hej dziiewczyny!!!!wlasnie weszlam na to forum i chcialabym pogadac z dziewczynami,ktore przezyly podobna historie do mojej....
poronilam 29 grudnia 2010 r. w 9 tyg ciazy...odkad tylko wyszlam ze szpitala wiedzialam ze chce zrobic wszystko aby znowu byc w ciazy....zeby miec moje ukochane malenstwo....
3 tyg po zabiegu(mialam zabieg lyzeczkowania) bylam u mojego lekarza i uslyszalam ze wszystko jest ok i za jakies 3 miesiace moge sie z mezem starac o potomka

)). jestem juz po pierwszej miesiaczce i..... wlasnie z mezem zaczelismy starania-czuje sie na silach psychicznie i fizycznie do tej ciazy!mam nadzieje ze juz niedlugo zobacze te dwie upragnione kreseczki na tescie i oby tym razem wszystko sie dobrze skonczylo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!