Dodaj do ulubionych

ubezpieczenie Chiny

IP: 87.204.151.* 02.02.09, 16:12
witam,za niedługo wybieramy się do Chin (turystycznie). Nie
korzystamy z usług żadnego biura podróży. Może wiecie które
towarzystwo ubezpieczeniowe robi ubezpieczenia do Chin (leczenie,
assistance itp.)tak, by polisa była honorowana tam, a nie po
powrocie za okazaniem sterty kwitków potwierdzanych przez konsulaty.
Czy jest w ogóle coś takiego?Jest to nasz pierwszy wyjazd na własną
rękę, stąd ta niewiedza.
Jest to istotne dlatego, ponieważ ciężko będzie przewidzieć koszt
leczenia, np. szpitalnego, tfu tfu
a budżet mamy mocno ograniczony...
Dziękuję za pomoc,
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Re: ubezpieczenie Chiny IP: 78.133.253.* 12.02.09, 16:04
      Chyba teraz wiekszosc firm pokrywa koszty na miejscu. Ja zawsze
      ubezpieczam sie w Warcie. Choc nie maja tam ubezpieczenia
      stomatologicznego powyzej 100 EUR.
    • werka127 Re: ubezpieczenie Chiny 14.02.09, 15:54
      Może warto przejść się albo podzwonić po polskich ubezpieczycielach i dobrać coś
      dopowiedniego, azja to nie Europa
    • Gość: Janusz No to macie problem IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.09, 11:00
      Niestety, gybyscie musieli korzystac z uslug szpitala (nie wiem jak
      jest z lekarzami, ale podejrzewam, ze podobnie) to nie ma takich
      mozliwosci ! Jak przyjdziesz do chinskiego szpitala to najpierw
      idziesz do kasy ! Tam placisz ( z reguly) 2000 RMB jako zaliczke,
      dostajesz odpowiednia kartke i kazdy lekarz ktorego odwiedzasz czy
      laboratorium wpisuje ci najpierw na ta kartke ile to bedzie
      kosztowac. Dopiero potem, jezeli jeszcze kwota zaplacona przez
      ciebie wystarcza bedziesz "obslugiwana/y". Jezeli brakuje to z
      powrotem do kasy ! Jak nie zaplacisz to bedziesz lezec przed
      wejsciem do szpitala i umrzesz! Brutalnie ? Byc moze, ale taka jest
      rzeczywistosc ! Wierz mi,spedzilem w Chinach kilka lat i tez
      zdarzalo mi sie korzystac z takich uslug
      Pozdrawiam
      Janusz
      • Gość: lolo07 Re: No to macie problem IP: *.gprs.plus.pl 21.02.09, 16:03
        oooo... janusz!!!! dawno ciebie tu nie widzialem... a gdzie ty sie teraz kręcisz?? bywasz czasami w Chinach??
        • Gość: Janusz Re: No to macie problem IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.09, 18:22
          Hallo Lolo :-)
          wlasnie wrocilem po ciekawych 2 latach w pekinie i xiamen :-) Na
          razie wystarczy..w nastepnym tygodniu lece na kilka miesiecy do
          St.Petersbura :-)
          pozdrawiam
          janusz
          • Gość: oranjefanka do janusza IP: *.spray.net.pl 21.02.09, 19:59
            off topic troche,
            czytalam twoje posty na tym forum i niektore bardzo mi pomogly;
            wiec byloby mi milo, gdybys mogl mi odpowiedziec na pytanko nastepujace - dosc
            niedlugo wybieram sie do pekinu i bede tam miec ok. tygodnia wolnego; bedzie to
            moja pierwsza wizyta w tym miescie; chcialabym sie troche po nim pokrecic w
            celach glownie kulinarnych, czy zgadzasz sie z tym, ze miejscem godnym polecenia
            jestdonganmen yeshi? moze znasz jakies fajne knajpki/miejsca/wieczorne bazary
            ktore mozesz polecic, bo znasz je z wlasnego doswiadczenia?
            oczywiscie mam typowe przewodniki i tam sa jakies knajpki podane, ale zwykle
            bedzie w nich pelno ludzi z tymi przewodnikami w reku;)
            w jakims b. ograniczonym zakresie (czytaj: kulinarnym) poradze sobie z
            mandarynskimi/tureckimi (bo b. chcialabym sprobowac tez jedzenia ujgurskiego)
            nazwami, wiec nieszczegolnie mocno zalezy mi na ang. menu czy czyms takim;
            pozdrawiam
            • Gość: Janusz Re: do janusza IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.09, 21:27
              Hallo Oranjefanka (fajny nick :-))
              nie jest latwo ci cos poradzic - Pekin to olbrzymie miasto i jest w
              nim na pewno wiecej niz 100.000 restauracji (-jek) i lokali gdzie
              mozna zjesc. Nocny targ Dong Hua Men (东华门)jest dobrym miejscem,
              ale badz ostrozna - to co jest tam oferowane, zapiera oddech
              turyscie z europy jezeli widzi to pierwszy raz - co nie zmienia
              faktu, ze mozna tam zjesc znakomicie i do tego rowniez sporo z
              kuchni kantonskiej - pyszna. Coz bym ci mogl polecic ? Poprobuj w
              Hutongu (胡同) - jest tam rowniez cale mnostwo lokali nie tylko dla
              turystow. Kuchnia ujgurska jest rowniez bardzo czesta NA ULICY ! -
              najczesciej sa to "szaszlyki" w roznych wariantach, pieczone
              slodkie kartofle (Hongshu, 红薯) - super! W Pekinie sa cale ulice
              ktore skladaja sie glownie z lokali i restauracji - najbardziej
              znana, choc nie jedyna jest Ulica Duchow (Guijie, 鬼街) i wlasnie
              tam mozesz zjesc najlepsza kaczke po pekinsku (Beijing Kaoya 北京烤
              鸭). i to o niebo taniej niz w przereklamowanych restauracjach dla
              turystow majacych co prawda 4-5 gwiazdek w przewodniku, ale
              kosztujacych 100 Euro za wieczor (lub wiecej)
              Pozdrawiam
              Janusz
              • Gość: oranjefanka Re: do janusza IP: *.spray.net.pl 22.02.09, 00:04
                co do "zapierania tchu" to nie bylam wprawdzie w pekinie, ale jestem odporna, to
                nie bedzie pierwsza eksploracja kulinarna;)
                moj nick nie oznacza, ze jadam tylko goude, surowe sledzie i stroopwafeln:)))
                nie mam problemu owadami, pajakami itd. nigdy tez nie mialam zadnych problemow
                zoladkowych, wiec chetnie probuje wszystkiego;

                nie mam tez nic przeciwko jedzeniu na ulicy, a wrecz przeciwnie, np. w seulu
                absolutnie fantastycznym miejscem byl dla mnie noryangjin fish market, po prostu
                zatkalo mnie z wrazenia, tak dobre byly rzeczy, ktore mi tam podano, a do 4
                gwiazdek, temu miejscu daleko; co przybliza moze o jakiego rodzaju miejsca mi
                chodzi;

                czy masz moze porownanie kuchnii ujgurskiej z pekinu i xinjiangu? to jest
                rzeczywiscie to samo? czy ujgurzy maja swoja dzielnice? ganjiakou?
                pozdrawiam, o.
                • Gość: Janusz Re: do janusza IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.09, 10:41
                  Hallo Oranjefanka :-)
                  Wybacz,ze nie czuje sie kompetentny aby ci odpowiedziec, ale moje
                  dlugie pobyty w Chinach to byl polnoc (Changchun) wschod (Pekin i
                  Schanghai) oraz poludnie (Xiamen, Fuzhou) Oczywiscie w ciagu 9-10
                  lat zjezdzilem prawie cale chiny, ale jak pisze, brakuje mi
                  kompetencji po kilkudniowym pobycie w jakims rejonie czy
                  miejscowosci. Szczerze mowiac, nie mam najmniejszego pojecia, czy
                  Ujurzy maja swoja dzielnice w Pekinie - jest to bardzo
                  prawdopodobne, ale nie byli oni nigdy obiektem moich
                  zainteresowan :-)
                  Pozdrawiam
                  Janusz
                  • Gość: oranjefanka Re: do janusza IP: *.spray.net.pl 24.02.09, 13:26
                    ok, dzieki za porady:)
                    pozdrawiam, o.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka