Dodaj do ulubionych

moja mini-Fasolka też już odeszła...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 12:46
Dwie piękne kreseczki na teście, a tyle radości... Przez parę dni. Po
uprzednich 200 dniach nadziei i prób- w końcu się udało. Dzisiaj krwawienie.
I test, na którym została już tylko kreska kontrolna. Trudno opisac to
uczucie. Czuje sie pusta. I smutno mi. Aktualnie nie wiem czy zdołam tak
szybko wskrzesić w sobie jeszcze siły do następnych prób. A już uwierzyłam,
że to Boże Narodzenie bedzie dla mnie takie magiczne i wyjątkowe...
Obserwuj wątek
    • brita5 Re: moja mini-Fasolka też już odeszła... 16.12.03, 12:53
      Kation,
      Bardzo mi przykro ale tylko sie nie zalamuj. Wiem ze to moze nie brzmi jak
      pocieszenie ale wiedz ze mozesz byc w ciazy. Wiele dziewczyn z tego forum nigdy
      nie zobaczy upragnionych dwoch kresek.
      Grudzien tez byl dla mnie nielaskawy, poronilam dokladnie tydzien temu. Mam
      nadzieje i wierze w to ze rok 2004 bedzie lepszy. Czego i tobie, sobie i
      wszystkim dziewczynom z calego serca zycze.
      Britta
      • manus2 Re: moja mini-Fasolka też już odeszła... 16.12.03, 12:55
        Droga Kation, nie wiem co pisać.... głupio jakoś... ale wiedz, że dasz radę,
        musisz dać i nie poddawaj się!!!! Gorąco ściskam.
      • alfa36 briata 16.12.03, 20:04
        Witaj!
        Dla mnie rowniez grudzien był najgorszy. Stalo się to w środę, 10 grudnia -
        zabieg nie mozna bylo nic zrobić. Do tego momentu trzymalam sie. Później
        (teraz) bylo coraz gorzej. Tak naprawdę to dopiero teraz jak czytam, jakie
        mozna mieć problemy, to naprawdę się boję. Lekarz zapewnial mnie,ze pewnie to
        byl przypadek (pierwsza ciaża). Boję się też tego, że tak bardzo będe chciala
        zajsć w ciażę, że mi się to nie uda. Teraz też chcialam, ale dopuszczalam mysl,
        że może nie nastąpi to za pierwszym razem. I nie nastąpilo, udało sie za to za
        dtugim. Niestety, bylam w ciąży tylko kilka tygodni. Teraz naprawdę sie boję.
    • Gość: Aga lublin Re: moja mini-Fasolka też już odeszła... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 13:37
      Kati , wiem co czujesz, przeżyłam to samo i bardzo Ci współczujęsad((( ten dzień
      kiedy dowiedziałam się, ze to pierwsze godziny ciąży był dla mnie
      najszczęśliwszy, myślałam, że przefrunę przez biurko i ucałuję doktora , jakie
      to miłe kiedy widzisz,że lekarz też się szczerze cieszy, a najpiękniejszy widok
      to prawie płaczacy mąż ze szczęścia, a za kilka dni straszny szok i łzy sad(((
      dlaczego tak jest??? nie wiem , ciagle zadaję sobie to pytania....
    • piegoosek Re: moja mini-Fasolka też już odeszła... 16.12.03, 13:57
      rowniez znam to uczucie... dswiadczylam go juz cztery razy...
      zobaczysz, zdolasz wskrzesic w sobie wiecej sily niz Ci sie wydaje!! taka juz
      nasza natura... "co nas nie zabije, to nas wzmocni" - jak to ktos kiedys juz
      powiedzial!! i ja w to wierze, mocno!
      pozdrawiam cieplutko!!
      piegoosek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka