Dodaj do ulubionych

co napisala monika antepowicz

05.05.04, 20:05
przeczytajcie szkoda slow....
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=12398618
Obserwuj wątek
    • gagat100 Re: co napisala monika antepowicz 05.05.04, 20:11
      Badania
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=12403752&a=12430834
    • lidek0 Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 08:54
      Krwe mnie zalewa jak czytam takie teksty, juz jej odpisałam. Kiem ona jest,
      wiesz, może lekarzem? Oby nie
      • maretina Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 08:58
        lidek0 napisała:

        > Krwe mnie zalewa jak czytam takie teksty, juz jej odpisałam. Kiem ona jest,
        > wiesz, może lekarzem? Oby nie

        ona jest ginekologiemsmile
        • lidek0 Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 11:10
          Można było sie tego domyśleć. ja wiem, że może bardzo emocjonalnie podchodze do
          tego tematu, ale wolałabym, żeby inne kobiety nie placiły tak wysokiej ceny za
          brak badań jak ja, ból pozostaje chyba na zawsze a jest tym wiekszy jak się
          wie, że można było coś zrobić a taki konował jeden palcem nie kiwnął.
          • anuteczek Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 12:59
            nóż w kieszeni, krew zalewa, a jeszcze nazywają nas histeryczkami.
            Tą toksoplazmozą to mnie rozwaliła, konowałka jedna
            ściskam, panią doktor radzę omijać z daleka
            andzia
            • lidek0 Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 13:45
              Auż myślałam, że za ostro jej odpowiedziałam, ale jak widzę nie, należało się
              babie.
              • anuteczek Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 14:31
                Liduś, wcale nie za ostro, należało się jej, ja pozwoliłam sobie dorzucić
                jeszcze swoje 5 groszy wink
                Ona olewa takie problemy, bo głównie interesuje się antykoncepcją, zersztą,
                poczytaj co kiedyś odpowiedziała Maretinie...
                ściskam,
                andzia
                • lidek0 Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 15:28
                  Ja pisałam pod wpływem emocji, nawet się nie zorientowałam kim ona jest i tak
                  na Ty do niej walnęłam, a tam kobitki Pani doktór i wogóle. Ale jak znam życie
                  nie skomentuje naszych wypowiedzi.
                  • anuteczek Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 15:35
                    ja do niej ironicznie napisałam, ciekawe, czy odczyta ironię?
    • nulka100 Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 12:55
      Witam....
      Może nie na temat, ale opowiaem na jakich ja trafiłam lekarz w swoim zyciu....
      1. Pan z doktoratem (pracownik AM we Wrocku), jakieś 7 lat temu, jeszcze
      podczas studiów. Miałam zapalenie przydatków, a Pan dr po badaniu usg uparcie
      twierdził, że jestem w ciąży, w dodatku nieprawidłowo się rozwijającej. Nie
      dało się przetłumaczyć, że nie jestem wiatropylnawink
      2. Kojeny lekarz, jakieś 3 lata temu, kiedy podjęliśmy decyzję o dzidziusiu.
      Poszłam i powiedziałam, że chcę zajść w ciążę. Sądziłam, że lekarz mi powie jak
      mam się odzywiać, jakie badania zrobić.....A dostałam receptę na zastrzyk
      PREGNYLU!!!!!
      Nie skorzystaliśmy z oferty, ale przeżyłam szok, że chyba w tych czasach to
      się "naturalnie" w ciążę juz nie zachodzi..
      3. Pół roku później przeżyłam poronienie. Plamiłam od początku i tylko raz
      miałam usg. Po dwutygodniowych plamieniach lekarz stwierdził (poprzez zwykłe
      badanie), że konieczne jest łyzeczkowanie. Pojechałam do innego sprawdzić
      diagnoze (usg). Niestety była słuszna. Miesiąc po zabiegu zgłosłam się do
      szpitala po wynik histpopatologiczny. Konsternacja. Pielęgniarka nie mogła go
      znależć. Sprawdziła w zeszycie i okazało się, iż nigdy nie wysłano tkanki do
      badań!!!!! Nadmieniam, że pod wypisem ze szpitala podpisał się (w dniu zabiegu)
      ten sam lekarz, który ów zabieg wykonywał i było wyraźnie napisane zgłosić się
      po wynik za dwa tygodnie!!!!! Uznano, że sekretarka się POMYLIŁA!!!
      4. Badania zrobiłam sobie sama. Wypisałam na kartce to co znalazłam na forum o
      poronieniach i poszłam do lekarza. Pani nie wydawała się zdziwiona (heheheh).
      Jednak podczas pobierania krwi okazało się, że w tej przychodni nigdy nie
      pobierano krwi na obecność listeriozy - zaznaczam, że to renomowana przychodnia
      we Wrocławiu, w ktorej leczy się kilka tysięcy kobiet. Trochę mi bylo głupio,
      ze sobie te badania wymyśliłam, tzn. wyczytalam, że listerioza moze być
      przyczyną poronień.....przy okazji wyszlo, że nie miałam różyczki.
      4.......no i w końcu mój obecny lekarz. kiedy powiedziałam że chcę mieć
      dzidziusia wypisał mi na kartce wszystki niezbędne, wg Niego, badania, które
      należy sukcesywnie robic. Facet miał "rękę" bo po 2,5 tygodnia od tej wizyty
      okazało się że się udało. Od razu badaniena obecność toxoplazmozy, cytomegalii
      i przeciwciała antykardilipinowe, krew, mocz to standard...Moja ciąża jest
      bardzo trudna, byłam dwukrotnie w szpitalu, mam krwiaka i nieprawidlowe
      łożysko..ale problem prawdziwy mam w głowie...czy aby ten człowiek jest w końcu
      tym właściwym? czy nie zbagatelizuje jakiś problemów? Na razie wydaje sie byc
      ok. Zalecił wykonanie usg genetycznego, celem uspokojenia nadszarpniętych
      nerwów...no i moze w końcu komuś zaufam.....

      Nadmieniam, iż wszystkie wizyty dotychczasowe były prywatnymi (z wyjątkiem
      pobytu w szpitalu). Gdzie są Ci ludzie którym mozna zaufać????????????
      • malomi Re: co napisala monika antepowicz 06.05.04, 13:51
        Myślę, że powinnaś swoją historię przesłać anio3. Dziewczyny piszą artykuł o
        poronieniach, a dokładnie o tym jak nas, pacjentki się traktuje.
        • kattrin1 Re: co napisala monika antepowicz 07.05.04, 15:30
          Hello,
          nie zamierzam bronić, ale powiem Wam szczerze, że właśnie ona uratowała mnie z
          raka szyjki macicy, gdyby nie ona byłoby po mnie sad((.

          Pozdrawiam,
          Kasia
          • lidek0 Re: co napisala monika antepowicz 08.05.04, 21:09
            Ale nikt chyba nie krytykuje je jako lekarza generalnie /chociaz dziwi, że to
            właśnie lekarz tak mówi/ ale jako lekarza od poronień, może jest jakaś
            dziedzina w ginekologi, gdzie się sprawdza, ale o poronieniach nie ma zielonego
            pojęcia i brak odpowiedzi na nasze posty jest tego najlepszym dowodem, nie ma
            argumentów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka