Dodaj do ulubionych

W pojedynkę vs. w grupie

17.05.12, 17:58
Moje plany powrotu do Indochin po czterech latach zaczynają nabierać realnych kształtów. Problem (w znaczeniu zagadnienie, a nie kłopot) jest w tym, że najprawdopodobniej pojadę tam sam. Podróżowałem już po tych rejonach i nie boję się tego. Wiem, że dam sobie radę, bo trudno wyobrazić mi sobie bardziej przyjazny region dla backpackersów. Ostatnim razem poruszałem się jednak po Tajlandii, Kambodży, Wietnamie, Laosie w grupie od 2 do kilku osób. Dawało to spore oszczędności, jeśli chodzi o noclegi. Ceny w hostelach często podawane były wówczas za pokój i nie miało znaczenia, ile osób w tym pokoju śpi. Zastanawiam się, jak jest tam teraz z dostępnością i cenami pokoi jednoosobowych. Czy istnieje możliwość znalezienia łóżka w salach/pokojach wieloosobowych, jak ma to miejsce w schroniskach europejskich? Zaznaczam, że nie chodzi mi o hotele, a guest hause'y. Interesują mnie szczególnie odpowiedzi osób, które ostatnimi czasy jeździły po Indochinach w pojedynkę. Czy polecacie samotne podróże, czy jednak ze względów ekonomicznych tudzież innych radzicie mi poszukanie sobie towarzystwa.
Obserwuj wątek
    • big_markk Re: W pojedynkę vs. w grupie 17.05.12, 18:57
      Jeśli znasz ang. chociaż trochę to jedź sam. Dormy znajdziesz wszędzie ,na hostelbookers.com albo hostelworld.com znajdziesz je wszędzie, a dla jednej osoby i tak znajdzie sie gdziekolwiek jedno przytulisko do spania zawsze. Jeśli nigdy nie jeździłeś sam to polecam to doświadczenie , jesteś sam na sam ze swoimi myslami i obcymi ludźmi dookoła, możesz się do nich zbliżyć ale jeśli chcesz być sam to twój wybór. Poznasz fajnych ludzi , tambylców i globtroterów , którzy są ciekawi świata i ciebie, a ty ich. Pasuje mi bardzo singlowa podróż chociaż ze względu na to ,że jestem mało asertywny to nie umiem odmówić moim przyjaciołom , którzy proszą mnie o zorganizowanie kolejnej wspólnej wyprawy. Ale i tak staram się wykroić choć kilka dni na powłóczenie się samotnie. Koszty wbrew pozorom nie są wiele wieksze, nawet jeśli nocujesz w hotelach. W Azji niezłe hotele można znaleźć po 10-20 USD, w dormie nocleg będzie kilka dolarów tańszy więc różnica 100 czy 150 USD na miesiąc per saldo nie jest bardzo istotna.
      pozdrawiam
      Marek
      • davidoff_pce Re: W pojedynkę vs. w grupie 17.05.12, 19:22
        Z angielskim problemu nie mam, a nawet mój khmerski pozwala dogadać się w sprawie cen ;) Nie mam też problemu z byciem samemu ze sobą. Jedyne, co każe mi się zastanawiać nad samotną formą podróżowania, to właśnie wątpliwość, czy nie okaże się to znacznie droższe.
    • Gość: olek Re: W pojedynkę vs. w grupie IP: *.play-internet.pl 28.05.12, 20:59
      w pojedynkę byłem 3 razy w ubiegłym roku: Birma, Malezja, Indie i w tym przez 2 miesiące w Tajlandii.

      Moje wrażenia: osoby, które kilka/kilkanaście lat temu spotykaliśmy już dawno przenieśli się w inne rejony świata. Staram się trzymać z daleka od turystów i ich nie poznaję- najzwyczajniej w świecie mnie denerwują. Przeważnie to osoby bardzo mlode, które o życiu gó... wiedzą i nie pogadasz z nimi o niczym ciekawym- mają kasę i podróżują. W każdym hostelu typowa rozmowa: oł haj, I'm traveling from 2 months, and U ? ołłłł, really ? --bla, bla , bla - po prostu rzygam

      Ale chyba pytasz o co innego tutaj: do Birmy, Indii, Malezji leciałem samemu. W Birmie i Indiach już na lotnisku poznałem innego turystę który towarzyszył mi już do końca wyjazdu - zawsze to była kobieta. Ustaliliśmy z góry: podróżujemy razem tylko ze względu na niższe koszty wynajmu pokoju. Na początku zawsze zaznaczałem: dzień spędzamy osobno, jedyne co nas łączy to wspólny pokój bo chcemy mieć niższe koszty i nie chcemy sobie przeszkadzać bo oboje jesteśmy samotnymi podróżnikami. Wg mnie jest to dobre rozwiązanie ale z góry ustalacie zasady: łączy was tylko pokój, nic poza tym.

      Ceny w questhousach ? hmm,,,, dopiero podczas ostatniej wizyty w Tajlandii zacząłem naprawdę szukać i co się okazało: jest dużo kwater w cenie 200 THB - czyli cen które w internecie są nieosiągalne. Standardowe ceny do $10 ale jak poszukasz to $5 musisz uzyskać - przecież nie moze być tak, że w Indochinach noclegi są droższe nizw Polsce.

      Będąc 2 lata temu w indonezjii mieszkałem w pokojach za 5 zł za dobę - spotkałem się z osobą poznaną na couchsurfingu, ona pokazała mi okolice i powiedziała o realnych cenach.
    • kornel-1 Re: W pojedynkę vs. w grupie 29.05.12, 00:08
      W styczniu/lutym 2012 byłem w Indochinach sam i nie napotkałem na problemy na znalezienie pojedynczego miejsca w hostelowych dormach (co oczywiste) ani w hotelach. Jeśli chodzi o hotele to spałem w pokojach dwuosobowych (2 łóżka lub podwójne), nigdy jedynkach. Płaciłem tam za nocleg tyle, co w hostelach. Ponieważ ceny są negocjowalne, to trudno powiedzieć, czy były to ceny za łóżko czy za pokój ;-) W każdym razie moje obawy, że będę przepłacać jeżdżąc sam - okazały się przesadzone.
      Faktem natomiast są trudności transportowe - tam, gdzie potrzebna jest grupa kilkuosobowa by wynająć dżipa, łódkę itp.

      Kornel
      • maryshaa Re: W pojedynkę vs. w grupie 29.05.12, 15:51
        Zawsze można się podpiąć pod kogoś żeby wynająć czy łódkę czy transport. My zawsze jeździmy we dwójke, więc to do nas zawsze ktoś na doczepkę dołączał...a to podjechać gdzieś razem ze stacji czy dworca, a to nocleg a potem jakąś wycieczkę :-) na pewno znajdziesz kogoś miłego że zechcesz się doczepić na czas np. wycieczki na więcej osób. Ale i my się doczepialiśmy do większych grupek...wiadomo że to w grupie taniej :-)
    • Gość: DiscoveryPlanet_pl Re: W pojedynkę vs. w grupie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 20:15
      Wszystko ma swoje plusy i minusy- tak samo jest z samotnymi podróżami. Do pewnego momentu na pewno fajnie jest być zdanym tylko na siebie,tym bardziej jeżeli masz zaplecze ekonomiczne. Ale jak wiadomo w grupie raźniej,tym bardziej jeżeli wybierasz się do dalekiego,azjatyckiego kraju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka