Dodaj do ulubionych

Tajlandia - Ko Tao

27.12.06, 11:37
Na przelomie marca i kwietnia wybieram sie do Tajlandii. Planuje 10 - 12 pobyt
na wyspie Ko Tao.
Mam w zwiazku z tym kilka pytan.
Jak najlepiej jest sie tam dostac z BKK?
Czy warto wczesniej rezerwowac hotel?
Czy mozna tam placic kartami, czy tylko gotowka (jaka najlepsza waluta)?
Moze jest jakas ciekawsza waszym zdaniem alternatywa do Ko Tao?
Mam zamiar spedzic ten czas na plazy, delikatnie nurkujac z rurka, plywac,
jezdzic na rowerze, ewentualnie plywac kajakiem morskim i na kite boardzie.
Z gory dziekuje za podpowiedzi,
Michal.
Obserwuj wątek
    • kiwigirl Re: Tajlandia - Ko Tao 27.12.06, 17:02
      Witaj, jeśłi mam byc szczera to pobyt tak długi na Koh Tao jełśi nei planujesz
      zrobienia kursu nurkowego chyba nie jest najlepszym pomysłem.

      Koh Tao to baza nurkowa. oczywiście możesz leżeć na plaży i nic nie robić, ale w
      takim razie na pewno znajdziesz wiele lepszych i ładniejszych miejsc do tego
      celu niz ta wyspa, to raz. Dwa ładne plaże zarówno pod kątem czystości i ilosci
      piasku jak i "czegość w wodzie do ogladania" niestety z reguły są tam
      niedostępne z ladu, albo dostępne bitymi (i mocno powymywanymi) drogami którymi
      tylko jeepem da rade przejechać (my próbowalismy w kilka takich miejsc dotrzeć
      skuterem - makabra! z reguły zostawialiśmy go gdzieś w pół drogi a resztę
      robilismy an piechotę!). możesz się dostać (a potem wydostać)do takiej ładnej
      cichej zatoczki wodną taxówka. Jeśli chcesz siedzieć w takim miejscu tydzień i
      się od wszystkiego odciać to super, ale jełsi chciałbyś cokolwiek poogladać, czy
      jak piszesz pozwiedzać rowerem... to juz mniej ciekawie.
      plaże ogólnodostepne od ladu niestety są brudne bardzo, a w wodzie nie tyle jest
      rafa co resztki, niestety częśto nieżyjacej rafy (mówie tu o Sairee i Mae Haad)

      Ogólnie na Koh Tao zycie toczy się wokół nurkowania. wiec i wyspa zasypia ok 22
      bo nurkowie wymęczeni a wstać musza raniutko na nurkowanie. po 21 bywa ciężko
      żeby znaleść otwartą i serwującą jedzenie knajpę...

      na resztę pytań odpowiem ci niżej:

      > Na przelomie marca i kwietnia wybieram sie do Tajlandii. Planuje 10 - 12 pobyt
      > na wyspie Ko Tao. Mam w zwiazku z tym kilka pytan.
      > Jak najlepiej jest sie tam dostac z BKK?

      chyba najlepiej autokarem+ promem lomprayah. za bodaj 650 Bahtów jedzie cię z
      BKK do Chumpong (na lądzie na półwyspie) i stamtąd płynie prom wprost na Koh Tao
      (a dalej Koh Pangan i Samui), lub druga opcja samolotem z BKK na Samui (na pewno
      lata BKK airways chyba co godzine) i znów promem tyle ze odwrotnym czyli
      Samui-przez Koh Panghan - Koh Tao. jedzie około 1,5 godz. z tego co pamiętam.
      kosztuje to wiecej, sam prom Samui-Koh Tao chyab 500 czy 550Baht (niewiele
      taniej niż cała trasa z Koh Tao do BKK) czasowo wbrew pozorom (biorąc pod uwage
      czas dojazdu na lotnisko, odprawy itp ) jest bardzo podobnie.

      > Czy warto wczesniej rezerwowac hotel?

      na Koh Tao nie istnieje coś takiego jak rezerwacja pokoi w hotelach będących
      bazami nurkowymi. przekonalisy się o tym na własnej skórze. a takich jest
      większość na Sairee i MaeHaad. Na pewno natomiast można i warto zarezerwować
      spanie w hotelach "na zadupiu" czyli w tych pochowanych zatoczkach (większość z
      nich jast w systemie sawadee.com) bo raz ze czasem mozna wtedy dostać od razu
      transport z promu do hotelu a dwa, ze faktycznie z reguy sa one malusie i może
      brakowaćmiejsc bo to w końcu sezon.

      > Czy mozna tam placic kartami, czy tylko gotowka (jaka najlepsza waluta)?

      z kartami kiepsko. wiekszość hoetli oraz kilka tzw. "biur podrózy" ma terminale,
      najczęsciej "żelazka" i u nich można (zawsze dolicza cio 3-5% za operację kartą
      do sumy która masz zapłacic) natoamist restauracje raczej nie przyjmują kart
      (chyba ze hotelowa i zrzucasz rachunek "na pokój ' i potem w recepcji go
      płacisz) i praktycznie w ogóle nie akceptująich sklepy.
      co do waluty wymienia się wszystko jak leci dolary, funty, euro, oraz
      "okoliczne" azjatyckie oraz japońskie itp.

      > Moze jest jakas ciekawsza waszym zdaniem alternatywa do Ko Tao?

      na "nienurkowanie" choćby KoPhangan (ponosc "żywsze", my nie bylismy) czy Samui,
      no i poza tym druga strona czyli Pukhet etc. POnoć phi phi jest cudna !

      > Mam zamiar spedzic ten czas na plazy, delikatnie nurkujac z rurka, plywac,
      > jezdzic na rowerze, ewentualnie plywac kajakiem morskim i na kite boardzie.

      na kajaki najlepiej z pukhet się wybrac do tych skał co z wody wystają (sorry
      nazwa umknęła), z Samui można do Marine Park, nawet robią dwudniówki. Kiteów
      nigdzie nie widziałam, sa surfingi (głównie na Samui sporty wodne kwitna)

      > Z gory dziekuje za podpowiedzi,
      > Michal.

      jakby coś to pisz, postaram sie "odkurzyć" wiedze i pomóc co nieco
      • Gość: jasio Re: Tajlandia - Ko Tao IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 17:58
        Ja zmawiałem hotel niedaleko portu
        Chyba Niebieski diament
        bardzo ładny z widokiem na morze i port
        kosztował 800 bahtów/dzień, jeżeli chcesz z klima to ten sam pokoj tylko
        dostaniesz pilota do klimatyzatora ale placisz wtedu 1200 - 1500 bahtow za dzień
        Rezerwowalem przez Internet
        podróz z KoSamui to około 300 - 600 bathów zalezy od promu
        sa ładne i ciekawe hoteliki do których mozesz sie dostac taksówka wodna ale
        mnie odstraszyły komary a spac pod moskitera nie lubie
        Pozdrawiam
        jasio
        • kiwigirl Re: Tajlandia - Ko Tao 29.12.06, 10:21
          z takich "odciętych od świata" mogę ci polecić te:

          www.sawadee.com/hotel/kohtao/blacktip/pictures.html w bardzo ładnej
          zatoce gdzie serio jest co pooglądać w wodzie, nawet jeśłi tylko pływasz z rurką
          z brzegu. rafa zywa jest już jakieś 30m od plaży. jest to jedna z zatok gdzie
          przypływają tez łodzie nurkowe na nurkowania (no i sam fakt bycia tam szkoły
          mówi sam za siebie). my tam dotarliśmy po dość karkołomnej przejażdżce bita
          drogą (asfalt jest tylko w niektórych miejscach dosc dowolnych :D) i spacerze
          jeszcze jakieś 200m na końcu. ale mają jeepa który regularnie wozi ludzi do/z
          miasta raz czy dwa razy dziennie

          obok - w tej samej zatoce - sa jeszcze bodaj dwa hotele, bungalowy "poutykane"
          wokoół całej zatoki, ale nazw niestety nie pamięam. musiałbyś poszukac po
          sawadee np. po nazwie zatoki ?

          drugie super miejsce - ale odcięte totalnie to ten hotel:
          www.sawadee.com/hotel/kohtao/saithong/pictures.html
          zatoczka jak w raju, dochodzi się do niej po spacerze przez dżunglę około 20
          minutowym. za dnia jest ok, ale po nocy... brrr niby wisi kabel z żarówkami ale
          działa możę jedna z nich... my się trochę zasiedzieliśmy (poszliśmy z wizytą
          zobaczyć na co się nie zdecydowaliśmy) a potem przyszła burza wiec zmuszeni
          bylismy ją przesiedzieć i powrót po zmierzchu, a właściwie nocą to nie było
          najmilsze przeżycie... ale samo w sobie miejsce jest super, malusia osłonieta
          zatoczka, plaża jak z obrazka, faktycznie bungalowy tuż przy niej (ale raptem 2
          pierwsze inne już jakby "za nimi") lub już trochę oddalone od plaży mimo ze sie
          nazywają beach. niestety rafka tam trochę kiepska, tzn. mocno wyniszczona. Za to
          taras restauracji jest super, siedzisz sobie przed tobą tylko morze, polecam
          drinka ze zmiksowanego banana z rumem (tylko niech robi facet, bo leje od serca,
          a kobitka jak na lekarstwo :D) !!!
          My braliśmy hotel pod uwagę ale ze zależało nam na dostępie do szkół nurkowych
          odpadł. Bo faktycznie dostęp tylko wodą lub scieżynka przez puszcze. Niestety
          hotel (ani sawadee) nie odpowiadali na nasze maile z pytaniami jak się można
          ewentualnie tam dostać (bo szkoły często przyjeżdząją po klientów do doalszych
          hoteli) i czy faktycznie do drogi jest tak daleko itp. potem ludzie spotkani na
          miejsu opowiadali ze mieszkając tam robili kurs nurkowy i szkoła ich zabierała
          łodzią ... to samo z wycieczkami typu long tail wokół wyspy (jak lubisz
          snorkowac to polecam)

          wspomniany wyżej blue Diamond leży przy plaży mae Haad, jakby "przedłużeniem jej
          jest Sairee) jakby po przeciwnej stronie zatoki co resort w którym my na
          początku spalismy Seashell (szczerze - raczej nie polecam za 800 baht bungalow w
          głebi ogrodu (ok ładnego) w ktorym stoi łózko. nawet nie ma drążka na którymm
          można by ciuchy powiesić. Blu Diamond to miejsce może i fajne, na szczęscie
          odsuniete trochę od samego portu, ale niestety wzdłuż tej plaży jest tak sobie z
          plazowaniem. przyplywy/odpływy powodują ze pazy często po prostu nie ma,
          większość hoteli tam położonych ma patformy do opalania się. i jak my byliśy to
          nestety wzdłuż całej plazy Sairee było mnóstwo śmieci - nie były to puszki po
          piwie i butelki 9tych kilka tylko) ale sporo np. końcówek ananasa, łupin kokosów
          gnijących przy brzegu itp. niby "sama natura" ale jednak to nie to...

          najbardziej podobała nam się malusia plażyczka, z bielutkim piaskiem (ok, w
          dużym stopniu koralowymi łupkami) którą nie na wsytskich mapach widać. na
          stronce sawadee jest mapa (www.samui.org/kohtao/map.html) z której wynika
          mi ze to plaza przy zatoce Taa Chaa, najpewniej Than Og. Ale nie jestem pewna
          czy na 100%. faktem jest ze jedzie się tam praktycznie do końca główna drogą
          wyspy po czym jest parking (placyk taki ze znakiem płatnego parkingu za który
          nikt nie pobiera opłat) od ktorego mozna dalej piąć się drogą w góre. jeśli tam
          się zatrzymasz i zejdziesz ścieżką do morza na strone Ta Chaa (jest na mapie
          jako linia przerywana) - co ciekawe przez rumowisko i dziure w płocie, mijając
          najpierw tablice "teren prywatny zakaz wstępu!" a zaraz potem "guests welcome"
          dojdziesz do chyba najładniejszej plazy na Koh tao i faktycznie rafa piekna tuż
          przy brzegu, widac gołym okiem bez maski !! (co ciekawe właściciele zarabiają na
          wypożyczaniu masek i rurek, bo jes zakaz uzywania własnej ). na krańcach tej
          zatoczki są dwa hotele, podejrzewam ze jednym z nich moze być JAMAKHIN i być
          może New Heaven, ale tu się waham, bo do new Haven na pewno prowadzi ta droga w
          górę... być może można od strony morza jakoś zejsć na plażę.
        • kiwigirl Re: Tajlandia - Ko Tao 29.12.06, 10:24
          co do komarów - chyab wszystko zalezy od sezonu. my bylismy we wrzesniu i serio
          nie było ich praktycznie wcale. owszem mielisy taką wtyczkę "na komary" zawsze
          wetknietą w ściane, apaliśmy bez moskitier.
          Ludzie w SaiThon opowiadali ze u nich moskitiery słuzyły do "ochrony" przed
          gekonami których wszędzie pełno iktórymzdarzało sie w nocy okleić od sufitu i
          spaśc na łózko tzn (moskitierę) hi hi hi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka