Katastrofa na Congonhas

18.07.07, 02:37
o, kurcze!...
    • baiano1 Re: Katastrofa na Congonhas 18.07.07, 05:39
      Kto chce ogladac wiadomosci na biezaco, w tym wiadomosci o wypadku, nie
      mieszkajac w Brazylii, moze to uczynic na róznych kanalach w internecie, np. w

      www.tvtuga.com/
      es.wwitv.com/
      www.cablevirtual.com/index.php?proc=04&SID=&flag_back=&usr_cod=&por_pais=&por_calidad=&por_tipo=&por_plugin=&br
      ec=20&erec=20 (i do przodu...)

      Straszna tragedia.
      • abelha Re: Katastrofa na Congonhas 18.07.07, 10:57
        [*]
    • flamengista straszne 18.07.07, 14:01
      Swoją drogą, jak to możliwe, że tak wielkie lotnisko jest niemal w centrum miasta?

      Przecież gdyby lotnisko było na peryferiach, katastrofa była by znacznie mniej
      poważna jeśli chodzi o skutki.

      Do tego dochodzi tradycyjny brazylijski chaos. Nie wiadomo, ile osób było w
      budynku TAM, ile się uratowało etc.

      Tak na wszelki wypadek sprawdziłem listę pasażerów - nie widzę znajomych nazwisk.
      • baiano1 Re: straszne 18.07.07, 16:31
        TAM przez dlugi czas podawal, ze na pokladzie samolotu bylo 176 osób, a teraz
        sie okazuje iz bylo ich 186 (www.uol.com.br).
        Lula kazal Policji Federalne sprawdzic stan robót, jakie na lotnisku skonczono
        w czerwcu. Ciekaw jestem, czy wykryja jakas kolejna fuszerke...
        • marianlon Re: straszne 18.07.07, 17:24
          Juz podobno wykryli fuszerke bo najpierw wyromontowali terminal, a teraz mieli
          sie dopiero zajac poprawa srodkow bezpieczenstwa, zamiast zrobic to na odwrot.
          • tamoio Re: straszne spekulacje 18.07.07, 17:42
            Mysle ze za wczesnie zeby odtwarzac to co powie pierwszy lepszy do medialnej
            rozglosni
            • marianlon Re: straszne spekulacje 18.07.07, 20:56
              Zgodze sie z toba ale wcale bym sie nie zdziwil jakby to byla prawda.
              • tamoio Re: straszne spekulacje 18.07.07, 22:59
                W tym dniu podczas tej paskudnej pogody wyladowalo ponad 100 maszyn.
                Ciekawe ze akurat tej sie nie udalo
      • zwirekiwigura Re: straszne 19.07.07, 01:05
        Podstawowy problem Congonhas polega wlasnie na tym, ze NIE JEST to wielkie
        lotnisko. To jest niewielkie lotnisko z wielkim oblozeniem. Najdluzszy pas na
        Congonhas ma zaledwie 1940 metrow dlugosci i 45 metrow szerokosci. Dla
        porownania: na warszawskim lotnisku rezerwowy (krotszy) pas ma 2800 metrow
        dlugosci i 50 metrow szerokosci, a pas glowny ma 3690/60 metrow. W Warszawie
        odprawia sie rocznie 8 milionow pasazerow, na Congonhas... 16 milionow.
        • baiano1 Re: straszne 19.07.07, 21:55
          Tak patrze w telewizji na czlonków rodzin, na ich placz, slucham ich slów...
          Ten ból bardziej wzrusza, anizeli nawet widok noszy czy trumien z cialami.
          • luc2000 Re: straszne 19.07.07, 22:23
            Podobno na liscie ofiar sa 2 polskie nazwiska.
            Czy ktos wie cos wiecej ?
    • marianlon Wielka tragedia 18.07.07, 17:31
      Wielka tragedia szkoda tych wszystich ludz i ich rodzin. Nie wim jak wy ale ja
      zawsze balem sie ladowac na Congonhas, najpierw zawsze mam wrazenie ze samolot
      zaczepi o wysokie budynki jak podchodzi do ladowania, a potem ze nie zdazy
      wychamowac bo pas jest za krotki.
      • chris-joe Re: Wielka tragedia 18.07.07, 20:12
        Ostatnio ladowalem tam w listopadzie. Lotem TAM z Porto Seguro. Wylecielismy z
        PS z wielogodzinnym opoznieniem, bo nad SP szalala ulewa i wszystkie lotniska
        pozamykano. Gdy nas wreszcie puscili, bylismy ostatnim lotem tego wieczora,
        ktory ladowal na Congonhas, cala reszte kierowali na GRU. Cieszylismy sie, bo z
        GRU mielibysmy znacznie dluzszy dojazd.
        W SP nadal padalo, miasto bylo zalane. A przy ladowaniu nigdy chyba sie tak nie
        balem. Wspolpasazerowie krzyczeli, gdy samolot odbijal sie i skakal po pasie.

