Dodaj do ulubionych

Tunezja-pytania

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 23:09
Wybieram się we wrześniu do Tunezji. Dokładnie mam mieszkać w okolicach
Hammamet. Czy moglibyście podzielić się ze mną swoimi spostrzeżeniami. Czy
samo miasteczko jest ciekawe, co najlepiej zobaczyć w okolicy i nie tylko?
Ile kosztuje wypożyczenie samochodu oraz czy poruszanie się samemu jest
bezpieczne???No i jak w Tunezji spisuje się otoczone złą sławą biuro Oasis
Tours?
Obserwuj wątek
    • Gość: mała Re: Tunezja-pytania IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.04, 16:47
      Cześć!!!
      Byłam w Tunezji z Oasis i muszę pochwalić to biuro. Nie spotkała mnie żadna
      przykra niespodzianka - hotel był super, pokój też jedynie godziny wylotu się
      zmieniły dzień przed wyjazdem(ale na korzyść bo byliśmy praktycznie pół dnia
      dłużej).Hammamet to przepiękne miasteczko bo nie za duże i spokojne w
      odróżnieniu od innych metropolii.Okolica super ale w zasadzie poza samym
      miastem.Dzielnica hotelowa Hammamet Jasmine (10km od centrum)przepiękna i plaża
      też (bo nie można tego powiedzieć o plaży bliżej centrum)Trzeba uważać na
      oferty biur bo lubią trochę przejaskrawiać walory położenia niektórych hoteli
      (np. w katalogu jest super zdjęcie z szeroką plażą a w rzeczywistości plaża
      jest zaśmiecona i 2 m szerości - zabawne ale nie dla tych gości co się dali
      skusić).Ja miałam szczęście;-).Co warto zobaczyć??Polecam wycieczkę 2 dniową na
      saharę - REWELACJA!!! Poza tym byłam w Tunisie i Susse na własną rękę -
      pociągiem - o wiele taniej niż z biura i można oglądać co się chce. Uważam że
      na miejsce do spania to Hammamet nadaje się najlepiej (przy odrobinie szczęścia
      oczywiście).Jeśli chcesz wiedzieć więcej to daj znać;-).Pozdrawiam
      • Gość: Karolcia Re: Tunezja-pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:20
        My mamy mieszkać właśnie w dzielnicy Jasmine w hotelu Vinnci Taj Sultan-może
        widziałaś? Najbardziej obawiam sie właśnie przejaskrawienia rzeczywistości bo
        Oasis pieknie się rozpisuje o walorach okolicy. Czy rzeczywiście jest w tej
        dzielnicy nowy port z dużą ilością barów i knajpek? Jak w ogóle Tunezja wygląda
        cenowo-tzn. ile sie tak mniej więcej wydaje na jakieś przekąski w ciągu dnia
        ewentualnie lokalne alkohole (słyszałam, że maja pyszne wina)? Czy na Saharze
        byłaś z Oasisem? Ile mniej więcej kosztuje podróż pociągiem do Tunisu? Dzięki
        za wszystkie cenne informacje
      • Gość: Vera Re: Tunezja-pytania IP: *.pl / *.77.classcom.pl 03.04.04, 19:58
        Dopisuje jeszcze, bo przeczytalam uwazniej Twoj post i zorientowalam sie, że nie
        wiem skad mi przyszlo do glowy, ze jedziesz akurat do Hammamet-Yasmin. Dlatego
        tyle o nim napisalam. Ale tak czy siak, na pewno tam trafisz, wiec moze moje
        informacje i tak beda aktualne. Aha, do Tunisu jest z Hammamet ok. 45 minut
        jazdy, warto go zobaczyć (my bylismy niestety pędem, z wycieczka z biura. Warto
        zobaczyc to miasto, jak równiez Kartaginę i pobliskie slodkie miasteczko na
        wzgórzach, ktorego nazwa niestety wyleciala mi niestety w tej chwili z glowy,
        ale lezy tuż przy Kartaginie. Pozdr.
    • Gość: Vera Re: Tunezja-pytania IP: *.pl / *.77.classcom.pl 03.04.04, 19:48
      W ubiegłym roku bylismy w Hammamet wlasnie we wrzesniu. Trzeba Ci wiedzieć, ze
      istnieje Hammamet Yasmin i Hammamet-Medina. My mieskzaliśmy akurat pośrodku,
      między tymi dwiema dzielnicami miasta (nie wiem, jak to okreslic) i do każdego z
      nich chodziliśmy piechota, plażą, chlodząc się w morskich falach. Były to
      cudowne spacery, choc czasem męczące. No, ale wskakujesz sobie byle kiedy do
      morza, chlodzisz sie i idziesz dalej. Hammamet Yasmin bylo dla nas czyms
      niezwyklym, bo jest w zasadzie dopiero w budowie, bardzo malo tam stałych
      wczasowiczów, buduje sie ta dzielnica praktycznie na oczach przybyszów (powstaja
      budynki - wielkie hotele, kanał, sadzone są palmy). Ulice sa nowoczesne i
      szerokie, piekna promenada, śliczna plaża, bardzo szeroka i piaszczysta.
      Niestety, powstaja tam tez budowle-potworki, np. dobudowuja jakies sztuczne
      ruiny niby starozytne przy niektorych hotelach. Niestety, nie pamietam hotelu o
      nazwie, która podajesz. Ważne, ze w Yasmin jest jedyny w okolicy market w
      europejskim stylu i tam w czystości, bez targowania ale i nagabywania, zrobisz
      podstawowe zakupy. Jesli zrobisz sobie wycieczkę z Yasmin do Hammamet-Mediny
      (ol. 1,5 godz. piechota plaża, ale mozna tez autobusem), zobaczysz bliżej Mediny
      także obrzydliwe plaze, brudne i praktycznie na szerokośc leżaka. Dlatego wazne,
      że w Yasmin masz prawdziwa, uroczą. jest tam przystań jachtowa. My byliśmy w
      zasadzie po sezonie, więc w Yasmin były straszne pustki, doslownie trudno bylo
      spotkac czlowieka - było to dla nas swoiste, ciekawe doświadczenie. Wlasciwie
      tylko budowali wielgachne hotele - jeśli lubisz takie, bedziesz miała ok.W
      Medinie z kolei straszny ruch, suk (bazar),meczet (nie do zwiedzania), tuz obok
      ciekawy maly cmantarzyk arabsko-francuski. Nie wiem, ile kosztuje wypozyczenie
      samochodu, ale jest oczywiście taka mozliwośc, jak również wynajęcia z kierowcą,
      najlepiej w kilka osób. Taksówki w Tunezji są tanie i na każdym kroku
      (przynajmniej tak bylo po sezonie - jezdza sobie takie zólte i prosza się o
      kurs. Uwazaj na suku, Tunezyjczycy są straszliwie nachalni, handel z nimi to,
      podobnie jak w calym świecie arabskim - wielkie przedstawienie. Nie daja
      przejśc, strasznie nagabuja, ale trzeba się targowac, zawsze b. znacznie
      obniżaja ceny. Szarpia sobie wlosy z glowy, placza, że przez Ciebie zbankrutuja
      etc., ale Ty robisz to samo i jest nieraz wesolo. Nie wolno jednak przeholować,
      bo wtedy się obrażają i przestaje być miło. Niestety, lubia tez oszukać,
      pogrzebac Ci w portmonetce, próbowac doslownie z niej wyciągnąc pieniądze, niby
      żartem. Znaja trochę nasz język (czesto uwazaja nas za Rosjan). Oczywiście nie
      poruszaj sie bez meskiego towarzystwa, bo bedziesz bardzo "podrywana", w nie
      zawsze przyjemny i do przyjęcia sposób. W tej chwili nie bardzo wiem, co by Ci
      jeszcze napisać, ale w snach marze o spacerze po plazy i cudownych falach
      morskich Hammamet. Uwaga, czasem sa wysokie i b. mocen, ale w większości
      cudownie jest i tyle. Aha, bylismy z biurem Exim Tour, - wlasciwie bez zarzutu.
      Zycze szczesliwych wakacji, pozdrawiam.
      • Gość: Karolcia Re: Tunezja-pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 13:42
        Jeszcze jedno ostatnie pytanko. Piszesz, że byliście praktycznie po sezonie-
        tzn. kiedy w Tunezji kończy się sezon? My wybieramy się 12 września i nie wiem
        czy mogę już liczyc na ciszę i spokój czy na tłumy turystów? Jakie mniej więcej
        są temperatury we wrześniu? (Hm...to były dwa pytania-;-)))))
        • Gość: Vera3 Re: Tunezja-pytania IP: *.pl / *.77.classcom.pl 07.04.04, 22:43
          Bylismy po sezonie, tzn, na przelomie wrzesnia i października. Temperatury byly
          wspaniałe - ok. 30 stopni, raz zdarzył sie deszcz (w polowie wrzesnia bylo ponoc
          kilka dni deszczowych, ale to po prostu przypadek). Tłumów turystów nie bylo
          (ale i tak w hotelu sporo ludzi), mialo to swoje dobre i zle strony. Po prostu
          wieczorami było troche smetnie -na ulicach doslownie pustki, co w zestawieniu
          z np. greckimi uliczkami pełnymi gwaru turystów i muzyki rozbrzmiewającej do
          późnej nocy moglo niektórym nie odpowiadac (zaznaczam, ze pisze o tej czesci
          Hammamet, w ktorej mieszkalismy, tzn. pośrodku miedzy Hammamet-Medina a Hammamet
          Yasminm (hotel El Bousten). Ale za to na plazy cudownie, wystarczająco duzo
          ludzi, by nie czuc sie osamotnionym, a jednak miejsca masę, bez żadnej gonitwy
          za parasolami etc. U nas kierownictwo hotelu urządzilo oficjalna uroczystośc na
          zakończenie sezonu ( z poczestunkiem, winem), bylo tu chyba ok. 26 września. No
          ale byl to tylko symbol, nic sie nie skonczyło, bylo swietnie, choć moze mniej
          starali sie o urozmaicenie posiłków. W medinie zawsze będzie większy ruch, ale
          żadna tam kotłowanina, za to niestety bardziej staraja sie cos sprzedać, wiec
          trzeba nastawic się zartobliwo-obronnie. W kazdmym, razie pogoda cudowna, morze
          wspaniałe, w zasadzie spokój. Polecam.
    • Gość: MiB Re: Tunezja-pytania IP: 217.96.9.* 08.04.04, 09:41
      W samym Hammamecie mała, ale dość ciekawa Medina (starówka). Sami możecie ją
      zwiedzić, nie korzystajcie z usług domorosłych przewodników miejscowych
      tubylców. No chyba że na zbyciu macie nadmiar cash'u.
      Co do poruszania sie to polecam tanie taksówki (ruch lokalny to żółte bodajże,
      czerwone na dłuższych dystansach), z tym że dobrze rozpytać wśród turystów o
      cenę dojazdu, i po wejściu do taksówki od razu ja ustalić, w przeciwnym wypadku
      natną cie aż miło.
      Piękne plaże, szerokie i piaszczyste, warto na Saharę pojechać, Tunis i Sidi
      Busai można sobie darować.
      • Gość: Maraska Re: Tunezja-pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 14:00
        Hej
        A ja sie zupelnie nie zgadzam z przedmowca. Tunis warto zobaczyc i to bardzo
        polecam. A jeszcze bardziej to male miasteczko Sidi Bou Said, jest sliczne i
        urokliwe i o specyficznym klimacie.
        Ja z kolei sie rozczarowalam wycieczka na Sahare, moze i bylo warto, bo akurat
        udalo nam sie przezyc burze piaskowa, ale to zasluga organizatorow z pewnoscia
        nie bylo:-)
        A poza tym to taka typowa sztampa pod malo wybrednego turyste, zeby po
        przejazdzce na wielbladzie na koncu drogi (na pustyni!!) czekali na Ciebie
        chlopcy z butelkami coli??? sorry, jakos inaczej sobie wyobrazalam. Mysle ze
        warto skorzystac z prywatnych uslug przewodnickich, ja zaluje ze tego nie
        zrobilam.
        Maraska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka