Dodaj do ulubionych

nieznane przyczyny...

28.05.09, 21:44
Sama juz nie wiem co myslec...
Od juz prawie od dwoch lat staramy sie o dziecko i niby wszystko jest w porzadku.
Wczoraj mielam sprawdzana droznosc jajnikow, wszystko ok. Wczesniej hormony na
poczatku cyklu i progesteron 21 dnia. Dwa razy usg sprawdzajace owulacje. Z
mezem tez wszystko ok, tylko efektow nie ma...
Lekarz powiedzial, zeby sprobowac jeszcze przez pol roku i potem sie
zastanowimy co dalej. I ile tak mozna czekac? Mieszkam za granica wiec moze
procedury sa inne, sama nie wiem co jeszcze mozna zrobic.

tak sie tylko chcialam wyzalic... bo wszyscy uwazaja,ze to normalne i czasami
po prostu trzeba dluzej czekac.
Obserwuj wątek
    • rodzynek1000 Re: nieznane przyczyny... 28.05.09, 22:47
      Może zle wyliczasz dni płodne? A może masz przeciwciała
      przeciwplemnikowe w śluzie? Pół roku to strasznie dużo.... a ile
      masz lat?
      • efster Re: nieznane przyczyny... 28.05.09, 23:04
        28, niedlugo 29 lat. Rozbilam testy owulacyjne i wyliczalam dni plodne, ale mija
        sie to z celem, bo mam bardzo regularne cykle i przewaznie czuje owulacje, wiec
        tak czy inaj wiec kiedy nastepuje.
        • efster Re: nieznane przyczyny... 28.05.09, 23:06
          testu na przeciwciala sie w tym kraju nie robi, bo podobno ich wyniki nie
          wplywaja na prawdopodobienstwo zajcia w ciaze (evidence based medicine, jak
          slysze to haslo to mam ochote pokłócic sie z lekarzem...). I to nawet mimo, ze
          lecze sie prywatnie.
          • jogna1 Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 07:58
            moze zacznij od testu na wrogosc sluzu?? Nam wlasnie wyszedl
            ujemny, tez wszystkie wyniki mamy w normie.. ale moj sluz ubija
            plemniki, za miesiac chyba zdecydujemy sie na inseminacje.
          • ochra Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 09:26
            U nas też chyba nie wszyscy lekarze wierzą w immunologię.
    • jaajoanna Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 10:36
      Byłam też w takiej sytuacji jak Ty. Po dwóch latach starań ciągle dawałam sobie
      jeszcze nadzieję. Teraz mija już prawie 4 i dopiero dojrzałam do odwlekanego w
      nieskończoność IUI czy Invitro. Żałuję, że nie zdecydowałam się na to wszystko
      wcześniej. Przeszłam szereg badań i wiele lekarzy. Już nie mam czasu czekać.
      Mam zrobione wszystkie możliwe badania i mój M też.
      Jeśli chodzi o Ciebie to polecam Ci również hormon tarczycy. Ma ogromny wpływ na
      płodność. Dodatkowo zrobienie testu na chlamydię. Ja miałam jeszcze zlecenie od
      gin na Mycoplasme i Ureoplasme.
      Życzę powodzenia.
      • efster Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 17:18
        dzieki, nie wsponiałam ale chlamydię i tarczyce tez juz badałam. I tez wszystko
        w porzadku.
    • andziabuzka1 Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 10:44
      Witaj.My z męzem mamy podobny problem.O dziecko staramy sie juz prawie
      3lata(minie w lipcu).Ja mam 32lata,mąż 33(w tym roku kończymy)i ciagle nie udaje
      mi sie zajść w ciążę.Byłam raz w ciąży,ale niestety poroniłam w 12tc(to było w
      lipcu 2005r),potem rok odczekalismy i podjelismy starania.Co do badań jakie
      zrobilismy,to wszystko wyszło ok!(bad nasienia dobre,HSG-jajowody drożne,hormony
      też,owulacja potwierdzona monitoringiem),ale niestety ciąży wciąż brak.Ostatnio
      lekarze(chodziłam do kilku) zalecaja wyjazd z mężem na urlop,spontaniczność,luz
      i nie myslenie o tym...ale jak tu nie myslec skoro tak długo sie czeka na ten cudsmile
      • jaajoanna Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 10:58
        Dokładnie wiem co czujesz, ja to mam ochotę udusić każdego, kto mi mówi, że
        muszę sie wyluzować, jechać na urlop i nie myśleć o dziecku...na Boga! Przez
        cztety lata byłam na wielu wspaniałych wakacjach - nawet na innych kontynentach,
        bawiłam się, urządziłam mnóstwo romantycznyc kolacji, kupowałam najlepsze wina,
        wkręcałam się w wir pracy, żeby mniej myśleć...itd., ale nie potrafie przestać
        słyszeć czasem głośniego czasem cichszego głosu mojej obolałej z żalu duszy!
        Ale wierzę, że doczekam się na mój mały CUD!
        Pozdr wszystkie wyluzowane
        • olenka-13-13 Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 11:41
          Witam was dziewczyny. Postanowiłam i ja się dołączyć do tego tematu
          gdyż mam podobny problem jak wy. Ok.7 lat temu poroniłam a teraz od
          4 lat jak sie staram o dziecko to nic się nie udaje sad wszystkie
          badania moje są ok i mojego M też ale nadal nici sad Też co chwilę
          słyszę o dziecku, o wakacjach że jak wyjedziemy to będzie efekt bo
          bez stresu będziemy. Co święta czy uroczystości rodzinne zawsze
          słyszę ... kiedy dziecko alebo "no tego dzidziusia upragnionego
          życzę". U mnie w biurze jedna urodziła niedawno, kolejna jest w
          ciąży i teraz się dowiedziałam że u mnie w pokoju też koleżanka jest
          w ciąży. W takich sytuacjach chce mi się poprostu krzyczeć i płakać :
          ((((
          • jogna1 Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 11:58
            Dziewczyny , skoro tak strasznie dlugo sie staracie (3, 4 lata) to
            po co robic kolejne badania..?? dlaczego nie sprobujecie IUI? Nie
            jest to kosztowny zabieg, a przeciez moze pomoc.
            • ochra Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 12:01
              Ja też tego nie rozumiem, przecież niepłodność idiopatyczna też jest
              wskazaniem do iui i in vitro, chyba że to kwestia przekonań.
              • jaajoanna Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 12:26
                Ciężko to wyjaśnić....ale ciągle masz nadzieję, że to może blokada psychiczna
                ale prędzej czy później się uda. Zabieg to ostateczność, przecież jestem
                normalna...ale wiadomo, że tak nie jest i nie jest to wina żadnego z
                partnerów...ważne jest by sie nie obwiniać i wspierać w trudnych momentach.
                • olenka-13-13 Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 12:34
                  Też mi się zdaje że jest to blokada psychiczna. Nawet kiedyś lekarz
                  mi jeden powiedziała, że w Grecji kiedyś w taki sposób uczono
                  bezpłodności poprzez blokadę psychiczną i że właśnie coś takiego u
                  mnie takiego występuje. Lecz ja jej nie chcę sad nie jestem osobą
                  która jest przeciwna IUI itp.
              • olenka-13-13 Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 12:29
                Wiesz czasami człowiek nie chce do siebie dopuścić myśli że
                naturalne metody zawodzą. Już zaczełam konsultacje w Invimedzie wiec
                mam nadzieję że się uda. Na początku leczyłam się u nie tego lekarza
                co trzeba więc dlatego nie było efektu.
                • jaajoanna Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 12:37
                  Przełamałam blokadę - wreszcie!!! nie mam już na co czekać. Jestem z W-wia,
                  zdecydowałam się na Polmed. Może któraś z Was się tam leczy? Będę wdzięczna za
                  wskazówki. Pozdr
                  • annba Re: nieznane przyczyny... 29.05.09, 22:06
                    no cóż... my staramy się od 8 lat; stwierdzono niepłodność
                    idiopatyczną - nie mamy praktycznie żadnych problemów, które
                    uniemożliwiałyby zajście w ciążę; jesteśmy po 4 IUI i 3 in vitro; i
                    nic.. takie życie.. nie chcę nawet pisać co czujemy, bo pewnie nie
                    starczyłoby nocy, a poza tym byłoby to tylko wylewanie żalów - a
                    każda z nas pewnie ma podobne odczucia
                    życzę wiary i sił do walki - jeśli tylko macie możliwości (również
                    te finansowe) to warto próbować
                    my od półtora roku jesteśmy "pacjentami" ośrodka adopcyjnego i tutaj
                    czekamy na swoje dzieckosmile
                    • zosia9 Re: nieznane przyczyny... 01.06.09, 21:07
                      annba to znaczy że niedługo będziecie mieć dziecko!!!!

                      A co do rady jakiej ja bym udzieliła to moze laparoskopia
                      diagnostycznie, niech tam zajrzą do środka i zobaczą co się dzieje.
                      Ja miałam 2 razy. Wyszła endometrioza 1 stopnia, a podobno nawet
                      taka może mieć ogromny wpływ. Jestem już po in vitro- dzieciak śpi w
                      pokoju obok.
                      • magda010 Re: nieznane przyczyny... 02.06.09, 10:10
                        Ja bym jeszcze przede wszystkim zbadala wrogosc sluzu, bo chyba
                        autorka tego nie robila, a poza tym nie kieruj sie tym, ze czujesz
                        owulacje.. ja tez zawsze myslalam, ze ja czuje, a od tego cyklu
                        mierze temperature i skok byl pozniej, niz czulam... polecam pomiar
                        tempki, widac czy byla owulacja i kiedy jest juz po (a wspolzyc sie
                        powinno do 2 dnia wyzszych temperatur wlacznie) - okazuje sie, ze my
                        wczesniej za krotko sie staralismy, bo myslalam, ze jestem juz po.
                        No i widac wszystkie nieprawidlowosci cyklu (za krotka faze lutealna
                        itd).
    • fanaberyczka Re: nieznane przyczyny... 02.06.09, 10:38
      To może i ja napiszę coś o przyczynach psychicznych i wyluzowaniu w
      pewnym sensie
      Rok 2004 ciąża naturalna zakończona poronieniem na wczesnym
      etapie.Przyczyny nieznane.
      Kilkanascie miesięcy spokoju a od roku 2006 badania,wędrówki po
      lekarzach,szukanie informacji na własną rękę,testy
      owulacyjne,monitoringi cyklu itp.Diagnoza-nieplodność o nieznanym
      podłożu.
      Oczywiście w międzyczasie wakacje tudzież inne okołoowulacyjne
      wyjazdy majace na celu tzw. wyluzowanie się.
      Na poczatku roku po 3 miesiacach brania clo stwierdzamy,że
      decydujemy się na inseminację a jak nic z tego nie bedzie to pod
      koniec roku in vitro.
      Przygotowuję sie do pierwszej inseminacji na clo i
      encortonie.Przyjezdżamy na usg i okazuje się,że pęcherzyki popękały
      i nie ma sensu robić już inseminacji chyba,że się wyjątkowo
      uprzemy.Lekarz pyta -czy współżyliscie państwo w tym cyklu- tak raz-
      to proszę jechac i próbować naturalnie.Z kliniki wracam załamana.
      Przez kolejne tygodnie myślę tylko o tym kiedy bedzie @ żebym mogła
      się umówić na kontrolne usg i inseminację.
      @ jak na złość ciagle nie ma i nie ma.Robię test ciązowy.Jest
      pozytywny.
      Na razie jeszcze nie wiem czy moją historię zakończy heppy end.
      Napisałam tego posta gdyż wierzę w istnienie tzw. psychicznych
      przyczyn niepłodności a jak się okazuje niekiedy obsesyjne
      koncentowanie na całkiem innych sprawach przynosi nieoczekiwane
      efekty.
      • biala110 Re: nieznane przyczyny... 03.06.09, 14:22
        Uważajcie na tarczyce. Wiele z was pisało że ma hormony w normie. To
        że mieszczą sie w przedziale norm nie koniecznie oznacza że dobrze.
        Jeżeli TSH u kobiet starających się jest powyżej 2 (norma np. do 5)
        to juz zalecane jest leczenie oraz diagnostyka (np. badania
        przeciwciał antyTPO). Kilka razy czytałam przypadki, że po
        wprowadzeniu leczenia kobiety zachodziły w ciąże. Ja poroniłam 2
        razy -po leczeniu doczekałam się córeczki. Znajoma miała TSH w
        okolicy 3, raz poroniła, miała torbiele na jajniku. Lekarz ginekolog-
        endokrynolog powiedział że w normie. Udała się do enedo i poprosiła
        o minimalne leki. Udało się ma synka.
        Co do wpływu psychiki to: synowa kolegi z pracy po 6 nieudanych
        invitro - przyczyna nie znana - zdecydowała się z mężem na adopcje.
        Adoptowali małe dziecko. Gdy chłopczyk miał roczek zaszła w
        naturalną ciąże - bez leków, dowiedziała się o niej w 3m-cu.
        Urodziła zdrową córeczkę. Profesorowie określali to cudem.
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka