Dodaj do ulubionych

Pomocy, proszę

29.04.05, 22:11
Dziewczyny ja już nie mam siły ciągle mam jakieś bakteriew szyjce macicy , ale
tym razem nawet ginekolog nie określiła dokładnie co to sad
Może któraś z was miała coś podobnego? Mój wynik brzmi : B-hemolytic Grp.B
strep
+++ Domyślam się,że to chyba jakiś paciorkowiec,ale nie wiem. Gin
powiedziała,że to może ich bakteria tzn. z laboratorium. Może ktoś z was
domyśla się o co tu chodzi? Będę wdzięczna
Obserwuj wątek
    • 30.tka Re: Pomocy, proszę 29.04.05, 23:37
      Poniewaz czepilam sie jednego ginekologa - juz cale 3 lata chodze do niego i
      dopiero teraz dochodze do wniosku, ze nie jestem zadowolona, moja jednyna rada
      (bo w temacie sie nie orientuje), skonsultuj to moze u jakiegos innego...

      Powodzenia
    • asiulka1976 Re: Pomocy, proszę 30.04.05, 09:57
      wejdz moze na "truda ciaze" tam dziewczyny miały "akcje" z posiewami w ciazy
      pewnego czasu i orietuja sie w tym !! niestety pewno sa to powody twoich strat
      dzieci surprised( proponuje równiez innego gina który po pierwszej stracie powinien
      wyleczyc bakterie !! no i oczywiscie w nast. ciazy nawet z braku objawów posiew
      z szyjki macicy co 3 miesiace koniecznie !!
    • agadibi Re: Pomocy, proszę 30.04.05, 21:55
      Witaj, próbowałam wczesniej Ci odpowiedzieć, ale miałam jakieś problemy z siecią...
      To, co u Ciebie wykryto, to paciorkowiec beta-hemolizujący (grupa B). Ja też to
      miałam, u mnie to był streptococcus agalactiae. Niestety, z tego, co wiem, a
      niestety musiałam sie dokształcić z mikrobiologii, bo moja walka z bakteriami po
      poronieniu trwała 6 miesiecy (i tak naprawde nie wiem, czy juz się skończyła),
      to raczej nie jest bakteria z laboratorium, jak sugeruje Twoja ginka.
      Paciorkowce te zamieszkują normalnie dolne odcinki przewodu pokarmowego, a
      stamtąd mają prostą drogę w rejony, w których niechętnie je widzimy. Kolonizują
      pochwę praktycznie bezobjawowo, wypierając stopniowo dobre bakterie. Siedzą
      sobie i w normalnych warunkach są praktycznie nieszkodliwe, ale moga być
      niebezpieczne w warunkach obniżonej odporności organizmu, również w ciązy sad(
      Na pocieszenie powiem Ci, że bakterie te posiada w pochwie i szyjce macicy wg
      szacunków nawet 80% kobiet!
      A na drugie pocieszenie - akurat te są dość łatwe do leczenia. U mnie -
      poskutkowała pierwsza seria antybiotyku (później zaczęły wyłazić inne, stąd ta
      moja długa walka - ale te nigdy więcej się nie pojawiły!).
      Jakby coś, pytaj, chętnie podzielę się swoimi, niestety licznymi doświadczeniami
      z bakteriami...
      Pozdrawiam, Aga.
    • emka1974 Re: Pomocy, proszę 01.05.05, 23:55
      Ja mam pewne doświadczenie z bakteriami, ale nie z paciorkowcami. Wiem tylko, że
      należy je leczyć, bo w ciąży i przy porodzie są groźne dla dziecka.
      Natomiast też słyszałam od chyba już 3 lekarzy, że nie każdą infekcję bakteryjną
      trzeba leczyć (nie dotyczy paciorkowców), bo np. dane bakterie zbytnio nam nie
      zagrażają, a antybiotyki wyjaławiają pochwę i zaraz wychodzą inne bakterie. I
      tak w kółko, aż doprowadzimy do stanu zapalnego pochwy na skutek wyjałowienia i
      wtedy mamy tam jadną wielką ranę. Dlatego ja nie brałam antybiotyków. Ze 2 tyg.
      temu robiłam posiew i nie było bakterii. Zrobię jeszcze jeden kontrolny, by się
      upewnić, czy to nie błąd w wyniku.
      Ty, dla pewności, możesz powtórzyć posiew, skoro lekarka ma podejrzenia, że to
      ich bakteria z laboratorium.

      Pozdrawiam,
      Emka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka