beniusia79
28.05.09, 11:18
kilka miesiecy temu udalo mi sie w koncu namowic meza na badanie
nasienia. po badaniach okazalo sie, ze w nasieniu nie ma plemnikow.
lekarz kazal odczekac troche i powtorzyc badania. ciagle musialam
mezowi przypominac zeby w koncu wybral sie do urologa bo czas
ucieka. no i wybral sie dzis, po 2 miesiacach... niestety,
zapomnial pieniazkow i nie mial za co zaplacic za kolejny kwartal
(mieszkamy zagranica). prosil pielegniarke zeby pozwolila mu zrobic
badania, ja mialam dowiesc pieniadze. baba nie zgodzila sie, moj
maz poklocil sie z pielegniarka, powiedzial, ze do tego gabinetu
juz nigdy nie przyjdzie i sobie poszedl. wsciekla jestem jak nie
wiem co. za miesiac mam wizyte u ginekologa a maz ma nie zrobionych
badania (mial na to pol roku). teraz musi poszukac sobie kolejnego
lekarza umowic na wizyty i cala procedure powtorzyc jeszcze raz.
podejrzewam, ze kilka miesiecy to potrwa. jestem wsciekla, mam juz
dosyc tego wszystkiego a szczegolnie postawy mojego meza. czy tylko
moj jest taki czy wasi tez?