dupsztalka
15.06.10, 10:52
Wybieram się w lipcu nad morze i koleżanka zaproponowała, abyśmy nie
rezerwowali pokoi, tylko pojechały w zależności od pogody i zdały się na
ludzi, którzy proponują wolne pokoje na dworcu PKP. Nigdy o tym nie słyszałam,
ale i bez tego mam mieszane uczucia.
Kim są ci ludzie? Czy oni na prawde szukają wczasowiczów, czy może chca ich
wykiwać, okraść, oszukać? Czytałam tu wątek, że niektórzy obiecują damek z
ogródkiem, a potem jest blokowisko i pokój na 4 piętrze w bloku. Czy jeśli
zgodzę się na ofertę jakiegoś kolesia, pójdę z nim do kwatery, a mi się nie
spodoba to czy mogę zrezygnować?
W ogóle na jakiej to działa zasadzie. Warto ufać tym ludziom? Proszę mi pomóc.