Dodaj do ulubionych

Nadzieja...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 18:49
Witam wszystkich. Niedawno wyszperałam to forum i spodobało mi sie. Mam
podobne problemy i muszę się przyznać,że często dopada mnie taka deprecha,
że nie chce mi się żyć.Przed 5 miesiącami poroniłam.Była to już kolejna
próba.Myślicie,że pierwsze poronienie jest najgorsze?-guzik prawda-każde
przeżywam okropnie i gdyby nie wsparcie najukochańszego faceta na świecie to
nie wiem co bym zrobiła.Za każdym razem pomaga mi się podnieść i zasiewa we
mnie nadzieję, że następnym razem na pewno się uda i wiecie co? - ja nadal w
to wierzę, po 4 nieudanych próbach, nadal wierzę! Pozdrawiam wszystkich i
wierzcie - nie wolno tracić nadziei!!
Obserwuj wątek
    • zibi62 Re: Nadzieja... 29.12.03, 19:09
      podziwiam twój optymizm. Ja tez poroniłam dwa razy, raz w 22 tyg, myslałam, ze
      sie nie podniosę, ale mam w sobie dużo siły i wiem że trzeba walczyć, i że nie
      mozna sie poddawać. ostatni raz poroniłam póltora roku temu, teraz znów się
      staramy o dziecko i mam nadzieję, ze w 2004 wszystkie na forum bedziemy
      szczęsliwymi mamami!!!
    • Gość: gg Re: Nadzieja... IP: 81.168.185.* 29.12.03, 19:38
      Trzeba wierzyć, że się uda. Wiem ,że łatwo tak mówić. Ja staram się dopiero 2
      lata a już odczuwam przygnębienie i zwątpienie. Kiedy czytam wypowiedzi
      dziewczyn starających się 4-5 lat to szczerze je podziwam. Mam nadzieję, że los
      dla mnie będzie bardziej łaskawy. Ale nigdy nie wiadomo. Najważniejsze to mieć
      nadzieję i nigdy się nie poddawać. Piszę tak, bo jestem dopiero w połowie
      cyklu. Najgorsze przyjdzie dopiero za dwa tygodnie. A może nie... To mnie
      trzyma przy życiu. Anulciu, życzę Ci dużo wytrwałości, gdzieś może niedaleko
      jest mała, pucołowata i rumiana "nagroda".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka