Gość: koks
IP: 80.50.236.*
27.01.10, 19:11
Neckermann jest niezłym biurem, gdyby nie zawodzili ludzie. Bardzo smutne jest to, jak Polaków traktuje się za granicą. Jeśli gdzieś są mrówki, karaluchy, brud, to takie miejsca przydziela się Polakom. Mimo, że polscy turyści zachowują się przyzwoiciej niż inni, mimo, że płacimy znacznie więcej od o wiele od nas bogatszych np. Niemców ( co bardzo trudno zrozumieć), to jesteśmy traktowani gorzej. Rosjanie, Ukraińcy, Niemcy piją śpiewają, hałasują, swobodnie się czują. Polacy są smętni, najczęściej pozbawieni opieki, mimo, że biura podróży, w tym Neckermann podają na swoich stronach o wspaniale przygotowanych rezydentach. Niestety, o ile rezydenci niemieccy, rosyjscy, ukraińscy są rzeczywiście bardzo zainteresowani swoimi podopiecznymi, o tyle polscy rezydenci zachowują się nieodpowiedzialnie, nie ma ich w pobliżu, traktują się na obcym terenie jak autorytarna władza, a nie jak osoby na usługach chlebodawców, jakimi są turyści. Fora internetowe są pełne takich uwag, ostrzeżeń, skarg, ale biura na to nie reagują. Składanie skarg jest żmudnym procesem, skazanym na przeczekanie, aż delikwent się zmęczy. Pod byle pretekstem, kłamstwami, krętactwem takiego intruza się zagłusza. Jeśli nic poważnego się za granicą nie dzieje, żadne nieszczęście nie dopada, można zapomnieć o złych rezydentach z nadzieją, że już ich nie spotkamy. Ale bywa, że jest zagrożenie życia, a rezydent nie reaguje, nie interesuje się swoim turystą. Taki fakt miał miejsce w grudniu 2009 w Egipcie właśnie z Biura Neckcerman. Zawiadomiona rano rezydentka nie stawiła się u chorego turysty przez 6 godzin, a to był zator płucny! Tylko cud, że ten człowiek żyje, ale wciąż jest ostro leczony już w Polsce. Skargi są lekceważone, biuro się nie martwi ani zła opinią, ani złą jakością usług. Mam pewność, że lekceważenie Polaków przez cudzoziemców mają tu swoja przyczynę, bo jeśli Polak nie szanuje Polaka, to kto ma go szanować?