        A wczoraj to... makabra.
    • tamoio Re: Katastrofa -info na zywo po portugalsku 18.07.07, 17:33
      video.globo.com/Videos/Player/Noticias/0,,GIM61910-7823-GLOBO+NEWS+AO+VIVO,00.html
      • luc2000 congonhas diseaster 20.07.07, 02:56
        przed chwila na RDS reporter na zywo z congonhas

        "dowiedzielismy sie nie dawno ze juz dwa dni przed
        katastrofa samolot wykazywal usterki
        ukladu elektronicznego uniemozliwiajace jego uzytkowanie ..."

        po chwili wywiad na zywo z wiceprezydentem TAM:

        -czy to prawda ze samolot wykazywal usterki takie to a takie ?
        -nie, zdecydowanie zaprzeczam zeby wykazywal jakiekolwiek odchylenia od normy.
        -no ale jak to, przed chwila dowiedzielismy sie od ludzi z lotniska
        ze jednak takie usterki byly.
        -yyy bla bla bla yyyyy byly rzeczywiscie niejakie odstepstwa od prawidlowego
        dzialania ale na pewno nie byly one tak powazne zeby uniemozliwic lot maszyny
        bla bla bla gegegegege gegegegege ... a na dotatek bylo pelno wody na pasie
        startowym gegegegege gegegegege ...

        nie czas i nie miejsce moze,
        ale niech i to swiadczy:
        kiedys umawialismy sie z Prefektem Calkiem Duzego Brazylijskiego Miasta
        w sprawie wspolpracy, chodzilo o pewien projekt, mniejsza z tym jaki
        (dla scislosci dodam ze projekt zakladal groszowy wklad prefektury).
        Po prawie 4 godzinach (!) nudnych jak flaki z olejem konwersacji -
        usciski rak nad stolem, podziekowania za owocne negocjacje,
        usmiechy, pelen relax, poczucie w pelni udanych, dla obu stron, rozmow.
        i wiecie co potem ?
        okazalo sie ze prefekt najzwyczaljniej w swiecie klamal,
        po prostu nie miescilo mu sie w glowie, zeby powiedziec
        Nie, Nie Moge, Pocalujcie Mnie w D..., cokolwiek
        on po prostu rowno szedl w zaparte
        a wiecie jak potem z tego wybrnal ?
        wcale nie wybrnal,
        po prostu nie odbieral telefonow
        sekretarce kazal mowic ze go nie ma
        a potem pojechal na tydzien do Porto Alegre
        do Chorej Matki Do Szpitala
        przy czym matka w najlepsze spacerowala po miescie
        brzmi jak z czeskiej komedii ?
        otoz nie
        to brazylijska rzeczywistosc ...

        dlatego nie zdziwie sie jak jutro od wiceprezydenta TAM
        dowiemy sie ze to co on mowil to wcale nie bylo dokladnie to co mowil
        tylko po prostu RDS przeinaczyl jego slowa
        a jeszcze mniej sie zdziwie jesli wice nie bedzie
        juz wiecej dla RDS dostepny a jego role obejmnie jakis
        jelen - portavoz

        brazylia nawet na fladze musiala sobie napisac
        Ordem e Progresso
        chyba zeby o tym przypadkiem nie zapomniec
        to jakas kpina, czarny humor rodem z Six Feet Under
        powinno byc dokladnie Desordem e Regresso

        Brasil o Pais Do Futuro - que nunca chega


        • apaixonada Re: congonhas diseaster 21.07.07, 15:51
          Przykre to, ale sluchajac wczorajszych wypowiedzi "specjalistow" od spraw
          bezpieczenstwa mialam wrazenie, ze slucham nastolatkow dyskutujacych przy
          plocie "co by bylo gdyby...". Wypowiedzi wladz na temat samej katastrofy i
          potencjalnych efektow nie doczekalam sie wcale. Byc moze przeoczylam znuzona,
          ale prezydent zdaje sie troche zwlekal z jakakolwiek reakcja, minister
          turystyki zostala tylko przytoczona ze swoja poprzednia niechlubna wypowiedzia,
          reszta w ogole starala sie zignorowac problem, jako pewnie "nieresortowy".
          Przykro tez, ze kolejna wielka katrastofa lotnicza w Brazylii musiala sie
          wydarzyc by wzbudzic polemike (poza ogromnymi emocjami oczywiscie). Jak sie
          zdaje niestety, tylko wsrod povo brasiliero. Tam na gorze jakos nie bardzo
          konstruktywnie sie zapowiada.
          Tym razem musze sie z toba zgodzic Luc...
          Ogromnie mi smutno z powodu tych, ktorzy zgineli, i tych, ktorzy na nich
          czekali...
    • apaixonada Re: Katastrofa na Congonhas 21.07.07, 16:14
      br.noticias.yahoo.com/s/20072007/25/manchetes-lula-promete-possivel-impossivel-apurar-acidente.html

      "A reunião já havia sido convocada antes do acidente da TAM, mas só se
      transformou em um encontro com decisões práticas depois do desastre. Hoje o
      presidente afirmou que o governo tomará todas as providências a seu alcance
      para diminuir os riscos de novas tragédias e enumerou as decisões tomadas nos
      dois últimos dias de discussão no Palácio do Planalto e na reunião do Conac,
      mas afirmou que o sistema aéreo brasileiro tem nível de segurança "compatível
      com todos os padrões internacionais"."

    • tamoio Re: Katastrofa na Congonhas 21.07.07, 17:55
      Kiedy trgicznie odchodzi 200 osob w jednej chwili, poruszenie jest ogromne i
      serce bieze gore. Doswiadczeni ostatnia tragedia brazylijczycy, swiadomi
      czesciowa odpowiedzialnoscia rzadu, nie trudno sie dziwic ze wlasnie tam szukaja
      sprawcow. Ta tedndencja jest szczegolnie wyrazna w mediach regionalnych
      (paulistas). Tu mozna by rozpoczac nawet nastepny watek, ale nie w tym rzecz.
      Jezeli tutaj chodzi o przyczyne tej tragedi, to mozna wysluchac specjalistow
      wystepujacych w mediach lub samemu ocenic fakty.
      1) W tym dniu na tym lotnisku ladowalo ok 50 samolotow na godzine.
      2) Nie jest to najktrotszy pas lotniskowy dla Air Bus w Brazyli, na Santos
      Dumont, w Rio pas jest o jakies 400m krotszy
      3) Samolot mial prawy "reversor"-po portugalsku-uszkodzony.
      3.1) Usterka byla zgloszona, czyli wszyscy wiedzieli co jest grane
      4) Samolot jest przystosowany do przewozu 185 osob, na pokladzie bylo 187.
      5) Prawdopodobnie pilot probowal oderwac maszyne od ziemi, gdy zauwazyl ze nie
      bedzie w stanie jej zatrzymac. Czy dobrze ocenil swoje mozliwosci?
      6) Rzad planuje inwestycje dla tego resortu na ok. 2,0 mld BRL, a potrzebne jest
      20,0. Jaka bedzie poprawka?
      • zwirekiwigura Re: Katastrofa na Congonhas 23.07.07, 20:51
        tamoio napisał:
        > 2) Nie jest to najktrotszy pas lotniskowy dla Air Bus w Brazyli, na Santos
        > Dumont, w Rio pas jest o jakies 400m krotszy
        Ale na Santos Dumont jest o wiele lepsza nawierzchnia. Pas ma "grooving" czyli
        rowki do odprowadzania wody.

        > 3) Samolot mial prawy "reversor"-po portugalsku-uszkodzony.
        > 3.1) Usterka byla zgloszona, czyli wszyscy wiedzieli co jest grane

        Procedury zezwalaja na latanie z wylaczonym rewersem.

        > 4) Samolot jest przystosowany do przewozu 185 osob, na pokladzie bylo 187.

        Co oznacza, ze samolot nie byl pelen. TAMowskie A320 sa rzeczywiscie
        skonfigurowane do przewozu 185 pasazerow. Na pokladzie bylo zas 187 osob, czyli
        gora 180 pasazerow. Czyli samolot nie byl pelen.
        > 6) Rzad planuje inwestycje dla tego resortu na ok. 2,0 mld BRL, a potrzebne
        jes
        > t
        > 20,0. Jaka bedzie poprawka?

        Wlasnie zapadla decyzja, ze w SP zostanie wybudowane trzecie lotnisko.
        • tamoio Re: Katastrofa na Congonhas 24.07.07, 17:21
          O Airbus A320 da TAM prefixo MBK já havia pousado duas vezes na pista principal
          do Aeroporto de Congonhas, na Zona Sul de São Paulo, na terça-feira (17), dia do
          maior acidente aéreo da história do país. Em um dos pousos chovia quase três
          vezes mais do que no momento do desastre. Em nenhuma das aterrisagens houve
          queixa de pista escorregadia ou problemas mecânicos.
          Zrodlo: G1 24/07/2007



          • baiano1 Re: Katastrofa na Congonhas 24.07.07, 18:47
            Tamoio, wiesz sam, que não é bem assim. Przez caly czas powiadaja w telewizji,
            ze lotnicy sprzeciwiaja sie teraz na ladowanie w Congonhas, kiedy w Sao Paulo
            pada deszcz i wcale nie mówia, ze mniejszy deszcz sie nie liczy. Pokazali
            równiez rózne wypowiedzi lotników, jak to zachowuje sie pista de pouso, kiedy
            pada, jak niektórzy z nich jeszcze przed tamtym tragicznym wypadkiem ledwie
            miescili sie na pasie ladowania. Lotnisko w ogóle nie powinno bylo jeszcze byc
            otwierane, gdyz w czasie deszczu nie ofiarowalo 100% bezpieczenstwa. No, ale
            pospiech, chciwosc, "jakos to bedzie" zwyciezyly.
            • emulec Re: Katastrofa na Congonhas 24.07.07, 20:54
              Te lotnisko dawno nie powinno istniec. Male lotnisko w centrum miasta otoczone
              wysokimi blokasami i jeszcze ktos w poblizu stawia 40 pietrowy hotel. Ile
              jeszcze czasu uplynie do nastepnej tragedii ? Typowy brazylisjki burdel, niestety.
            • tamoio Re: Katastrofa na Congonhas 27.07.07, 14:43
              Prawa fizyki są jednakowe dla wszystkich. Jeżeli pojazd naziemny wpada w
              poślizg, w wyniku zmniejszenia tarcia z nawierzchnią traci możliwości utrzymania
              zadanego mu kierunku ruchu. Inaczej mówiąc, feralny Airbus wylądowalby na
              trawniku. Piloci TAM`u mówią za TAM. W tym samolocie dzialal tylko lewy rewers
              (hamulec dynamiczny)
              Zakladam że pilot próbowal go uruchomić gdy zauważyl że wysiadly hamulce
              (hydraulika). Jest pewne że nie próbowal oderwać samolotu od ziemi.
              Czekamy na czarną skszynke.
              • tamoio Re: Katastrofa na Congonhas 27.07.07, 14:44
                ops, skrzynkę!
              • emulec Ciekawy artykul 29.07.07, 21:45
                cyt:
                Czy Airbusy są niebezpiecznym środkiem transportu? Co pewien czas słyszymy o
                awariach czy wypadkach lotniczych z udziałem tych maszyn. Czy pytanie jest
                zasadne? O udzielenie odpowiedzi poprosiłem Pawła Szubę, pasjonata nowoczesnej
                awiacji.
                W wtorek wszystkie światowe agencje prasowe podały informację o katastrofie
                lotniczej z udziałem Airbusa. Zginęło ponad 200 osób, w tym pasażerowie statku
                powietrznego oraz osoby znajdujące się w zasięgu katastrofy. Airbus nie
                wyhamował na pasie startowym, przeciął ruchliwą autostradę, następnie uderzył w
                magazyn stacji paliw.
                Zdaniem Pawła Szuby najistotniejszą informacją jaką podały agencje była ta, iż w
                czasie lądowania nad lotniskiem szalała ulewa. Co mogło zatem stać sie przyczyną
                tragedii ?
                Jak twierdzi mój rozmówca, to nie pierwszy tego typu wypadek z udziałem Airbusa
                A-320. W roku 1993 Airbus należący do Lufthansy rozbił się w Warszawie. Samolot
                wypadł z pasa po wylądowaniu i rozbił się na wale kończącym pas nr 29. Po
                przyziemieniu ludzie zaczęli na pokładzie bić brawo, wtem samolot
                niespodziewanie zaczął przyśpieszać. Wówczas przyczyną wypadnięcia z pasa był
                mikro wyłącznik na goleni, który uległ awarii. Elektroniczny system Airbusa
                zinterpretował to zdarzenie błędnie - założył, że samolot znajduje się w
                powietrzu i ma zbyt małą prędkość. Samolot, by nie doprowadzić do spadku z
                wysokości, zaczął dodawać gazu. W tym wypadku fundamentalną rolę odegrał znaczny
                opad deszczu oraz silny boczny wiatr.
                2 sierpnia 2006 roku w Toronto A-340 należący do Air France uległ podobnemu
                wypadkowi. Tylko cud sprawił wówczas, że samolot stanął w płomieniach dopiero po
                15 minutach od zarycia się w wał na końcu pasa startowego. W tym czasie zdołano
                ewakuować wszystkich pasażerów. Przyczyna - jak zawsze znaczny opad atmosferyczny.

                Co jest zatem przyczyną tak podobnych do siebie awarii Airbusów?

                Ten europejski samolot w znacznie większym stopniu, niż u jego światowych
                konkurentów opiera się na elektronicznym systemie nawigacji. To komputer,
                najprościej rzecz ujmując, steruje funkcjami, jakie w danym momencie mają
                wykonać odpowiednie zespoły nawigacyjne. Aby prawidłowo interpretować dane,
                komputery pokładowe muszą uzyskać w miarę dokładne informacje. Jeśli informacja
                jest w którymś elemencie nieprawdziwa lub co gorsza mało konstruktywna, to
                komputer pokładowy sterujący całością wpada w swego rodzaju "konsternację ".

                Tak jak w poprzednich wypadkach, również w dzisiejszym komputer otrzymał
                nieprawidłowe dane. Znaczne opady deszczu i silny wiatr spowodowały zmniejszony
                nacisk na koła samolotu, przez co komputer nie odczytał prawidłowo momentu
                lądowania i nie włączył w odpowiednim czasie systemów hamujących oraz odwrócenia
                ciągu silnika. Koła Airbusa, zamiast wpaść w ruch wirowy zaraz po zetknięciu się
                z powierzchnią pasa, przez pewien czas po prostu ślizgały się po mokrej
                nawierzchni. Niestety, na drodze długiego hamowania samolotu stał magazyn paliw.
                • tamoio Re: Ciekawy artykul 29.07.07, 23:28
                  Ręce mi opadają...
                • tamoio Re: Ciekawy artykul 30.07.07, 13:51
                  www.experimenteoglobo.com.br/flip/index.php?playerType=double&idEdicao=76906b9cda18d8f54e0881499ef1658a&idCaderno=079b98c2e7a7f9c25838d6ec271d2aa7&page2go=1
                • zwirekiwigura Bzdury a nie artykul! 30.07.07, 17:36
                  Ciekawy jestem bardzo skad ten cytat, kto publikuje podobne bzdury?

                  W tym "artykule" zgadza sie tylko jedna rzecz - rzeczywiscie przyczyna wypadku
                  Lufthansy w Warszawie byl blad pokladowego komputera. I prawda jest tez, ze ten
                  wypadek mial miejsce w 1993 roku. Reszta to przejaw ignorancji pana Szuby,
                  kimkolwiek on by nie byl... Bowiem tuz po warszawskim wypadku Airbus nie tylko
                  zmienil oprogramowanie, ale takze procedury. Jedna z nich jest
                  mozliwosc "recznego" wprowadzenia przyziemienia do komputera przez kapitana w
                  przypadku gdyby komputer mial zwiazane z slizgawica klopoty. I od czasu
                  katastrofy Lufthansy nie bylo zadnego wypadku w ktorym okazalo sie ze nastapil
                  on na skutek bledu komputera.
                  W Toronto piloci starali sie poczatkowo zwalic wine na komputer i klopoty z
                  hamowaniem. Zapis z lotniskowego radaru byl jednak bezlitosny - okazalo sie, ze
                  piloci posadzili maszyne dopiero w polowie pasa. I nie mieli nawet teoretycznej
                  szansy na wyhamowanie przed jego koncem...
                  W SP samolot ladowal z wylaczonym jednym z systemow wspomagania hamowania.
                  Zaloga o tym wiedziala, wiedziala tez ze panuja koszmarne warunki a pas jest
                  sliski. Tyle faktow. Co nie zadzialalo, kto popelnil blad wykaze sledztwo. I
                  ewentualny blad komputera nie stanowi o braku winy pilotow - przeciwnie, sa
                  dziesiatki sytuacji w ktorch komputery pokladowe (zaraowno Airbusa i Boeinga)
                  moga sie pomylic. Ale przypadki te sa zazwyczaj bardzo dokladnie opisane i
                  istnieja odpowiednie procedury, ktore te bledy pozwalaja przewidziec i ominac.
                  Zreszta wlasnie po to w kokpicie siedza te dwie osoby. Gdyby komputery byly
                  bezbledne samoloty latalyby same.
                  Zreszta wystarczy logicznie pomyslec. Kazdego dnia na calym swiecie setki
                  airbusow laduja w strugach lejacego deszczu. W strefach tropikalnych sa pory
                  roku, ze tylko sie laduje w deszczu. I piloci i maszyny jakos sobie radza.
                  Gdyby airbus mial klopoty z woda to kompanie z takich "deszczowych" zakatkow
                  jak Azja poludniowo-wschodnia wcale nie kupowalyby Airbusow...
    • tamoio Re: Czarna Skrzynka ( em portugues ) 02.08.07, 15:48
      noticias.uol.com.br/ultnot/infografico/2007/08/01/ult3224u43.jhtm
Pełna wersja