Zrobilam badania AMH i Inhibina B zalecone przez prof. Lukaszuka z
Invicty. Podobno jest to "nowoczesny" sposob okreslenia rezerwy
jajnikowej. Moje wyniki sa ponizej normy:
AMH 0,9 ng/ml (ref. >1,4)
Inhibina B 12,1 pg/ml (ref. >20)
W pierwszej chwili bardzo sie zestresowalam wynikami i zastanawialam
sie czy nie klasc sie od razu na geriatrie

Potem znalazlam
zarchiwizowany watek na ten temat, ale wtedy malo kto slyszal o tym
badaniu lub robil go. Z uwagi na malo zrodel polskojezycznych,
przeprowadzilam dociekliwe poszukiwania zrodel anglojezycznych i
wychodzi mi ze:
1) wynik AMH - choc ponizej Invictowej normy - nie jest taki zly,
okreslilabym go jako "dolna strefe stanow srednich" - a mam 34 lata.
2) WYDAJE MI SIE ze Invicta wprowadza pacjentow w blad mowiac (i
piszac) ze badanie to mozna wykonac w dowolnym dc. Zrodla
anglojezyczne podaja ze powinna sie ja robic w 3 dc tak jak FSH!!!
Pisza ze poziom Inhibiny B drastycznie spada w fazie lutealnej i
jest niewykrywalny w ciazy! ja badanie robilam mniej wiecej w dniu
owu, wiec mysle ze wywalilam 140 pln w bloto, a wynik jest
niemiarodajny...
3) FSH robilam dwa razy i wychodzilo mi w normie - ponizej 6. Jak to
sie ma do wynikow AMH i Inhibiny B?
Jesli ktoras z Was (dziewczyny) lub Waszych Partnerek (chlopaki)
robila te badania, ma wyniki i przemyslenia, bede wdzieczna za
umieszczenie ich w tym watku.