Dodaj do ulubionych

Cześć Dziewczynki...

07.03.05, 10:38
nadal źle się czuję...
Nieee, nic mi nie dolega sad we czwartek @ - i wiem, że przyjdzie sad
No źle mi z tym, jakoś chyba optymizm wraz z nadzieją na kolejny cykl nadejdzie w niedzielę...a do tego jest jeszcze tyle czasu
Buziaczki, Jagoda
Obserwuj wątek
    • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 07.03.05, 10:39
      oj miało być do wątku Cytrusowej o dziwnym samopoczuciu...
      widać naprawdę mi źle jeśli nie patrze co robię sad
    • kingakw Re: Cześć Dziewczynki... 07.03.05, 11:13
      Postaraj sie zająć myśli czymś innym. W sumie to tylko kilka dni. Wiem, że
      każda kolejna @ jest dołująca, ale w końcu kiedys nie przyjdzie smile))
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 07.03.05, 11:34
      Cześć
      natychmiast przestań się dołować!!!Zawsze trzeba mieć pozytywne myśli.Skąd
      wiesz że @ przyjdzie?a może spłata Ci figla i nie przyjdzie.
      A teraz....uśmiech na buzi i zero czarnych myśli,trzymaj się,pa
      • romkaforever Ile można 07.03.05, 12:13
        na ile sił starczy żeby tę głowe podnosić? Ja mam takiego doła że lepiej nie
        mówić. Piach w oczy bez przerwy. Jak juz było dobrze po poronieniu i lekarz
        pozwolił sie starać to mi sie teraz @ wstrzymała (na pewno nie ciąża -
        sprawdzałam nie raz). Jutro - w dzień kobiet ide do gina ( i to obcego bo mój
        ma urlop). Echhhh... WIOSENKO!!!!!!
        • cytrusowa czas się wtrącić:-) 07.03.05, 14:14
          no tak, mój wątek umarł śmiercią naturalną, wiec teraz przerzucamy się na Twój.
          Widzę, że cieniutko z nastrojem, cio?
          Weekend nie pomógłsad Szkoda.

          Ja się czuję nijako, @ sie pewnie zbliża, tylko ciekawe kiedy. Bo to dla mnie
          zawsze jest zaskoczenie. W przybliżeniu powinna nadejść w piątek, sobotę lub
          niedzielę.

          Coś mnie jajnik pobolewa, a właśviwie tak bliżej pępka. Wszystko inne się
          uspokoiło. No, i dalej mam swędziawkę, a Ty jedna_chwilko pewnie nadal bólsad
          • cytrusowa Re: czas się wtrącić:-) 07.03.05, 16:57
            taaa, no nic. widze, ze i ten wątek umarł śmiercia naturalnąsad
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 07.03.05, 17:32
      Kochana nic nie umarło,to tylko chwilowy zastój.
      A u mnie lada dzień dni płodne i co?...i nic! przez ten paskudny antybiotyk
      muszę odpuścić sobie ten cykl - jestem wściekła!!!!
      • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 07.03.05, 17:53
        to masz biedaczko nieciekawiesad
        Wspolczuje Ci szczerze.
        Ale nic to! nastepny bedzie lepszy i moze zaowocuje?
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 07.03.05, 18:00
      no cóż cierpliwośc nie jest moją mocną stroną, a tymczasem kupiłam sobie winko
      i będę sobie popijać.Choć szczerze mówiąc wolę piwko..hihi
      • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 07.03.05, 18:19
        ojej, ale mi narobilas smaka na piwko z sokiem
        zaraz jak wroci moj malzonek, pogonie go do sklepu
        w ramach moich zachcianek przedokresowych.
        Choc takowych wyjatkowo nie mam, no - dzis mnie wzielo na jedzienie. Szczytem
        mozliwosci byl chcle z nutella, i wcale nie bylo dla mnie slodkie!
        • jedna_chwilka Nieeee, no zarobiona byłam dziś calusieńki dzień.. 07.03.05, 18:47
          znaczy od tej chwili kiedy oststnia pocieszycielka dodawała mi otuchy. Dzięki Dziewczyny.
          Więc tak:
          1. @ będzie, bo wiem - ciugnie mnię tam cuś od pępka w dół ale od środka, ale wiem to i i tak byłam na to gotowa, tylko jakoś tak mi się smutno zrobiło z tego powodu
          2. BARDZO WAM DZIĘKUJĘ za wszystko, bo pomyślałam sobie, przez przypadek zakładając nowy wątek, że i tak nikt nie napisze. A tu taaak niespodziana!!!
          3. Cytrusowa - sorki,no weź się nie obrażaj, słowo daję, że zalogowywałam się na Twój wątek aby go dziś kontynuować ale cuś nacisłam nie tak i się samo mi tak zrobiło sad taka trochę nie techniczna widać jestem hihi
          4. W każdem bądź razie jutro postaram się być u Was częściej
          A na dziś buziaki,
          Jagoda
    • kruszyna75 Re: Cześć Dziewczynki... 07.03.05, 20:55
      hmmm, ja testuje dopiero za tydzień, zastanawiam się tylko jak nie zwariować i
      nie doszukiwać się objawów. Da się??? Oj, mam ochotę zasnąć i obudzić się w
      poniedziałek rano smile
      • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 07.03.05, 20:59
        a ja za miesiąć....
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 08.03.05, 08:40
      Cześć - co to śpicie jeszcze czy co? A ja mam dzisiaj lenia na maksa,nic mi się
      nie chce.Gdzieś słyszaam taki cytat ;żeby mi się chciało tak jak mi się nie
      chce;
      Ech,zabieram się do roboty,pa
      • jedna_chwilka Jestem Ninka 08.03.05, 08:54
        Muszę tylko prasówkę zrobić...
        cholercia niedobrze mi jest - pewnie z nerw, że niedługo czwartek i @
      • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 08.03.05, 08:57
        ta cytata, to moje motto smile)))
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 08.03.05, 10:53
      I znowu mam problem. Mierzę temp. od 3 miesięcy i widzę że moja druga faza ma
      tylko 10 dni,a to podobno za malo? To będzie też mój trzeci miesiąc z
      duphastonem.
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 08.03.05, 12:31
      O tą drugą fazę to spytam się jeszcze na NPR.A cytrusowa gdzie nam zginęła?
      Pewnie szlifuje język na kursie niemieckiego?
      • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 08.03.05, 12:39
        No no, spytaj Ninka, to będziemy coś wiedzieć. ja poprzedni cykl miałam bezowulacyjny, o ten drżałam, znaczy żeby jajko było ale Pan się rozchorował i tak sad
        No i stąd wiem, że w czwartek @
        p.s. a potem z Cytrusową nie pogadasz bo po germańsku nam tu bedzie pisała
      • jedna_chwilka Do Romki!!! 08.03.05, 12:41
        Bez mazania się tu!
        Bo dla nas Wszystkich wątek skończy się szczęśliwie - ZOBACZYCIE!!!
        Buźka
        • romkaforever Re: Do Romki!!! 08.03.05, 14:22
          Dzięki Niunia! Wiesz chyba @ właśnie przyszla, bo mialam dość duży skrzep przy
          siusianiu, byloby super bo strasznie sie martwie. Zarejestrowalam sie do gina
          na 20:45! jak sie rozkreci to nie pójde bo nie ma po co. Może w końcu coś
          optymistycznego
          • cytrusowa witam Siostry! 08.03.05, 15:11
            Przede wszystkim Siostry kochane: gożdzika i pary rajstop w dniu Naszego
            Święta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            I może kostkę mydła i ręcznik......
            Ale się rozmarzyłam.....
            Skoro ma byc po germansku, to sie pochwale: Ich habe morgen viele gelernt.
            O!
            A teraz moje samopczucie: właściwie to ja nie wiem - okolo 11 powinnam dostac
            chyba @, ale nie wiem czy ja sie czuje na @.
            Piersi mnie swędza dalej jak cholera, wciaż mi sie sikać chce.
            No wczoraj mialam atak na żarełko i piwko z sokiem, hihihi. A dzis mnie troche
            momentami pobolewało, zakłuło w podbrzuszu, w okolicy pępka. W sumie takich
            atrakcji nie miałam, jak już bolało, to jajniki, po bokach.
            O!
            A dla ciekawosci - dzis w rogerii kupowalam parę rzeczy i przy okazji patrzyłam
            na ceny testów ciażowych - wiecie jakie tu sa drogie? Ja się nie dziwię, że tu
            dzieci mało i przyrost jest ujemny, hihi.
            No wiec najtańszy kosztuje 7 euro, ale przeciętnie to 12 euro. Nieżle, co???
            • sabi35 Re: witam Siostry! 08.03.05, 16:15
              Poszukaj trochę lepiej to znajdziesz bardzo dobre za 3,29 euro wink
              • cytrusowa witam Siostry! 08.03.05, 16:18
                a to dzieki. Jak bede w potrzebie to poszukam, na razie tylko przypadkowo
                znalazlam szukając czegos innegosmile
          • nina110 Re: Do Romki!!! 08.03.05, 15:18
            No widzisz,a tak się martwiłaś. Za parenaście dni weż mężulka w obroty i do
            dzieła!Powodzenia,pa
            • jedna_chwilka Nie pohamuję się i wyślę Wam 08.03.05, 15:50
              z okazji naszego święta cuś
              I niech na Waszych buźkach uśmiech trzyma się jak przyklejony
              p.s. wysyłam na Wasze maile gazetowe - piszcie po odsłuchaniu
              p.s. do Cytrusowej: Eine Kleine Nacht Music
              • cytrusowa Re: Nie pohamuję się i wyślę Wam 08.03.05, 16:11
                no i dobrze, ze sie nie pohamowalas i wyslalas.
                Słodkie!
                Dzięki!
                • jedna_chwilka Re: Nie pohamuję się i wyślę Wam 08.03.05, 16:18
                  śmieszne nie???
                  • kruszyna75 Re: Nie pohamuję się i wyślę Wam 08.03.05, 16:24
                    jedna_chwilko, oj cudne, cudne, uwielbiam takie klimaty smile)))
                    • jedna_chwilka ooo? 08.03.05, 16:30
                      nawet nie zauważyłam, że sabi do nas zawitała smile
                      fajnie smile))))
                      Cytrusowa - jesteście tam we dwie...daleko dzieś...
                      Znaczy takich giteskich babek jest pewnie jeszcze więcej ale 2 na jednym wątku hihi
                      Wiecie, a mnie jak ciągnęło od pępka w dół tak ciągnie nadal, no i ten biust...ale może sobie zmyślam - "bo z dziewczynami nigdy nie wie oj nie wie się....!"
                      • cytrusowa Re: ooo? 08.03.05, 16:47
                        eee, no my tylko dwie na obczyznie, a w kraju takie świetne laski. No i na tym
                        wątkusmile
                        A wiesz, ze ja sobie też wyobrażam, że mnie coś tam w podbrzuszu kłuje???Hihihih
                      • kruszyna75 Re: ooo? 08.03.05, 19:29
                        no właśnie tez mnie tak jakby ćmiło w podbrzuszu, ale w poniedziałek przestało,
                        za to wydaje mi się, że mój biust się powiększył, ale może tylko mi się wydaje,
                        sama już nie wiem, ale obiecałam sobie, że przed poniedziałkiem nie zatestuje,
                        kurcze, chyba schowam testy gdzieś za szafę smile
                        • cytrusowa Re: ooo? 08.03.05, 20:40
                          kruszyna, no pewnie że schowaj tesety pod szafe!!!
                          Rób test tylko o terminie @. Nie daj sie zwariować!
                          Pozdrawiam cieplutko
                          • kruszyna75 Re: ooo? 09.03.05, 09:00
                            oj Cytrusowa, żebym to ja miała więcej szaf (mam jedną) to może wrzuciłabym i
                            zapomniała pod którą smile)) W sumie mieszkamy już ponad rok w naszym mieszkanku
                            ale jeszcze trochę w pionierskich warunkach. Wiem, że nie powinnam wariować, to
                            jeszcze tylko kilka dni i narazie trzymam się dzielnie. Obiecuję, że wytrzymam
                            do poniedziałku.
    • cytrusowa do sabi35 08.03.05, 16:51
      pozwolilam sobie wyslać maila do Ciebie na gazetowy
      • jedna_chwilka a mój niemiecki 08.03.05, 17:35
        czyż nie jest zaskakująco dobry smile)
        a tak na poważnie - uczyłam się go w szkołach aż żal, że teraz nie korzystam...
        • cytrusowa Re: a mój niemiecki 08.03.05, 17:36
          no pewnie - przynajmniej ćwiczyłybyśmy se go razemsmile
          • jedna_chwilka Re: a podobno niczego w życiu 08.03.05, 17:55
            nie trzeba żałować
            jeszcze se poćwiczymy
            teraz będę ćwiczyć sprint, bo nie zdążę do domu a mam umówionych klientów na oglądanie mieszkania
            całus Kochana/ pardą Kochane
            • pszczolaasia1 do niny 08.03.05, 21:02
              napisałam Ci w wątku , który Ci wyszedł oddzielnie zapytanie, czy masz jakiś
              sposób na palenie???????? proosze bo ja już walcze długo. chodziłam na ten
              cholerny biorezonans, ale .... raz rzuciłam na rok, potem na 3 m-ce, potem na 2
              m-ce, teraz chce jeszcze raz iść w przyszły piątek, bo tak myśle, że może te
              cholery spowodowały moje poronienie, już sama nie wiem, ale nieważne. chodzi o
              to czy tak sama z siebie czy jakoś się wspomagasz? pozdrawiam, asia.
              • jedna_chwilka Asia, Ninka - o papierochach 08.03.05, 22:15
                a właściwie ich rzucaniu, napisałam właśnie w tym nowym wątku.
                Pomogę chętnie. Całuski.
                p.s. powiem Wam tylko, że cudownie jest nie palić a od palących kolegów w pracy
                wiem, że biorezonans ma małą skuteczność sad niestety
                aaaa i jeszcze wiem, że fajki są bardziej szkodliwe dla plemniczków, to znaczy
                jeśli gościu jara, to ma to na niego większy wpływ aniżeli jaranie gościówy na
                nią samą smile
                • cytrusowa Re: Asia, Ninka - o papierochach 08.03.05, 22:42
                  Chwała Bogu, że nie palę!!!
                  Ale przez 25 lat byłam biernym palaczemsad wiec to jeszcze gorsze.
                  Z doświadczenia u mnie w rodzinie powiem Wam w tajemnicy, że na moją mamę
                  skutecznie podziałała akupunktura. Jedne zabieg.
                  Ale! - poszła nastwiona, że rzuca! Nie łamała się!
                  Gwoli ciekawości - do tamtego dnia paliła do dwóch paczek dziennie przez 25
                  lat!!!
                  Także rzucajcie jak njaszybciej kochane
                  • jedna_chwilka :) 08.03.05, 23:16
                    Cytrusowa - polałaś miód na me serce i dodajesz wiary Dziewczynkom, że rzucanie
                    palenia jest możliwe! Ubóstwiam Cię za to (za inne tam takie też)
                    TO PRAWDA!
                    Najważniejsze jest zdać sobie sprawę z tego po co się idzie na ten zabieg.
                    Jeśli odpowiedż brzmi - bo chcę, potrzebuję - to dalej jest już tylko z górki.
                    Przemiana musi nastąpić w Waszej świadomości smile))
                    Ściskam w pasie
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 08:51
      Oj,ale narobiłam zamieszania z tymi papierochami.Jedna_chwilko dzięki za chęć
      pomocy,ale ja mieszkam w mieście koło Bydgoszczy a to kawał drogi do W-wy.
      Narazie spróbuję tą wojnę z fajką wygrać sama.Kurcze ale co robić żeby nie
      przytyć?!?!?!
      Wiem,wiem jak zaciążę też przytyję, ale to już jest zupełnie inna sprawa i
      wtedy cieszy każdy dodatkowy kilogram (bez przesady i w granicach rozsądku) bo
      znaczy to że dzidzia rośnie.
      • jedna_chwilka "Niną! ach uśmiechnij się, tyś jest w życiu meem 09.03.05, 09:06
        najpiękniejszym sneem....!"

        Pamiętacie to z filmów czarno-białych?
        Lubiłam to bardzo smile
        Eee tam zaraz zamieszanie, ożywiona dyskusja raczej.
        Zabrzmi śmiesznie - pij baardzo dużo wody niegazowanej. jakiś czas temu posunęłam się nawet do zastosowania diety kopehaskiej (szpinak, jajka na twardo, steki, ryba, tarta marchew - tak z grubsza) ale nie polecam Wam jej teraz, bo choć skuteczna (trwa 13 dni), to jest bardzo wyjaławiająca i osłabiająca.
        Buziak
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 10:12
      Obiad na dzisiaj już zrobiłam,teraz idę połazić po sklepach.Kupić wam coś?
      • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 10:19
        o! To sie nazywa kobieta sukcesu 0 wszystko ma opanowane do prefekcjismile
        Ja dzis mam wolne w szkole, dopiero wstałam!!!i od razu rzucilam sie do kompa,
        by sie z Wami kochane przywitac.
        I od razu trafilam na pochwaly pod moim adresem - aż za dużo tego dobrego. Ja
        wcale taka mila i grzeczna nie jestem. Jestem za to wredna, niemiła i bla, bla,
        bla.
        smile

        Ninka pobiegła do sklepu, a ja nie zdążyłam poprosić, by kupiła nam cos na
        obiadek - bo nie mam weny twórczej.
        Leżą w lodówce piersi z kurczaka, ale jakoś smazyc ich tak zwyczajnie to mi sie
        nie chcesad

        Ide po kawke - w ekspresie sobie pyrka, pr, pyr, pyr...
        • jedna_chwilka obiad dla Cytrusow 09.03.05, 10:26
          a masz w domku czosnek, musztarde, olej i miod?
          • cytrusowa Re: obiad dla Cytrusow 09.03.05, 10:42
            taaaa....z tego co wymieniłaś mam tylko czosnek i miod gryczany, ale ten
            ostatni to mój nałóz i nie dodaję go do żadnych potraw, tylko dozuję sobie jako
            przyjemnosc na chlebeksmile

            Mam jeszcze w domu przyprawy - od wyboru do koloru, starty żółty ser,
            specjalnie do zapiekania!
            O, przyszedl mi pomysł - moze zapiekę jakoś te piersi w piekarniku....
            Tylko muszę wymyśleć jak. Macie jakieś pomysły???
      • pszczolaasia Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 10:24
        poproszę paczkę paluszków słonych- to jest mój drugi nałóg!!!!!!!!! a jeśli
        chodzi o diety to kopenhaska hest okropna. ja w tej chwili od września schudłam
        18 kg +- 2 w tą lub wewtą. i to po prostu owoce , warzywa, mniejsze porcje i
        JEM WSZYSTKO. oprócz słodyczy, ale za nimi nigdy nie przepadałam. no chyba , że
        moja teściowa zrobiła serniczek wiedeński, lub karpatkę.... dziewczyny PYCHA!!!
        zawsze się złamię. ale na pewno w kryzysowych momentach pomagają fajki.
        aczkolwiek ja nie głoduje. tak naprawdę po prostu nastawiłam się, że schudnę i
        tyle... chciałabym tak z fajkami, z dentystą, że zawsze będe miała zdrowe ząbki
        itd. aaaa i że będę miała dziecko. nastawić się i już. hmmm. pozdrawiam.
        wracając do tematu ja poproszę paluszki słone. asia.
        • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 10:28
          no właśnie a ja bym zjadła na obiad porządną porcję smażonego halibuta...
          i co myślicie, że mi kupi?
          Kaskę oddam - słowo
          • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 12:11
            co tu taka cisza????
            Wszystkie na zakupach?????????????????????????
            • pszczolaasia Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 12:20
              no ja jestem w pracy.....
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 12:22
      Jestem.Przed chwilą przyszłam,niestety halibuta nie było ale są paluszki i
      jeszcze ciasteczka...proszę bardzo częstujcie się
      A i kupiłam sobie nowy depilator, bo poprzedni mi spadł i się roztrzaskał.
      Jedzcie te ciacha bo jak przyjedzie mój mężulek to wszystko Wam zje..
      • pszczolaasia Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 12:38
        Boże masz paluszki, Nina dzięki już jem ,ale jak dziewczyny chcecie to się
        częstujcie- proszę bardzo.... pycha. pozdrawiam asia smile)))
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 12:48
      hej jedna_chwilko właśnie mi się przypomniało że pszczolaasia mieszka w Gdyni,
      więc uśmiechnij się do niej a na pewno Ci załatwi takiego super swieżutkiego,
      ociekającego tłuszczykiem z chrupiącą skórką HALIBUTA
      • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 13:01
        no!
        A ja w sumie mieszkam w Gdańsku, wiec mozemy skombinowac gdyńsko-gdańskiego
        halibuta.smile
        • cytrusowa kurde 09.03.05, 13:18
          jak w temacie - wpypilam o jedna kawe za duzo i teraz mam pikawesad
          A w innym temacie - jakie macie sposoby na bolesna miesiączkę?
          Mnie ostatnio lekarka zpaoroponaowala brac polopiryne jak tylko czyje ze
          dostaje, wzglednie jak czuje kilka dni przed. Z tym iestety jest problem, wiec
          z reguly biore jak tylko dostane.
          Za to w tym m-cu biore juz od wczoraj, powinnam chyba dostać koło piatku -
          soboty. No i jeszcze dowiedzialam sie, ze dobrze jest breac ok. dwóch dni przed
          srodek przeciw bólowy.
          Dodam Wam kochane, ze to nie śa jakieś zwykłe bóle - to tragedia.
          Jak bralam pigulki, miedzy innymi na to, to też mnie bolał brzuch - ale to bylo
          do wytrzymania na szczescie.
          A teraz...tragedia. Leze i gryze z bolu palce. Ehhh, czemu jedne nie czują
          absolutnie nic, a inne cierpia za wszystkich innych?
          • jedna_chwilka Re: kurde 09.03.05, 13:39
            o matko ale ma tu dzisiaj roboty, wrrrr
            dziewczynki przede wszystkim jedzcie za mnie te słodycze, bo ja za nimi nie przepadam smile tylko przed okresem czasem mam dni czekoladowe (kurde nic nie dośpiewuję ale teraz tak nie mam!!!)
            Mało tego - te bimbały mnie rwią nadal. Chyba położę się dziś spać w cycniku, bo niewyróbka.
            Ja tam mam @ jutro, znaczy wg planu i wiem, że będzie a apropos bólu, to chyba aż takiego czad nie doświadczyłam, chociaż na ból jestem bardzo wrażliwa biorę 2xNo-Spa i do tego 2xVegantalginH - Cytrusowa, jak tylko tu przyjedziesz, to leć do apteki.
            Ja jestem migrenowiec nerwowiec, więc mam regularne bóle głowy 3 a nawet 4 razy dziennie. Łykam wtedy coś co się nazywa "Proszki przeciwbólowe" kupuję je u Ojców Bonifratrów w Aptece - w czasie ciąży ich branie będzie niemożliwe, więc już się martwię sad
            Tego kurczaka można najpierw w takiej zalewie (nie za dużo tej zalewy) jogurt naturalny, ząbek czosnku, 4max5 kropli cytrynki zostawić już troszkę roztłuczonego na 1,5 godzinki w lodówce. Potem smażysz jak normalnie posypując szczyptą soli i świeżo zmielonym pieprzem, na koniec zalewasz tym jogurtem i podduszasz mieszając, żeby się jogurt nie zważył - fajne z ziemniaczkami lub dzikim ryżem.
            Jejku dziewczęta nad morzem jestem tylko raz w roku...ale jeśli to jest tydzień to na śniadanie obiad i kolację wciągam halibuta - a tyłek od tego jak się masz.
            smile
            • cytrusowa Re: kurde 09.03.05, 13:46
              jedna chwilka - zlapiesz dzis oddech w tej prcy na pewno. Nie mogą Cię tak
              męczyć i męczyć!

              Dzieki za pomysł z tymi proszkami.

              No i za kurczaczka - to znaczy, że go nie smaże tylko dusze? ah, doczytalam.
              Czyli takiego odleżałego w tej zaleweie, smażę jak zwykle, czyli w jajeczku i
              bułce, a dopeiro potem, usmażonego zalewam tą zalewą, w której był wcześniej.
              Dobrze rozumiem?

              A co do halibuta, to Cię podziwiam - dla mnie to za tłusta ryba. Ja mamm napady
              rybne w sezonie i wtedy obowiązkowo nad morzem, w smażalni zażream się na
              zmianę filetem z soli bądz flądrą smażoną. I do tego sałateczki - suroweczki...
              Ale sie rozmarzylam. W tym roku to faktycznie tylko pomaże sobie...
              • cytrusowa !!! 09.03.05, 13:46
                i jeszcze w poprzednim poście zrobiłam błąd ortograficzny - zgroza. Wybaczcie!
                • jedna_chwilka Re: !!! 09.03.05, 14:00
                  Bejbe,
                  z błędem daj se spokój- nichto go nie widzieł smile))

                  Nie panieruj tego kurczaka w jajku i bułce tylko usmaż po wyjęciu z tej zalewy. Mało oleju lub masełka do smażenia i pamiętaj, że un nie będzie taki brązowiuteńki. Zrumień go tylko i to tak żeby mięso ze środka nie było surowe, no i potem ta zalewa do kurczaków na patelnię tak aby aby - na smak i podgrzanie.
                  To jest bardzo lekko strawne - nie każdy lubi tak jeść, ale się szybko robi i jest takie inne smile
                  Ja tam często eksperymentuję w kuchni, dlatego potem ta kopenhaska dieta, no i po wakacjach konieczność zrzucenia halibuta przecież, bo zdrowy człowiek nie jada takich tłustych ryb...
                  ale ja to chyba mam jakiś problem - pewnie do omówienia na innych forumie smile o mózgach albo ich brakach
                  • sabi35 Re: !!! 09.03.05, 14:10
                    Tłuste ryby są najzdrowsze, bo zawierają ten sam kwas Omega 3, który jest w
                    wiesiołku. A on jest dobry na wszystko. A na zrzucenie kilogramów zamiast
                    wstrętnej kopenhaskiej (przy której się umiera z głodu) polecam wam South Beach
                    Diet. Właśnie wypróbowałam (i na dodatek mam pozytywny test ciażowy wink)))
                    • cytrusowa Re: !!! 09.03.05, 14:14
                      Sabi, no ja juz ci gratulowalam w innym wątku.

                      A pytam sie teraz was wszystkich: co Wy z tym odchudzaniem!!!!
                      Powariowałyście? Eszyastkie tu macie zbedne kilogramy? nie wierze!!!
                      • sabi35 Re: !!! 09.03.05, 14:18
                        Ja jestem z natury szczupła. Ale wraz z nowym facetem zaczęłam tak naprawdę
                        korzystać w życia i bardzo lubię gotować i jeść, i do tego winko i szampan. No
                        i musiałam sobie kupić ciuchy o rozmiar większe (co nie było złe, bo zrobiłam
                        się bardziej kobieca). Ale jak zaczęłam mieć i z nimi kłopoty, to postanowiłam
                        coś z tym zrobić. Dawniej wydawało mi się, że nigdy nie przytyję, ale w wiekiem
                        naprawdę to nie takie łatwe, szczególnie jak się uwielbia jedzenie (zresztą dla
                        mnie seks i jedzenie to najlepsze rzeczy na świecie smile)))))
                    • jedna_chwilka do Sabi 09.03.05, 14:19
                      Tak, tak - doczytałam się tych Twoich 2 kreseczek sprawdzanych w toalecie firmy smile)) GRATUUUULUUUUJE!
                      A co do diety - cholercia, to wszystko jest takie jakieś dziwne - nie jestem wcale wtedy głodna, kocham szpiak i pomidory więc dla mojego organizmu to jest idealna dietka, ale jak mówię, wiem, że nie każdy ją zniesie i na dodatek jest wyjaławiająca więc do niej nie zachęcam
                      • pszczolaasia Re: do Sabi 09.03.05, 14:23
                        gratulacje sabi. jeśli chodzi o rybki to nie ma nic lepszego niż świerza
                        upieczona fląderka z surówą. i jeszcze dorszyk upieczony w folii z przyprawami
                        przez mojego tatę, ale nigdsy nie chce mi zdradzic beszczelny przepisu!!!!
                      • cytrusowa Re: do Sabi 09.03.05, 14:33
                        szpinak - ajajjaaj. Jak dawno go nie jadłam...prawie o nim zpaomnialam.
                        Ale w piątek sobie przypomne - moj plan an piątek: szpinak, jajeczko sadzone, a
                        moze i dwa i ziemniaczki podpieczone.
                        Mój mężuś nie wie co traci. A może wie, ale nie bede na niego czekała z tymi
                        pysznosciami do g.21
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 14:33
      Najpierw do cytrusowej.Ja też miałam bóle miesiączkowe ale od czasu porodu-
      dawno temu-już ich nie mam.Dużo kobiet właśnie tak ma,więc spiesz się robić
      dzidzi
      A teraz do sabi.Jeszcze raz gratuluję.I czy mogłabyś podać mi tą dietę?Kurcze
      jak tak dalej będę tyła przez brak nikotyny to w krótkim czasie będzie ze mnie
      grubasek.
      Cytrusowa pewnie się śmieje ze mnie bo ja znowu o diecie
      • pszczolaasia Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 14:40
        a jeśli chodzi o tą złośliwą @, która jest bolesna jak nie wiem co, to mi
        pomaga tylko panadol rapid i to od razu 2 tabletki. żadne nurofeny, ibupromy, a
        już na pewno nie no-spa. tylko raz zrobiłam błąd i ją wzięłam. więcej tego
        błędu nie zrobię. pozdrawiam.
      • sabi35 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 14:41
        Mogę ci podać, ale jest trochę skomplikowana. 2 tygodnie nie możesz jeść
        węglowodanów ani tłustych rzeczy (chyba że tłuste ryby). Jeżeli bardzo chcesz,
        wyślę ci dziś wieczorem na priva listę produktów dozwolonych i zabronionych w
        tym czasie. Z tej listy dozwolonych możesz jeść ile chcesz (żadnych ziemniaków,
        chleba, słodyczy, owowców itd.) Po dwóch tygodniach (lżejsza o 4-6 kg, ale ja
        tyle nie schudłam, bo nie miałam z czego wink lista dozwolonych robi się
        ciekawsza (tylko zero marchewki, ziemniaków i tłustych rzeczy) i stosujesz tę
        dietę tak długo, aż osiągniesz wagę idealną.
      • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 14:48
        ninka, ja sie nie smieje, no coś Ty. Z bliznich sie nie smiejesmile
        Ja tylko nie rozumiem fanomemu diet.
        Póki co, mimo przybytku na wadzie i nabrania wreszcie - ku uciesze calej
        rodziny i małżonka - kobiecych ksztaltow jakos mnie nie ciągną diety.
        Ale tak sobie mysle, ze w moim przypadku to raczej kwestia systematycznosci -
        nigdy nie bylam systematyczna, wodniczki mają swój tor, którym sie poruszają we
        własnym tempie, hihih.
        Ale co powpeim, napisze a propos diet, to napisze. Moze nie dotyczny to
        bezposrednio samej diety, ale wyprobowalam na sobie przez dluzszy czas,
        wlasciwie to tak bylo zawsze do momentu poznania mojego męzusia, który niereg.
        sie odżywiasad
        Otóż zasady, o których wszędzie trąbią: Jeść częśto a niewiele, rano w miarę
        obfite śnaidanie!
        Najpozniej zjeść ok. 20,a le nie cięzki piosiłek, tylko cos lekkiego. A obiady
        mozna jesc w porze kolacji -ja tak jem zawsze - do godzinym 17-18 podjadam, a
        potem gorący posiłek. Następnie nie jadam żadnej kolacji.
        Wieceie, ze u męża dopiero poznalam co to takiego kolacja? chlepek, herbatka i
        inne pierdoly? to dla mnie strasznie dziwne.
        Do tej pory sie stawiam i nie chce jesć, bo mam inny rytm. A teściowka z
        dziadkeim probują mnie podtuczyc, bo im sie ubzduralo, ze ja za szczupla
        jestem!!! Bzdura totalna!

        No i nie pijcie na noc herbat, alkoholi...pijce duzo wody, wody z sokiem, lub
        sakow jako takich.
        Coś w tym jest, że to pomaga sie nie roztyć, czy nawet gwaltownie przybrac
        kilku kg na wadze.

        Jak poznalam męża, to przy nim mi sie poprzestawialo, efekt byl taki, ze
        zaczelam gwaltownie tyc, do 8 kg. moze tez dlatego, ze tu w Niemczech sama
        chemia do jedzienia jest. FUJ!
        No ale w końcu stwierdzialm ostatnio, ze znow zaczne cwiczyc swoją wolę i od m-
        ca już jem wg swojego rytmu. I co? i spodnie mi sie poluznilysmile

        Czas kupic coś nowegosmile

        Najważniejsze!!! - nie podjadajdzie za częśto atrakcji typu kebap. O
        McDonaldsie nie wspomne, bo ja tego syfu nie jem. I KFC też nie.
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 14:47
      sabi dzięki,będę bardzo wdzięczna
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 15:24
      jedna_chwilka wskocz do wątku Aquariuska i tam się zamelduj, bo nie wiedzą co
      się z Tobą dzieje
      • jedna_chwilka o matko zapomniałam 09.03.05, 16:25
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 16:28
      Ale cicho...gdzie Wy wszystkie jesteście?
      Cytrusowa jak tam brzusio,boli jeszcze?
      Jedna_chwilka jutro rano proszę zameldować czy przylazla już @
      • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 16:38
        to ja pszczolaasia tylko w domu jestem z 1. czekam na męża, który poszedł do
        lekarza bo jest chory biedaczek. czy może być coś gorszego niż chory chłop w
        domu? powiedzcie mi dziewczyny.... bo ja nie wierze, że moze zdarzyć się
        większa tragedia smilepozdrawiam.
        • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 16:43
          zaraz, zaraz gdynianko kochana, ja też jestem w domku!!!
          Normalie to w Gdańsku ale teraz na obczyzniesad
          A co za ciezka choroba dopadla slubnego?
          Aż przeziebienie? oajooj, nie ma nic gorszego
          Ale cos Ci napisze, i pozostalym tez: moj mazonek nabija sie ze mnie, ze dbam o
          siebie, o swoje zdrowie. ale jak co do czego przychodzi,zaczyna odstawiac
          szopę - najpierw chrząkanie i sceniczny kaszel, potem ciaganie nosem i buzia w
          ciup.
          A na koniec "ale mnie glowa boli, zle sie czuje, GRYPA mnie bierze", hahahah
          • jedna_chwilka o choroba 09.03.05, 16:47
            Mój strasznie choruje, ojejku!!!
            Zepsuł mi trochę urlop 4 dniowy w Zakopku, bo kazał se pogotowie wzywać do gorączki.
            Inna sprawa, że takiej nigdy nie miał przy mnie sad więc się trochę (ale trochę tylko) zdenerwowałam.
            Słuchajcie - mam kluskę w gardle sad takie uczucie dziwne i nie mogę ani tego "zjeść" ani popić
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 16:51
      No to słuchajcie...mój dwa dni temu wyzdrowiał(grypka) a do dzisiaj sobie
      gorączkę mierzy hehehe
      • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 16:55
        ale sie uśmialam...nasze chlopy to takie duze dizeci!

        a co do tej kluski w gardle to moze polucz gardlo, no chyba ze ta kluska to z
        innego powodu niz prawdopodobne przeziebieniewink

        Ja sie dzis czuje tak, ze na bank dostane @. Noli mnie krzyż jak cholera no i
        pobolewa gdzies w podbrzuszu, ale w okreslonych miejscach. Dziwne
      • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 16:56
        no nie dziewczyny!!!! właśnie przyszedł. to jest naprawde poważne sad ja tu gadu
        z gadu z wami, a on ma zerwany mięsień i wiązadło w braku. ma 2 zastrzyki
        dziennie, zwolnienie do 19.03. kurcze, kto mnie będzie na rękach nosił??????
        mój biedny Misio!!! a jeśli chodzi o zachowania grypowe, to tak to się zgadza...
        • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 16:57
          ojej, tro zwracam honor. pozdrow go od nas i zycz szybkiego powrotu do zdrowka.
          A tak a propos tego zerwanego mięsnia i wiązadła - to co on robił, że ma aż
          takie obrażenia???
          Bo ja mam bujną wyobrazniewink
        • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 17:04
          Wiesz co...zaproponuj mu okład z piersi.Daję rękę uciąć że nie odmówi
          • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 17:04
            oj pewnie, ze nie odmowi. Jedna piers na miesien, druga na barkwink
            Ale rozrzut!
            • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 17:12
              misiek dziękuje!!!! bardzo jest wzruszony waszą postawą dziewczyny!!!misiek
              mówił, że kwiat lotosu jest zawsze trudny, ale tym razem przesadziliśmy po
              prostu smile a jeśli chodzi okład z młodych piersi to mu zrobie dzisiaj, nie
              martwcie się... a tak naprawdę to mój bohater wypychał z zaspy swojego
              dupowatego szefa, a że on jeździ samochodem dostawczym, cóż... tylko mężczyzna
              moze byc tak głupi...
              • jedna_chwilka Oj biedny Misiek :0( 09.03.05, 17:22
                poważna przypadłość mu się zdarzyła, nie no laski, nie ma śmiacia.
                Też pozdrawiam - zawsze to milej jak ktoś pamięta i się martwi troszku...
                Kluska nie jest od przeziębienia!!!! - nie wiem skąd jest?!
                Ninka Ty se tę rękę zostaw, co sobie będziesz ją obcinać po nic. A czasem przydają się obie, wiem z autopsji smile
              • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 17:24
                o Boshe
                jak sie dwoch facetow dobierze, to z tego zawsze jakies naderwane mesnie sie
                robią!
              • jedna_chwilka tak teraz pomyślałam 09.03.05, 17:28
                że to też może mieć swoje wymierne korzyści w postaci premii za zasługi dla przełożonych, hę?
                • cytrusowa Re: tak teraz pomyślałam 09.03.05, 17:40
                  no obowiazkowo. w koncu jest uszczerbek na zdrowiu. i to w imie czego!
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 17:50
      No tak ale pszczolaasia napisała że ten szef jest dupowaty,więc pewno nie
      wpadnie na pomysł z premią
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 17:53
      Jak pszczolaasia zobaczy jak my się martwimy o JEJ misia to będzie zazdrosna i
      dopiero nam szkołę da!!!
      • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 17:58
        może tak być, do pioruna!
        lece dziś do kina na Constantine z Keanu Reevesem - ach jak za młodu się w nim kochałam; no i Neo z Matrixa - ech, człowiek to czasem puszcza wodze fantazji co?
        • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:00
          ojejejeje, zamelduj jak film i wrazenia, ok?
          Mój Keanu to jeszcze ten Keanu z wczesniejszych filmów!!!
          • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:05
            a dzie on tam raptem grał jako osesek...
            taki film pamiętam "na fali" z Patrykiem Słejzi - tam też fajsko wyglądał.
            Cytrusowa - jak tam kurak Twój?
            • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:08
              pszczolaasia nie jest zazdrosna, bo kto by takiego chorego wziął? prawie, smile,
              do niczego niezdatny... koniecznie powiedz kochana jak film, jestem ciekawa. a
              misiek jest wzruszony, ma łzy w oczach... szef jak pisałam jest dupowaty i o
              premii nie pomyśli nie ma mowy... pozdraiwam.
            • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:10
              a jeśli chodzi o boskiego keanu, to owczem, niczego sobie, zwłaszcza w "na
              fali", "adwokacie diabła", zresztą ja prawie wszystkie filmy z nim oglądałam
              wymiękłam przy matrixach.. przesada, ale 1 zrobiła na mnie wrażenie. takie inne
              spojrzenie na rzeczywistość.
              • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:16
                pacz o "adwokacie diabła" zapomniałam - opowiem Wam jutro
                Misiu powiedz, że kwardym* trezba być nie miętkim - niech walczy o premię będziesz miała na jakąś kiecę letnią smile
                Pascal, ten co gotuje w TVN mówi zamiast twardy - kwardy i to śmiesznie grzmi smile))
                • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:23
                  michu mówi, że nie lubi jak mu jakieś mięśnie wiszą.... hmmmm... tak po
                  prawdzie to nie wszystkie wiszą,no może nie teraz....
                  • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:25
                    nie denerwuje się, że nami się zajmujesz a nie nim aktualnie?
                    Nasi to chyba mają nas za wariatki, nie?
                    • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:29
                      coś ty, ma ciepłą cherbatkę pod nosem, popielniczkę i papieroski a ja pod
                      ręką... a poza tym mówi, że przynajmniej ma troche spokoju... hm... musze to
                      znim wyjaśnić. e tam zaraz wariatki, kobiety muszą sobie pogadać. nie ma nic
                      lepszego niż babskie pogaduszki.
                      • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:44
                        Ja właśnie mam dni płodne ale brałam antybiotyk pare dni temu i boję sie w tym
                        miesiącu
                      • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 10.03.05, 13:51
                        Częstujcie się,częstujcie...
                        Kurcze kiedy będzie ciepło,okna muszę w chałupie umyć - święta niedługo
                        • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 10.03.05, 13:57
                          no to ja was zaskocze - tu piękne słońce i plus 7!!!
                          Oczywiście nie w Polsce niestetysad

                          Coś mnie mgli i pedzi do kibelka, to nieopatrzny znak nadchodzącej @
    • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:30
      Mam prośbę.Zajrzyjcie na allegro dla ciężarnych i powiedzcie mi czy są tam
      fajne ciuchy.Obiecałam sobie że doputy dopuki nie zafasolkuję to tam nie będę
      zaglądać i zamierzam dotrzymać słowa,a korci mnie niesamowicie.
      • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:34
        nina a ty kiedy ewnetualnie @?
      • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 18:36
        Ninka, no daj spokój. Duża dziewczynka a e-koleżanki namawia do podglądania.
        Spojrzę z ciekawości ale ja zamierza jak najdłużej chodzić normalnie ubrana a nie w pajacykach i ogrodniczkach.
        Może nawet coś bym sobie u kumpelki uszyła...
        Dobra idę do sklepiku...
        zaraz wracam
        • jedna_chwilka uprzejmie donoszę 09.03.05, 18:45
          na stronie 1: staniki, staniki do karmienia, figi podtrzymujące, koszulki
          na stronie 2: nadal staniki, gacie, stringi, koszulki + rajstopy i ujędrniacz do piersi + masażer (?!)
          na stronie 3: to co na poprzednich
          to jesli chodzi o bielizne ciuchy sprawdze jutro, bo pan już po mnie przyjechał
          lecę do kina, cmoki
    • pszczolaasia1 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 21:19
      co taka cisza?.... czy jedna_chwilka jeszcze z kina nie wróciła? ja byłam w
      kinie na takim strasznym filmie 2 lata temu. "opętanie" pod koniec seansu
      wszysycy siedzieli w jednym rzędzie (było nas tylko 10 osób w kinie) seans o
      północy. mój mążuś po 4 nieprzespanej nocy powiedział, że nigdy w życiu ze mną
      na takie filmy nie pójdzie... a bylo tak fajnie... w ramach odstresowania
      całonocne przytulanko... (no może nie całonocne, ale długie, ale i tak spać nie
      mogłam) tylko kto by to dłużej wytrzymał? pozdrawiam.
      • kruszyna75 Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 22:49
        cześć pszczolaasiu, melduję się chociaż pdam na pysk. Nie dosyć że w pracy
        sułam się jak zabita to jeszcze przespałam w domciu caaaaały wieczór, oj kiedy
        ta wiosna przyjdzie???????
      • cytrusowa Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 22:55
        no nie, nie odmowie sobie wieczornego lukniecia na nasz wątek. I tylko parę
        godzin mnie nie było, a tak sie rozwinął...

        Mój kurak...no ja nie mam kurakawink
        A powaznie mowiąc, to usmazylam normalnie, potem odlozylam. W tym czasie
        obsypane przyprawą i polane oliwą ziemniaczki wrzucilam do piekarnika, potem
        dolozylam usmazone cycki, ale nie moje, i na koncu obsypalam serem i zapiekam.
        PYCHA!

        Boki Keanu...Oj, Adwokat diabła to mnie wział. Na fali też, ale Wy kochane
        widzę, że zapomniałyście o głośnym z wielu wzgledów Moim prywatnym, własnym
        Idaho!
        Grał tma z Riverem Phoenixem, który po kilku latach na śmierć przedawkował i
        oskarżano o to własnie Keanu!

        AAAa, złapałam Was na niewiedzywink
        • jedna_chwilka Re: Cześć Dziewczynki... 09.03.05, 23:50
          Jestem, już jestem. Seans był na 20.00 więc zanim wyszliśmy z kina,
          dojechaliśmy do domku to jakoś tak się zeszło. Siedzę teraz po kąpieli przy
          kompie, bo bez DOBRANOC się nie obejdzie.
          Więc (nie zaczynaj zdania od "więc") film chała jak cholera. Taka kombinacja
          Egzorcysty z Matrixem, współczesnym amerykańskim kinem sensacyjnym i dowcipem
          dla uważnego oglądacza ale bardzo dobrze zrobiony technicznie, komputerowa
          obróbka - nawet, nawet, fajna muzyczka (mieszanka wszystkiego co wymieniłam
          wczesniej) no i boski Keanu. Dla niego tylko samego można było to oglądać. W
          sekrecie jednak powiem, że gdybym miała sama bulić za bilet, to chyba
          wybrałabym jednak coś innego. Fabuły nie zdradzę, bo jednak udaje się czasem
          producentom zaskoczyć widza a poza tym walka dobra ze złem chyba nigdy się nie
          znudzi...właściwie - jednak przekonajcie się same smile może nie idźcie do kina a
          poczekajcie na DVD lub VHS.

          Taaak, a przecież to w tym czasie byli najwięksi przyjaciele w Hollywood...i
          Keanu tę śmierć bardzo przeżył. Ponieważ River ćpał jak cholera i nałogu rzucić
          nie umiał mówiło się o tym, że Keanu który kochał go jak brata zrobiłby dla
          niego wszystko...więc i kołował mu działki kiedy był na głodzie - dlatego
          obarczano go śmiercią Phoenixa. Potem jeszcze rozstał się z narzeczoną a potem
          ona zginęła w wypadku samochodowym - no i gdyby nie Matrix stoczyłby się
          biedaczek na dno sad
          Jeszcze gdyby szybkie motory i gra w zespole rockowym wyleciały mu z głowy, to
          mogłabym tam do niego pojechać.
          No to jutro wieczorem Wam opiszę "Trzeciego" z Markiem Konradem, Magdą Cielecką
          i Jackiem Poniedziałkiem (gra rafała od marty mostowiak w m jak milosc) a dziś -
          papatki.
          Meldujcie się raniutko.
          • sabi35 Re: Cześć Dziewczynki... 10.03.05, 08:15
            A ja (my) oglądaliśmy wczoraj "Ciało" i znowu uśmiałam się do łez (Kolega
            zmęczony? śmiertelnie!) I potem było tak miło, że aż nie zdążyłam przetłumaczyć
            listy produktów dozwolonych i zabronionych w diecie. Ale dzisiaj odrobię, słowo
            honoru!
            • nina110 Re: Cześć Dziewczynki... 10.03.05, 08:39
              A u mnie mężulek wieczorem rozłożył się na fotelu i oglądał..mecz.Więc mi
              pozostało wziąść książkę do ręki i sobie poczytałam.A swoją drogą jakby każdy z
              piłkarzy dostał po piłce to by nie musieli ganiać za tą jedną przez całe 90 min.
              no nie? W ostateczności mogłabym obejrzeć ale pod warunkiem że panowie by tak
              sobie biegali po boisku ale bez....spodenek hihihi

              sabi wybaczam,ale jak będziesz miała chwilkę czasu to pamiętaj o mnie
              • pszczolaasia Re: Cześć Dziewczynki... 10.03.05, 08:49
                cześć dziewczyny!!! byłam robić badania na progesteron (czy jak on tam się
                nazywa), więc spóźniłam się do pracy. sabi jeśli chodzi o kultową scenę
                w "ciele" to maj namber łan to scena, siostra przełożona prosi swoja koleżankę,
                żeby coś zrobiła i tamta tego kolege ze służb specjalnych z łba pociągneła. nie
                no, to jest maj namber łan. z michem lejemy jeszcze zanim ta scene nadejdzie.
                wogle to oglądaliśmy go z tysiąc razy. dołączył do naszego kanonu polskich
                komedii- seksmisja, sami swoim i ciało!!!!. pozdrawiam.
                • jedna_chwilka Dziewczęta... 10.03.05, 09:11
                  jakże miło Was widzieć smile
                  zapomniałam Wam wczoraj z tego wszystkiego napisać, że wczorajszy film był bardzo w temacie jednym z naszych ostatnich, tzn. chyba kręcono go pod patronatem Ministra Zdrowia. Constantine vel Neo ma dokonać żywota w związku z paleniem dużej ilości crying oczywiście jak to w filmach amerykańskich - wszystko ma dobre zakończenie - pozostaje jednak hasło: Minister Zdrowia ostrzega!!!
                  Kurde - nie widziałam "Ciała" - może w ten łikend zrobię sobie seansik (Pan Mąż pracuje)
                  Objawy:
                  nie dostałam @,troszkie pobolewa mnię lewa strona, no i dalej w przełyku mam tę kulkę, i cycki nie bolą - dziś jak ręką odjął i zdaje się, że nie są takie nabrzmiałe.
                  Całuski, miłego dzionka
                  • jedna_chwilka Dowcip dostałam... 10.03.05, 09:14
                    Milicjant zatrzymuje blondynke w samochodzie.
                    - Poprosze o pani prawo jazdy.
                    Ta patrzy na niego z bezradnoscia w oku.
                    Milicjant:
                    - To jest taki prostokacik z pani podobizna...
                    Ta szuka w torebce i po chwili podaje mu lusterko. Milicjane bierze je
                    patrzy i mówi:
                    - No, trzeba bylo powiedziec, ze pani jest milicjantem...
                    • kruszyna75 Najlepsze lekarstwo... 10.03.05, 09:24
                      Najlepszym lekarstwem na wszystkie dolegliwości jest zwykła woda.
                      Dwie krople na szklankę wódki i wszystko przejdzie...


                      No jak mi test wyjdzie nagatywny to chyba sobie to lekarstwo zapodam smile
                      • pszczolaasia Re: Najlepsze lekarstwo... 10.03.05, 09:32
                        polecam Ciało. a koleżanka jedna_chwilka- czyżby czyżyk????? no no, tzrymam
                        pięści za ciebie. nie wiem czy Wam wysłać dziewczyny coś lekko perwersyjengo-
                        petrada!!! ale może nie lubicie, ale na razie poszukam czegoś innego. dajcie mi
                        tylko chwile.
                        • pszczolaasia Re: Najlepsze lekarstwo... 10.03.05, 09:34
                          polscy studenci jako pierwsi w kraju podjeli sie trudnego zadania zdobywania
                          nowych planet ukladu slonecznego.


                          Fragment pewnego blogu, zdaje sie autentyczny...
                          > Akademik.
                          > Impreza.
                          > 11 piętro.
                          Duuużo alkoholu.
                          >
                          > Ubawione towarzystwo, właściwie to była typowo samcza impreza,
                          gdyż o
                          > żadnych niewiastach mowy nie było. Zresztą to ma akurat
                          najmniejsze
                          > znaczenie. Tak więc ubawione i rozluźnione alkoholem
                          towarzystwo postanowiło
                          > zrobić coś totalnie odjechanego. Znaleźli więc ochotnika
                          (który sam się
                          > zgłosił!) i postanowili wysłać go na Marsa I nie byłoby w tym
                          nic
                          > śmiesznego, gdyby nie to, iż imprezowicze wpakowali delikwenta
                          do pudła,
                          > podpisali je tekstem "MISJA NA MARSA" i ....
                          > wyrzucili przez okno. Z tego właśnie, wyżej wspomnianego, 11
                          piętra.
                          >
                          > Historia z początku zabawna, zamieniła się w koszmar. Chłopak
                          oczywiście
                          > zginął na miejscu. Zaniepokojeni ludzie, widząc szczątki ciała
                          w kałuży
                          > krwi, zadzwonili na policję. Ta, powiązując fakty i idąc za
                          głosami nadal
                          > odbywającej się imprezy, skierowała się do odpowiedniego
                          pokoju. I co
                          > zastali?
                          >
                          > Otóż drugie pudełko. Na którym widniał napis "MISJA RATUNKOWA".
                          >
                          > Gdy policjanci otworzyli pudełko i zapytali, co tu się dzieje,
                          usłyszeli:
                          > właśnie mieliśmy zamiar wysłać misję ratunkową. Bo straciliśmy
                          kontakt
                          > radiowy z poprzednikiem".
                          >
                          > A z pudełka wyszedł kolejny student...
                          • pszczolaasia Re: Najlepsze lekarstwo... 10.03.05, 09:36
                            trochę makabryczne, ale.... tylko Polacy mają taką fantazję... jak to się
                            trzeba naprać... jak będziecie chciały trochę perwersji, to rzeknijcie
                            słówko... ja przyjdę... pozdrawiam.
                            • kruszyna75 Re: Najlepsze lekarstwo... 10.03.05, 09:41
                              pszczolaasiu, dawaj nawet perwersyjne, mam przed soba 4 dni podczas których mam
                              zamiar nie myśleć o takich jednych kreseczkach więc wszystkie sposoby mile
                              widziane. Moi koledzy z pracy czasami raczą mnie różnymi dowcipami jak
                              wyszperam z mojego archiwum to wrzucę tyż smile
                              • pszczolaasia Re: Najlepsze lekarstwo... 10.03.05, 09:49
                                no dobra same tego chciałyście, to o nas kobietach, szowinistyczne, typowo
                                męskie, ale .... niezłe.
                                Kobiety przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci ,
                                często maja cesarkę, wstrzykują silikon w różne części ciała, depilują
                                gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na wzgórku łonowym, robią
                                sobie
                                lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszaja pośladki,usuwają
                                żebra, operuja biusty, usuwają skórki na palcach...




                                a nie można ich posuwać w dupę ,....bo to boli....????!!!!

                                dostałam tego maila od poważnego prezesa poważnej firmy, nie wiem chyba się
                                pomylił...
                                • pszczolaasia następne z życia wzięte 10.03.05, 10:11
                                  "Kolega który bawi się w wdrapywanie po skałkach opowiadał
                                  > > mi kiedyś
                                  > > > historyjkę jaką usłyszał kiedyś od swojego instruktora wspinaczki.
                                  > > > Dawno temu wybrali się na szkolenie z nocnej wspinaczki w górach.
                                  > > > Wyglądało to tak, że ekipa kilkunastu gości wybrała się gdzieś w
                                  > > > okolice Morskiego Oka celem wspinania się po górach. No ale
                                  > > jak to w
                                  > > > każdym sporcie szef ekipy wyciągnął flaszkę i zaproponował
                                  > > co by się
                                  > > > po jednym napili, żeby im się ta ściana (pionowa generalnie)
                                  > > > troszeczkę położyła. Tak też uczynili. Ponieważ metodo ta zaczęła
                                  > > > funkcjonować, panowie wyciągnęli następne flaszki i kładli
                                  > > tą ścianę
                                  > > > jeszcze bardziej. Skończyło się po paru godzinach na kompletnej
                                  > > > ubojni. Rano się budzą jeszcze wszyscy kompletnie nagrzmoceni i
                                  > > > okazuje się, że nie mogą się doliczyć organizatora tego
                                  > > całego nocnego
                                  > > > wspinania. Ponieważ nie mogli go namierzyć ktoś doczłapał się do
                                  > > > schroniska przy morskim oku i wezwał GOPR.
                                  > > >
                                  > > > I teraz opowiadanie goprowców: Zapierniczamy gazikiem,
                                  > > wyjeżdżamy zza
                                  > > > zakrętu a tam przed nami idzie facet na czworak, bije haki
                                  > > w asfalt i
                                  > > > asekuruje się liną."
                                  • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:12
                                    jak nie chcecie więcej to mnie nie prowokujcie.... bo ja dużo mogę...
                                    • kruszyna75 Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:16
                                      jasne, że możesz dalej. Historia o instruktorze, hi,hi, hi,pierwsza klasa!!!!!!
                                      • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:17
                                        zawalę cały wątek...
                                        • pszczolaasia lećmy dalej 10.03.05, 10:20
                                          Oficer policji wrócił do domu późno w w nocy i nie chcąc budzić żony rozebrał
                                          się po ciemku, po czym chciał wejść do łóżka, kiedy jego żona zaspanym głosem
                                          mówi:
                                          - Mike, kochanie, strasznie boli mnie głowa. Mógłbyś zajść do tej całodobowej
                                          apteki na końcu ulicy i kupić mi aspirynę ?
                                          - Oczywiście kotku - odrzekł mąż.
                                          Wziął więc ubranie i znowu po ciemku ubrał się, po czym poszedł do apteki.
                                          Kiedy zobaczył go aptekarz, zapytał go:
                                          - Czy pan nie jest oficerem Smithem z ósmego posterunku ?
                                          - Tak, to ja.
                                          - To co pan u diabła robi w uniformie Szefa Straży Pożarnej ?

                                          Facet na rozmowie o pracę:
                                          - Gdzie Pan wcześniej pracował?
                                          - Służyłem w armii. Byłem w marines.
                                          - Uczestniczył Pan w jakimś konflikcie wojskowym?
                                          - Owszem. byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek...
                                          - To znaczy ?
                                          - Granat urwał mi jaja...
                                          - W porządku. Zatrudniam Pana. Proszę przyjść w poniedziałek na 10:00 do pracy.
                                          Pana stanowisko będzie już gotowe...
                                          - Na 10:00 ? Tak późno? Wie Pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje
                                          kalectwo. Inni też pracują od 10:00 ?
                                          - Wie Pan, w zasadzie zaczynamy pracę od 07:00, ale przez pierwsze trzy godziny
                                          drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy od czego by tu zacząć...

                                          - Czego żąda w procesie rozwodowym naprawdę okrutna żona?
                                          - Pilota od telewizora.






                                          Co należy pokazać blondynce po dwoch latach bezwypadkowej jazdy samochodem ?
                                          - Drugi bieg...




                                          Weterynarz dzwoni do Kowalskiej:
                                          - Jest tu u mnie pani maż z psem i prosi o uspienie. Zgadza się pani na to?
                                          - Oczywiscie, psa może pan potem puscić wolno - zna drogę do domu.

                                          jak będzieciem miały dość to dajcie znać...

                                    • kruszyna75 Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:18
                                      Przychodzi lokaj do hrabiego i mówi:
                                      - Hrabio, może podam obiad ?
                                      - Bez sensu...
                                      - To może hrabio pójdziemy na spacer ?
                                      - Bez sensu...
                                      - No to może opowiem zagadkę ?
                                      - Dobra, niech będzie...
                                      - Hrabio, co to jest: "owłosione i wchodzi do dziury ?"
                                      - Chuj
                                      - A nie, bo mysz !
                                      - Mysz ? W cipie ? Bez sensu...
                                      • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:21
                                        dobre, dobre...
                                        Buciki

                                        Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalozyc wysokie, zimowe botki.
                                        Szarpie sie, mecza, ciagna... Jest! Weszly! Spoceni siedza na podlodze,
                                        dziecko mowi:
                                        - Ale zalozylismy buciki odwrotnie...
                                        Pani patrzy, faktycznie. To je sciagaja, morduja sie sapia. Uuuf,
                                        zeszly. Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, nie chca wejsc... Uuuf.
                                        weszly. Pani siedzi, dyszy a dziecko mowi:
                                        - Ale to nie moje buciki...
                                        Pani niebezpiecznie zwezyly sie oczy, odczekala i znow szarpie sie z
                                        butami...
                                        Zeszly.
                                        Na to dziecko:
                                        - To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosic...
                                        Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az przestana sie
                                        trzasc, przelknela sline i znow pomaga wciagac buty. Tarmosza sie,
                                        wciagaja, sila sie... Weszly.
                                        - No dobrze - mówi wykonczona pani - a gdzie sa twoje rekawiczki?
                                        - Mam schowane w bucikach...
                                        Proces o pobicie odbedzie sie w przyszlym tygodniu.

                                        • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:22
                                          Przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu
                                          zwrócił się do małej dziewczynki:
                                          - Umiesz się żegnać, dziecko?
                                          - Umiem. Do widzenia.

                                          Przychodzi chlopak do spowiedzi:
                                          -Prosze ksiedza upawialem sex oralny.
                                          -O ciezki grzech. A z kim?
                                          -Nie moge ksiedzu powiedziec.
                                          -Moze z Kryska od Zarebów?
                                          -Nie
                                          -A moze z Kaska od Kowali?
                                          -Nie
                                          -Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
                                          -No naprawde nie moge prosze ksiedza.
                                          -To moze z Zoska od Graboszy?
                                          -Nie
                                          -Idz nie dam Ci rozgrzeszenia.
                                          Wychodzi chlopak z kosciola czekaja na niego kumple:
                                          -I co? Dostales rozgrzeszenie?
                                          -Nie. Ale namiarów pare mam

                                          • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:23
                                            krótkie i dla mężczyzn...

                                            Życie jest jak szachy
                                            - albo posuwasz królową, albo bijesz konia.





                                            • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:24
                                              8-letni chłopiec pyta mamy:
                                              - Mamusiu, skąd się wziąłem?
                                              - Bóg cię przysłał kochanie.
                                              - A ciebie?
                                              - Tez.
                                              - A tatę?
                                              - Tez kochanie. Odpowiada mama lekko znużona pytaniami
                                              - A babcie i dziadka?
                                              Matka wzdycha - tez.
                                              - A ich rodziców tez?
                                              - Tak, ich rodziców tez! odpowiada poirytowana mama.
                                              - Mamo, chcesz mi powiedzieć, ze w tej rodzinie nikt nie uprawiał seksu od 200
                                              lat? Nic dziwnego, ze każdy taki wkurwiony chodzi

                                              • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:25
                                                Elegancko ubrana kobieta weszła do ekskluzywnego salonu Mercedesa.
                                                Od razu jej uwagę przyciągnął piękny, czarny, błyszczący, sportowy model.
                                                Wśród szumu klimatyzacji i kojących dźwięków muzyki w salonie podeszła do
                                                samochodu, otworzyła drzwi i nachyliła się nad fotelem obitym czarna miękka
                                                skóra.
                                                Kiedy go delikatnie dotknęła, nagle... niespodziewanie...wymknął jej się głośny
                                                pierd
                                                Wyraźnie zawstydzona szybko się wyprostowała i obróciła się, żeby sprawdzić czy
                                                ktoś tego nie usłyszał!
                                                Okazało się, ze cały czas tuz za jej plecami stal sprzedawca.
                                                - W czym mogę pani pomóc? - zapytał z grobowa mina.
                                                Kobieta szybko rzucała pytanie aby zatuszować wpadkę:
                                                - Ile kosztuje ten samochód?
                                                - Jeśli spierdziała się pani tylko dotykając go, to po usłyszeniu ceny z
                                                pewnością się pani zesra.

                                                • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:27
                                                  Stewardessa dostala polecenia od kapitana, by w sposob dyplomatyczny i
                                                  delikatny poinformowala pasazerow o tym, ze samolot ma awarie i za kilka
                                                  chwil sie rozbije. Stewardesa wychodzi do pasazerow i pyta:
                                                  Czy wszyscy maja paszporty?
                                                  Pasazerowie z entuzjazmem odpowiadaja:
                                                  Taaak!!!
                                                  W takim razie niech wszyscy je podniosa i zamachaja do mnie
                                                  Pasazerowie podnosza paszporty w gore i radosnie machaja.
                                                  A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad glowa, rolujemy....ciasniutko,
                                                  ciasniutko .. Pasazerowie entuzjastycznie zwijaja dokumenty, ciasniutko...
                                                  A teraz niech wszyscy wsadza sobie je gleboko w dupe, zeby zwloki dalo sie
                                                  latwo rozpoznac...

                                                  • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:29
                                                    no dobra ostatnie bo muszę się do roboty wziąść

                                                    Idziel króle lew przez las i patrzy, a tu wszędzie nasrane. Zebrał więc
                                                    wszystkie zwierzęta i powiedział:
                                                    - Kochani. Wszędzie w lesie jest nasrane. Musimy wybudować kibel.
                                                    Jak lew powiedział tak się stało. Na drugi dzień stanął piękny wychodek, z
                                                    oknem, drzwiami itd.
                                                    Król lew idzie przez las i zobaczył że w kibli nie ma okna, tzn jest wybite.
                                                    Zebrał zwierzęta i się pyta:
                                                    - Kto wybił okno w kiblu??
                                                    Nikt sie nie odzywa, więc pyta się jeszcze raz.
                                                    - Kto wybił okno w kiblu??!!
                                                    Na to wysuwa się lis i mówi:
                                                    - Niby to ja, niby nie ja.
                                                    - Jak to?? Pyta się lew. Lis odpowiedział:
                                                    - Szedłem sobie koło kibla, a akuratnie srał niedźwiedź. Złapał mnie za kitę,
                                                    wytarł sobie dupe i wyrzucił mnie przez okno...
                                                    - Do jutra masz wstawić nowe okno - mówi lew do lisa.
                                                    Za tydzień lew idzie znowu koło kibla i patrzy a tu okno wybite. Znowu zebrał
                                                    zwerzęta i sie pyta:
                                                    - Kto wybił okno w kiblu??
                                                    Wysuwa się wilk, i mówi:
                                                    - Niby to ja, niby nie ja. Szedłem sobie koło kibla, srał niedźwiedź, złapał
                                                    mnie za ogon, wytarł sobie dupę i wyrzucił mnie przez okne.
                                                    - Masz wstawić nowe - mówi lew.
                                                    Za tydzień znowu lew idzie przez las, i widz że kibel rozwalony, każda deska
                                                    połamana, gdzieś tam prozrzucane części kibla. Już taki wkurzony zwołał
                                                    zwierzęta i sie pyta:
                                                    Kto rozwalił kibel??
                                                    Wychodzi jeż i mówi:
                                                    - Niby to ja, niby nie ja...

                                                  • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:33
                                                    przyżekam ostatni, ale tez z życia

                                                    Znacie taki program mini-lista przebojow? to stamtad:
                                                    prowadzacy (p) jak masz na imie?
                                                    dziewczynka, ok. 4 lat
                                                    (d) ania
                                                    (p) a czy twoi rodzice przyjechali z toba?
                                                    (d) tak
                                                    (p) a gdzie siedza?
                                                    (d) tam... (pokazuje paluszkiem)
                                                    (p) o brawo, witamy tate i mame. a czy masz w domu jakies zwierzatka?
                                                    (d) tak, kotka.
                                                    (p) a jak tatus wola na kotka?
                                                    (d) ty jebany siersciuchu.

                                      • kruszyna75 Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:37
                                        Noto zrobił się nam wesoły czwartek, a co, to już prawie weekend smile))))

                                        Pewien kolekcjoner starych książek zapytał raz przyjaciela czy nie ma czegoś w
                                        swojej biblioteczce, co mogłoby go zainteresować.
                                        - Teraz już nie - odpowiada kolega - W zeszłym tygodniu oddałem na makulaturę
                                        biblię, która szwendała się u mnie odkąd pamiętam. To było jakieś wydanie
                                        Gitenburga czy jakoś tak. O już wiem Gutenberga.
                                        - Gutenberga ? Oddałeś na makulaturę Biblię Gutenberga ? To była pierwsza
                                        wydrukowana książka. Jej obecna cena to 4 miliony dolarów.
                                        - E tam - znowu odpowiada kolega - za tą moją nic by nie dali bo jakiś dupek
                                        robił sobie na niej notatki i strasznie ją pomazał. Czekaj nazywał się jakoś
                                        tak .....Martin Luter.



                                        Pamiętasz Władziu co jest jutro za dzień ? - pyta wieczorem żona
                                        - Oczywiście kochanie, że pamiętam - odpowiada mąż
                                        Z samego rana facet wymknął się z domu po uprzednim przygotowaniu smakowitego
                                        śniadania dla żonki. Koło południa do drzwi zapukał goniec przynosząc piękny
                                        bukiet róż i wspaniały kosz delikatesowy. Ucieszona żona zakrzątnęła się po
                                        domu, przygotowała pyszną kolację i z niecierpliwością oczekiwała na małżonka.
                                        Nie zawiodła się gdyż ten wrócił do domu z niewielkim pudełeczkiem, w którym
                                        znajdował się złoty pierścionek z diamentem. Kolacja minęła w świetnej
                                        atmosferze. Gdy już kładli się spać żona powiedziała :
                                        - Wiesz kochanie to był najpiękniejszy Dzień Wojsk Powietrzno-Desantowych w
                                        moim życiu.



                                        Zakonnica uczaca dzieci w szkole religii zadała im pytanie: "Kiedy człowiek
                                        umiera i idzie do nieba, to która częsć ciała idzie najpierw?
                                        Mała Ania podnosi rękę i mówi:
                                        - Wydaje mi się że to będa ręce.
                                        - Dlaczego uważasz że to sa ręce - docieka zakonnica.
                                        - No bo jak człowiek się modli to trzyma ręce złaczone i wyciagnięte przed soba
                                        i Pan Bóg bierze tak te ręce i dlatego uważam że to ręce ida pierwsze.
                                        - Wspaniała odpowiedz - chwali ja zakonnica.
                                        W tym momencie zgłasza się mały Jasio.
                                        - Siostro wydaje mi się że to będa nogi.
                                        Zakonnica spojrzała na Jasia z najdziwniejszym wyrazem twarzy jaki umiała
                                        zrobić i pyta:
                                        - Jasiu powiedz nam dlaczego tak uważasz.
                                        - Bo ostatnio jak wszedłem do sypialni rodziców w nocy, mama miała nogi w górze
                                        i krzyczała "Boże, dochodzę!", i gdyby tata jej nie przyszpilił to bysmy ja
                                        stracili, biedaczkę
                                        • jedna_chwilka Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 10:59
                                          Wrócił późno w nocy do domu narąbany w trzy dupy gość.
                                          Zjadł czerstwy jak diabli tort stojący na stole i położył się do łóżka. Rano szarpie go za rękę synek:
                                          - Tato nie widziałeś mojego bębenka?

                                          i....
                                          wejdźcie sobie na tę stronkę
                                          autokacik.pl/files/274053044-uf1246.jpg
                                          • nina110 Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 12:20
                                            Ależ tu dzisiaj wesoło.
                                            Zapraszam Was wszystkie na obiadek,ale tak za pół godz. bo jeszcze miąsko
                                            trochę twarde.
                                            • jedna_chwilka Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 12:28
                                              Nineczko, wpanę za chwilkę (hihi cokolwiek by to znaczyło!!!) ale obiecaj rosół, błagam, bo z tą kluską w gardle to nie przełknę wiele.
                                              • nina110 Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 12:44
                                                Niestety dziś rosołku nie ma,ale są szaszłyki i ewentualnie od wczoraj mam
                                                jeszcze barszczyk,jak masz ochotę to proszę bardzo
                                                • jedna_chwilka Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 12:46
                                                  czerwony??
                                                  o też chętnie
                                                • pszczolaasia Re: następne z życia wzięte 10.03.05, 12:47
                                                  czy ja mogę się załapać na barszczyk? dobry barszczyk nie jest zły....
                                                  • cytrusowa No nie!!!! 10.03.05, 13:41
                                                    no nie posądzałam Was kochane o znajomośc tak oszałamiającyej liczby
                                                    wyrąbistych kawalów.
                                                    Się uśmialam, i bede sie jeszcze śmiać. Ja niestety nie jestem dobrym
                                                    kawalarzem, wiec skupie sie na czytaniu tylko

                                                    A barszczykiem chętnie bym sie uraczyla, bo nie am dzis obiadkusad
                                                  • nina110 Re: No nie!!!! 10.03.05, 13:58
                                                    Napisałam do Was ale nie wiem dlaczego znalazło sie to gdzieś w środku.Już się
                                                    gubię,zróbcie dziewczyny nowy wątek może co?Ja nie próbuję bo znowu coś
                                                    zchrzanię
                                                  • cytrusowa robie nowy wątek!!! 10.03.05, 14:07
                                                    dobra, robie nowy watek
                                                  • cytrusowa juz nie robie!!! 10.03.05, 14:08

                                                  • jedna_chwilka zrobilam juz 10.03.05, 14:08
                                                    kurka nie zdazylam uprzedzic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka