25.09.15, 17:35
Trasa wstępnie ustalona: Kuala Lumpur - Kuching - Kota Kinabalu - KL. Po 5 dni w każdym miejscu.
Jakieś sugestie, co jeść, gdzie spać, czego absolutnie nie przegapić? ;)
(jedziemy z 16-miesięcznym dzieckiem, więc trekking po dżungli nie wchodzi w grę)
Obserwuj wątek
    • iza42 Re: Borneo 25.09.15, 22:11
      Niedawno stamtad wrocilam, wiec sluze rada. Bylam w Kutching ale nie zwiedzalam tam wiele, bo od chodzenia po miescie odstraszaly mnie panujace tam wysokie temperatury. Bylismy w muzeum kotow, lazilismy po promenadzie nad rzeka, bylismy na wycieczce autobusem po miescie - duzo starych kolonialnych domow i wszedzie pomniki kotow. Oczywiscie, ze z malym dzieckiem nie mozna chodzic po dzunglii ale mozesz wybrac sie do osrodkow rehabilitacji orangutanow, jeden jest w okolicach Kutching, a drugi w Sandakan w Sabah , autobus Cie tam dowiedzie, trudno byloby przepuscic taka okazje. POlecam river safari w okolicach Kota Kinabalu , bylismy na jednym widzielismy rzadko spotykane proboscus monkeys i inne cuda.
      Szlak na szczyt Mt Kinabalu byl zamkniety z powodu niedawnego trzesienia ziemi, ale z malym dzieckiem z pewnoscia nie planujesz tam sie wybrac. Mozesz natomiast podjechac o zatrzymac sie u stop gory.
      Poza tym polecalabym jaskinie Molo - Sarawak , przy granicy z Borneo, piekne, malownicze , objete patronatem UNESCO.
      My spalismy w hotelach, w Kota Kinabalu bylismy w hotelu nad morzem, z dala od wielkomiejskiego zgielku, mialo to swoje zalety ale do miasta trzeba bylo jezdzic autobusem i stac w korkach, bo ulice sa tam okropnie zatloczone.
      • kornel-1 Re: Borneo 26.09.15, 17:18
        iza42 napisała:

        > Niedawno stamtad wrocilam, wiec sluze rada. Bylam w Kutching ale

        Mówi się zwykle, że koniecznie trzeba odwiedzić PN Taman Negara Kubah k/Kuching by pooglądać bukietnice Arnolda. Prawda o raflezji jest jednak taka, że kwitnie przeraźliwie krótko i samodzielne szukanie jej w lesie przypomina szukanie igły w stogu siana. Ale jeśli przewodnik "wie" gdzie jest kwiat - może warto mu zawierzyć ;-)

        > Szlak na szczyt Mt Kinabalu byl zamkniety z powodu niedawnego trzesienia ziemi,
        Szlak na szczyt ma być otwarty dopiero 1 grudnia...

        > Poza tym polecalabym jaskinie Molo - Sarawak , przy granicy z Borneo, piekne,
        > malownicze , objete patronatem UNESCO.


        Rozumiem, że chodzi o jaskinie Mulu w Gunung Mulu National Park przy granicy z Brunei.
        Jaskinie z pewnością warte odwiedzenia, lecz logistycznie prościej i taniej mi było podjechać do Jaskiń Niah. Z tym, ze ja startowałem z Miri po przyjeździe z Brunei. Sąsiedni PN Lambir tej jest wart 1-dniowego wypadu (kąpiele pod wodospadami itp.).

        > My spalismy w hotelach, w Kota Kinabalu bylismy w hotelu nad morzem,

        Ja - oczywiście - w chińskiej dzielnicy ;-) W KK nie do pominięcia jest PN Tunku Abdul Rahman - archipelag paru wysepek, które można odwiedzić w ciągu 1 dnia pływając speed-boatami. Na Sapi, którą można obejść w godzinę warany luzem w dużych ilościach. Tudzież piaszczysta plaża.
        Również warto wstąpić do Lok Kawi Wildlife Park - zoo & ogród botaniczny w plenerze. W cenie karmienie zwierząt. I 100-procentowa szansa oglądania orangutanów i nosaczy ;-)

        Kornel
        • iza42 Re: Borneo 04.10.15, 11:33
          Mulu, nie Molo, przepraszam za przejezyczenie, tych innych jaskin, o ktorych wspomniales nie znam, w Mulu rowniez kapalismy sie w stawie obok wodospadu, ale najwieksza atrakcja bylo ogladanie wijacych sie jak dym z komina tysiecy nietoperzy wyruszajacych na nocne lowy o zachodzie slonca. My orangutany ogladalismy w dwoch miejscach - pierwsze bylo niedaleko Kuching - Semonggoh Rehabilitation Centre a drugim byl Sandakan niedaleko Kota Kinabalu . W Sandakanie rowniez ogladalismy sunbears - najmniejsze misie swiata, maja tam cetrum rehabilitacji tych rzadkich zwierzat. Natomiast o ile pamietam nosaczy - ? proboscus monkey nie widzielismy tam, ale widzielismy ich duzo na Garama River Safari niedaleko Kota Kinabalu.
          Oprocz tego bylismy w Batang - Ai resort , mieszkalismy w hotelu,ktory jest zbudowany w formie tradycyjnego longhouse, nie podobal mi sie ten hotel, bo wygladal jak szkola, a w dodatku tam dostalam okropnej migreny prawdopodobnie z przegrzania. Reszta hoteli byla OK . W Kuching mieszkalismy w Hilton ( ten w Batang Ai tez byl Hilton ) , w Kota - Kinabalu w Shangri -la nad morzem. Mariott w Mulu bardzo mi sie podobal .
          Kilka ostatnich dni przed wyjazdem spedzilismy na wyspie Gaia - blisko Kota - Kinabalu i tez mielismy okazje pojezdzic speeboat, ogladajac pobliskie wysepki , poplywac kajakiem, kapac sie, leniuchowac itd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka