Dodaj do ulubionych

skarb w Rewalu.......

18.08.03, 09:26
a dokładnie kwatera w Rewalu 30 m od morza za 70 zł od rodziny ( 2+2 ) z
czystą kuchnią i sanitariatami, czystą biała pościelą, itp. Miła gospodyni
starsza pani, parking na podwórku, wszędzie blisko, jedzenie też niedrogie,
za placek po węgiersku w knajpce "U Zdzicha" zapłaciłem 9 zł, ale po takim
placku byłem naprawdę najedzony, do tego piwko i super... nie narzekałem na
polskie morze. W tym roku pogoda jak widac.
W sumie za dwa tygodnie z dzieciakami wyniosło mnie to ok. 3000 zł. To
pokażcie
gdzie za granicę mogę za tyle na dwa tygodnie z dojazdem- chyba Ukraina, lecz
tam dojazd liczony w jedną stronę, bo z powrotem pieszo....

ZAdowolony

Obserwuj wątek
    • agent.85 Re: skarb w Rewalu....... 18.08.03, 14:37
      ja tez bylem w rewalu, w osrodku wczasowym Adria. to byly kolonie, zaplacilem
      1300 za 3 tygodnie, to chyba nie duzo!
    • aniak31 Re: skarb w Rewalu....... 18.08.03, 22:49
      Też byłam w Rewalu, płaciliśmy 90zł za dobę (2+1)więc drożej a do plaży
      mieliśmy 250m. Mieszkaliśmy w nowym pensjonacie "Joanna"-położonym po
      przeciwnej stronie drogi - obok domu przejeżdżała kolejka
      wąskotorowa "ciuchcia". Warunki w pensjonacie wspaniałe ale jeśli chodzi o
      Rewal to nie zrobił na mnie oszałamiającego wrażenia ( o czym pisałam w innym
      wątku). . Według mnie nie jest to miejscowość uporządkowana (szgogólnie centrum
      i okolice zejścia na plażę przy kutrach). Czegoś mi tam brakowało - nie czułam
      do końca klimatu nadmorskiego kurortu.
      Czepiam się czy mam rację?
      To pytanie nurtuje mnie już od ponad tygodnia;))
      • quest111 Re: skarb w Rewalu....... 19.08.03, 07:59
        no niby masz rację- trochę to rozlazłe. Ale mnie to już nie interesuje, co roku
        jeżdżę w inne miejsce i do Rewala już nie zawitam, bo w końcu przeszedłem go w
        każdą stronę i nie ma nic czego bym tam nie widział. W ogóle morze przestaje
        mnie i moje dzieciaki rajcowac. Ileż można chodzić na plazę i się smażyć, z
        kąpaniem też różnie, no i te tłumy które ciągle idą, idą idą....- ale
        najwazniejsze to kasa !!! Sposób i tempo w jaki wypływa jest niesamowity !!!!
        Wolę chyba spokojne jeziora, ciszę i inne nie wymienione rzeczy, których nie ma
        nad morzem, może klimat jezior nastraja bardziej uspokajająco...

        zadowolony
        • Gość: aniak31 Re: skarb w Rewalu....... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.03, 21:48
          quest111 napisał:

          > no niby masz rację- trochę to rozlazłe. Ale mnie to już nie interesuje, co
          roku
          >
          > jeżdżę w inne miejsce i do Rewala już nie zawitam, bo w końcu przeszedłem go
          w
          > każdą stronę i nie ma nic czego bym tam nie widział. W ogóle morze przestaje
          > mnie i moje dzieciaki rajcowac. Ileż można chodzić na plazę i się smażyć, z
          > kąpaniem też różnie, no i te tłumy które ciągle idą, idą idą....- ale
          > najwazniejsze to kasa !!! Sposób i tempo w jaki wypływa jest niesamowity !!!!
          > Wolę chyba spokojne jeziora, ciszę i inne nie wymienione rzeczy, których nie
          ma
          >
          > nad morzem, może klimat jezior nastraja bardziej uspokajająco...
          >
          > zadowolony

          Ja też udaję się co roku w inne miejsce a nad morze wracam cyklicznie raz około
          na 5 - 6 lat. Poprzednio nad morzem byłam we Władysławowie ale wtedy byłam we
          wrześniu więc oczarowała mnie ta miejscowość. mieszakałam w pensjonacie tuż
          obok ośrodka sportowców w Cetniewie. Kwacha nie widziałam;))
          Od tego czasu zaliczyliśmy Szczyrk(latem kicha polecam zimą), Zakopane(!!!) i
          Krynicę (Górską chociaż nie wiem czy ona oficajalnie ma taki przydomek) w tym
          roku Rewal. A już zaplanowaliśmy na przyszły rok Karpacz albo Szklaską Porębę.
          Może ktoś był w tych okolicach i mógłby mi polecić coś fajnego.

          Ale znam rodzinę która co roku jeżdzi (4 rok z kolei) nad morze do Rowów co dla
          mnie jest dzikim nonsensem. I uważają jak podobno 60% naszego społeczeństwa że
          jeśli urlop to tylko nad morzem.
    • Gość: a Re: skarb w Rewalu....... IP: *.pozyton.com.pl / 192.168.0.* 19.08.03, 11:52
      ludzie zlitujcie się, wychwalacie, polecacie a namiary gdzie???
      proszę...
      • quest111 Re: skarb w Rewalu....... 19.08.03, 14:58
        Gość portalu: a napisał(a):

        > ludzie zlitujcie się, wychwalacie, polecacie a namiary gdzie???
        > proszę...


        Prosze bardzo !!!!

        Rewal, A. Aleksiuk
        Warszawska 14
        tel. /+ 91/ 38 62 538
      • Gość: aniak Re: skarb w Rewalu....... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.03, 21:31
        Gość portalu: a napisał(a):

        > ludzie zlitujcie się, wychwalacie, polecacie a namiary gdzie???
        > proszę...

        No to masz jeszcze:

        www.joanna.baltyk.com
        • Gość: aniak Re: skarb w Rewalu....... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.03, 21:34
          Gość portalu: aniak napisał(a):

          > Gość portalu: a napisał(a):
          >
          > > ludzie zlitujcie się, wychwalacie, polecacie a namiary gdzie???
          > > proszę...
          >
          > No to masz jeszcze:
          >
          > www.joanna.baltyk.com

          Zapomniałam dodać że wolne pokoje miały być po 20 czyli od jutra.(dane
          nieaktualne bo z początku sierpnia)
    • remo29 Re: skarb w Rewalu....... 21.08.03, 11:14
      BYłem w Rewalu na wycieczce. Najbardziej podobała mi się knajpa przy (w?)
      hotelu "Hotelik": pusto w środku; na tarasie ja, żona i dwoje dzieci, a przy
      sąsiednim stoliku trójka Niemców (małżeństwo z dzieckiem). I nikt więcej. W
      środku dwie kelnerki i pani szefowa. Niemcy bębnią palcami po stole i
      czekają... My bębnimy palcami po stole i czekamy... Po 10 minutach podeszła do
      Niemców kelnerka, podała menu, ale nas nie zauważyła bidulka. Minęło następne
      10 min. kelnerka w języku środkowoeuropejskim (Bóg wie cóż to za wynalazek)
      dogadała się z Niemcami w sprawie zamówienia. Gestykulacja tak ją widać
      wyczerpała fizycznie, że do naszego stolika nawet nie próbowała dojść. Zapewne
      w obawie o swoje zdrowie. Po następnych 10 minutach, kiedy już kończyły mi sie
      papierosy spalane w oczekiwaniu, poszedłem do środka, bo wpadło mi do głowy, że
      to może lokal z samoobsługą, a ja chamidło skończone, rozparłem się na
      krzesełku i czekam na Bóg wie co. Wszedłem zatem i prócz plotkujących
      wspomnianych na poczatku pań informacji żadnej nie znalazłem.
      I nagle jedna z pań pyta: słucham pana? Aż się wystraszyłem - tak mnie
      zaskoczyła! Odpowiadam więc: szukam, wie pani, takiej tabliczki, na której
      napisano "nur fur Deutsche", bo siedzimy z żoną od pół godziny i zastanawiamy
      się czy polskich turystów też obsługujecie.
      Poskutkowało. Po kolejnych 10 minutach piłem kawkę i paliłem ostatniego
      papieroska rozkoszując sie tą chwilą. Tak, w porównaniu z czasem oczekiwania
      kawa z papierosem była ledwie mgnieniem. Wszystko co dobre szybko się kończy...

      Druga rzecz, która mi się podobała, to knajpa z napisem "obiady domowe".
      Zakupiłem. Dostałem. Zdębiałem. Pierogi ruskie wielkości pierożków w wigilijnym
      barszczu z uszkami w ilości sztuk 7 (słownie: siedem), na plastikowym talerzyku
      z równie plastikowym widelcem i nożem. Na moje pytanie "czy pani jada w domu
      takie obiady?" kelnerka, ani kucharka odpowiedzieć nie potrafiły. Z głodu
      pewnie, z głodu...

      Fajnie jest nad morzem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka