Czesć Dziewczynki. Dzielę się tą informacją z Wami z tygodniowym opóznieniem,
bo sama od tygodnia co drugi dzień robię testy. Dopiero wczoraj usłyszałam od
lekarza, że zaczynamy traktować mój stan jako ciążę. Wciąż wychodził mi cień
drugiej kreski, a tu trzeba mieć pewność
Ponad rok starań, podwyższona prolaktyna, policystyczne jajniki i tendencje do
torbieli, niedomoga fazy lutealnej i test w końcu pokazał ciążę.. że się
udało, powiem chyba dopiero po usg
Ze wspomagaczy to tylko Gujazyl, Bromek, Luteine i zdążyłam zakupić miesznkę
ziołową nr 3 - więc ona w moim przypadku też podziałała - chyba jakoś
psychicznie

bo nie zdążyłam uzyć tych ziółek.. Miałam mieć HSG za jakiś
miesiąc..
Dziewczyny - bądzcie pełne nadziei. Ja zawarłam taki układ z GÓRĄ, że nie będę
rozpaczliwie modlić się o dziecko.. Modliłam się by dał nam je w odpowiednim
czasie, kiedy uzna za słuszne. I teraz jestem spokojniejsza, bo skoro to ten
czas, to choć jestem akurat strasznie przeziębiona, to wiem że wszystko będzie
dobrze.
Przesyłam Wam miliony
fluidków~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~