miyoki
02.12.05, 09:24
Często was czytam raczej mało się udzielam. Bardziej bierna niż czynna. Ale
nagle dopadła mnie depresja. To mój 4 nieudany cykl starań z tastami
owulacyjnymi i nic zaczynam się martwić, że coś z nami nie tak bo przecież
nie możliwe aby przez 4 miesiące z testami nie udało się!!! A moją depresję
pogłębia fakt iż nagle wszyscy na około są w ciąży codziennie jakaś nowa
radosna inforamcja. Owszem cieszę się, że moje znajome będą miały dzieci ale
jest mi przykro że ja ich nie mam. Mój mąż na dodatek tego nie rozumie mówi,
że jest to fałszywe iż uśmiecham się do koleżanki która właśnie informuje
mnie o swoim szczęściu a potem ryczę w domu. A to nie tak fajne, że one mają
dzieci ale ważniejsze jest dla mnie to iż ja nie mogę i to chyba nie egoizm?
Życze im dobrze ale każdy ma swoje życie wiec chyba to nic złego iż
koncenruje się na swoim. Mam dość do tej pory nikomu nie mówiliśmy, że nam
nie wychodzi i te pytanie kiedy wy, a co wami, a kiedy fotelik dziecęcy
bedzie w samochodzie...koszmar!!! Jestem załamana i boje się że ja tego cudu
nei doświadczę. Jak sobie radzicie z tym wszystkim?