Dodaj do ulubionych

Tajlandia -dla wszystkich kochajacych zwierzeta...

IP: *.ipt.aol.com 18.07.07, 23:28
Niedawno wrocilam z wakacji w Tajlandi, podczas ktorej przydarzylo mi sie
cos, czego chyba do konca zycia nie zapomne...
Ogromna atrakcja w Tajlani sa oczywiscie zwierzeta. Rowniez w mojej podrozy
zaplanowalam przejazdzke na sloniu.
Podczas pobytu w Chiang Mai pojechalam na 'Safari' - wizyta w 'Elephant
Camp', splyw na bambusowych tratwach itp. BARDZO ZALUJE tego dnia. Od
poczatku nie podobala mi sie nazwa - oboz dla sloni, ale nie bardzo sie tym
przejelam. Myslalam, ze to moze niezrecznie przetlumaczona nazwa. Po
przyjezdzie na miejsce, moglismy slonie nakarmic i zobaczyc jak biora kapiel
w rzece. Strzegli ich czujni opiekunowie. To byl pierwszy moment kiedy
zaczelam sie zastanawiac do czego sluza te drewnianie kije zakonczone
hakiem...Ludzilam sie ze sluza pewnie do odciagania lancucha itp... Ale o tym
za chwile. Nastepnie ogladalismy slonie malujace obrazy, grajace w pilke,
tanczace itp. Pozniej - przejazdzka przez dzungle. Na sam koniec zaczelam
pytac obsluge - jak te slonie sie tutaj znalazly, czy zostaly uratowane, czy
sie tutaj rozmnazaja itp. NIKT nie potrafil mi na te pytania odpowiedziec!
Nie wiem czy tylko udawali ze nie rozumieja? Wycieczke zakonczylam z malym
niesmakiem, ale kompletnie nieswiadoma, co mnie czeka nastepnego dnia.
Pojechalismy do swiatyni Doi Suthep, na szczycie gory kolo Chiang Mai. Przed
wejsciem do swiatyni bylo kilka kramow i budek z jedzeniem oraz - slon!
Trzymany na malej przestrzeni otoczonej betonowym murkiem. Ledwo sie tam
miescil. W pewnym momencie uslyszelismy huk - slon ruszyl traba i stracil
parasol jednego z kramow. I tutaj zobaczylam do czego sluza te dziwne kijki z
hakiem. Wlasciciel slonia zaczal go BIC HAKIEM W GLOWE!!!! Slon wyl tak
strasznie, ze momentalnie zaczely mi cieknac lzy. A ten idiota po prostu
wbijal mu ten hak w glowe raz po raz! Stalismy tam wszyscy jak wmurowani!
dopiero jeden z turystow zaczal na niego krzyczec, ale ten tylko wsziadl na
slonia i odjechal...
NIE WSPIERAJCIE TAKICH MIEJSC!!!! Nie robmy ze zwierzat atrakcji
turystycznych, bo tak to sie wlasnie konczy! Sa miejsca gdzie naprawde mozemy
pomoc zwierzeta, takie jak The Tiger Temple kolo BKK czy Elephant Park kolo
Chiang Mai (chiangmai.sawadee.com/elephant/index.html).
Zastanowmy sie 10 razem zanim pojdziemy do miejsca, gdzie slonie maluja
obrazy, a malpki jezdza na rowerach...
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: Tajlandia -dla wszystkich kochajacych zwierze IP: *.ipt.aol.com 18.07.07, 23:33
      Podalam zly link do Elephant Park. Powinno byc
      elephantnaturefoundation.org/
    • Gość: przejrzysty Re: Tajlandia -dla wszystkich kochajacych zwierze IP: *.static.asianet.co.th 19.07.07, 04:42
      Jasne, nie jedźmy do takich miejsc. Brzmi pięknie, jak apel jakiejś organizacji
      broniącej czegoś tam; ale czy pomyślałaś chwilę, jaki los czeka te słonie,
      jeżeli do "obozu słoni" nie pojadą turyści? Jest kilka wyjść:

      -właściciel zabierze słonia do Bangkoku albo do Chiang Mai, gdzie będzie stał
      na ulicy, między setkami samochodów, i będzie sprzedawał banany turystom,
      którzy będą mogli tymi bananami nakarmić słonia;
      -właściciel sprzeda słonia jakiemuś chłopu, który zabierze zwierzę do ciężkiej
      pracy w polu;
      -właściciel wypuści słonia (mało prawdopodobne, bo słoń kosztuje) i takie
      zwierzę pujdzie samopas, niszcząc uprawy chłopom, aż w końcu ktoś takiego
      słonia cichaczem odstrzeli.

      Co jest lepsze: żebranie w betonowym mieście, praca w polu, czy narażenie
      słonia na odstrzał? Żaden wariant nie jest dobry, i na tym tle praca dla
      turystów nie jest takim złem. Te słonie z obozowiska mają zapewnione dobre
      jedzenie, opiekę weterynaryjną, i pracują kilka godzin dziennie. A skąd się
      biorą? Rozmnażają się. W tym obozie pod Ciang Mai jest nawet przedszkole słoni.

      Słoń potrzebuje codziennie 150 - 200 kg świeżego jedzenia, ok. 200 l czystej
      wody i stałego opiekuna. To kosztuje, i to bardzo dużo. Jeżeli turyści nie
      pojadą do obozowiska słoni to kto będzie utrzymywał te zwierzęta?

      Nie wiem czy wiesz, ale jeszcze 20 lat temu w Tajlandii było ok. 15 tys słoni.
      Pracowały głównie przy wyrębie lasów. W 1989 r. wprowadzono zakaz wyrębu lasów.
      W efekcie słonie straciły pracę i ich populacja spadła do ok. 5 tys. Teraz
      słonie utrzymują się głównie dzięki turystom - i dzięki temu jeszcze są.

      Twój apel wydaje mi nieprzemyślany (żeby nie powiedzieć bzdurny). Pomijam fakt,
      że wśród poganiaczy słoni zdarzają się sadyści, jak ten spod Doi Suthep, ale do
      walki z takimi osobnikami jest policja. A ew. bojkot turystów może tym słoniom
      tylko zaszkodzić.
      • Gość: dorota Re: Tajlandia -dla wszystkich kochajacych zwierze IP: *.manc.cable.ntl.com 19.07.07, 17:06
        ja rowniez mam podobne doswiadczenia z jazdy na sloniu. Byla to dla mnie
        wyczekiwana wycieczka, ktora okazala sie 30 min koszmarem. Juz na samym
        poczatku slon byl "nieposluszny" dlatego tez opiekun bil go kijem zakonczonym
        hakiem pomiedzy oczy lub ciagnal za uszy. Tluk go tak mocno, ze echo nioslo sie
        po calej dzunglii. Na marginesie nie wspomne o malpach trzymanych w klatkach i
        na lancuchach, bo to inna historia...zgadzam sie z tym, ze w azji zwierzeta sa
        zle traktowane.
        • Gość: oranjefanka Re: Tajlandia -dla wszystkich kochajacych zwierze IP: *.spray.net.pl 21.07.07, 17:10
          jest pewna alternatywa;
          jesli chcecie przyjrzec sie sloniom proponuje pojechac w okolice lampangu,
          tam jest osrodek w ktorym zajmuja sie przede wszystkim leczeniem chorych sloni
          sama wycieczka nie kosztuje duzo, tzn. trzeba tam dojechac, cos zjesc na
          miejscu, oplata za wstep jest symboliczna; jest cos w rodzaju pokazu dla
          turystow, mozna porobic zdjecia, kiedy slonie sie kapia, jest jest tez pokaz jak
          slonie pracowaly - czyli np. przenosza drewniane bale itd. raczej nic zlego sie
          sloniom od tego nie dzieje;) nie ma idiotyzmow typu krecenie sie na jednej nodze
          z pilka na trabie; za dodatkowa oplata mozna sie na sloniu przejechac; jesli
          komus tego malo - mozna zostac dluzej i przejsc kurs mahouta (co nie jest tanie,
          w porownaniu z innymi atrakcjami, ale i tak sa chetni, zreszta dla
          przyjezdzajacych tam nie sa to az tak wielkie pieniadze, pozwala tez utrzymac
          slonie znajdujace sie tam na stale); mozna rowniez - zamiast wracac do samego
          lampangu zanocowac tam i w ten sposob wspomoc osrodek finansowo;
          calosc zrobila na nas bardzo sympatyczne wrazenie, odwiedzilismy tez czesc, w
          ktorej sa kurujace sie slonie, napotkane osoby tam pracujace mowily po
          angielsku, odpowiadaly na nasze pytania sensownie;
          spedzilismy tam caly dzien i generalnie bylismy bardzo zadowoleni;
          szczerze mowiac wybralismy sie do tego miesjca, a nie gdzie indziej wlasnie
          kierujac sie relacjami znajomuch, ktorzy niezbyt milo wspominali inne osrodki,
          miedzy innymi ten z chiang mai;
          spokojnie mozna tam dojechcac publiczna komunikacja z lampangu, nie trzeba brac
          udzialu w zorganizowanych wycieczkach;
    • Gość: julka Re: Tajlandia -dla wszystkich kochajacych zwierze IP: *.centertel.pl 22.07.07, 13:05
      starszne jest to co opisalas. rok temu bylam w tajlandii ale na phuket tam nie
      spotakalam sie z czyms takim. az serce mi sie scisnelo. dlaczego ze zwiarzat
      robia atrakcje turystyczna. na phuket bylam w osrodku gdzie opiekuja sie
      gibonami zmuszanymi przez ludzi do zabawiania turystow, przykre to jest ze
      turysci chadzaja na takie pokazy nie zdajac sobie sparwy ze te zwiarzeta
      cierpia. ciesza sie jak malpka banan im poda, dla mnie szczyt glupoty.
      tajlandia ma inne , lepsze walory turystyczne morze, wyspy, swiatynie itp. a
      nie tresowane zwierzeta!
    • Gość: gosc Droga Aniu IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.07, 12:26
      piszesz przeciez sama:
      "Zastanowmy sie 10 razem zanim pojdziemy do miejsca, gdzie slonie maluja
      obrazy, a malpki jezdza na rowerach..."

      I co z tego wynika ? Madry Polak po szkodzie ? Zastanowilas sie przed wyjazdem ?
      Przeciez normalny czlowiek idac do zoo nie wchodzi do wybiegu niedzwiedzi ani
      jadac do kraju muzulmanskiego nie pije piwa w miejscach publicznych, lub
      wchodzi do meczetu dla tubylcow (nie pisze o specjalnych dla turystow)
      Dlaczego ? Bo jest na tyle inteligentny, ze albo sam o tym wie, albo po prostu
      zanim wyjechal poczytal sobie o celu swojej podrozy i wie ze takie zachowanie
      moze miec konsekwencje (rowniez psychiczne-jak w twoim przypadku).Uzalanie sie
      po fakcie, lub co gorsze probowanie na miejscu jakichkolwiek protestow sa po
      prostu smieszne i swiadcza o niedojrzalosci piszacego. Azja jest jak jest i ty
      jej nie zmienisz, jak ci sie nie podoba jedz sobie do szwecji lub szwajcarii
      pozdrawiam
      marek

      • Gość: mrufka Re: Droga Aniu IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.07, 04:27
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > prostu smieszne i swiadcza o niedojrzalosci piszacego. Azja jest jak jest i
        ty
        > jej nie zmienisz, jak ci sie nie podoba jedz sobie do szwecji lub szwajcarii
        > pozdrawiam
        > marek
        >

        Niedojrzalosc? To sie nazywa wrazliwosc.
        Poza tym tekst typu "Azja jest jaka jest i ty jej nie zmienisz". swiadczy o
        wyjatkowo zakutym lbie. Bo wszystko sie zmienia, Europa sie zmienia, Afryka,
        Azja tez. A zmieniaja ja ludzie, nie ufoludki.
        Od paru lat nie chodze do Cyrkow z udzialem zwierzat czy Zoo. I zmienilam swoj
        poglad dzieki wrazliwosci innych ludzi, ktorzy pokazali mi, ze mozna inaczej.
        Post Ani jest wlasnie iskierka wrazliwosci i jestem dumna za kazdego Polaka i
        kazda Polke, ktorzy dostrzegaja wiecej niz zarcie i uciecha, i ktorzy buntuja
        sie, apeluja - nie wazne czy chodzi o krzywde sloni, dzieci, goryli czy
        sasiada.

        A tak wogole polecam goraco ksiazke, ktora zapewne Was zbulwersuje, ale moze i
        otworzy oczy:
        Peter Singer "Wyzwolenie zwierzat".
        Uwazam, ze ta pozycja powinna byc lektura kazdego swiatlego myslacego czlowieka.

    • Gość: mrufka Re: Tajlandia -dla wszystkich kochajacych zwierze IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.07, 04:33
      Dzieki Aniu za ten post.
      Wybieram sie za rok do Tajlandii i juz wiem, w jakie miejsca sie nie wybiore.
      Kurcze.. gdzies czytalam, ze tam slonie, ktore zyja w takich specjalnie dla
      nich stworzonych parkach, maja godziwe warunki i namiastke wolnosci. Cos
      takiego chyba jest tez na Sri Lance..?
      Kocham slonie. To cudowne, wrazliwe i bardzo pojetne zwierzeta. Dobrze
      traktowane moga stac sie wiernym przyjacielem czlowieka na cale zycie.
      Niestety, slonie w Europie, ktore sa wiezione w cyrkach takze wioda smutny los.
      Sa bite, glodzone, ciagle za kratkami.
      W Szwecji (i bodajze Norwegii) wprowadzono zakaz wjazdu cyrkom, ktore uzywaja
      zwierzat. Szkoda, ze tak malo krajow idzie za ich przykladem..
      • Gość: Janusz Re: Tajlandia -dla wszystkich kochajacych zwierze IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.07, 14:37
        rzeczywiscie cala mrufka...
        hi..hi..hi..hi..
        janusz
        • Gość: mrufka Re: Tajlandia -dla wszystkich kochajacych zwierze IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.07, 17:36
          Bimba buuu bimba bimba
          Niech JANUSZEK sie odbimba!
          :D:D:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka