dziorkamadziorka Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 20:27 Dziewczyny czy któraś z Was miała problem z mężem i jego decyzją o dziecku? mój jest niezdecydowany, dziecka chce ale w późniejszym terminie - w lipcu chciałby zacząć się starać, bo twierdzi ze po obronie pracy (właśnie w lipcu) bedziemy mieli większe mozliwości, przecież nawet teraz jeżeli zaszłabym w ciążę w tym cyklu to i tak do lipca nie urodzę więc tez byłoby sporo czasu, jak go przekonać? w tym cyklu nie mowiłam mu o dniach plodnych, ale tuż przed owulacją zaczął o to wypytywać no i musiałam powiedziec prawde.... staranka zakończylismy w 14dc, wg ginki (po badaniu) owulacja była w 16dc czy mam jakiekolwiek mozliwości żeby zajśc w ciążę? jak myślicie? pozdr Odpowiedz Link
agulka25 Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 20:39 szanse sa...zawsze...bo z z ta owulacja roznie bywa...jedne mysla ze maja w 14 dc, apotem okazuje sie, ze zaszly w 8 dc....ja tam mezowi nic nie mowie....obserwuje słuz i jak sie pojawia to wtedy kusze, kusze, kusze....no i nie ma rady na faceta. W zeszłym mcu dal sie jednak malżonek przekonac ( tez sie bronie- tyle, ze w czerwcu)i zaczelismy juz ,,legalne'' stranka, niestety pierwszy cykl na straty, @ przyszła dzisiaj... tak wiec trzymam kciuki....zawsze jest jakas szansa agulka Odpowiedz Link
dziorkamadziorka Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 20:44 Agulka atez miałaś problemy z tym , żeby go namówić? i nie dopytuje o dni płodne? ja jeszcze nie znam dokładnego terminu obrony semestr teoretycznie kończę na poczatku czerwca, ale myślę, że obrony nie ustalą tak wczesnie. Odpowiedz Link
nowa_mama75 Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 20:43 Ja miałam problem z mężem. Namawiałam męża na drugie dziecko dwa lata. W końcu udało się. Mąz zgodził się, ja odstawiłam tabletki i od 3 cykli staramy się o dziecko. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kaja5 Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 22:30 Szanse zawsze sa. Kochałaś sei 14 owu byhła 16, a plemniki żyją minimum 48 godzin weic...masz 30% szans że bedziesz w ciaży. Odpowiedz Link
monjan Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 09:13 no ja nie mam tego problemu-mój jest zdecydowany i chce dziecka tylko nie tak łatwo ajść jak sie tego chce prawda?? Myslę ze masz szanse takzew tym cylku a z mezem pogadaj Odpowiedz Link
magdak1977 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 09:53 Doskonale Cie rozumiem!!! Pierwszy raz tu pisze, ale czytam juz od dluzszego czasu. Mam dwojke dzieci i marzy mi sie tzrecie, ale mialam spore klopoty z namowiem meza. jakos sie udalo, ale te terminy rozpoczecia staran mnie dobijaja. Poczekamy jeszcze dwa miesiace, bo to... albo tzry , bo tamto.. Okropne, na prawde wiem co przezywasz. Ja juz miesiac doluje z tego powodu, bo mi sie nie chce czekac, bo nie widze do tego zadnych powodow. skoro chcemy dziecka to chyba dwa miesiace nic tu nie zmienia. Moje wnioski sa wiec taki: po pierwsze faceci lubia planowac - moze czuja sie wtedy bardziej odpowiedzialni po drugie - sprobuj powiedziec, ze Cie to po prostu boli. ja wczoraj sie wreszcie przemoglam i wydusilam to z sibei i wiesz co mi powiedzial, ze on myslal, ze ja tak po prostu chce. wiec moze nie wszystko stracone, sprobuj powiedziec, co czujesz. Wiem, ze to nieprzyjemne, ale lepsze od ciaglego zamatrwiania sie co do ciazy - to jezeli owu byla w 16dc masz duza, naprawde duze szanse. iwec nic tylko ciesz sie, ze moze teraz, a jak nie to wkrotce. jak bedziesz sie martwic, to nic z tego nie bedzie. Trzeba troche dobrego samopoczucia: pozdr Odpowiedz Link
magdak1977 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 09:57 A i co do egzaminow, mezczyzni maja cos z tym zdawaniem, moj stale sie do czegos uczy i doucza i te egzaminy sa dla niego naprawde wazna. tez nie moge sie pogodzic z tym, ze od egzaminu ma zalezec termin urodzenia dziecka, bo przeciez w ciazy jestem ja a nie on, wiec on moze uczyc jak dawniej, ale jakos tak juz jest. Moze jak mu powiesz, ze do obrony bedzie uczyl sie jak dawniej, bez ciazy... PS ja bronilam sie w drugiej ciazy z 15 miesiecznym dzieckiem i da sie. naprawde!!!! Odpowiedz Link
nowa_mama75 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 10:36 Hej Magda podziwiam Cię. Zdaje mi się, że to Ty kiedyś napisałaś na emamie o swoim problemie? Ja z moim facetem też nie bardzo mogę się dogadać. Dla mojego męża zawsze były ważniejsze inne rzeczy. Najpierw samochód, potem dom, a potem lepsza praca. Jest dom ale są też wydatki związane z domem. I tak w kółko. W końcu przeprowadziłam z nim poważną rozmowę, która oczywiście zakończyła się kłótnią. Na szczęście po tej rozmowie mąż przemyślał i zgodził się. Czuję jednak, że nie jest do końca przekonany o swojej decyzji, ale jest mu teraz głupio się wykręcić Od tamtej pory jednak mąż ma coraz mniejsza ochotę na seks, dlatego ja pomagam sobie trcohę testami owulacyjnym (on o niczym nie wie). Wiem, kiedy mam owu i wtedy czaruję męża aż ulegnie Ale tak naprawdę jest to dla mnie bardzo stresujące i pomimo tego, że to dopiero moj 3 cykl starań, mam coraz mniejszą ochotę na drugie dziecko. Mój mąż twierdzi, że jest szczęśliwy i nic mu nie brakuje. Dziwi się, że ja myślę inaczej. Pozdrawiam Odpowiedz Link
magdak1977 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 10:41 czesc, napisalam i jak mnie zjechaly to juz iecej nie pisze Mam nadzieje, ze tu bedzie inaczej:0 Maz sie w koncu zgodzil, nawet sie dziwlam, ze tak szybko to oszlo, ale teraz znow mam czekac , bo wrzesien na dziecko zly, a potem ma byc lepiej. ja juz od tego czekania swira dostaje i lubie sobie choc tu o staraniach innych poczytac.Najbardziej sie bije, ze cos mu jeszcze do glowy strzeli i sie rozmysli. To nieracjonalne myslenie, ale to tak jest jak sie komus maja marzenia spelnic, to sie potem boi ich nie stracic. Trzymam kciuki za wsztystkich i pozdrawiam goraco Odpowiedz Link
magdak1977 Re: nowa_mama75 06.01.06, 10:58 Doskonale Cie rozumiem, ja tez juz czasami mowie sobie: cholera, rzuce te cale plany w diably, wracam do pracy i koniec z tym dzieciakiem! Ale jednak marzenie jest wieksze niz te chwile zlosci. najgorsze jak probuje z nim rozmawiac i kazda rozmowa konczy sie klotnia, bo niby juz wszystko zaplanowane i o czym tu gadac. A ja bym chciala troche spontanicznosci, takiego czekania co sie wydarzy, ale zeby miec swidomosc, ze on tez czeka i tez z napieciem. Ale z facetem, ktory juz ma dziecko to chyba niemozliwe. On w koncu juz jest ojcem i tyle. Spelnil sie. caluski Odpowiedz Link
nowa_mama75 Re: nowa_mama75 06.01.06, 11:41 Ja niestety do pierwszej ciąży też musiałam namawiac mojego męża. Myślę, że on sam nigdy nie zdecydowałby sie na dziecko. Sam oczywiście wszystkim mówi, że on bardzo marzy o gromadce dzieci. Ja natomiast ciagle słyszałam, że jeszcze nie teraz. Skończyłam rok temu 30 lat więc podczas nastepnej takiej gadki o dzieciach spytałam się, kiedy on chce mieć te dzieci? Na starość? Magda fajnie, że jesteś z nami. Moja córka też ma 4 l. a właściwie 4,5 (ur. w 2001 r). Trzymaj się Odpowiedz Link
magdak1977 Re: nowa_mama75 06.01.06, 11:47 tem wiek kobiet to rzeczywiscie klopot, ktorego faceci nigdy nie zrozumieja, bo niby jak...? ja mam 28, a wlasciwie zaraz bede miala 29 i jak kiedys o dzieciach rozmawialismy, to ustatlilismy, ze do 30 dzieciaki porodze, zeby potem jeszcze troche pozyc. ale jak moj bedzie sie tak z tym trzecim staral jak teraz to mysle, ze nie pozyje sobie dlugo Moja corka 4 lata, ale w listopadzie 2001 sie ur, wiec prawie jak Twoja. Jeszcze jest synek z czerwca 2003 i pies ( znajda to wiek nieznany) powodzenia i tzrymaj sie, chlopy podobno kiedys miekna ( tylko zebysmy dozyly0 Odpowiedz Link
nowa_mama75 Re: nowa_mama75 06.01.06, 11:50 Moja jest z kwietnia, więc za chwilę będzie miała 5 l. Córka nie może się już doczekać rodzeństwa. Ciągle pyta czy mam juz dzidziusia w brzuchu. Ostatnio stwierdziła, że za mało jem, bo brzuch mi nie rośnie Chodzi Twoja córka do przedszkola? Pozdrawiam Jolka Odpowiedz Link
magdak1977 Re: nowa_mama75 06.01.06, 11:52 siedzimy w domu, bo w zeszlym roku bardzo chorowala i teraz razem z dwojka siedze. Od wrzesnia mam zamiar poslac. magda Odpowiedz Link
agulka25 Re: nowa_mama75 06.01.06, 12:04 Dziorka -Madziorka.... moj M., owszem, nie raz sie dopytuje, wiec wtedy ,,sciemniam'', ze nie wiem, albo ze juz byly te dni...itd....on sie niby zabezpieczal ,, wysiadajac'' przystanek wczesniej, hihihi...ale i tak bylam we wrzesniu w ciazy ( biochemiczna niestety)...no i twardo byl zdania, ze na razie za wczesnie, ze musze skonczyc studia, i ze dopiero w wakacje,itp. ( mamusia mu wtorowała)...ale teraz na uczelni mamy wysyp ,,ciezarowek'', wiec stwierdzilam, ze dlaczego ja nie? ...przekonalam meza i dzialamy.... pozdrawiam agulka Odpowiedz Link
anhes Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 15:50 dziewczyny...nie chce nikogo urazić ale uważacie że takie oszukiwanie jest w porządku??? Rozumiem to że chcecie mieć dziecko ale jakoś nie mam przekonania do takich metod. Odpowiedz Link
agulka25 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 17:30 sorki, ja nie oszukuje..nie oszukiwałam...nie mowilam calej prawdy...zreszta, jezeli facet jest tak niezdecydowany, wydaje mi sie ze warto podjac decyzje za niego...moj jak sie dowiedzial,ze bedzietatusiem to sie ucieszyl ( a tak to nie chcial!!!), gorzej bylo jak dowiedzial sie o stracie..... metoda jest metoda - nie u kazdego sie sprawdza.. pozdrawiam agulka Odpowiedz Link