Dodaj do ulubionych

Mam ochote skoczys sobie trampinogowo do Chin

IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.12.05, 15:49
Był ktos moze ostatnio w Chinach najtanszym kosztem jakim sie da, a moze
stworzyl jakas strone na ten temat interesuje mnie wszystko
z gory dzieki za informacje
Obserwuj wątek
    • mock Re: Mam ochote skoczys sobie trampinogowo do Chin 27.12.05, 12:50
      1000 zł od osoby za dwa miesiące może być?
      www.chiny2005.art-web.pl/
      Znam kogoś z tej wyprawy i ręczę, że nie zmyślają.
      pzdr
      • tetys Re: Mam ochote skoczys sobie trampinogowo do Chin 31.12.05, 10:32
        1000 USD

        Zajrzyj czasem na tę stronkę a może przeczytasz, że wydali równo 1000 $.(ponad
        3 tysiące zł)
    • margacz Re: Mam ochote skoczys sobie trampinogowo do Chin 22.02.06, 01:13
      Zajrzyj na
      kitajki2005.republika.pl
    • tartus1 Tramping Chiny'2005 22.02.06, 09:10
      Najtaniej ze znanych mi osób był Cezary Golik ('2003; 600$), jednakże jego
      trasa ograniczyła się (na terenie Chin) do Pekinu i Pingyao.

      Ja - w odróżnieniu od większości trampingowców udających się do Chin przez
      Mongolię - wybrałem wariant drogi przez Kazachstan. Tradycyjnie trampingowcy
      korzystali z darmowej wizy chińskiej w Ułan Bator lecz po zniesieniu jesienią
      ub. roku opłat za wizy chińskie - ten argument odpadł.

      W dalszym ciągu najtańszą opcją jest kombinowany dojazd pociągami warto;
      jednak rozważyć transport lotniczy (widzialem ostatnio promocję HK ok 930 zł +
      opłaty).

      Wybór trasy przez Kazachstan pozwala na przemierzenie Chin "od końca do końca"
      a przede wszystkim na dotarcie do mniej znanych turystom wspaniałych Chin
      zachodnich, zapoznanie się ze muzułmańskim światem Ujgurów i liźnięcie Wyżyny
      Tybetańskiej na pograniczu Qinghai i Syczuanu.

      Moja trasa to: Lwów-Kijów-Charków-Biełgorod-Woroneż-Nowosybirsk-Ałmaty-Żarkent-
      Horgo-Yinning-(przełom Yili)-Kucza-Kaszgar-Yarkand-Kargilik-Hotan-Niya-Qiemo-
      (pustynia Takla Makan)-Urumczi-Turfan-(ruiny Jiaohe)-Urumchi-Dunhuang-(jaskinie
      Mogao)-Xinning-Xiewu-Serxu-Siqu-Garze-Kangding-Leshan-Emeishan-Kunming-Dian Chi-
      (Guilin)-Zhengzhou-Pekin-Huanghua-Pekin-Shanhaiguan-Pekin-Manzhouli-Zabajkalsk-
      Czyta-Moskwa-Brześć
      Odleglość: 32.700km w tym po Chinach 16.500km (6.300km autobus) razem 636
      godzin. Czas: 31 dni w Chinach + 16 dni dojazd

      Hity w Chinach (dla mnie):
      -islamski świat Ujgurów w Xinjang
      -tybetańskie wioski na pograniczu Qinghai i Syczuanu
      -jaskinie Mogao i Da Fo
      -buddyjskie światynie w Kunmingu
      Plusy: w zasadzie czysto w pociągach, tanie noclegi i żarcie.
      Minusy: niemożność dogadania się w ludzkim (angielskim) języku z Chińczykami,
      nagminne palenie, charkanie, podwajanie cen.

      Z moich doświadczeń wynika, że główne koszty w Chinach to transport. Struktura
      moich wydatków (na miejscu) przedstawiała się następująco: transport - 55%,
      komunikacja miejska - 2%, jedzenie - 9%, noclegi - 11%, wstępy - 8%, pamiątki i
      prezenty - 10%. Tak naprawdę Chiny to tani kraj: wydawałem 17$ dziennie (z
      pamiątkami), jednakże przy mniej intensywnym korzystaniu z transportu, z
      powodzeniem mozna zejść do 10$/dzień - zwłaszcza przebywając na prowincji. Oto
      przykład: 1 dzień w Kaszgarze nocleg 15Y, żarcie 4Y (jedno danie); kilogram
      brzoskwiń 2Y pomidorów 1Y komunikacja miejska 1Y, woda 2Y. Cały dzień zamknie
      się kwotą 30Y czyli 4$. Jednakże transport, powiedzmy z Kaszgaru do Urumczi to
      już około 200Y. Oczywiście nie da się siedzieć w jednym miejscu ale sama podróż
      autpbusem sypialnym czy kolejowym hardseatem dostarcza tyle przeżyć co niejedna
      taoistyczna świątynia. A skoro przy atrakcjach turystycznych jesteśmy - to
      niestety ceny wstępów bardzo poszły w górę w stosunku do cen z LP (2000) czy
      Pascala (2004).

      Zapraszam do mojej obszernej relacji tartus.cba.pl

      Tartus


      Tart

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka