Gość: michał IP: 213.134.150.* 30.07.01, 20:23 Przed kilkoma dniami wróciłem z Rumunii, więć jeśli ktoś potrzebuje wiarygodnych i najnowszych informacji o tym kraju niech pyta. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bartek Re: Wszystko o Rumunii IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 31.07.01, 07:44 Czym podróżowałeś po Rumunii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Re: Wszystko o Rumunii IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 31.07.01, 09:11 Dobrych i sprawdzonych informacji nigdy za dużo. Będę podróżował samochodem. Możesz napisać coś o tej formie podróżowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bartek Re: Wszystko o Rumunii IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 31.07.01, 09:30 Raczej marki czy jednak dolary? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Wszystko o Rumunii IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 31.07.01, 13:40 Po pierwsze: jak wyglada kwestia noclegow? Czy warto spac w hostelach ( nie chodzi mi o atmosfere - pod tym wzgledem nie ma chyba watpliwosci, ze warto, ale z uwagi na cene - spotkalam sie w Slowenii z paranoiczna, ale chyba typowa dla tej czesci Europy sytuacja, ze tani, ale przyzwoity hotel moze wyjsc co najmniej porownywalnie z hostelem, jesli nie taniej). Po drugie: byles moze w delcie Dunaju ? Faktycznie taka rewelacja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bartek Re: Wszystko o Rumunii IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 31.07.01, 17:49 Byłem w delcie.Jeśli lubisz ptaszki i takie tam,to jest niezłe miejsce.Poza tym strasznie szuwarowo.Wynajęliśmy domek na 4 dni w takim miejscu,że było cicho i spokojnie, ale bez własnej łodzi bardzo trudno się nurkowało.Jesienią jedziemy na północ w Alpy Rodniańskie oraz Bukowinę.Podobno bank centralny narzucił od lipca jakiś karkołomny parytet marki do dolara.Trudno się czegos dowiedzieć,bo to piękny kraj,ale bez dobrych map i z cieniutkimi stronami np.alpinet.ro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michał Re: Wszystko o Rumunii IP: 213.134.150.* 31.07.01, 19:33 Przepraszam, że tak długo. Już odpowiadam. Po Rumunii podróżowałem samochodem. Trwało to trzy tygodnie. Można powiedzieć, że udało mi się objechać całą Rumunię. Cena benzyny wachała się pomiędzy 14900 - 15100 lei (1 marka 12 300 - 12 900 lei). W większych stacjach można dokonywać tranzakcji za pomocą karty. Pieniądze można pobierać także w bankomatach. Z podróżowaniem nie ma żadnych kłopotów. Jedna bardzo ważna uwaga - jeżeli ktoś do Rumunii wybierze się np. polonezem lub jakimś innym nietypowym autem w przypadku awarii (jeżeli nie zabierze worka części zapasowych) wróci do domu pociągiem. Przed wyjazdem najlepiej zaopatrzyć się w węgierską turystyczno - samochodową mapę Rumunii. Jadąc samochodem należy zwracać uwagę na policjantów stojących w zasadzie wszędzie - najczęsćiej przy wjeździe i wyjeżdzie z miasta. Jeżeli nie przekroczysz prędkości nie ma mowy o żadnych łapówkach. Nie ma również mowy o jakichkolwiek opłatach na granicy - należy pilnować, aby wpisano w paszporcie markę samochodu i numer rejestracyjny obok stempla w paszporcie na którym musi widnieć dokładna data wjazdu do Rumunii. Drogi są raczej kiepskie i słabo oznakowane (ale i to zależy od regionu) - najgorzej jest w Bukareszcie, zdarza się, że studzienki nie mają pokryw. Nie ma obaw o samochód ani o własne bezpieczeństwo. Mój stał wyładowany od góry do dołu w centrum Bukaresztu i nikt go nawet nie dotknął. Jeżeli okolica nie należy do najspokojniejszych możecie być pewni, że Rumuni was o tym poinformują. W nocy dużo nieoświetlonych pojazdów. Ważna sprawa - uważać na przejazdach kolejowych są w straszliwym stanie i można urwać zawieszenie. Przy przejazdach (nie wszędzie zależy od regionu) stoją dzieci cygańskie, które będą Wam w nachalny sposób usiłowały sprzedać różne duperele. Zignorować. Jeżeli przejazd jest zamknięty zjawiają się grupy żebrzących Cyganów. Nie są nachalni i nic złego was od nich nie spotka. Jeżeli chodzi o poziom bezpieczenstwa to jest on chyba jednak wyższy niż w Polsce. Ja spacerowałem po nocach na bańce i nikt nawet mi słowa nie powiedział. Ludzie są niesłychanie przyjaźni. Wszędzie masa policji. Wszystko jedno czy weźmiesz marki czy dolary. Przy wymianie pieniędzy nie ma żadnych kłopotów. Kurs w banku jest niższy od kantorowego o jakieś 200 - 300 lei. Nie ma żadnych parytetów czy podatków. Na kwaterach można płacić w markach lub dolarach. Z noclegami nie ma żadnych kłopotów. Lepiej nocować w prywatnych hotelach lub w motelach - wyższy standart niż w państwowych na ogół przepełnionych. W miejscowościach turystycznych dużo tanich i w sumie niezłych kwater prywatnych. Wynajęcie kwatery to dobra inwestycja. Standart w państwowych hotelach bardzo różny należy sprawdzać przed podjęciem decyzji. Dwójka z satelitarną i z własnym WC w kafelkach od góry do dołu ok. 35 - 40 zł za dobę od pokoju. Tyle samo może kosztować dziupla ze wspólnym wC w postaci dziury w podłodze. W przypadku super komfortu i znanej miejscowości cena wzrośnie do 100 zł od pokoju. Domki kempingowe są o wiele tańsze. Jeżeli chodzi o deltę warto oczywiście zobaczyć, ale należy być świadomym, że jest to najdroższa część Rumunii. Można pojechać do Tulczy. Tam na parkingu strzeżonym (obok portu 30000 lei za dobę) zostawić samochód i popłynąć wodolotem do Suliny odpływa codziennie o 10.30- 120000 lei za głowę. Tam wynająć pokój w hotelu lub kwaterę (można się również rozbić na plaży lub gdziekolwiek), albo popłynąć do jakiejś innej miejscowości w delcie. Wynajęcie łodzi 15 dolarów za godzinę. Można i należy się targować targować - w sumie za cztery godziny pływania cena spadnie do ok. 70 zł. Druga możliwość to dojechać do miejscowości Murighiol 32 km od Tulczy i tam wynając pokój w hotelu lub na kwaterze(kemping odradzam toalety w opłakanym stanie chociaż nad polskim morzem z reguły widziałem takie same). Najlepszym rozwiązaniem byłoby zabranie do samochodu wasnego pontonu. Rumunia to może nie najbogatszy kraj,ale jest takie ludowe przysłowie, które sprawdza się w całości: im biedniej tym przyjemniej. W przypadku jakichkolwiek kłoptów Rumunii nie zostawią was bez pomocy. Jedźcie i obalajcie mit dzikiej Rumunii. I na koniec taka uwaga: więcej w Rumunii widziałem Japończyków, Holendrów, Francuzów i Szwajcarów niż Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pioter Re: Wszystko o Rumunii IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 21:46 Wróciłem z Rumunii trzy dni temu i potwierdzam, że jest dokładnie tak jak napisał Michał. Podróżowałem 2 tygodnie samochodem po Siedmiogrodzie i jestem zachwycony. Byłem z dwójką dzeci ( 7 i 12 lat), które nie nudziły się ani przez moment i wróciły do domu nie mniej zadowolone niż ja z żoną. Jesteśmy pewni, że nie był to nasz ostatni pobyt w tym pięknym kraju i pojedziemy tam raczej prędzej niż później głownie z tego powodu, o którym Michał napisał w ostanim zdaniu : na razie nie ma tam po prostu zbyt wielu turystów i to jest w dechę. Odpowiedz Link Zgłoś