 06:30
                                    Cześć dziewczyny,od dwóch miesięcy nie pisałam nic. W czerwcu
                                    zakończyłam 3-miesięczną kurację na Clo (bezowocną) i się poddałam.
                                    Nie chciałam już o tym pisać, rozmawiać. W sierpniu wyjechaliśmy z
                                    mężem na długie wakacje, nie brałam żadnych leków. Nie ukrywam, że
                                    płomyk nadziei tlił się w nas - nadzieja umiera ostatnia. Dziś rano
                                    zrobiłam test - 35 dc, 15 dzień wysokiej temperatury, ból w
                                    piersiach i dwie kreski na teście. Ironia losu, równo rok temu
                                    podjęliśmy dezycję o leczeniu... Trzymam kciuki za Wasze dwie
                                    kreski!!!
                                    • anulka59 Re: Udało się!!! 01.09.09, 07:27
                                      koskowa i co z @ i wizytą u ginki?Bierzesz clo i kedy idziesz na monitoring?
                                      delfinela serdecznie gratuluję.U Was wczasy pomogły więc może to psychika za
                                      bardza chciała co?
                                      • delfinela Re: Udało się!!! 01.09.09, 19:56
                                        Psychika ma napewno duże znaczenie. Czekam z niecierpliwością na
                                        wizytę u lekarza i USG - nie uwierzę póki nie zobaczę. Mam takie
                                        dziwne uczucie: cieszę się bardzo z dwóch kreseczek, ale chcę
                                        zobaczyć bijące serduszko na monitorze. Po tak długim czasie
                                        oczekiwania, trudno uwierzyć że się stało i noszę pod sercem moje
                                        dziecko. Jak narazie muszę poczekać tydzień. Lekarz wyznaczył mi
                                        wizytę na przyszły wtorek, teraz jest za wcześnie i nic jeszcze nie
                                        widać na USG. Dostałam Duphaston dwa razy dziennie.
                                        • ewelinka834 Re: Udało się!!! 07.09.09, 22:38
                                          definela gratulacjesmile) u mnie kolejny cykl stracony..w moim przypadku do 4 x
                                          sztuka..jak po kolejnych 3 razach się nie uda, to chyba przystąpimy do ivfsad
                                          • delfinela Re: Udało się!!! 12.09.09, 16:58
                                            W piątek bylam u gina, jestem w 7tc, moja dzidzia ma prawie 4mm.
                                            Twraz już wierzę że się udalo.
                                            Widzę,ze trochę cicho na tym forum. Mam nadzieje ze ono znowu odżyje
                                            i bedą kolejne dobre wieści. Z tego wątku są trzy ciąże. Może czas
                                            zalożyć kolejny szczęśliwy wątek!
                                            • anulka59 Re: Udało się!!! 12.09.09, 20:01
                                              ewelinka trzymam kciuki by jednak tak się udało. delfinela życzę spokojnych
                                              9miesięcy.Oby rosło zdrowo i bez powikłań.
                                              • anulka59 Re: Udało się!!! 13.09.09, 08:02
                                                A co do nowego wątku ja już nie mam siły-coraz więcej dziewczyn w ciąży a
                                                ja????Ale jeszcze walczę mimo że nadzieja zgasła we mnie i biorę leki ale tak
                                                na prawdę nie wierzę ze mi pomogą.Czuję się po lametcie fatalnie więc gdyby nie
                                                to że to diabelstwo drogie to bym już jej nie brała.Gin jeszcze ma w planach
                                                laparo ale czy ja wiem czy będę jeszcze miała siłę walczyć?.
                                                • anulka59 Re: Udało się!!! 22.09.09, 18:18
                                                  Hej czy ktoś tu jeszcze zagląda?Ja nadal w dołku mimo że na wczorajszym USG
                                                  pęcherzyk 22mm więc najpóźniej dziś powinna być owu.W poniedziałek znów USG
                                                  ciekawe czy pęcherzyk pęknie.
                                                  • agatek.2 Re: Udało się!!! 24.09.09, 14:16
                                                    Witam serdecznie!. jestem zupełnie swieża w temacie CLO więc proszę
                                                    o wyjasnienie. Staramy się o drugie dziecie juz jakiś czas. 4 cykle
                                                    monitorowane - wszystko ok - owulacja jest. Poprzedni cykl
                                                    prowadzony był w klinice niepłodności. Dostałam pregnyl i duphaston.
                                                    W tym cyklu mam zacząć brać CLO. I tu pytanie: czy mimo dobrej
                                                    owulacji to CLO jest mi potrzebne? Czy nie potraktowano mnie
                                                    rutynowo? Z lekarzem niestety nie było dyskusji -tak ma być i
                                                    koniec. Na co moze mi pomóc To CLo w mojej sytuacji? Bardzo prosze o
                                                    jakieś naprowadzenie dziekuję.
                                                  • malwes Re: Udało się!!! 24.09.09, 14:24
                                                    Definella, Olo - gratulacje!
                                                    Zaglądam do Was od czasu do czasu Dziewczyny - ściskam wszystkie
                                                    nadal czekające sad. Chciałabym jakoś wirtualnie pomóc, ale jak????

                                                    U nas żyćko pomalutku się toczy. Starszy w przedszkolu - za chwilę
                                                    zerówka albo I klasa, młodszy zaraz skończy 8 m-cy....czas biegnie.
                                                    Ja się zmagam z nadczynnością tarczycy o jednak wróciło paskudztwo.
                                                    Od listopada do pracy - ot, dzień za dniem!
                                                    Buziaki
                                                  • malwes Re: Udało się!!! 24.09.09, 14:26
                                                    agatek.2 napisała:

                                                    > Witam serdecznie!. jestem zupełnie swieża w temacie CLO więc
                                                    proszę
                                                    > o wyjasnienie. Staramy się o drugie dziecie juz jakiś czas. 4
                                                    cykle
                                                    > monitorowane - wszystko ok - owulacja jest. Poprzedni cykl
                                                    > prowadzony był w klinice niepłodności. Dostałam pregnyl i
                                                    duphaston.
                                                    > W tym cyklu mam zacząć brać CLO. I tu pytanie: czy mimo dobrej
                                                    > owulacji to CLO jest mi potrzebne? Czy nie potraktowano mnie
                                                    > rutynowo? Z lekarzem niestety nie było dyskusji -tak ma być i
                                                    > koniec. Na co moze mi pomóc To CLo w mojej sytuacji? Bardzo prosze
                                                    o
                                                    > jakieś naprowadzenie dziekuję.


                                                    Agatku - moim zdaniem powinnaś zmienić lekarza. Clostibegyt nie jest
                                                    obojętnym lekiem dla organizmu a jego celem jest wsparcie
                                                    dojrzewania pęcherzyków w sytuacji gdy nie ma owu naturalnej. W
                                                    Twojej sytuacji to zbędne leczenie - może Ci najwyżej namieszać już
                                                    w ustabilizowanych cyklach.
                                                  • agatek.2 Re: Udało się!!! 25.09.09, 08:11
                                                    Dzięki za odpowiedź. Nie daje mi tylko spokoju fakt, ze ja mam brać
                                                    tylko 1/2 tabl Clo. Jest to mało. Z tego co czytałam dziewczyny
                                                    biorą całą a nawet 1,5. I druga sprawa. Ktoś mi napisał, że zadaniem
                                                    Clo jest również wytworzyć większą ilość jajeczek a tym samym
                                                    zwiększyć prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. Co o tym myślicie?
                                                    Naprawde nie wiem co mam zrobić? Przeciez ten lekarz z kliniki mi
                                                    tego nie wyjasni bo juz nie mam jak a zreszta oni tam naprawdę
                                                    podchodza do wszystkich rutynowo. Dziekuje pozdrawiam.
                                                  • anulka59 Re: Udało się!!! 25.09.09, 13:09
                                                    malwes fajnie że wpadłaś cieszę się że u Was wszystko dobrze.Ja jak widzisz
                                                    nadal tutaj choć nie na clo lecz na lamettcie
                                                    agatek wiesz co zmień gina bo taka rutyna do niczego nie prowadzi a clo zwiększa
                                                    szanse na ciążę bliźniaczą jak każdy lek na owulację ale u Ciebie jeśli masz owu
                                                    to nie mam zielonego pojęcia po co Ci nawet te pół tabl.A M robił badania?
                                                  • darunia69 Re: Udało się!!! 26.09.09, 22:56
                                                    Witajcie, pamieta mnie ktos jeszcze? Moze Anulka?
                                                    Ja po poronieniu bardzo zamknelam sie w sobie (to bylo moje 4 poronienie) wiec
                                                    calkiem odpuscilam. Nie chodze do lekarzy, nie biore zadnych lekow, nic ...
                                                    poddalam sie. Wiem, ze moze powinnam walczyc do konca ale stracilam sile, wiare
                                                    i wpadlam w okropny dół. Wiem, ze bez lekow nigdy nie zajde w ciaze bo nie mam
                                                    owulacji (udowodnione setkami usg!) ale trudno. Nie mam juz sily.
                                                    Zajrzalam do was bo bylam ciekawa co u was? I widze, ze sporo przybylo
                                                    "brzuszkow" GRATULUJE! zycze powodzenia i duzo radosci smile
                                                    Anulka a co u ciebie? Przeczytalam wybiorczo pare twoich wypowiedzi i wiem, ze
                                                    bierzesz lamette i chyba mialas ladny pecherzyk? Pisz co dalej, czy pekl i na
                                                    jakim etapie teraz jestes? Trzymam kciuki, pozdrawiam.
                                                  • anulka59 Re: Udało się!!! 27.09.09, 10:05
                                                    darunia69 witaj.Przykro mi że tak się potoczyło to wszysko u Ciebie ale
                                                    gdzieś w głębi mam nadzieję że może za jakiś czas jeszcze spróbujesz.Tak biorę
                                                    lamettę 2cykl.W poprzednim była owu ale ciąży brak a teraz miałam fajny
                                                    pęcherzyk a czy była owu too się jutro dowiem bo mam USG.Najgorsze że
                                                    psychicznie też jakoś kiepsko się trzymam.
                                                  • darunia69 Re: Udało się!!! 27.09.09, 10:47
                                                    No wlasnie najgorsza w tym wszystkim jest psychika. U mnie siadla totalnie
                                                    dlatego nie daje rady zeby sie podniesc i nawet szkoda kasy na lekarzy i leki bo
                                                    to nic nie da sad Rzeczywiscie chyba musze najpierw podreperowac psychike a
                                                    pozniej zobaczymy. Ale bede do was zagladac czasami dobrze?
                                                    Oj Anulka to trzymam kciuki! za jutrzejsze usg i pisz zaraz jak wrocisz.
                                                  • agatek.2 Re: Udało się!!! 28.09.09, 07:55
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Anulka, koniecznie napisz jak dziś USG.
                                                    Darunia - odpocznij może - na ile sie da - i wracaj do walki. Wiesz,
                                                    że warto. Ja tez przechodziłam doły i ryczę przy każdej@. Ale sama
                                                    tym chyba sobie szkodzę. Tak bardzo chcialabym sie uwolnić o tych
                                                    ciągłych myslach o ciąży - tylko jak?
                                                    Na badanka męża idziemy właśnie w piatek. Dzś dzwonie jeszcze do
                                                    mojego gina (takiego zwyklego a nie tego z kliniki niepłodności i
                                                    zobacze co on powie na temat CLO. Wiesz, ja w zasadzie wolałbym
                                                    zanim zaczne brać leki zrobić drożnośc jajowodów. Poprzednia ciąża
                                                    to CC a w podstawówce wyrostek. Może mam zrosty to po co sie wtedy
                                                    tróc lekami. Tylko pewnie ta drożnośc nie bardzo chętnie w tej
                                                    kolejności by zrobili. Trzymajcie sie dziewczyny.
                                                  • lisek78 Re: Udało się!!! 28.09.09, 22:23
                                                    Witam

                                                    chciałam tylko powiedzieć,że zaglądam tu do was i podpatruję jak wam idzie.trzymam kciuki za wszystkie próby i podejmowane kroki i decyzje.
                                                    Anulka,trzymaj się ciepło i nie poddawaj.
                                                    ps.tylko ciebie z tego wątku pamiętam z czasów kiedy ja walczyłam o swoje dziecko.Wierzę,że ci sie kiedyś w końcu uda.pozdrawiam serdeczniesmile
                                                  • anulka59 Re: Udało się!!! 29.09.09, 00:49
                                                    darunia69 nie dziękuję za kciuki by nie zapeszyć,a co do Ciebie to mam nadzieję
                                                    że jak psychicznie odpoczniesz to znajdziesz siłę na walkę.Może nie długą ale
                                                    2cykle?Ja też już jestem zmęczona tym wszystkim a co najgorsze to mój gin to
                                                    już zaczyna wyczuwać.
                                                    agatek.2 przyznam się że mój gin to jest właśnie taki zwykly gin a nie z kliniki
                                                    niepłodności ale szuka ciągle jakiś możliwości i próbujemy.Mam duże wsparcie w
                                                    Jego osobie.Jest dokładnie tak jak piszesz-@=płacz załamka=jeszcze większa
                                                    przykrość i rozczarowanie.Ja może teraz nie jestem dobrym wsparciem dla Was ale
                                                    ja już się chyba wypalam coraz trudniej znoszę działanie leków i całą tę sytuację.
                                                    lisek nie dziękuję i cieszę się że zaglądasz i mi kibicujesz,
                                                    Co do USG to owu podobno była-ciałko żółte jest płynu za macicą troszkę też jest
                                                    więc mam czekać zobaczymy.
                                                  • agatek.2 Re: Udało się!!! 29.09.09, 11:00
                                                    No widzisz, owu była - no i super! teraz tylko znaleźć tą
                                                    cierpliwośc w sobie na czekanie. Nie poddawaj się!
                                                    dzowniłam do mojego gina i on jednak zalecił by wziąc CLO. Przy
                                                    naturalnych owulacjach ma zwiekszyc aktywność hormonalna w
                                                    pecherzykach. A skoro przez 6 naturalnych cykli nic nie wyszło,
                                                    nalezy zacząć cos z tym robic. Jutro jade po skierowanie na
                                                    monitoring.
                                                  • darunia69 Re: Udało się!!! 29.09.09, 16:35
                                                    Oj Anulka to pieknie smile Jest spora szansa, ze wreszcie ci sie uda!!! Teraz tylko
                                                    spokoj i pozytywne myslenie (latwo powiedziec co?) ale chociaz sprobuj. Ja
                                                    wierze, ze w koncu ci sie uda. Ile juz sie starasz bo sie pogubilam? Teraz to
                                                    bede non stop zagladac wink
                                                    Agatek.2 u ciebie sprawa wyglada ladnie tzn. skoro masz wlasna owulacje to CLO
                                                    rzeczywiscie moze zwiekszyc szanse na ciaze. Mnie rosly pecherzyki do 15mm a po
                                                    clo mialam 22mm wiec byly dojrzalsze. A dawka 1/2 tabletki to akurat na
                                                    naturalna owu w sam raz. Zycze powodzenia.
                                                  • agatek.2 Re: Udało się!!! 29.09.09, 18:22
                                                    Dziękuję bardzo. Mój pęcherzyk miał 20mm a w ostatnim cyklu nawet
                                                    21,9mm. Z tym, ze mam zawsze tylko jeden pęcherzyk. A mogłybyście mi
                                                    jeszcze napisać jak wychodzi z waszych obserwacji - czy owu po Clo
                                                    przychodzi wczesniej. Chce wiedzieć na co sie szykować. Pozdrawiam.
                                                  • darunia69 Re: Udało się!!! 30.09.09, 00:09
                                                    Mysle ze to zalezy od organizmu, kazdy reaguje inaczej. Ja akurat mialam owu
                                                    normalnie dokladnie w 13dc a cykle mialam 26-dniowe. Takze idealnie w srodku.
                                                  • anulka59 Re: Udało się!!! 30.09.09, 08:21
                                                    agatek.2 różnie bywa z tą owu ja miałam między14 a 16dc a teraz przy
                                                    lamettcie najprawdopodobniej w 17 więc nie ma reguły bo te tabl powodują wzrost
                                                    pęcherzyka a nie samą owu.
                                                    darunia69 ładne miałaś pęcherzyki oby tak dalej a myślę ze się uda,
                                                    Co do mnie to nie wiem dlaczego ale nie potrafię się cieszyć i raczej czekam na
                                                    @ a nie na 2kreseczki.Staram się już 2i pół roku.Po tym czasie trudno wierzyć
                                                    że jeszcze coś pozytywnego się wydarzy.
                                                  • darunia69 Re: Udało się!!! 01.10.09, 23:22
                                                    Anulka nie trac nadziei!!! jestem pewna ze ci sie uda w najmniej oczekwianym
                                                    momencie smile A ja rzeczywiscie mialam ladne pecherzyki ale to bylo klika miesiecy
                                                    temu jak bralam leki znaczy clo. Teraz od 3 miesiecy nie biore lekow wiec nie
                                                    mam owu wcale. Moze od stycznia zaczen znowu? Nie wiem. Wlasnie staram sie tyle
                                                    samo co ty 2,5 roku dlatego juz przestalam wierzyc calkiem ale tobie mocno
                                                    kibicuje smile
                                                  • koskowa Re: Udało się!!! 02.10.09, 18:53
                                                    Dziweczyny, u mnie pierwszy cykl na clo 50 mg był bezowocny, testy
                                                    owulacyjne owulacji nie wykazały. Zatem w drugim miesiącu lekarka
                                                    podwoiła dawkę i brałam we wrześniu już dwie tabletki na raz czyli
                                                    100 mg od 5 do 9 dnia cyklu i zdaje się że jestem w ciąży, kilka
                                                    testów ciążowych to potwierdziło. Miałam owulację po tej podwójnej
                                                    dawce clo, testy owulacyjne wykazały owulację w 15 dc przy cyklach
                                                    28 dniowych. To mój drugi cykl na clo - udany smile Staralismy się z
                                                    mężem rok. Także jestem dobrej mysli, za dwa tygodnie idę na USG
                                                    może będzie już coś a raczej kogoś widać smile Zyczę powodzenia na
                                                    clo smile
                                                  • darunia69 Re: Udało się!!! 04.10.09, 11:57
                                                    To prawdziwy sukces!!! GRATULUJE smile
                                                    Zycze aby ciaza przebiegala prawidlowo i szczesliwie smile
                                            • milagros20 będzie synek 04.10.09, 18:44
                                              hej dziewczyny dawno już nie pisałam.czas szybko leci i już jestem prawie w 18
                                              tygodniu.z usg wynuka że b,ęde miec synka.jestem szczęsliwa ale każdy dzień to
                                              obawa że coś się stanie.jestem częstym bywalcem w szpitalu i na badaniach bo
                                              oczywiście jak zawsze problemy ale póki co to sie trzymam.synek na ostatnim usg
                                              miał 12 cm.Trzymam za was dziewczyny kciuki.wierzcie w to że cuda się zdarzają
                                              tak jak to było w moim przypadku.pozdrawiam
                                              • agatek.2 Re: będzie synek 05.10.09, 11:20
                                                Gratuluję obydwu dziewczynom!
                                                Ja zeczełam cykl z Clo. Byłam w 7 dc na USg i pęcherzyki miały juz
                                                15 i 16mm. Szybko urosły. Ale boje sie by zawczesnie nie pękły (
                                                pekały zawsze 20-22mm) bo endo nie zdąży mi urosnąc. Na razie miało
                                                3,16. Jak to jest z tymi pecherzykami? Jesli urośnie to od razu pęka
                                                czy moze sobie tak poczekać aby dojrzeć? Jutro (11dc) ide na USG.
                                                Mam nadzieje, ze w razie czego włączą mi estrofem. Strasznie boje
                                                sie o to moje endo. Pozdrawiam
                                                • anulka59 Re: będzie synek 05.10.09, 12:15
                                                  koskowa gratuluję i trzymam kciuki by wszystko przebiegało bez problemów do
                                                  końca ciąży.Szybko Ci się udało.

                                                  milagros20 wiem co to znaczy badania szpital ale warto zobaczysz to wszystko znieść.
                                                  agatek.2 ładne pęcherzyki Ci urosły faktycznie możesz mieć wczesną owu przy
                                                  takich pęcherzykach a jak to jest z nimi to trudno powiedzieć bo mi pękały
                                                  poprzednio jak miał 26mm a w tym cyklu 24 aqle trudno mi powiedzieć kiedy to
                                                  pęknięcie następuje nawet pewnie Ci gin tego nie powie bo to natura rządzi.Co do
                                                  endo to jak na 7dc to raczej ładne więc ja bym się nim nie martwiła.

                                                  A teraz co u mnie-dziś 30dc tempka dziś 37,2 a przez kilka poprzednich dni 37
                                                  więc jutro już robię test ale jakoś boję się nakręcać bo wiem że im bardziej
                                                  będę o tym myslec tym większe rozczarowanie będzie.
                                                  • agatek.2 Re: będzie synek 05.10.09, 21:10
                                                    Anulka, no to tempka na fajnym poziomie. Koniecznie pisz jutro jaki
                                                    wynik testu. Trzymam kciuki
                                                  • darunia69 Re: będzie synek 06.10.09, 21:38
                                                    Wow Anulka to pieknie smile trzymam mocno kciuki i czekam na jutrzejszy tescik.
                                                    Kurcze ale by bylo fajnie smile
                                                  • agatek.2 Re? 07.10.09, 07:38
                                                    Hej. Anulka czekamy na wynik testu!
                                                    Dziewczyny poradźcie co mam o tym mysleć. Wczoraj tak wyszło, ze
                                                    miałam dwa USG. W szpitalu i w klinice. Na pierwszym endo wyszło
                                                    8,73mm a w klinice 6,6mm. Jak byscie to zinerpretowały? Przeciez to
                                                    chyba znacząca różnica szczególnie, że to endo własnie raczej
                                                    stanowi u mnie problem. Wczoraj miałam 11 DC. Dzieki
                                                  • luccy1 Re: Re? 07.10.09, 08:25
                                                    Agate ja tez mam podobny problem. Robie usg w Anglii gdzie lakarz
                                                    podal ostatnio wymiary endo 8mm dwa dni potem w Polsce powiedzieli
                                                    5mm (i to dwoch lekarzy w Polsce). Tez sie boje ze jak pojawi sie
                                                    wyczekiwany pecherzyk to moge miec za wczesnie podany pregnyl.
                                                    W ogole dolaczam sie do Was wszystkich. Tez jestem stymulowana tylko
                                                    ze femara. Wpierw mialam zastrzyk diphereline na obnizenie hormonow
                                                    (LH bylo wysokie jak to przy PCO) Poki co pecherzyka brak a dzis juz
                                                    40d.c.
                                                  • anulka59 Re: Re? 07.10.09, 10:14
                                                    darunia69 i agatek dzięki za kciuki ale wczoraj pokazała się na teście 1krech
                                                    więc czekam na @-dobrze że nie miałam złudzeń.
                                                    agatek co do tego endo to wydaje mi się że to chodzi o dokładność lekarza bo nie
                                                    jest tak że nagle się endo uszczupli.Może lepszy dokładniejszy sprzęt też ma
                                                    znaczenie.
                                                    luccy witaj.Mam nadzieję że szybko zmienisz ten wątek na ciążowy.ja też na
                                                    femarze(lametcie)Nie dostałaś nic na wywołanie @ bo to strasznie długi cykl jak
                                                    przy lekach stymulujących owu.
                                                  • luccy1 Re: Re? 08.10.09, 08:23
                                                    anulka przykro slyszec ze test negatywny
                                                    Ja dodam ze przeszlo rok sie staramy i wiem jak to jest ciezko.
                                                    Wpierw bylo clo ale bez monitoringu. Zmienilam lekarza i prowadzi
                                                    mnie tak jak trzeba. Tak mi sie wydaje. Bylam wczoraj na usg i
                                                    pecherzyk wkoncu sie pojawil ale malutenki 13mm. W sobote kolejne
                                                    usg i zobaczymy. Jaki jest naturaly przyrost pecherzykow?
                                                    Zastanawiam sie czy sobota nie za pozno bo przy 20mm mam miec podany
                                                    oviterelle. Oby tylko podrosl. Zazywalam przez 5dni femare po jednej
                                                    tabletce i byc moze to troche malo? Wydaje mi sie ze pozno organizm
                                                    odpowiedzial na stymulacje bo dopiero co przestal dzialac zastrzyk z
                                                    diphereline.
                                                  • darunia69 Re: Anulka :) 08.10.09, 12:11
                                                    Anulka no bardzo mi przykro aczkolwiek dopoki tej @ nie masz to wszystko moze
                                                    sie zdarzyc. Juz nie raz slyszalam, ze pierwszy test wychodzil negatywny a za
                                                    pare dni byl juz pozytywny. Takze moze jeszcze nie wszystko stracone? Aczkolwiek
                                                    ja cie rozumiem. Tez bym sie nie nastawiala. Przy tak dlugich bezowocnych
                                                    staraniach jak u nas to juz na nic sie nie liczy ech...ale za to jak w koncu sie
                                                    zaskoczy to jest takie mile zaskoczenie czego ci zycze!!!
                                                    Napisz mi prosze jak to jest z ta femara? Pytam bo moja lekarka chiala u mnie
                                                    zastosowac femare ale ja na razie zrezygnowalam. Zobaczymy moze od stycznia sie
                                                    zdecyduje ale jak na razie tylko sie "rozeznaje". Femara to to samo co lametta?
                                                    I czy sa jakies dolegliwosci po niej? Slyszalam ze ona dobrze wplywa na endo,
                                                    tak? I w jakiej dawce bralas?
                                                  • anulka59 Re: Anulka :) 12.10.09, 08:17
                                                    luccy1 my już ponad 2,5roku walczymy j szczerze juz nie mam siły walczyć z
                                                    kolejnymi porażkami.Co do Femary ona inaczej trochę działa niż clo więc nie wie
                                                    czy dają więcej niż 1.Pęcherzyk pęka gdy ma 20-22mm więc jeśli przy 20
                                                    dostaniesz orvitrele to będzie mi się wydaje dobrze.
                                                    darunia69 @ mam więc nadzieja zgasła całkiem.Co do Femary to to samo co lametta
                                                    i działa podobno lepiej niż clo nie upośledza endo-u mnie siż sprawdza więc
                                                    gdyby cena dla Ciebie nie miała znaczenia-prawie 400zł za 30tabl to bym
                                                    próbowała.Brałam 1tabl.Źle się czułam przy jej braniu ale to tylko przez 5dni po
                                                    tem było z dnia na dzień lepiej.

                                                    Mam 3dzień @W i idę do gina więc zobaczę co dalej z leczeniem.
                                                  • luccy1 Re: Anulka :) 12.10.09, 08:31
                                                    Anulka dzieki za info. Caly czas mialam nadzieje ze nie dostaniesz
                                                    jednak @. Ale musimy walczyc dalej poki sa metody.
                                                    U mnie okazalo sie ze do soboty pecherzyk podrosl do 17mm, endo 7mm.
                                                    Niestety nie ma lekarza dzis i jutro wiec nie bedzie usg. To ze nie
                                                    jestem w Polsce komplikuje duzo. Dzis dzwonie do lekarki do Polski i
                                                    zaobacze co mi powie. Nie wiem czy mozna sobie przekalkulowac kiedy
                                                    pecherzyk powinien miec te 20mm i wtedy podac zastrzyk.
                                                  • agatek.2 Re: Anulka :) 12.10.09, 09:40
                                                    Cześć dziewczyny. U mnie chyba juz wiadomo co z tymi pomiarami endo.
                                                    Miałam znów monit w 13 dniu badało mnie 2 lekarzy i stwierdzili, ze
                                                    mam pofalowane, niejednorodne endometrium. Oczywiście znaleziono
                                                    również torbiel lub mięśniak. Zapisałam sie na wizyte na której
                                                    lekarz ma stwierdzić czy nie powinnam mieć histeroskopi. Ale
                                                    przynajmniej wiem skąd różnica w pomiarach. Endo w 13 dniu było
                                                    dokładnie takie samo jak w 11. Zadzowniłam do lekarz z kliniki i
                                                    kazał wziąć estrofem 2X1. Miałam podany pregnyl ale pęcherzyk nie
                                                    pękł po 24 godz. Bałam sie czy wogóle peknie. Ale dziś 17dc byłam
                                                    na USG. Pęcherzyk pękł endo ma 8mm. Niestety w czasie owu miewałam
                                                    endo w okolicach 10mm, takze CLo jednak mi źle na nie
                                                    wpłynęło.Lekarz z kliniki zadecydował, ze nastepna stymulacja bedzie
                                                    na innym leku. No więc znów czekam, małe sznse ale moze cos
                                                    zagniexdzi sie na takim endo. Pozdrawiam
                                                  • anulka59 Re: Anulka :) 12.10.09, 10:51
                                                    lucy pęcherzyk rośnie po 2mm na dzień czy dobę jak kto woli więc za 2dni
                                                    będzie miał 21mm ale jak faktycznie będzie to powiedziałoby tylko USG.
                                                    agatek dobrze że się wyjaśniło z tym endo.Trzymam kciuki by obyło się bez
                                                    histero.Przy clo na endo brałam progynowe i było lepiej.
                                                  • darunia69 Re: Anulka :) 12.10.09, 17:42
                                                    Ja zaszlam w ciaze przy endo 8mm. Moja lekarka mowila, ze 8mm to juz bardzo
                                                    ladne endo i ze nie mam sie czym martwic. Oczywscie najlepiej jak endo jest
                                                    2-cyfrowe wiec 10,11,12 ale spokojnie znam kilka dziewczyn co zaszly przy 6mm.
                                                    takze powodzenia.
                                                  • luccy1 Re: Anulka :) 12.10.09, 18:36
                                                    Wlsnie dostalam zastrzyk ovitrele choc tak naprawde nie wiem jak tam moj
                                                    pecherzyk. Mam nadzieje ze podrosl od soboty. W srode ocena owulacji.
                                                  • agatek.2 Re: Anulka :) 13.10.09, 07:00
                                                    Cześć. Wiecie, zapomniałam wam napisać, ze po rozmowie telefonicznej
                                                    z ginem z kliniki jak usłyszał, ze endo przez 2 dni nie urosło
                                                    wogóle kazał wziąć estrofem 2x1 a na moje pytanie czy od nastepnego
                                                    cyklu wziąć wczesniej powiedział,ze zrobimy stymulacje na innym
                                                    leku. czytałam o Waszych lekach, macie jakąś swoja własna opinie
                                                    wynikająca z doświadczenia który lek lepszy? czy ta lametta tez taka
                                                    droga jak Femona? I uważasz Anulka, ze estrofem gorszy od tego
                                                    Twojego leku? ( będę sie upierac u lekarza , ze chcę ten drugi)Pa
                                                  • anulka59 Re: Anulka :) 13.10.09, 08:00
                                                    agatek te leki maja ten sam skład więc to nie jest tak że ten gorszy a ten
                                                    lepszy.To samo jest z femarą i lametta-oba mają ten sam skład i cene też bardzo
                                                    zbliżoną.Ja płaciłam z alamette 373zł.
                                                  • luccy1 Re: Anulka :) 15.10.09, 08:13
                                                    Wczoraj mialam potwierdzona owulacje przez usg. Moja lekarka kazala
                                                    mi zazywac luteine przez najblizszych 10dni. (Na pekniecie
                                                    pecherzyka mialam zastrzyk). Czemu ta luteina jest potrzebna czy ma
                                                    to zwiazek z zastrzykiem? Czy wy tez tak zazywacie po potwierdzonej
                                                    owulacji. A czy odstawienie jej nie wywola poronienia?
                                                    Jak chodzi o femare to ja kupowalam od mojej lekarki 5tab za 60zl.
                                                  • agatek.2 Re: Anulka :) 15.10.09, 12:18
                                                    Luccy - ja biore co prawda Duphaston ale powiedzmy, ze luteine mozna
                                                    do niego porównać. Tez zawsze mam brać po stwierdzonej owulacji (
                                                    najczęściej drugiego dnia Po). Nie wolno tych leków brac bez
                                                    stwierdzenia owu gdyz moga ja całkowicie zatrzymać. Luteina czy
                                                    duphaston maja za zadanie podnieśc progesteron a tym samym pomóc w
                                                    utrzymaniu ewentualnej ciąży. Bierze sie ja 10 dni - ja 11 dnia
                                                    robie test ciążowy i jesli ciąży nie ma odstawiasz, a jeśli ciąża
                                                    jest musisz ja koniecznie dalej brać. Nie wolno jej odstawić
                                                    poniewaz to może spowodowac poronienie. A co dalej - decyduje
                                                    lekarz. Pozdrawiam.
                                                  • luccy1 Re: Anulka :) 15.10.09, 15:53
                                                    Agatek
                                                    dziekuje Ci za odpowiedz. Probowalam sie dodzwonic do mojej lekarki
                                                    ale nie odbiera. Wczoraj nam cos przerwalo rozmowe ale mowila by
                                                    wziac 10dni i przestac bo jesli bedzie ciaza to sie nic nie stanie
                                                    jesli odstawie. Ja jednak mam obawy. To zazywanie progesteronu jest
                                                    tak na wszelki wypadek czy to zastrzyk z ovitrelle lub pregnylu zle
                                                    moze wplynac na jego wytworzenie?
                                                  • agatek.2 Re: Anulka :) 16.10.09, 07:47
                                                    Zastrzyk z pregnylu jest na pęknięcie pęcherzyka, luteina ma pomóc
                                                    w zagnieżdżeniu i utrzymaniu ciąży. Wiec sa to zupełnie niezalezne
                                                    od siebie leki. Można brac duphaston bez zastrzyku i na odwrót -
                                                    choc raczej się daje. Ja bym upierała sie przy zrobieniu testu 11
                                                    dnia od 1 tabletki luiteiny i gdyby była ciąża brac dalej. Takze
                                                    musisz mieć druga recepte na wszelki wypadek.
                                                  • agatek.2 Re: Anulka :) 16.10.09, 07:49
                                                    Zapomniałam - zastrzyk źle nie wpływa na progesteron. Luteina jest
                                                    na wszelki wypadek.
                                                  • anulka59 Re: Anulka :) 16.10.09, 10:34
                                                    luccy1 zgadzam się z tym co pisze agatek co do luteiny tylko że nie zawsze
                                                    test wykaże ciążę przed @ to raz a 2 bete też labolatorium sugeruje zrobić po
                                                    14dniach od zapłodnienia więc kilka dni przerwy w luteinie na ciążę nie wpłynie
                                                    no chyba że masz tak niski jak ja to może jakieś znaczenie mieć z tym że jak
                                                    zaszłam w ciążę z malym to odstawiłam luteinę na 5dni i na szczęście nic się z
                                                    ciążą nie stało.
                                                  • diana123-1 Re: Anulka :) 16.10.09, 10:55
                                                    Witam kochane staraczki> Postanowilam i ja napisac. Mialam
                                                    stwierdzone cykle bezowulacyjne. Od nasteonego cyklu mam brac CLO a
                                                    potem od16 dc duphaston. Bylam w 13 dc na monitoringu. A wczoraj
                                                    pokazal mi sie sluz plodny(16dc)... Pojechalam na monitoring do
                                                    innego lekarza i jest pecherzyk 13mm, dzis mam sprawdzic czy
                                                    urosl,bo mozliwe ze albo owu sie spoznia albo pecherzyk sie wchlonie
                                                    bo jednak do owu nie dochodzi. Dzis PTC 36,3 i bol jajnikow(17dc).
                                                    Mam nadzieje ze moj organizm sie wreszcie obudzi! Kiedys bralam
                                                    diane 3 lata, od roku okres nieregularny. obecnie wszystkie hormony
                                                    w normie. Jak sadzicie, czy owu moze wystapic tak pozno, skoro
                                                    niegdys mialam cykle 28 dni? Ostatni cykl trwal 36 dni ale byl
                                                    bezowulacyjny, bez skoku PTS, na monitoringu.Staramy sie o dziecko i
                                                    pewnie szybko nie zajde...Co o tym myslicie?
                                                  • anulka59 Re: Anulka :) 16.10.09, 12:05
                                                    diana123-1 witaj.Mi się wydaje że owu nie będzie bo jak na 16dc to pęcherzyk
                                                    mały-a rośnie po 2mm na dobę więc około 20 dc byłby chyba zdolny do owu ale
                                                    wyrokować to ja tu nie chcę.Jedno chcę jeśli moge Ci doradzić nazbieraj w sobie
                                                    dużo siły do walki pozytywnego myślenia i wytrwałości.
                                                  • diana123-1 Re: Anulka :) 16.10.09, 12:37
                                                    Dzieki! Po tych wszystkich staraniach to i tak nic mnie juz chyba
                                                    nie zdziwi... Zastanawiam sie tylko czy da sie jakos szybciej
                                                    wywolac @? Bo jak mam brac duohaston 2x1/2 przez 10 dni po owu to
                                                    rozumiem, ze gdyby doszlo do ciazy to ten lek pomoze ja utrzymac.
                                                    Jezeli natomiast dzis stwierdzi gino ze pecherzyk nie rosnie to
                                                    przeciez mozna dac 2x1 duphaston przez 7 dni. Wtedy wystepuje
                                                    szybciej okres podobno. A ja szybciej zaczne nowe starania ze
                                                    swiadomoscia ze pecherzyki po CLO urosna normalne.Co sadzisz?
                                                  • luccy1 Re: Anulka :) 16.10.09, 18:48
                                                    Anulka/Agatek dzieki za odpowiedz. Jestem juz calkiem skolowana bo
                                                    zadzwonila dzis do lekarki i ona twardo twierdzi zeby odstawic
                                                    luteine po 10ciu dniach, ze jak bedzie ciaza to bedzie juz na tyle
                                                    mocno przyklejona ze odstawienie nic jej nie zaszkodzi.
                                                    Diana, wydaje mi sie ze powinnas byc cierpliwa. Moj poprzedni lekarz
                                                    byl zdania ze jak nie ma pecherzyka do 20go dnia to nic juz nie
                                                    bedzie. Obecna lekarka kazala poczekac dluzej i wlasnie w tym cyklu
                                                    (stymuowany femara) 40dc pecherzyk 13mm, 46dc tylko 17mm no i jestem
                                                    juz po owlacji i teraz czekam.
                                                  • diana123-1 Re: Anulka :) 17.10.09, 11:48
                                                    Hej! To znowu ja! Co lekarz to opinia. wczoraj znow pojechalam
                                                    sprawdzic czy rosnie i po 30h mial wym.13,1x16,6mm. Lekarz
                                                    stwierdzil ze owu na weekend. I jak zaobserwuje wzrost poowulacyjny
                                                    tempki to mam brac luteine dopochwowo 2x1 przez 10 dni... Ale ja juz
                                                    sie w tym cuklu nie nastawiam, mialo nie byc owulki, teraz jest
                                                    spozniona...Sama juz nie wiem. Po luteinie ma @ przyjsc jak w
                                                    zegarku.Z tego co widze pecherzyk rosnie od 1 do 3 mm na dobe,
                                                    dobrze mysle??? Z drugiej strony czuje sie lepiej ze swiadomoscia ze
                                                    jednak moj organizm sie zbudzil i produkuje jajeczka. Wczesniej
                                                    czulam sie pusta, bezwartosciowa. Oczywiscie to teraz zrobil ten
                                                    wyjatek bo jak dostane okres to od 5dc CLO na stymulacje. Zycze
                                                    powodzenia kochane.
                                                  • e_linka1 Re: Anulka :) 19.10.09, 20:04
                                                    Hej anulka. Dawno się nie odzywałam, ale muszę przyznać , że niewiele się
                                                    zmieniło u mnie. Może tyle, że zrezygnowałam całkowicie z dziecka. Jakoś się z
                                                    tym pogodziliśmy. 4 lata starań to za długo. Zbyt wiele mnie to kosztowało. Ale
                                                    wiem, że u mnie ma duże znaczenie stres. Reszta jest raczej w porządku. Trzymam
                                                    za Was pozostałe kciuki. Może któraś z Was będzie miała więcej szczęścia ode
                                                    mnie.Wiem, że życie jest niesprawiedliwe, a na pewno w stosunku do nas kobiet.
                                                    Niektóre wyrzucają narodzone dzieci do śmietnika ( w moim mieście był ostatnio
                                                    taki przypadek)a niektóre jak my ich mieć nie mogą. Dla mnie to niezrozumiałe.
                                                    Dlatego nie mam sił walczyć. Wiem, że duże znaczenie ma nasze życie i to jak się
                                                    czujemy i czy jesteśmy szczęśliwi. Staranie się na siłę by posiadać dziecko i
                                                    branie leków to tylko złudne nadzieje. Może okrutne co pisze ale prawdziwe.
                                                    Nie mniej jednak życzę Wam wszystkim powodzenia. pa
                                                  • darunia69 Re: Anulka :) 19.10.09, 20:41
                                                    Witaj E-linka pamietasz mnie jeszcze? Ja napisalam pare postow wstecz dokladnie
                                                    to samo sad ze juz dopuscilam. No przykre to wszystko jest okropnie ale co
                                                    zrobic? Dla mnie los tez byl okrutny i pozostalo mi tylko trzymac kciuki za
                                                    dziewczyny co i czynie smile
                                                    A powiem ci, ze myslalam, ze ci sie udalo. To jestesmy dwie ktore daly za
                                                    wygrana? Ja mysle jednak, ze kiedys napiszesz, ze w koncu jestes w szczesliwej
                                                    ciazy! Wierze w to i zycze ci tego. Pozdrawiam.
                                                  • darunia69 Re: Anulka :) 19.10.09, 20:42
                                                    Mialo byc oczywiscie odpuscilam a nie dopuscilam smile
                                                  • e_linka1 Re: Anulka :) 20.10.09, 18:29
                                                    Wybacz Kochana nie pamiętam Cię, ale dzięki, że odpisałaś. To i tak dla mnie
                                                    wiele, że ktoś może mnie zrozumieć i wie jak to jest bo jest w podobnej
                                                    sytuacji.. Ja naprawdę straciłam nadzieję . Nawet nie chce mi się już o tym
                                                    mówić, czy myśleć. Serdecznie Cię pozdrawiam. Pa
                                                  • luccy1 Anulka 26.10.09, 11:10
                                                    Mnie sie jednak nie powiodlo tym razem.
                                                    Robilam test w sobote, w ostatnim dniu (10tym) brania luteiny (jak
                                                    kazala lekarka) plus to byl 12-13dzien po ovitrelle i wyszedl
                                                    pozytywny. W niedziele tylko jedna kreska, dzis to samo plus lekkie
                                                    plamienie. Jutro pewnie @ sie rozkreci jak to zwykle. Mialam taka
                                                    nadzieje ze problem braku owulacji pokonany a tu jednak miec
                                                    owulacje nie zawsze znaczy zajsc w ciaze. Jak pomysle o kolejnym
                                                    cyklu z tym monitoringiem plus zastrzykiem i wspolzyciem na sile
                                                    przy niesprzyjajacych warunkach to sie mi odniechciewa.
                                                    Myslicie ze wsobote to te dwie kreski to jeszcze ovitrelle?
                                                    Anulka, a co u Ciebie?
                                                  • darunia69 Re: Anulka 26.10.09, 12:17
                                                    No ja tak mialam, ze po zastrzyku z pregnylu wyszla blada kreska ale juz za 3
                                                    dni nic sad okropne to jest bo czlowiek ma nadzieje i juz w sercu sie cieszy a tu
                                                    takie rozczarowanie. Rozumiem cie doskonale, wiem co to znaczy to czekanie,
                                                    liczenie, latanie na usg, faszerowanie sie tymi lekami, seks na czas itp...przez
                                                    rok tak zylam. Teraz odpoczywam pol roku ale pewnie od stycznia znowu zaczne.
                                                    Jak o tym pomysle to tez mi sie wszystkiego odechciewa ale trzeba myslec, ze
                                                    jest to jakas droga do upragnionego szczescia? Trzeba w sobie rozbudzic
                                                    motywacje. Trzymam kciuki.
                                                    Anulka odezwij sie!
                                                  • agatek.2 Re: Anulka 27.10.09, 08:04
                                                    Hej. Jestem własnie w 4 dniu nowego cyklu, dzis mam wizytę w klinice
                                                    i podobno bede miała zamienione CLo na cos innego co nie wpłynie tak
                                                    źle na moje endo. Trzymajcie się dziewczyny, trzeba walczyc - choc
                                                    ja tez przechodze własnie trudny okres. Odechciewa mi sie
                                                    wszytskiego, płacze co chwile, ej tam...
                                                  • darunia69 Re: Anulka 27.10.09, 16:19
                                                    Agatek bedzie dobrze!!! Glowka do gory.
                                                    U mnie gorzej. Ja jestem wlasnie po wizycie kontrolnej - dzis 12dc -
                                                    i.......pusto w jajnikach. Wyobrazacie sobie? Nie mam nic. Nawet cienia
                                                    pecherzyka. No coz, jestem bezplodna sad
                                                    Od grudnia/stycznia mam zaczac stymulacje femara ale najpierw bede robila
                                                    badania hormonow. Takze ten cykl odpada i nastepny tez bo w 3-5dc mam badania i
                                                    dopiero po wynikach decyzja co dalej. Takze u mnie daaaaaleka droga.
                                                  • luccy1 Re: Anulka 28.10.09, 08:24
                                                    Agatek wiem ciezko jest. Ja tez mam tak samo ze becze czesto. Ale
                                                    nie mozemy sie poddawac.
                                                    Darunia rozumiem cie. Ja w ostatnim cyklu nachodzilam sie na
                                                    monitoring przez ok 40dni i niefajne uczucie patrzyc jak jajniki
                                                    spia. Lekarze tylko tak z litoscia na mnie patrzyli ze tak chodze a
                                                    pecherzykow brak. Z lekarka ktora mnie prowadzi tylko jestem na
                                                    telefon. Dopiero w 40tym dniu pojawil sie pecherzyk.
                                                    Tak sie zastanawiam czemu sie tak dzieje. Stymulacja powiodla sie,
                                                    pecherzyk byl, pekl z pomoca ovitrelle, wspolzycie bylo, endo ok
                                                    10mm tuz po owulacji. Wzielam do tego luteine. I co, wielkie
                                                    NIC.Zastanawiam sie co moglo byc powodem niepowodzenia.
                                                  • agatek.2 Re: Anulka 28.10.09, 16:23
                                                    Kurcze, darunia - tak mi przykro. Powiedz mi tylko bo nie chce gafy
                                                    palnąć - tym razem pusto i nie ma pęcherzyka czy nie masz rezerwy?
                                                    Zamiast Clo dostałam TAMOXIFEN 2x1. Zastanawiam sie czy ja bede
                                                    mogła pisac w tym watku/. pozdrawiam
                                                  • darunia69 Re: Anulka 28.10.09, 22:26
                                                    Agatek oczywiscie ze pisz w tym watku!!! Przeciez "clonowkowa" w nazwie to tak
                                                    umownie chodzi przede wszystkim o stymulacje. Na poczatku wszystkie szly na clo
                                                    dlatego taka nazwa watku a pozniej jak sie nie udawalo to zmienialy sie leki ale
                                                    nazwa zostala takze spokojnie pisz i nie uciekaj smile Ja tez bede na femarze
                                                    (jesli doczekam) i Anulek tez zamiast clo ostala cos innego.
                                                    Jesli o mnie chodzi to wlasnie rezerwe mam zbadac bo gince te puste jajniki sie
                                                    nie podobaly. Takze boje sie okropnie bo podejrzewam ze wlasnie wynik bedzie
                                                    fatalny sad Pusto bylo bo nie bylo zadnego pecherzyka, nic.
                                                    Mam tylko nadzieje, ze cos sie jeszcze da zrobic?
                                                  • luccy1 Re: Anulka 29.10.09, 11:38
                                                    Dziewczyny, zastanawiam sie czy to ze teraz mam b skapa @ to czy to
                                                    moze swiadczyc ze endometrium bylo kiepskie czy malo progesteronu.
                                                    Dzieki za wszelkie info. Czy Wy bierzecie cos w trakcie stymulacji
                                                    na lepsze endo?
                                                  • darunia69 Re: Anulka 29.10.09, 15:51
                                                    Luccy ja mam bardzo! skąpe @ doslownie 2dni 2 podpaski i koniec. Gdyby nie
                                                    higiena to nawet 1 podpaska by starczyla sad i dziwna sprawa bo jak bylam teraz w
                                                    12dc na usg to endo bylo calkiem niezłe bo 8mm co przy braku owulacji to
                                                    naprawde ok. Takze nie wiem od czego to zalezy. Myslisz ze to moze byc malo
                                                    progesteronu?
                                                    A jesli chodzi o diete na endo to bardzo dobre sa orzechy ale codziennie trzeba
                                                    ich zjesc okolo 200gram od konca @ do owulacji, jajka i kwasy omega3,6,9.
                                                  • agatek.2 Re: Anulka 30.10.09, 10:22
                                                    Luccy uważam, ze wielkość @ powiązana jest z endo. Ale nie u kazdego
                                                    tak musi być. U mnie jednak tak chyba jest zawsze @ miałam 5 dni
                                                    gdzie 2i3 był bardzo, bardzo obfity musiałam zakładać te podpaski
                                                    duże co sie niby na noc zakłada a ja musiałam w dzień bo inaczej
                                                    przemiękałam. Pozostałe 3 dni była to normala @. W poprzednim cyklu
                                                    endo było chyba najmniejsze ze wszystkich. A @ trwała 3 dni
                                                    pozostałe 2 to lekkie krawawienie. także jak widać u mnie wielkośc
                                                    endo odzwierciedliła sie w mocy @. Na endo ma podobno wpłynąc
                                                    właśnie ten mój nowy lek ( tamoxifen) jem migdaly, morele, winko
                                                    czerwone. A od tego cyklu postanowiłam brać vit E, acard. Na USG ide
                                                    we srode - zobaczymy co tam sie kluje. Mam tez wizyte u ordynatora
                                                    bo wykryto mi małego polipa i mam nadzieje, że skieruje mnie na
                                                    histeroskopie. Ciekawe tylko ile bede czekała na termin? Nie wie
                                                    któras z Was jak to wyglada w Warszawie?
                                                  • anulka59 Re: Anulka 30.10.09, 11:00
                                                    diana123-1 dobrze myślisz z tym duphastonem czy luteiną-przy ciąży ja
                                                    pomoże utrzymać.Co do @ po tych lekach to przychodzi albo zaraz po odstawieniu
                                                    albo do tygodnia.Dobrze że w ogóle rosną Ci pęcherzyki.
                                                    luccy1 myślę ze z @ i endo to jest powiązane bo przecież @ to złuszczone
                                                    endo.Trochę późno masz owu ale ważne że jest.Te 2kreseczki to pewnie orwitrele
                                                    ale ja po pregnylu miałam 1więc to też od organizmu zależy.
                                                    e_linka1 myślę że jeszcze wrócisz do leczenia-ja też wiele razy chciałam
                                                    zrezygnować poddać ale przyznam się że wiele dla mnie robi oparcie jakie mam w M
                                                    i ginie-wspaniały człowiek zawsze wysłucha doradzi i nie narzuca swoich racji
                                                    tylko je konsultujemy przemyślam.
                                                    darunia69 cieszę że wracasz do leczenia.Ja zareagowałam owu już w drugim i
                                                    3cyklu z femarą więc masz szansę przynajmniej tak myślę-obyś zareagowała na ten
                                                    lek jak ja.Trzymam kciuki za badania.
                                                    agatek.2 nie jestem z Warszawy więc Ci nie pomogę o leku też nic nie
                                                    wiem.Trzymam kciuki by polip okazał się "pestką"
                                                    Co u mnie-nie pisałam bo komputer miałam w naprawie więc nie zaglądałam.Miałam w
                                                    tym cyklu owu ale M ma fatalne wyniki nasienia i dlatego pewnie w poprzednim
                                                    cyklu się nie udało,Dostał lek i zobaczymy co dalej-mnie chyba czeka przerwa w
                                                    lekach aż nasienie M się poprawi.Myślę że wit e mi pomogła bo jak ją zaczęłam
                                                    brać to zaraz miałam owu.Psychicznie jestem wypompowana nie wiem jak to wszystko
                                                    zniosę bo na już to mam mega dołek.
                                                  • darunia69 Re: Anulka 30.10.09, 21:48
                                                    Oj Anulka jak sie ciesze, ze sie odezwalas smile Napisz mi prosze cos wiecej na
                                                    temat tego co bierzesz a w szczegolnosci o tej witE. Od kiedy bierzesz, jaki
                                                    preparat i w jakiej ilosci? Powiem ci, ze nic nie slyszalam, zeby brac na owu
                                                    witE. Ja mam ogromne problemy z owulka wiec prosze napisz mi co pomaga. Ja juz
                                                    glupieje. Ostatnio kupilam na allegro ziola na owulke i teraz czekam az mi
                                                    przysla. Nie wierze w takie pierdoly ale w desperacji czlowiek zrobi
                                                    wszystko...I jakie leki dostal maz?
    • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 31.10.09, 18:56
      Od dzisiaj oficjalnie mogę do Was dołączyć. Będąc dzisiaj u ginekolog podczas
      badania wyszło, że mam cienkie endo (2mm) i jak na 15 DC bardzo małe pęcherzyki
      - 11mm sad
      Przepisała mi od 1 DC przez 28 dni Fenosten 2/10 i od 5 do 9 DC Clostilbegyt.
      Kolejna wizyta między 10 a 14 DC w celu zaobserwowania, czy pęcherzyki ładnie
      będą reagować na clo, a w międzyczasie badania: ja hormony a partner nasienie.
      Już bym chciała mieć nowy cykl, nowe nadzieje, robić coś a nie siedzieć i czekać.
      • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.11.09, 13:22
        Witaj Chantal10 smile mam nadzieje, ze powiedzie ci sie na tym zestawie lekow i
        trzymam kciuki smile Napisz ile sie starasz o dzidzie i kiedy zaczynasz nowy cykl?
        Ja tez mam zrobic badania hormonow. Akurat nasienie moj facet juz badal wiec to
        mamy z glowy. Ale u mnie najwiekszy problem to owulacja. Endo tez mam male ale
        ginka twierdzi ze w ostatecznosci mogloby byc (8mm). Powodzenia zycze.
        • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.11.09, 15:39
          O dziecko staramy się niemal rok a cykl zaczynam około 10 listopada, już nie mogę się doczekać smile
          Ja straciłam w zasadzie 3 miesiące u poprzedniego gina, który "leczył" mnie Luteiną. Bez badania usg, hormonów... przepisał mi ja na podstawie wywiadu jaki ze mną przeprowadził i zwykłego badania gin. Konował. Jak na poprzedniej (2giej z kolei po upływie rzeczonych 3 miesięcy) wizycie bez jakiegokolwiek już badania dalej chciał kontynuować Luteinę wyzwałam go, odwróciłam się na piecie i wyszłam.
          Teraz trafić na dobrego lekarza to połowa sukcesu. Mam nadzieję, że teraz na takiego właśnie trafiłamwink
          • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.11.09, 23:37
            Darunia nie wiem czy ta wit E pomaga czy nie na owu ale znajoma kiedyś mówiła że
            jak jej córka nie dostawała @ to ginka zaleciła jej wit E no i ta @ dostała więc
            może jakiś wpływ tam ma a że ja mam @ rzadko więc tak sobie zaczęłam łykać
            zwykłą E(sama nie kapiwit)ale owu to pewnie zawdzięczam lametcie.
            chantal10 witaj.Trzymam kciuki byś długo z nami nie musiała być a mogła się
            przenieść na ciążę.Z tym że teraz trafić na dobrego gina to się zgodzę bo przed
            moim obecnym ginem tez miałam takiego który tylko albo ciążę widział albo tabl
            anty.
            • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.11.09, 11:24
              U mnie po 4dniach plamien @ wkoncu sie rozkrecila. Ale jakos mi
              dziwnie. Zawsze juz do tej pory tzn na poczatku cyklu bylo ok
              cieszylam sie ze znow zaczynam nowy cykl staran i nadzieja ze moze
              tym razem bedzie ok. A teraz jest wrecz przeciwnie. Boje sie
              kolejnej stymulacji. Dokad tak mozna. Slyszalam ze tylko 9razy w
              zyciu mozna sie stymulowac ze potem obnoza sie rezerwa jajnikowa.
              Powiedzcie jakie zrobic badania by stwierdzic jaka u mnie rezerwa
              jajnikowa. Jesli chodzi o FSH to ostatnio mialam 6.9.
              • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.11.09, 14:08
                luccy1 a kto tak twierdzi że tylko 9razy?Ja mam synka po 2latach leczenia w tym
                co prawda były przerwy bo powstawały torbiele ale nigdy czegoś takiego nie
                słyszałam.Zresztą co z parami które leczą się przez kilka lat>Dla mnie to
                bzdura.O rezerwie jajnikowej mówi właśnie FSH a to znalazłam na jednej ze
                stron "Do badania rezerwy jajnikowej służy oznaczenie FSH około 3 dnia cyklu
                wraz z następne wykonanym testem z cytrynianem klomifenu (Clostilbegyt). Podaje
                się go najczęściej od 5 do 9 dnia cyklu i oznacza FSH około 10 -12 dnia cyklu.
                Wartość FSH poniżej 3 mIU/mln oznacza niewydolność przysadki.
                Wartość FSH od 3 do 9 mIU/ml satysfakcjonująca rezerwa jajnikowa.
                Wartość FSH od 9 do12 mIU/ml oznacza obniżoną rezerwę jajnikową.
                Wartość FSH od12 do 18 mIU/ml oznacza wyczerpującą się rezerwę jajnikową. "więc
                masz super wynik.
                • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.11.09, 22:19
                  Anulka co u ciebie? Na jakim jestes etapie?
                  U mnie na razie nic sie nie dzieje, czekam na nowy cykl zeby zrobic badania
                  hormonow i zaczynam tez od nowego cyklu pic ziola Ojca Sroki big_grin kurde nie wierze
                  w takie cos ale co mi szkodzi? Sprobowac mozna. mam juz recepte na femare ale
                  musze czekac na kolejny cykl wiec cos mi sie zdaje ze dopiero w styczniu zaczne
                  stymulacje albo pod koniec grudnia. Piszcie co u was?
                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.11.09, 22:24
                    Ja jutro wybieram się do gina na NFZ żeby przepisała mi skierowania na badania
                    hormonów, bo idąc ze skierowaniem z przychodni prywatnej będę płaciła około 120
                    zł za 4 hormony (estradiol, progesteron, testosteron i S-DHEA). Mam nadzieję, że
                    mi przepisze!!! I z partnerem jedziemy na badania nasienia, na szczęście pobrać
                    nasienie możemy w domu i w ciągu 30 minut musimy dowieźć je do laboratorium.
                    Wyniki będą pojutrze, trzymajcie kciuki smile
                • agatek.2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.11.09, 22:27
                  Dziewczynki, witamina E jest na poprawe endometrium!. Byc może
                  jeszcze na cos czego nie słyszałam ale na endo na 100%. Sama zreszta
                  biore.
                  Witaj Chantal10, masz racje, że jak sie wreszcie rusza to od razu
                  nadzieje wieksze. Powiem Ci tylko, ze ja wogóle nie rozumiem
                  dlaczego lekarz eprzepisuja Clo kobietom które maja problrm z endo.
                  Nie chce Cie pozbawiać nadzieji bo natura jest zaskakująca, ale dla
                  mnie Clo to strata czasu. Sama oczywiście go brałam. Miałam brać 3
                  miesiace ale jak mi w koleinych monitach endo nie rosło wogóle,
                  nawet biorąc dodatkowo estrofem to lekarz stwierdził, że w
                  nastepnych cyklach odstawiamy Clo a biorę co innego. A z jakimi
                  rezultatami to sie okaze. Mam oczywiście koleznkę która przy 1 cyklu
                  z Clo zaszła, ale po co lekarze daja to kiedy i tak ma sie kłopoty z
                  endo?
                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 03.11.09, 07:23
                    darunia trzymam kciuki byś mogła szybko zacząć leki.
                    Ja czekam na @ bo M ma fatalne wyniik nasienia więc mimo owu którą miałam pewnie
                    z ciąży nici.Będę pewnie miała przerwę w leczeniu bo to nie ma dla mie sensu
                    faszerować się lekami mieć owu przy kiepskim nasieniu.
                    chantal10 ja bym też tak zrobiła z tymi hormonami.Trzymam kciuki.
                    agatek myślę że gini zaczynają od clo bo raz że jest najtańsze dwa ma najmniej
                    skutków ubocznych i nie zawsze upośledza endo czego jestem przykładam -przy
                    leczeniu pierwszym nie miałam w ogóle problemów z endo a teraz dopiero po jakimś
                    czasie problem się pojawił ale po prowerze nie było problemu.
                    • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 03.11.09, 12:23
                      Niestety, nie udało się przepisać tego na fundusz, płaciłam 109 zł. Doktórka
                      powiedziała, że to jest zbyt drogie badanie i nikt nie będzie się obciążał
                      kosztami za nie uncertain
                  • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 03.11.09, 12:22
                    Clo doktor przepisała mi raczej na owulację i pękające pęcherzyki. Mam dość duże
                    zaufanie do tej doktor, bo pomogła zajść w ciążę bratowej i bratu mojego
                    partnera po około 4 latach bezowocnych starań. Tak więc mam nadzieję, że wie co
                    robi. A na endometrium może jest ten drugi lek?
                    • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 03.11.09, 19:37
                      Jesli chodzi o clo to sprawa wyglada tak, ze jednym pomaga innym nie - jak
                      wszystko z reszta - jest to sprawa organizmu. Jedna zaskakuje od piewrszego
                      cyklu i rodzi zdrowego dzidziusia a inna (czyli ja sad) albo nie zaskakuje wcale
                      albo zachodzi w ciaze ale roni ... jest to rowniez jeden z efektow ubocznych
                      clo. Niestety mnie moja ginka powiedziala wprost, ze po clo jest wieksze ryzyko
                      poronienia lub pustego jaja i akurat u mnie tak bylo. Ale znam sporo kobiet co
                      zaszly i urodzily i wszystko bylo ksiazkowo. Takze po prostu trzeba ryzykowac
                      jak ze wszystkim.
                      Anulka ja widze, ze my obie tak sie meczymy od lat! i wciaz mamy pod
                      gorke. Jak nie to, to tamto i tak w kółko, co? Kochana ja wierze,ze w koncu
                      zajdziemy w ta ciaze i doczekamy upragnionego dzidziolka smile Mocno ci kibicuje i
                      bardzo bym chciala zeby sie nam udalo. Ale u ciebie jest szansa, ze zaszlas bo
                      mialas owulacje. A z nasieniem to jest dziwna sprawa bo kiedys mojej kolezanki
                      narzeczony (jeszcze byli przed slubem) mial zdiagnozowana jakas wade
                      (niepamietam nazwy) i lekarz u powiedzial, ze nie bedzie mogl byc ojcem
                      naturalnie tylko przez in vitro wiec sobie wspolzyli bez zabezpieczenia bez
                      obaw. A tu nagle BUM i ciaza!!! Szok byl wielki, on nawet myslal, ze to nie
                      jego...ale dzis maja zdrowego synka i co? I sie okazalo, ze jakis jeden, zdrowy
                      plemniczek znalazl droge do celu i niemozliwe stalo sie mozliwe. Takze szansa
                      jest zawsze. A jesli jednak by sie nie udalo to co dalej planujesz? Od kiedy
                      znowu ruszysz?
                      • agatek.2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 03.11.09, 20:53
                        Oj tak z plemnikami tez różnie bywa. U moich znajomych lekarz
                        stwierdził u faceta bezpłodnośc ( 2 razy robił badania) po przebytej
                        swince a tu nagle szok jest ciąża. Zeby było smiesznie az bała sie
                        mu powiedzieć, żeby jej o zdrade nie posądził.
                      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 03.11.09, 21:25
                        Na pewno się uda i Wam i mnie smile
                        Jutro wyniki małża, oby z nim chociaż wszystko było OK smile
                        • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.11.09, 08:01
                          chantal10 jak już pisałam poprzednio po 2latach z clo udało mi się zajść w
                          ciążę i wtedy z endo nie miałam problemu dlatego jestem od zaczynania od tego
                          leku.Poronienie niestety zdarza się częściej w ciążach po leczeniu niepłodności
                          więc też nie przypisywałabym tego tylko clo.Tak progynowa czy estrofen są na
                          endo więc jest coś czym można zaradzić.Szkoda że Ci się tego bad nie udało
                          przepisać-no cóż niepłodność nasza sprawa i NFZ umywa ręce.
                          darunia69 pytasz co potem-myślę że jeśli nasienie M się nie poprawi za te
                          3miesiące to zupełnie odpuszczę leczenie-nie dla mnie jakieś inseminacje in
                          vitro i to nie dlatego żebym w nie nie wierzyła ale psychicznie nie jestem w
                          stanie zaliczyć kolejnego gina po prostu przechodzić przez badania od nowa a i
                          nie ukrywam że koszty tego wszystkiego dla mnie też mają znaczenie a inseminacje
                          częściej się nie udają niż udają.
                          Agatek nawet nie wiesz jak bum chciała żeby u nas taki BUM się stało.Powoli się
                          zaczynam oswajać z myślą o złym nasieniu i tłumaczę sobie że przecież potrzebny
                          mi TYLKO JEDEN PLEMNICZEK.
                          • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.11.09, 12:02
                            A Twój partner zażywa jakieś leki na poprawę nasienia, czy sytuacja jest
                            beznadziejna?
                            Za około 15 - 17 dni idę do gina na monitoring, wtedy się okaże czy reaguję na
                            clo i Femoston.
                            • agatek.2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.11.09, 17:36
                              Dziewczyny, jestem po USG i wizycie. Moje endo jest piekne, o równym
                              zapisie i ma 9mm ( dziś 12 dc). czyli niestety to clo podziałało na
                              mnie w poprzednim cyklu źle. A w tym po zmianie leku wydaje sie być
                              super. Owu gdzies tak w piatek lub sobotę. Jestem juz zapisana na
                              histeroskopie - ide do szpitala 7 XII. Alez sie ciesze z tego endo!!!
                              • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.11.09, 18:22
                                Super smile Nowy powiew nadziei wink Jakie endo miałaś poprzednio i po jakich lekach
                                masz 9mm ?
                                • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.11.09, 19:13
                                  agatek.2 a może histero nie będzie potrzebne?Trzymam kciuki za piękną owu.
                                  chantal10 tak M dostał salfazin a na necie jeszcze znalazłam że kwas foliowy i L
                                  karnityna jest dobra więc próbujemy i zobaczymy co będzie po 3miesiącach.
                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.11.09, 19:27
                                    Sorki nie kwas foliowy a miałbyć żeń szeń
                                    • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.11.09, 19:41
                                      Na endo czy na nasienie?
                                      • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.11.09, 22:39
                                        Chcialam tylko dac znac co u mnie. Hormony LH i FSH w 2dc ok i
                                        zaczelam zazywac femare. W piatek 1wsze podgladanie. Przy okazji
                                        sprawdzilam hormony tarczycy i wychodzi lekka niedoczynnosc. TSH
                                        ponad norme. Dzis znow oddalam krew do analizy i zobaczymy czy wynik
                                        sie potwierdzi. Jesli tak czeka mnie euthyrox. Czy wiecie jak
                                        ewentualana niedoczynnosc tarczycy moze wplynac na stymulacje? Do
                                        tego od kilku dni mam zawroty glowy. Lekarz hindus przepisal mi na
                                        to lek ktory zazywa sie w chorobie lokomocyjnej. Nie zazywam go, na
                                        wlasna reke robie najpierw morfologie a co pozniej nie wiem. Pewnie
                                        was przynudzam tymi moimi przypadlosciami ale bedac w UK nawet nie
                                        mam komu o tym powiedziec.
                                        • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 04.11.09, 23:13
                                          Luccy1 to pisz w piatek po usg jak i co,ok? Ja mam dopiero zaczac brac femare
                                          wiec jestem ciekawa. A co w ogole mowi twoj lekarz o stymulacji tym lekiem? Bo
                                          moja ginka cos nie bardzo, jakby malo wiedziala na ten temat.
                                          • agatek.2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.11.09, 06:19
                                            Chantal - w poprzednim brała CLo i endo było tragiczne, pofalowane i
                                            nie rosło. Zatrzymało sie na 6,5 i koniec. Oczywiscie u Ciebie moze
                                            podziałac dobrze więc się nie przejmuj. Mam kileżanke która zaszła
                                            na 1 cyklu z CLO. Teraz dostałam tamoxifen 2x1 tabl, 5-9dc. I
                                            prosze , nigdy nie miałam przed owu endo 12mm. Do owu przez dwa dni
                                            dorosnie jeszcze przynajmnie 2mm. A 11mmm dla mnie endo to sukces.
                                            Folik to dla faceta na poprawe nasienia. ja mojemu daje androvit ,
                                            vit C, Cynk. bardzo pilnuje szcze gólnie Vit C bo my mamy problem z
                                            ruchliwością.
                                            Luccy - ja tez mam w piątek podglądanko. Który to będzie twój dzień
                                            cyklu? Mój 14.
                                            • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.11.09, 08:07
                                              OO to ja mojemu pomagam na ruchliwość plemników bo codziennie daję mu
                                              Rutinoscorbin z witaminą C smile
                                              • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.11.09, 08:23
                                                luccy1 to trzymam kciuki za efekty.
                                                darunia wiesz co u nas w sumie femara raczkuje więc pewnie dlatego ginka nie
                                                wiele chce mówić bo zna to pewnie głównie z artykułów.
                                                agatek.2 o wit C nie słyszałam a u nas z tą ruchliwością też nie za bardzo
                                                pewnie spróbujemy.
                                              • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.11.09, 08:25
                                                Jak chodzi o femare to moja ginka jest nia zachwycona, twierdzi ze
                                                nie wplywa na endo i nie zmetnia sluzu szyjkowego a co powoduje clo.
                                                Ja zaszlam poprzednio w ciaze z clo 2x1 bez zadnego monitoriungu bez
                                                zastrzyku na pekanie. Teraz w 1wszym cyklu z femara mialam endo ok
                                                10mm ale lekarz twierdzil ze jest jakies nie wyrazne.
                                                Co do dnia cyklu to juz sama nie wiem liczac od dnia obfitej
                                                miesiaczki to w piatek bedzie 10ty dzien a jak od plamien to nawet
                                                14ty. W kazdym razie zaczelam dzis moj trzeci dzien z femara.
                                                Najgorsze to to ze chyba nie bedzie lekarza w przyszlym tygodniu by
                                                zrobic usg. Zawsze jakis problem musi byc.
                                                • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 05.11.09, 10:11
                                                  Mnie się wydaje że cykl liczy się nie od plamień ale od pierwszego porządnego
                                                  krwawienia.
    • chantal10 Pytanie "z innej beczki" 05.11.09, 10:14
      Dziewczyny, czy biorąc clo przytyłyście albo schudłyście? Ja biorę luteinę i
      czuję, że już po niej trochę mi przybyło pomimo regularnie zażywanego ruchu (3 x
      w tygodniu godzina aerobiku)sad Oczywiście figura modelki nie jest dla mnie
      priorytetem, ale chcę się dobrze czuć we własnej skórze a niestety coraz gorzej
      z tym sad
      Nie jem dużo, a jestem większa niż na początku roku czy chociażby wakacji uncertain
      • darunia69 Re: Pytanie "z innej beczki" 05.11.09, 12:57
        Ja nie wiem czy po clo i duphastonie ale w ciagu 2 lat przytylam hmmm baaardzo
        duzo!!! bo 18 kg. Moja ginka twierdzi, ze to od lekow bo ja tez nie jem duzo.
        Luccy1 ja jestem bardzo ciekawa jak twoje pecherzyki po femarze, bo u mnie
        najwiekszy problem jest wlasnie z pecherzykami. Endo i sluz mam w miare wiec
        akurat na to nie potrzebna by mi byla femara. Moze zaloze watek o femarze, zeby
        zobaczyc co dziewczyny na ten temat wiedza? Moze maja jakies doswiadczenie. Nie
        chce sie faszerowac czyms co nie daje efektow. U mnie po clo pecherzyki pieknie
        rosly ale niestety byly "pute" tzn. niepelnowartosciowe sad dlatego musze zmienic
        lek.
      • chantal10 Re: Pytanie "z innej beczki" 05.11.09, 21:10
        Wyniki partnera bardzo dobre. Czyli tylko (na szczęście) ja muszę się leczyć.
        • luccy1 Re: Pytanie "z innej beczki" 05.11.09, 21:28
          Darunia a skad wiadomo ze pecherzyk jest pusty. Moj ostatni chyba
          byl ok bo lekarzowi sie podobal. Ale ciekawa jestem, czy to widac na
          usg?
          Co do tycia, to ja zawsze przy luteinie mam ogromny apetyt i
          przybywaja kilogramy. W lipcu mialam diphereline na obnizenie
          hormonow a dokladnie LH i schudlam z 5kg, po malu to nadrabiam. Ale
          ogolnie jestem chuda pcowiczka.
          • luccy1 Re: Pytanie "z innej beczki" 05.11.09, 21:37
            Osobny watek o femarze - jestem za. Ja sama troche poczytalam na
            bocianie o tym leku i niby dziewczyny zachwycone femara tzn
            pecherzyki ladne, endo ladne ale u wielu z nich ciazy brak.
            • darunia69 Re: Pytanie "z innej beczki" 05.11.09, 22:28
              No zalozylam ale nikt nic nie napisal sad
              • anulka59 Re: Pytanie "z innej beczki" 06.11.09, 08:13
                luccy1 co do femary to mój gin tez ją chwali tylko że tak jak pisałam wyżej u
                nas jest przepisywana zbyt krótko i jest tak na prawdę mało czegokolwiek na jej
                temat to co piszą na bocianie to też nie wiadomo czy tak do końca jest
                prawdą.Ale pożyjemy zobaczymy co zdziała u Was bo ja raczej odpoczywać będę od
                leków choć ostateczną decyzję podejmę po rozmowie z ginem.Z tego co ja wiem -a
                leczę się już długo to niestety nie da się stwierdzić czy pęcherzyk jest pełny
                czy pusty bo komórki jajowej nigdzie nie widać więc wykładnikiem tego jest ciąża.
                chantal10 super że nasienie OK.Co do tycia to ja na szczęście nie przytyłam
                choć fakt w dniach gdy brałam niektóre leki czułam się taka nabrzmiała ale
                później to ustępowało.Najbardziej się bałam że po dexametazonie przytyję ale na
                szczęście nie.
                darunia69 jak już napisałam czy pęcherzyk jest pełnowartościowy tego na USG
                nie widać a twierdzisz że to jest powodem braku ciąży u Ciebie a robiliście
                badanie nasienia miałaś drożność jajowodów sprawdzoną?Bo może tu jest problem?
                • agatek.2 Re: Pytanie "z innej beczki" 06.11.09, 20:59
                  Dziewczyny jestem po UsG. dzis 14dc pęcherzyk 23,5nn ( najwiekszy
                  jaki kiedykolwiek miałam) a endo 10,54 ( tez największe) Pozatym
                  jest równe nie pofalowane. To zasługa TAXIMOFEN. pOZDRAWIAM
                  • darunia69 Re: Pytanie "z innej beczki" 06.11.09, 23:31
                    Gratuluje smile to super wiesci, teraz masz duze sznase, ze sie uda takze milych i
                    owocnych chwil ci zycze wink
                    A co to za lek ten taximofen???
                    • darunia69 Re: Pytanie "z innej beczki" 06.11.09, 23:33
                      A juz wiem to mialo byc tamoxifen? czeski blad, ok.
                      • dziubek-4 Re: Pytanie "z innej beczki" 07.11.09, 08:16
                        hej dziewczyny, chciałabym się przyłaączyć, od wczoraj jestem na
                        clo, w czwartek podglądanko
                        • chantal10 Re: Pytanie "z innej beczki" 07.11.09, 20:57
                          Powodzenia !!!
                          • luccy1 Re: Pytanie "z innej beczki" 08.11.09, 10:56
                            Ja w piatek mialam podgladanko. Byl to 8dc i w zasadzie ciezko mi
                            cokolwiek powiedziec. Mam policystyczne jajniki wiec malych
                            pecherzykow jest od groma. Obraz usg byl w wielkim przyblizeniu,
                            lekarz twierdzi ze w prawym jajniku jest pecherzyk ok 9mm i w lewym
                            ok 8mm ktore wg niego wygladaja na kandydatow. Na zwykłym usg tzn
                            normalnych rozmiarow 8mio mm pecherzyki nie wygladaja nigdy na
                            dominujeace bo takich mam min 12 na kazdym jajniku. No nic do tego
                            endo 2,5mm - strasznie malo. Nastepne podgladanie dopiero w czwartek.
                            • darunia69 Re: Pytanie "z innej beczki" 08.11.09, 12:37
                              Luccy1 w 8dc to jeszcze moze tak byc. Zobaczymy w czwartek, te pecherzyki co
                              maja po 8,9mm moga do tego czasu urosnac do 20mm a wraz ze wzrostem pecherzykow
                              rosnie endo 1mm dziennie (mniej wiecej) wiec czekamy, tak smile
                              U mnie dziwna sprawa sie dzieje sad w 22dc zaczelam lekko plamic. Co ze mna sie
                              dzieje? Nie mam jeszcze @ ale od 2 dni mam podbarwiony sluz krwia. Nigdy tak nie
                              mialam.
                              • chantal10 Re: Pytanie "z innej beczki" 08.11.09, 13:57
                                Może po jakichś lekach plamisz?
                                Idź do gina jak tylko będziesz miała taką okazję.


                                ---------------
                                Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
                                Antoine de Saint-Exupéry

                                Bocznica
                                • agatek.2 Re: Pytanie "z innej beczki" 08.11.09, 21:25
                                  Hejka. Byłam na podglądaniu w piatek. Pęcherzyk - olbrzym - 23mm a
                                  endo 10,54. na moje możliwości - super!!! Jutro tez podglądanko czy
                                  pęcherzyk pękł.
    • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.11.09, 13:51
      Co tu taka cisza ? Jak u Was dziewczyny? Na jakim etapie jesteście? Ja nadal
      czekam na 5 DC żeby zacząć brać clo, to za jakieś 5 - 6 dni. Już nie mogę się
      doczekać !
      • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.11.09, 18:26
        Ja od wczoraj pije ziolka wiec dzis 2dc. W piatek badania hormonow wiec
        ozbaczymy co dalej?
        Anulka co u ciebie?
        • agatek.2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.11.09, 19:26
          Hejka. Ja byłam na USG w poniedziałek 17dc pęcherzyk pękł eno nadal
          10mm. I teraz najgorsze..... czekanie.Pozdrawiam Was.
          • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 10.11.09, 21:30
            Kto wie, może tym razem ... ale ciii żeby nie zapeszać wink
            • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 11.11.09, 08:42
              Agatek a dostalas cos na pekniecie pecherzyka czy sam pekl? Wiem to
              czekanie jest zabojcze.
              Ja jutro mam kolejne podgladanie, to bedzie 14dc. Z Polski tez ida
              leki na tarczyce bo wyniki sie powtorzyly i mam niedoczynnosc.
              • agatek.2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 12.11.09, 11:14
                Hejka. Tak, ja dostałam pregnyl na pęknięcie. Z tym, ze ja nigdy nie
                miałam problemów z sama owulacją a z małym endometrium. Ale jak
                trafiłam do kliniki niepłodności to lekarz zdecydował o całkowitej
                stymulacji. Tez sie dziwiłam, ale kogos musze się słuchać. Czekam na
                wiesci z USG.
                • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 12.11.09, 13:33
                  Ja dziś byłam na podglądaniu i są trzy pęcherzyki 15,5, 16 i 17 mm,
                  dziś mam 8dc, lekarz kazał się zastanowić nad iui, do soboty mam
                  zdecydowac co robić, pozdrawiam
                  • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 13.11.09, 08:19
                    Ja mialam usg wczoraj 14dc. Prawy jajnik pecherzyk 14mm, lewy
                    2pecherzyki 12mm i 10mm. Kiepskie endo tylko 4mm. Martwie sie ze tak
                    wolno u mnie rosna te pecherzyki bo nawet mniej niz 1mm na dzien.
                    Ostatnio mialam owulke w ok 46dc. Gin mysli ze tarczyca
                    (niedoczynnosc) tez robi swoje i moze jak w koncu zaczne stosowac
                    leki jutro lub dzis to sie cos ruszy. Ale ja znow sie martwie.
                    • agatek.2 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 14.11.09, 08:15
                      Luccy, nie denerwuj się - wiesz, ze to szkodzi. Weźmiesz leki i
                      wszytsko dojdzie do ładu. U mnie jeszcze tydzień do @ a ja juz mam
                      doły, że znów sie nie udało. Śluz z białego lepkiego robi się coraz
                      bardziej wodnisty. Chyba z moja psyche coraz gorzej. Kidyś miałam
                      doła tylko po @ a teraz juz i przed. Pzodrawiam.
                      • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 14.11.09, 09:35
                        u mnie dziś 11dc, pęcharzyki 21 i 22mm, dostałam ovitrelle i
                        zobaczymy co będzie, poprzednio po zastrzyku i tak nie pękł więc
                        następny problem
                        • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 14.11.09, 11:38
                          A ja wczoraj robilam badania na hormonki, we wtorek wyniki a potem zobaczymy.
                          Jak bedzie ok to femara a jak nie to jeszcze bede musiala poczekac sad W sumie
                          naszykowalam sie juz, ze dopiero od stycznia zaczne stymulacje.
                          A za was trzymam kciuki bo widze, ze tu sie "wysyp II kreseczek" szykuje big_grin
                          • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda - pregnyl 16.11.09, 08:22
                            Dziewczyny. Mam do Was pytanie. Jaka wielkosc pecherzyka powinna byc
                            by podac pregnyl. Moja ginka mowi ze +/- 20mm. Ale jak widzimy na
                            usg 18mm to podajemy od razu czy czekamy do nastepnego dnia wierzac
                            ze pecherzyk podrosnie o te 2mm. Wiekszosc dziewczyn z tego co
                            zaobserwowalam mowi o pecherzykach wiekszych od 20mm. Jakie sa wasze
                            doswiadczenia? Dzis mam kolejne podgladanie wieczorem i zobacze czy
                            od czwartku cos ruszylo (bylo 14mm, 12mm i 10mm).
                            • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda - pregnyl 16.11.09, 09:27
                              lucy ja miałam pregnyl podawany gdy pęcherzyk miał 20mm i więcej nie mniej a
                              rosną po 2mm na dobę a po pregnylu pękają do 36godz więc może i niektórzy
                              lekarze decydują wtedy o podaniu.
                              • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda - pregnyl 16.11.09, 22:23
                                dzis mialam usg - 18dc. Pecherzyki po jednym dominujacym w obu
                                jajnikach. Maja tylko 16mm (kazdy) tzn ze za 4dni jeden urosl tylko
                                2mm a drugi 4mm. Boje sie ze stana w miejscu. Za to endo ok 9mm.
                                Nastepne usg w czwartek. Jeszcze jedno w lewym jajniku pecherzyk
                                jest nieco owalny a nie kulisty. Lekarzowi sie nie podoba. Czy moze
                                byc on pusty? Czy tez sie spotkalyscie z tym ze ksztalt pecherzyka
                                musi byc kulisty?
                                • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda - pregnyl 17.11.09, 13:59
                                  Hej wiesz co jakiś konkretny wzór prawidłowego pęcherzyka muszą gini mieć więc
                                  nie wiem co tu Ci doradzić-w sumie to coś w tym jest że jak miałam torbiele to
                                  one raczej kuliste nie były. Wydaje mi się że te pęcherzyki rsczej nie
                                  doprowadzą do owu-jeśli będzie to późno.
                                  • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda - pregnyl 17.11.09, 17:54
                                    hej dziewczyny, wczoraj byłam na usg i na szczęście pęcherzyki pękły a nawet
                                    trzeci który w sobotę był mniejszy też nadawał się na pęknięcie więc wczoraj
                                    była "poprawka", teraz czekanie chociaż nadzieja nie za duża
                                    • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda - pregnyl 17.11.09, 19:59
                                      Dziubek jak to nadzieja nie za duza???? Bardzo duza! Skoro tyle pecherzykow bylo
                                      pieknych i pekly wszystkie to jest ogromna szansa big_grin
                                      • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda - pregnyl 17.11.09, 20:45
                                        darunia no niby tak ale ja jestem z natury pesymistka za co obrywa mi się od
                                        męża ciągle i nawet od lekarza, nie wiem pewnie to nic dobrego ale ja wolę się
                                        nie nastawiać za bardzo bo potem bardziej to przeżywam
                                        • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda - pregnyl 18.11.09, 23:43
                                          Co tam u was dziewczynki? Ja niestety mam prolaktynemie. Bede brala leki sad ale
                                          jedno jest pocieszajace, ze znlazlam przyczyne braku owulacji. Moze po lekach to
                                          sie zmieni? Oby!
                                          • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda - pregnyl 19.11.09, 09:05
                                            Dziubek jak miałam tak jak Ty 3pęcherzyki to pamiętam że miałam mieszane uczucia
                                            niby szanse były a bałam się nakręcać więc przypuszczazm jak się czujesz.
                                            darunia69 prolaktyna po bromergonie bardzo ładnie spada z tym że lubi się
                                            podnosić po odstawieniu ale mam nadzieję że będzie dobrze.
                                            Ja mam dziś 11dc bez femary więc na owu nie liczę ale w poniedziałek mam i tak
                                            podglądanko.
                                            • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda 19.11.09, 09:25
                                              Anulka trzymam kciuki żeby coś urosło
                                              • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda 20.11.09, 08:16
                                                Wczoraj mialam podgladanko i okazuje sie ze w obu jajnikach dorodne
                                                pecherzyki, po jednym w kazdym ok 22-24mm. Dostalam od razu
                                                zastrzyk, bylo przytulanko i w sobote zobaczymy czy pekly.
                                                • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda 20.11.09, 21:01
                                                  Super Luccy1 smile to szykuje nam sie wysyp II kreseczek big_grin
                                                  No dziewczyny cos widze, ze zostane tu sama sad
                                                  A u mnie tak: dostalam bromergon 2x1/2 tabl. i w kolejnym cyklu femara!!! smile Z
                                                  jednej strony sie ciesze, ze juz zaczne staranka ale z drugiej strasznie sie boje.
                                                  Anulka a jak u ciebie? czy kolejny cykl tez bedzie stymulowany? Czy na razie
                                                  przerwa?
                                                  • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda 20.11.09, 21:39
                                                    Darunia to mam nadzieje ze po pokonaniu prolaktyny w koncu sie uda
                                                    zaciazyc. Ja choc teraz mam niski poziom (kiedys bylo inaczej) to i
                                                    tak lykam bromek 1/2 tabl.
                                                    Jutro mam usg ale juz sie denerwuje ze jak zobacze niepekniete
                                                    pecherzyki to bedzie zalamka. Jakos nie umiem na luzie do tego
                                                    podejsc. Nawet jak chodzi o wspolzycie to sie zastanawiam czy oby
                                                    nie za wczesnie, nie za czesto?
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda 20.11.09, 23:28
                                                    Luccy zadna z nas nie umie podejsc spokojnie do tego wszystkiego. Niestety sad
                                                    Nawet jak sie staramy ze wszystkich sil to nasza glowka i tak robi swoje. Ale co
                                                    sie dziwic skoro mamy takie problemy.
                                                    Niby prosta sprawa - zrobic sobie dzidziusia - a tu sie okazuje, ze dla nas to
                                                    jakis dramat. Oby tylko dla nas wszystkich skonczylo sie to szczesliwie.
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda 21.11.09, 00:47
                                                    lucy1 trzymam kciuki by jednak z tego wyszły 2kreseczki.Myślę podobnie jak
                                                    darunia-spokojnie to my raczej do tego nie jesteśmy w stanie podejść bo ciągle
                                                    musimy pamiętać o lekach wizycie współżyciu wtedy a wtedy.Mój gin każe mi zrobić
                                                    4dni przerwy przed ewentualną owu a jak już jest pęcherzyk na tyle duży żeby
                                                    pękać to mamy działać 2dni pod rząd.
                                                    darunia to miejmy nadzieję że femara zrobi swoje.
                                                    Ja nie wiem czy jeszcze kolejnego cyklu nie odpuszczę bo nasienie odbudowuje się
                                                    3miesiące-tzn cały ten proces powstawania więc nie chcę tracić femary skoro M
                                                    dopiero miesiąc na lekach.Urolog na szczęście nic nie wykrył więc powodu
                                                    fizycznego do takiego złego wyniku nie ma co mnie cieszy bo jak by były żylaki
                                                    powrózka nasiennego to by był jeszcze 1 dodatkowy problem.
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda 21.11.09, 11:50
                                                    Oj Anulka to cale szczescie, ze nic groznego u mezusia nie wykryto. W takim
                                                    razie powiem ci, ze czesto u facetow zdarza sie nieco "gorsze" nasienie. Wiesz
                                                    ... praca, stresy, chemia, odzywianie, choroba itp wszystko ma wplyw. Ale te
                                                    wyniki mozna ladnie lekami podciągnąć więc na pewno za miesiac juz bedzie
                                                    lepiej. A bedziecie robic teraz badania czy sie poprawilo? Bo teraz tak mysle,
                                                    ze tamte zle wyniki tez mogly tak wyjsc z powodu jego np. choroby sprzed 3
                                                    miesiecy (skoro nasienie tyle czeka) a teraz juz moze byc ok. Nie znam sie ale
                                                    tak biore na logike uncertain
                                                    A ja wczoraj wzielam pierwsza polowke bromergonu. Na ulotce przeczytalam wiele
                                                    zlych objawow po nim miedzy innymi depresja! Matko wystraszylam sie bo ja ledwo
                                                    z jednej depresji wyszlam sad
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda 21.11.09, 21:27
                                                    darunia ja chciałabym poczekać jeszcze z badaniem nasienia z miesiąc i na
                                                    spokojnie potem zrobić i próbować-pewnie i masz rację że to co było 3miesiące
                                                    temu mogło wpłynąć na wyniki tym bardziej że ostatnio mieliśmy sporo stresu i
                                                    problemów.
                                                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda 21.11.09, 23:32
                                                    Moze masz racje zeby poczekac jeszcze miesiac. Zawsze lepiej poczekac niz zaczac
                                                    za wczesnie i na szybko. Kuruj w takim razie mezusia smile Cos czuje, ze obie
                                                    podobnie zaczniemy z ta stymulacja. Bo ja tez czekam, na pewno jeszcze z 3
                                                    tygodnie. Potem dostane femare ale podejrzewam, ze dopiero w kolejnym cyklu
                                                    bedzie to mialo sens jak ta prolaktyna spadnie.
                                                  • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda 23.11.09, 08:17
                                                    Dziewczyny, melduje ze moje pecherzyki pekly (potwierdzone przez usg
                                                    w sobote), jest cialko zolte w prawym jajniku. Niestety brak skoku
                                                    temp. Wczoraj na wieczor wzielam luteine. Mam brac 2tab dziennie.
                                                    Powiedzcie mi czemu u mnie brak skoku? Czy moze to swiadczyc o
                                                    niedomodze lutealnej? Dodam ze caly czas mam jeszcze sluz plodny -
                                                    tak mi sie dzieje po pregnylu. Teraz czekanie, ale boje sie ze jak
                                                    tamtym razem sie nie udalo to i teraz bedzie tak samo i ze moze
                                                    przyczyna tkwi jeszcze w czyms innym, nie tylko pcos.
                                                  • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda 23.11.09, 09:17
                                                    darunia69 ja najprawdopodobniej w styczniu zacznę z femarą ale może po
                                                    dzisiejszej wizycie u gina będę coś więcej wiedziała bo nie chcę sama decydować
                                                    a z ginem mam świetny kontakt więc jego zdanie też ma dla mnie znaczenie.
                                                    luccy1 wiesz co ja w cyklach w których na USG miałam niby potwierdzoną owu bo
                                                    były pęknięte pęcherzyki a skoku tempki nie było w ciążę nie zachodziłam dopiero
                                                    (myślę o poprzednim leczeniu)jak i USG i tempka się zgrały test pokazał
                                                    2kreseczki-może owu niepełnowartościowa była?Mój gin nie raz powiedział że
                                                    najpewniejszym objawem 100% owulki jest ciąża.
    • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 23.11.09, 12:34
      Ja od wczoraj jestem na clo. Dzisiaj 2 dzień a w sobotę podglądanie. Ciekawe
      jaki będzie rezultat. Chciałabym żeby już była sobota smile
      • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 23.11.09, 13:19
        Anulka to pisz dzisiaj koniecznie co powiedzil gin, zajrze pod wieczor.
        Luccy a moze ta tempka skoczy teraz po luteinie? Ja kojarze, ze jak bralam clo
        to tez nie mialam skoku. Pytalam wtedy ginke dlaczego to powiedziala, ze clo
        zaburza pomiar i zebym nie mierzyla bo szkoda mojego czasu i nerw. Po prostu
        leki stymulujace maja takie dzialanie. Nie zawsze i nie u kazdego ale tak sie
        zdarza. Wiec nie przejmuj sie.
        • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 23.11.09, 16:14
          Wlasnie rozmawialam z moja ginka i troche ja martwi ze nie bylo
          skoku temp. Mowi ze ogolnie dobrze reaguje na leki bo sa pecherzyki
          i pekaja. Jesli sie nie uda tym razem to jeszcze trzeci raz
          sporobujemy a jesli i 3ci nie zaskoczy bedziemy doszukiwac sie
          innych przyczyn. Po 10ciu dniach mam zrobic test, az sie boje.
          Ostatnio tak zrobilam i byl pozytywny a dzien pozniej juz tylko
          jedna kreska. Wiec tym razem chyba poczekam ze dwa dni dluzej. I
          boje sie odstawiac luteiny.
          Darunia, jak sie czujesz po bromku? Kiedy go bierzesz? Na noc czy na
          dzien?
          • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 23.11.09, 18:54
            chantal10 to trzymam kciuki za działanie clo.Czekam oczywiście na wieści.
            darunia69 a mi przy owu zawsze rosła temka i miałam wtedy spadek w dniu owu i
            mój gin jednak zawsze namawiał mnie do mierzenia.
            luccy1 ja bym brała do dnia @ luteinę i wtedy zrobić test i jeśli 1kreska to
            odstawisz-ja przynajmniej tak robiłam.
            Co do bromku to radzę brać na noc i zacząć od pół tabl potem zwiększyć-łatwiej
            przechodziłam skutki uboczne takie jak zawroty głowy złe samopoczucie.Z ginem
            zdecydowaliśmy że jeszcze miesiąc odpuszczamy femarę więc zaczynam pewnie od
            styczniowej @.Przed tym jednak M ma zrobić badanie.Jeśli będzie dobre to zacznę
            femarę jeśli nie to gin pomyśli jeszcze nad jakimś leczeniem M bo na IUI się
            na już nie chcę decydować.I mam zrobić sobie przerwę w deksametazonie.
            • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 24.11.09, 21:58
              No widzicie co lekarz to inaczej. Moja ginka w ogole nie kaze mi mierzyc tempki
              przy lekach. Ona mowi, ze tylko naturalny cykl (nie stymulowany) ma sens bo leki
              zaburzaja temperature. I chyba cos jednak w tym jest bo ja zaszlam w ciaze w tym
              cyklu w ktorym nie bylo skoku.
              Anulka co to jest deksametazon?
              • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 24.11.09, 23:23
                Zapomniałam napisać ze moje jajniki zastrajkowały-nawet najmniejszego pęcherzyka
                w 15dc poza tymi z PCO związanymi.
                darunia dexametazon to steryd hamujący pracę nadnerczy czyli obniża męskie hormony.
                • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.11.09, 11:07
                  Darunia troche mnie to pocieszylo co piszesz, ze bylas w ciazy mimo
                  braku skoku temp. Ja jednak w 1wsza ciaze zaszlam z clo i byl skok
                  temp. Wiec teraz sie martwie ze znow sie nie uda.
                  W ogole to czekanie jest zabojcze. Co drugi dzien mam zalamanie i
                  lzy pod powiekami jak pomysle co robic dalej. Zastanawiam sie czy w
                  ogole jest sens 3ci raz probowac z ta sama kombinacja lekow (femara
                  + pregnyl) jesli teraz by nie wyszlo. Co jeszcze moze byc nie tak?
                  Mam jeszcze do Was wszystkich pytanie, czy pregnyl spowodowal u Was
                  wielkie ilosci sluzu plodnego ktory utrzymywal sie po owulacji.
                  • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.11.09, 13:09
                    Luccy ja w pierwszym cyklu z clo mialam skok a w drugim juz nie i wlasnie
                    dlatego pytalam ginke o ta tempke. Ale wlasnie w drugim mialam pregnyl. I chyba
                    ta kombinacja tak zaburza. Nie wiem juz sama bo caly czas twierdze, ze organizm
                    jest tak skomplikowany, ze nie mozna tego podciagnac pod ogół. Kazdy jest inny.
                    Ile sie slyszy, ze ktos latami nie zachodzil, leczyl sie, mial in vitro i
                    nic...az tu nagle BUM i ciaza bez niczego. A jesli chodzi o 3 raz na tych samych
                    lekach to jest w sumie standard, nawet na ulotce clo pisza, ze 3 razy trzeba
                    stosowac taka "kuracje". I wlasnie za 3 razem czesto sie udaje. Ale kto
                    powiedzial, ze teraz sie nie uda? Spokojnie, poczekaj, czekamy z toba!!! Troche
                    wyluzuj. Wiem, ze ciezko, ale sprobuj bo to nie pomaga. O sluzie nie wiem bo ja
                    mam zawsze duzo uncertain ale to dobry objaw smile
                  • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.11.09, 17:00
                    luccy ja w tym cyklu miałam clo i ovitrelle i owulację potwierdzoną w usg a przy
                    tym wszystkim normalnie zero śluzu, sucho jak na pustyni, cały cykl, nie wiem
                    czy to normalne
                    • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.11.09, 19:05
                      dziubek4 Podobno clo zle wplywa na sluz, zmetnia go. Ja w cyklu z
                      clo tez mialam bardzo sucho ale wtedy nie bralam zastrzyku na
                      pekniecie. Przy femarze ze sluzem jest ok a po zastrzyku to calkiem
                      mokro. Kiedy mialas zastrzyk? Pewnie razem bedziemy testowac. A
                      mierzysz tempke? Mnie cos kluje w prawym boku i nie mam pojecia
                      dlaczego.
                      • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.11.09, 19:10
                        Ja dzisiaj mam 4 DC na clo i mam śluz. Nie jest on ciągliwy i lepki co prawda,
                        tylko wodnisty, ale nie mam sucho. Wiesiołka nie brałam. Nie wiem, czy to
                        dobrze, czy źle, bo w sumie taki wodnisty śluz płodnym raczej nie jest indifferent
                        • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.11.09, 21:52
                          chantal to chyba dobrze ze nie masz sucho. Ja przy clo mialam caly
                          czas sucho i tylko czekalam az sie cos pojawi i sie doczekalam
                          grzybicy ale to juz byl chyba objaw ciazy. Ale 4dzien to tez za
                          wczesnie na plodny sluz.
                      • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.11.09, 19:22
                        luccy ja mam dziś 21dc, cykle 28-29 dni więc za tydzień coś się okaże, zastrzyk
                        miałam już w 10dc, powiem szczerze że na początku byłam nakręcona a teraz im
                        bliżej tym mniejsze nadzieje, mierzę tempkę ale w sumie chyba tylko po to zeby
                        wiedzieć że przyjdzie @ jak spadnie, mnie praktycznie cały tamten tydzień bolały
                        jajniki, na zmianę raz jeden raz drugi a wczoraj i przedwczoraj miałam takie
                        obolałe podbrzusze jak na @, dziś już mi nic nie dolega
                        a Ty kiedy testujesz?
                        • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 25.11.09, 21:48
                          dziubek4 Ja testuje dopiero 4go grudnia choc u mnie juz 25d.c.
                          Owulacja byla w 21dniu. Ostatnio zatestowalam wczesniej jak ginka
                          kazala i w 11tym dniu brania luteiny test byl pozytywny choc bardzo
                          blada druga kreska a w 12tym juz negatywny. Dlatego teraz slucham
                          sie naszej anulki i dopiero zatestuje 2 tygodnie po owulacji. A
                          bierzesz luteine czy duphaston? U mnie totalna hustawka nastroju.
                          • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.11.09, 10:13
                            luccy ale mi miło że skorzystałaś z mojej rady co do testu.Trzymam więc kciuki
                            może akurat będzie mikołajkowy prezent?Trzymam kciuki.Wiesz co ja nie zauważyłam
                            żeby po pregnylu jakoś zwiększyła mi się ilość śluzu-to chyba indywidualna
                            reakcja organizmu na leki.Ja bym była za kolejnym miesiącem z takim leczeniem bo
                            może akurat za 3razem się uda-ja z femarą 1cykl nic a 2kolejne super owu.
                            darunia69 myślę podobnie jak Ty i masz rację nasze organizmy są tak
                            skomplikowane że nic nie jest wstanie ich rozszyfrować tak do końca.
                            dziubek-4 trzymam kciuki za teścika.
                            chantal10 ja też przy lekach miałam taki wodnisty śluz to pewnie wynik
                            połączenia clo z Twoimi hormonami.
                          • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.11.09, 10:25
                            luccy ja już w sumie w poniedziałek mogłabym testować ale się boję
                            rozczarowania, już wolę dostać @ niż znów 1 krechę zobaczyć. Ja
                            biorę duphaston i jak nigdy po nim mam bardzo bolące piersi. Wczoraj
                            też zaliczyłam mega doła, zryczałam się a i dziś nie jest lepiej,
                            poprostu wiem że zbliża się dzień w którym znów przylezie @ i myślec
                            się o tym nie chce
                            • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.11.09, 18:11
                              dziubek no to juz niedlugo wszystko sie u Ciebie wyjasni. A masz
                              brac duphaston caly czas? Ja myslalam ze trzeba zatestowac by sie
                              dowiedziec czy go brac dalej czy odstawic. Slyszalam tez teorie ze
                              jak @ ma przyjsc to i przyjdzie na duphastonie czy luteinie. Jak
                              Tobie lekarz mowil? Ile czasu sie juz starasz?
                              Ciekawa jestem jak tam agatek, ona miala testowac najwczesniej.
                              • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 26.11.09, 20:53
                                luccy ja już dziś wzięłam ostatnią tabletkę duphastonu a nie mam więcej tylko
                                jedno opak. mi lekarz zapisuje, ale wiesz ja brałam w cyklu w którym byłam zaraz
                                po laparoskopii i brałam tak jakoś do 27 dc a 28 już dostałam @ więc faktycznie
                                jak ma przyjsć to przyjdzie. już mija dwa lata staran
                                • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 27.11.09, 08:54
                                  Dziubek trzymam kciuki by @ nie przyszla. Napisalam do Ciebie na
                                  priva - kilka pytan.
                                  • dziubek-4 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 30.11.09, 16:18
                                    mnie się niestety nie udało @ przyszła i to nawet 3 dni wcześniej
                                    • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 30.11.09, 19:27
                                      Dziubek, przykro mi ze Ci nie wyszlo. Nie jestem dobra w pocieszaniu
                                      i tego nie czynie zreszta chyba nic nie jest w stanie pocieszyc w
                                      takich chwilach. Ale wiem jak to jest i wiem co czujesz. Trzymaj sie
                                      jakos.
                                      • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.12.09, 17:48
                                        Dziubek bardzo mi przykro sad Ktory to byl twoj stymulowany cykl?
                                        Dziewczyny a co u was?
                                        • luccy1 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.12.09, 18:43
                                          Ja juz moglabym testowac w piatek ale chyba przeczekam do soboty bo
                                          jakos nie jestem gotowa na kolejna porazke a nie chcialabym beczec w
                                          pracy. Czuje sie dziwnie bo w ogole mnie brzuch nie boli. W
                                          poprzedniej ciazy bolal mnie jak na @ a teraz nic. Byc moze dlatego
                                          ze biore progesteron??
                                        • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.12.09, 22:39
                                          Ja dzisiaj miałam podglądanko i lipa. W 14 DC na obu jajnikach mam liczne małe
                                          pęcherzyki (obraz typowy dla PCO) i nie ma dominującego, endometrium 6 mm - też
                                          trochę cienkie. Kolejny monitoring w piątek, ale ja ten cykl już spisałam na
                                          straty uncertain
                                          • darunia69 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 01.12.09, 23:37
                                            Chantal (przepraszam, ze spytam ale juz mi sie miesza kto czym jest stymulowany)
                                            a czym sie stymulowalas, clo? W kazdym razie moze za mala dawke dostalas?
                                            Luccy trzymam kciuki!!!
                                            Anulka co u ciebie? Chyba nam sie watek mocno rozrosl i powinnas zalozyc nowy, co?
                                            • chantal10 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.12.09, 07:56
                                              Od 5 do 9 dnia cyklu brałam Clostylbegyt 2 x dziennie (rano i wieczorem).
                                              • anulka59 Re: Clonówkowa przygoda czyli o clo i owulacji cz 02.12.09, 08:10
                                                No i nowa część założona,Zapraszam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka