paula81729
09.02.11, 19:22
Witam, właśnie wróciłam z tygodniowej wyprawy do Kenii z biurem podróży Itaka. Muszę przyznać, że było to dla mnie nowe, bardzo ekscytujące przeżycie. Tam można poczuć prawdziwą Afrykę ( polecam Kenię dla wszystkich miłośników pięknej pogody z zimie, w lecie wyjazdy nie są organizowane!!! Przynajmniej prze b.p. Itaka). Byłam rozczarowana tylko Oceanem Indyjskim, który mimo wysokiej temperatury mnie nie zachwycił. Rano nie da się kąpać bo jest odpływ, a po południu woda przypływa. Jest jednak pełna roślin i nie jest zbyt czysta. Nie zachęca do kąpieli. Zapomniałam też dodać, że wypoczywałam w hotelu Bamburi Beach. Hotel jest mały, ale panuje nienaganna czystość w pokojach, jedzenie smaczne, a obsługa bardzo, bardzo się stara i jest dla gości tolerancyjna i wyrozumiała (sama tego doświadczyłam). Hotel posiada rewelacyjny program animacyjny!!! Co wieczór jest serwowana nowa porcja śmiechu, akrobatyki. To mnie zachwyciło! Posiada też publiczną plażę, ale ochrona z hotelu i policja na plaży dba o nasze bezpieczeństwo. Plaża jest piękna i zachęca do spacerów ( proszę nie zapominać o kremach z filtrem, gdyż słońce grzeje niewinnie, wieje wiaterek- można się jednak bardzo poparzyć). W czasie pobytu zaliczyłam dwudniowe safari. Myślę, że noc na sawannie zawsze utkwi mi w pamięci. Naprawdę polecam !!!( pragnę dodać,że nie spałam w namiocie tylko pięknym domku porównywalnym do hotelu pięciogwiazdkowego, przy którym utworzony został sztuczny wodopój i podchodzą zwierzęta). Chcę też zachęcić to korzystania z lokalnych biur podróży, gdyż są całkowicie bezpieczne i można im zaufać ( a jest oczywiście taniej niż kupno fakultetów z Itaki). Wspomnę też o wyspie Wasini. Wycieczka całodniowa. Trudno mi powiedzieć czy było warto, czy też nie. To obyła w sumie moja jedyna okazja, żeby posnurkować. Obiad na wyspie był koszmarny ( tak jak i restauracja, w której go jadłam). Muszę jednak przyznać, że widoki z łodzi są piękne. Można też spotkać delfiny ( na 99%). Jeśli chodzi o leki to zaszczepiłam się tylko na żółtą febrę ( na żółtaczkę a i b oraz błonicę i tężec byłam już wcześniej zaszczepiona) . Przyjmowałam też ( i nadal przyjmuję) malarone, nasz rezydent jednak stwierdził, że ten lek nie uchroni przed wszystkimi rodzajami malarii. Jeśli chodzi o samo biuro to zastrzeżeń nie mam. Jeśli ma ktoś jakieś pytania to oczywiście chętnie odpowiem. Można też pisać maila: paula81729@gazeta.pl
Pozdrawiam PAULA
--
"Podróże kształcą, ale tylko wykształconych"