Dodaj do ulubionych

Leczenie w IR

21.01.07, 23:55
Witam wszystkich!
Dawno się nie odzywałem(ostatnio w maju'2005). Choroba powoli ale nieubłaganie
daje mi w kość(udane skojarzenie). Z rękami u mnie coraz gorzej, co kilka dni
następują silne ataki - zablokowane stawy, opuchlizna i ciągły ból w
nadgarstkach(zrobiły się jakieś takie kanciaste). Zwłaszcza prawa ręka daje mi
do wiwatu. To samo z prawą stopą(tylko ostatnio jakoś bez opuchlizny)i średnio
raz w miesiącu kolano. Do innych objawów już się przyzwyczaiłem i tylko
czasami zapominam że podstawową sprawność fizyczną mogę tylko wspominać,
najczęściej mi się przypomina rano gdy jadę autobusem do pracy - trzeba się
trzymać uchwytów - jak??? Latam wtedy po autobusie jak nie przymierzając
główka kapusty, która wypadła z torby podczas powrotu z rynku. No, ale idzie
chyba ku lepszemu. Cztery dni temu trafiłem wreszcie na "turnus" do kliniki
IR(po złożeniu skierowania czekałem 2,5 miesiąca). Prawie przenicowali mnie na
lewą stronę badając. A gdy spytałem o "wrażenia", prowadząca mnie Pani doktor
stwierdziła, że jeszcze nie jest tak źle i że trzeba coś zrobić bym nie
wyglądał tak jak inni na mojej sali - fakt.
Serce zabiło mi wolniej, ciśnienie skoczyło powyżej 140 i nabrałem optymizmu
gdy usłyszałem, że nadaję się do terapii Rituksanem. I tylko mam jedno
zmartwienie - "zalecają"(delikatnie mówiąc) zrezygnowanie z przyjemności
używania tytoniu. Chyba trzeba będzie, chociaż szkoda - to jest takie
przyjemne. Na weekend wyszedłem na przepustkę, więc doszedłem do wniosku, że
wypada odezwać się na forum. Jutro rano wracam, a więc dam znać o efektach jak
wrócę do domu. Pozdrawiam i pamiętajcie, nikt nie powiedział, że następny
dzień nie może być lepszy od poprzedniego.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka