Mam 38 lat, staramy sie o drugie dziecko. Pod koniec ubiegłego roku zaszłam w ciąże, ale w lutym ciąża obumarła. Od czerwca staramy się ponownie. Ponieważ rezultatów brak, udałam się do kliniki leczenia niepłodności, gdzie zbadano mi prolaktynę oraz zrobiono monitoring cyklu - wszytsko było w porządku. W odpowienim momencie podano mi też zastrzyk Ovitrelle. No i zaczęło się. W ciąże nie zaszłam, mimo intensywnych prób. Ale następny okres przyszedł w 21 dniu cyklu (wczęsnie, choć mam krótkie cykle 25 dni), był krótki i słaby. Po tym okresie wciąż miałam bóle brzucha jak na okres i bardzo wrażliwe piersi. Poszłam do lekarza (niestety tego z kliniki nie ma do końca miesiąca), lekarz w badaniu stwierdził, że macica jest rozpulchniona, coś się dzieje, ale on nie wie co. Zbadałam bHCG, wynik wykluczający ciąże. A teraz, po tygodniu od tej wizyty, mam 12 dzień cyklu i znów krwawię. Ja pierdzielę. Znów byłam u lekarza, który kazał mi tylko zrobić progesteron i stwierdził, ze to chyba Ovitrelle tak mi rozregulowało to wszytsko. Czy którejś z Was też się rozregulował cykl po Ovitrelle? Progesteron ma być jutro, i jutro pójdę na USG. Tak się martwię, chyba nie dane mi będzie zajść ponownie w ciążę...

(