Dodaj do ulubionych

Santiago de Chile - co warte zobaczenia

17.03.09, 16:48
Witam Wszystkich!

Wybieram się niedługo do Chile i robię sobie dosyć szczegółowy plan podróży.
Nie chciałabym na miejscu tracić czasu na organizację i wyszukiwanie
informacji...wolę się przygotować wcześniej, przynajmniej teoretycznie;-)
Chciałabym się zwrócić do Was z pytaniem co ciekawego Waszym zdaniem można
zobaczyć w stolicy Chile?
Planuję tam pobyt 4-5 dni, chciałabym zobaczyć coś o czym niekoniecznie piszą
w przewodnikach, coś nietypowego i intrygującego...niestety jak do tej pory
trafiłam tylko na informacje o typowych atrakcjach miejskich. Oczywiście nie
omieszkam ich zobaczyć :-)
...cóż może ktoś Was wie o jakiejś tajemniczych zakamarkach Santiago de Chile.
Będę wdzięczna za info :-)
Obserwuj wątek
    • starypierdola Co warte zobaczenia w SCL? 17.03.09, 19:12
      1. Najbardziej wartościowy jestem ja
      2. A jak by nie starczylo to mam bardzo przystojnego kolege :)
      3. A jak by Ci stale było mało, to możesz zobaczyć niedokończony budynek który
      miał być najwyższym w Ameryce Łacińskiej, ale firmie brakło grosza i stoi taki
      niedokończony już od kilku miesięcy..

      Saludos
      SP
    • tierralatina Re: Santiago de Chile - co warte zobaczenia 18.03.09, 06:31
      Napisz w kilku slowach czego szukasz? Bo jedni chodza po muzeach,
      inni wlocza sie po knajpach, a jeszcze inni po klubach jazzowych. Do
      tego wszystkiego w Santiago mozesz np. dodac jednodniowy wypad w
      gory. Np. do goracych zrodel.
      • frillko Re: Santiago de Chile - co warte zobaczenia 18.03.09, 16:19
        Bardzo lubię miejskie klimaty same w sobie. Z pewnością chciałabym odwiedzić
        kilka miejsc gdzie turyści zbyt często nie goszczą lub w ogóle ich tam nie ma.
        Mam tu na myśli i knajpy gdzie je się prawdziwe jedzenie a nie papkę dla
        turystów i kluby gdzie zabawa jest spontaniczna a nie na pokaz...miejsca gdzie
        nowoczesność przeplata się z tradycją, gdzie widoki zapierają dech w piersi.
        lubię sztukę nowoczesną, jeśli więc możesz mi polecić takie muzeum lub galerie,
        to super! Uwielbiam też klimaty "targowo-bazarowe", sztukę uliczną...generalnie
        wszystko co jest prawdziwe :-) nie byłam nigdy w Ameryce południowej, zawsze
        marzyłam o Chile...nie wiem dlaczego? coś mnie tam ciągnie i wiem, ze to dobry
        wybór:-) Czas, który tam spędzę chcę dobrze wykorzystać, w takim znaczeniu, że
        wolę zobaczyć mniej, ale ciekawiej. Przewodnik mam i wiem, co się "powinno"
        zobaczyć W SDC, chciałabym jednak wyjść poza "TOP 10". Dlatego też liczę na
        podpowiedzi i sugestie. Z góry dziękuję.
        • s.wawelski Re: Santiago de Chile - co warte zobaczenia 18.03.09, 21:40
          No wlasnie, mnie samego ciekawi czy takie miejsca sa w Santiago, i
          czy w ogole sa w Chile... Ten kraj bardzo rozni sie od pozostalych
          krajow kontynentu. No ale zostawiam glos TL-ie :-)

          S.P., czyzbys teraz przebywal w SDC? Myslalem, ze sie wybierasz na
          Madagaskar.

          Pozdrowienia,

          S.W.
          • starypierdola No wiesz, Smoku .... 18.03.09, 21:51
            ... wirtualnie mozna byc wszedzie. Czego nie moga pojac osobnicy z poziomem
            inteligencji ponizej jednego ertesa.

            Co do planow autorki watku: takich miejsc jest w brod. Chilijczyzy sa bardzo
            otwarci, goscinni i towarzyscy. Jak pojdziesz na kolacje o 21:00 to bedziesz
            pierwsza ....

            Tylko jak u Ciebie z jezykiem .... Chilijskim?

            Polecam Bella Vista. Jest tam teraz nawet knajpka polska prowadzona przez pana
            Zablockiego z "pelna oferta" chilijsko - polsko - finska. Czemu finska? Zawila
            sprawa.

            Miasto 6, 8 czy 10 milionowe (zaleznie od zrodla) ma w zasadzie wszystko do
            zaoferowania. Zaleznie od sezonu nawet narty.

            Na kazdym rynku kradna i rabuja. Jak zreszta w wiekszosci krajow latynoskich,
            wiec trzeba uwazac.

            A nad ocean 1h do 1 h 30'. I latem woda w nim jest nawet cieplejsza niz w
            Baltyku zima :)

            ¿W jakich miesiacach jestes w Stgo?

            Powodzenia
            SP
        • tierralatina Re: Santiago de Chile - co warte zobaczenia 19.03.09, 04:45
          frillko napisała:

          Tak jak juz napisal Starypie... nocne zycie toczy sie w Bellavista,
          ktorej glowna ulica jest Pio Nono. Jest tam sporo barow (niektore z
          muzyka na zywo), kilka naprawde godnych polecenia knajpek, klub
          jazzowy, etc.
          Dla widokow wjechac musisz na znajdujaca sie w sercu Santiago gore z
          olbrzymia Matka Boska na szczycie, czyli na Cerro San Cristobal.
          Wjedziesz tam tramwajem linowym ze wspomnianego juz Bellavista. A
          potem kolejka linowa, na dol, w dzielnice Providencia. Przy dobrej
          pogodzie (nie wiem o jakiej porze roku bedziesz) mozesz tez
          pospacerowac po parku na tej gorze.

          Unikaj popularnej wsrod turystow, kolorowej dzielnicy nocnej rozrywki
          polozonej wzdluz ulicy Suecia (dzielnica Providencia). To komercyjna
          rozpusta i pijanstwo, nic wiecej.

          Ale jak chcesz zobaczyc nocne zycie Santiag, troche inne, mniej
          rozkrzyczane niz na plebejskim Bellavista, takie gdzie juz naprawde
          trafia malo turystow, to w piatek lub sobote wieczor pojedz na Plaza
          Ñuñoa. W sercu dzielnicy o tej samej nazwie. To dosc ladny
          zadrzewiony plac, otoczony knajpkami, gdzie spotykaja sie studenci,
          artysci, etc.

          Jesli chodzi o sztuke, to oczywiscie Museo de Bellas Artes (przy
          stacji metra Bellas Artes), to jedno z najlepszych muzeow w Ameryce
          Lacinskiej. Warto tez zobaczyc co sie akurat dzieje w nowym muzeum
          przy palacu prezydenckim La Moneda ( www.ccplm.cl/ ). Ma ono
          ciekawe wlasne zbiory sztuki wspolczesnej i organizuje ciekawe
          wystawy tymczasowe.

          Zwiedz stare miasto, katedre. Duzo czasu Ci to nie zajmie bo liczne
          trzesiena ziemi pozostawily malo zabytkow.

          Jesli chodzi o rekodzielo to polecem Pueblito Los Dominicos (
          www.pueblitolosdominicos.com/ )w Las Condes. To taka "wioska"
          rzemieslinikow, ktorzy pracuja i sprzedaja w tym samym miejscu.
          Wszystko na przyklasztornych terenach oo. Dominikanow. Dosc
          komercyjne, ale malownicze i kilku artesanos jest naprawde bardzo
          dobrych.

          Jest jeszcze Feria de los Artesanos, czyli takie rzemieslinicze
          targowisko, mniej wiecej na przeciw Cerro Santa Ana, czyli
          znajdujacej sie w centrum gorki-parku, gdzie zaczela sie historia
          Santiago...

          Koniecznie tez zahacz o glowne targowisko, czyli Mercado Central. Ale
          nie ograniczaj sie, jak wiekszosc turystow, tylko i wylacznie do tej
          zabytkowej hali z knajpkami... Tam wokol jest wiecej hal: owocowo-
          warzywna, miesno-rybna, kwiatowa... Bardzo to malownicze. Zwlaszcza o
          swicie, gdy przyjezdzaja zaopatrywac sie wlasciciele sklepow,
          restauracji...

          Koniecznie na jeden przenajmniej dzien pojedz tez do Valparaiso. To
          jedno z tych miast w ktorych albo sie zakochujesz, albo ich
          nienawidzisz. :)

          No i to tyle w skrocie. Jakbys miala dodatkowe pytania, watpliwosci
          to pytaj... :)
          • frillko Re:Santiago de Chile - co warte zobaczenia 19.03.09, 23:57
            Panowie!
            Bardzo Wam dziękuję za wszystkie podpowiedzi związane z SCL.
            Super i genialnie!!! o coś takiego mi chodziło:-)
            ...a i Valpariaso mam w planach i to na dłużej niż jeden dzień, tak wiele się o
            tym naczytałam, że już pałam uczuciem do tego miejsca ;-)

            Podróż planuję na wrzesień/październik, na ok. 8 tyg. Uznałam, że to dobra pora
            ze względu na temperatury...i mniejszą liczbę takich jak ja??? W planach bardzo
            dużo ;-) ale to wszystko jeszcze do zweryfikowania.
            Ogólnie to trasa z północy na południe + Wyspa Wielkanocna i ok. 10 dni w
            Argentynie (Mendoza + BA).

            Co do pogody w tym terminie, to nie jestem pewna jak wtedy jest na południu? Czy
            można wtedy śmiało planować San Rafael?...oczywiście z wycieczką? nie mam
            żadnego doświadczenia w odbywaniu takich eskapad na własną rękę, jedynie wielkie
            chęci i potrzebę aby tam zawitać.
            Wiadomości na ten temat jest tak wiele, a co za tym idzie są sprzeczne, więc
            tematu ogarnąć nie mogę i tu liczę na Waszą pomoc i konkrety.

            Z językiem...chilijskim, to u mnie tak jak z grą na skrzypcach...
            Skąd mogę wiedzieć czy umiem? jak nigdy nie próbowałam ;-)A tak poważniej, to
            słownictwo hiszpańskie jako tako mam opanowane, pewien Peruano się zawziął i
            próbuje wbić mi coś do głowy... :-)
            Wiem...podobno chilijska wersja to ta najbardziej skomplikowana, ale liczę na
            zrozumienie i wyrozumiałość tubylczej ludności, właśnie w takiej kolejności :-)
            Przecież nie jest mitem ich serdeczność, gościnność, życzliwość i chęć niesienia
            pomocy sierotom ;-)???

            A i dla kontrastu tematu wątku zadam jeszcze jedno pytanie.
            Co nie jest warte zobaczenia w SCL? czy są w takie miejsca, dzielnice, które
            lepiej omijać szerokim łukiem by nie szargać sobie nerwów i zdrowia???

            Pytań mam jeszcze wiele, ale najpierw spróbuję poszukać odpowiedzi na forach i
            blogach...zresztą pisanych również przez niektórych z Was:-)
            raz jeszcze dziękuję i liczę na pomoc...Magda
            • starypierdola Kobieto, opamietaj sie! 20.03.09, 02:26
              Jak masz zamiar przyjechac tu z jakims Peruano to
              masz "przechlapane". Najwieksza holota i biedota w Chile to
              peruwianscy nielegalni emigranci, cos jak Ukraincy w PL.

              No i peruwianski "castellano" jest rozny od chilijskiego ... Tak ze
              podpadniesz bez zwloki i bez odwolania. I moze nawet Cie jakis
              gorliwy Carabiniero deportuje albo przynajmniej wsadzi do pierdla i
              przeslucha ....

              Zeby to zrozumiec pojedz do Concepcion i zwiedz zakotwiczony tam
              Huascar, "ironclad" (wczesny pancernik, czyli duzy okret wojenny),
              orginalnie peruwianski ale zdobyty przez chilijczykow w Wojnie
              Pacyfiku (Guerra del Pacifico).

              Peruwianczycy mysla o Chilijczykach tak samo, tylko odwrotnie ('roto
              chilito').

              O Laguna San Rafael: planowac mozesz ale tylko planowac. Przed
              listopadem nie ma chyba zadnych statkow ktore by tam plywaly. No ale
              jak jestes zamozna to mozesz wynajac swoj statek, prywatny, tyle ze
              moze byc ciezko bo kapitanowie beda sie bac gor lodowych albo wrecz
              ugrzezniecia w lodzie.

              W sumie o tej porze roku nie planuj nic na poludnie od Puerto Montt,
              bo sie natniesz. Moze nawet nie dlaej niz Villarica czy Pucon, ale i
              tam bedzie jak z Zakopanym w kwietniu. Lepiej poswiec wiecej czasu
              na polnoc - srodek kraju.

              Tierralatina, swietne porady. Widac ze sie znasz :) No moze za
              wyjatkiem Alitalia :((

              Bezplatny doradca SP
              • frillko Re: Skad Ci sie to wzielo?! 20.03.09, 16:02
                ze ja z Peruano chce na wakacje jechac:-)))a nie np. z koleżanką?!!
                to jedynie nauczyciel i na tym temat sie konczy.
                A to, ze moj castellano z pewnoscia jest bardziej peruano niz chileno zdaje
                sobie sprawe.
                Na oko widac, ze z Peru mam tyle wspolnego co z chinska republika ludowa i
                licze, ze typowo slowianska facjata rozwieje watpliwosci nadgorliwych strozow
                porzadku, chroniac mnie przed zapuszkowaniem z powodu niewlasciwego akcentu;-)

                Dzieki za info o pogodzie na San Rafael. Zapominam nawet o planowaniu w tym
                terminie...a szkoda.
                Jest jeszcze plan B,aby jechac w grudniu, lecz dla mnie to zbyt odlegly termin.
                Choc wtedy nie byloby problemow z tymi kapitanami co się boja.

                Skoro porady sa bezplatne, to nie omieszkam korzystac z tego luksusu.
                pozdrawiam, ciekawska :-)
                • starypierdola No, jak byscie przyjechaly we dwie .... 20.03.09, 18:22
                  ... i bez zadnych Peruanos, to .... inna sprawa :)))

                  Moze Was nawet zapisze do Zjednoczenia Polskiego zeby nikomu sie nie pomylilo
                  kim jestescie. Ale oni cos maja przewalone z obecnymi wladzami PL choc
                  korzeniami siegaja do Domeyko. Moglybyscie wiec podpasc.

                  Z drugiej strony beda Was ciagnac do polskiego kosciola (po mszy spotkania w
                  piwnicy) wiec odpust murowany i mozecie grzeszyc.

                  Nawet ich Ambasada PL na przyjecia juz wiecej nie zaprasza :(((

                  Zjednoczeniowiec SP
            • starypierdola Jeszcze jedno 20.03.09, 02:57
              " ...ok. 10 dni w Argentynie (Mendoza + BA)...."

              Zakladajac ze pojedizesz autobusem, wez nocny z Stgo do Mendozy
              (jakies 250 km) spedz tam dzien i kontynuuj wieczorem do BA (jakies
              100 km).

              Mendoza, choc nie brzydka, nie warta wiecej czasu, chyba ze jestes
              milosniczka wina Malbec :))

              BA to jest to; warte jakichs 6 dni (wliczajac okolice). Pozostale
              dwa dni spedz w .... Urugwaju.

              Zakupy lepsze i tansze w Chile. Argentyna strasznie podupadla w
              ostatnich latach. Strasznie droga i zaniedbana. Tyle ze mieso
              lepsze :)

              SP

              A jak bys byla bez tego Peruwianczyka, to ..... daj znac.

              • starypierdola Mendoza do BA to 1000 km, nie 100. n/t 20.03.09, 02:57
              • frillko Re: Jeszcze jedno 20.03.09, 16:08
                Z tym autobusem z SCL do Mendozy to myslalam, zeby jechac w dzien. Cos mi mowi,
                ze widoki na trasie przyprawia mnie o zawrot glowy, to tez chce sobie popatrzec.
                Jesli to niecale 300 km, to ile taki autobus moze jechac? 4-5 godzin?
                A w Mendozie chce zostac ze 3 dni, ze wzgledu na te Malbeki właśnie :-)
                Jest taka opcja (podobno), ze organizowane sa "przejazdy rowerowe", takie
                bike&wine od winnicy do winnicy...i tak w teorii to pomysl mi sie podoba bardzo.

                Urugwaj tez bralam pod uwage, ale jako przerywnik od zgielku BA na 1-dniowa
                wycieczke. Wydumalam, ze mozna sie przeplynac do Colonia del Sacramento…ale może
                na 1 dzien, to szkoda pradu?
                A co bys polecil na te 2 dni w Urugwaju?

                rzecz jasna dziekuje za wszystkie info :-)
                • tierralatina Re: Jeszcze jedno 20.03.09, 16:50
                  Autobus to Mendozy to 8-9 godzin. Bo po drodze wysoka przelecz na
                  ktora musi sie wspiac. I przejszcie graniczna na ktorym tez schodzi
                  godzina. Do tego zatrzyma sie przynajmniej raz w przydroznym barze...

                  Bike&wine odradzam, bo po drugiej wizycie w winnicy pedalowanie staje
                  sie koszmarem. Juz lepiej dac sie zapakowac w minibusa, ktory
                  odwiezie pozniej pod sam hotel/hostel. W Mendozie organizowane sa tez
                  bardzo fajne wycieczki konne po Andach. Od jednodniwych po
                  kilkudniowe. I nic nie szkodzi jesli nigdy wczesniej nie siedzialas
                  na koniu.

                  A Colonia zdecydowanie warta odwiedzin. Nawet jednodniowych. Zajrzyj
                  na strone kompani promowej www.buquebus.com/ - oni maja tam
                  chyba takie pakiety - rejs+zwiedzanie+powrot.
                • starypierdola ... i nastepne .... 20.03.09, 18:11
                  frillko napisała:

                  > ze widoki na trasie przyprawia mnie o zawrot glowy, to tez chce sobie popatrzec...

                  Albo zbierze Ci sie na wymioty? Tunel jest na wysokosci 3,200 m, od strony
                  Chilijskiej droga wspina sie ostro po niemozebnych zakretach, po Argentynskiej
                  stronie lagodnie ...
                  Jak bedziesz w autobusie to tak znowu wiele nie zobaczysz.

                  > Jesli to niecale 300 km, to ile taki autobus moze jechac? 4-5 godzin?

                  Tyle jedzie i drugie tyle stoi na granicy .... W koncu trzeba holote kontrolowac :)

                  > A w Mendozie chce zostac ze 3 dni, ze wzgledu na te Malbeki właśnie :-) Jest
                  taka opcja (podobno), ze organizowane sa "przejazdy rowerowe", takie bike&wine
                  od winnicy do winnicy...i tak w teorii to pomysl mi sie podoba bardzo

                  Jest duzo roznych opcji i atrakcji, ale wszystkie takie jakies
                  sztuczno-przyziemne. No i myslalem ze winnice zwiedzisz e Chile. Bo to i
                  Carmenere, i Cabernet Savignon, i inne ...

                  W sumie argentyna produkuje wiecej wina niz Chile, wiekszosc w PROWINCJI
                  Mendoza, ale Chile wiecej eksportuje. Widac Argentynczycy wiecej pija (upss...
                  to moze byc problem!) a moze tylko dla tego ze jest ich ze trzy razy wiecej?

                  > Urugwaj tez bralam pod uwage, ale jako przerywnik od zgielku BA na 1-dniowa
                  wycieczke. Wydumalam, ze mozna sie przeplynac do Colonia del Sacramento…ale może
                  na 1 dzien, to szkoda pradu?

                  Tez racja

                  > A co bys polecil na te 2 dni w Urugwaju?

                  Punta del Este, tez dobre jedzenie i wina, pulchne kobiety ....

                  Powodzenia
                  SP
                • frillko Re:Santiago i inne 23.03.09, 14:17
                  serdecznie dziekuje Wam za wszystkie rady i sugestie!!!
                  z pewnoscia zawitam tu jeszcze z pytaniami do ekspertow :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka