calineczka7676
21.11.12, 19:03
Witam serdecznie.
Straramy sie z mezem o drugie dziecko. Corcia ma 4 latka i wtedy udalo nam sie od razu.
Niestety z poczeciem drugiefgo dzieckia jest problem. Rok temu po kilkumiesiecznych staraniach mialam w 7 tygodniu poronienie. Obecnie staramy sie od marca i jak na razie bez efektu.
W zeszlym miesiacu kupilam testy owulacyjne i troche mnie dziwi ich funkjonowanie:
zrobilam test w niedziele o 12: jedna kreska, w poniedzialek o 12: dwie kreski, ale kontrolna ciemniejsza i w koncu we wtorek o 12 druga krecha o wiele ciemniejsza od kontrolnej. Wieczorem bylo przytulanko , a w srode rano mialam wizyte u ginekologa (cytologia).Przy okazji zrobil mi US jajnikow i widzial, ze miala miejsce owulacja z prawego jajnika.
Niestety dzisiaj dostalam okres

ale gin przypuszczal, ze przytulanko bylo za pozno, bo jajo juz zostalo uwolnione.
Mnie to troche dziwi, poniewaz na broszurce testow jest napisane, ze owulacja ma nastapic 24 od piku LH, a skoro ten pik byl w wtorek rano -pozytywny test - to owulacja powinna byc w srode, a gin w srode rano powiedzial, ze juz po owulacji.
Czy moze tak byc, ze ten pik byl tak naprawde w poniedzialek wieczorem i do owulacji doszlo w poniedzialek wieczorem i we wtorek bylo juz za pozno...
sama juz nie wiem ...