Dodaj do ulubionych

niezdecydowany mąż?

05.01.06, 20:23
Obserwuj wątek
    • dziorkamadziorka Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 20:27
      Dziewczyny czy któraś z Was miała problem z mężem i jego decyzją o dziecku? mój
      jest niezdecydowany, dziecka chce ale w późniejszym terminie - w lipcu chciałby
      zacząć się starać, bo twierdzi ze po obronie pracy (właśnie w lipcu) bedziemy
      mieli większe mozliwości, przecież nawet teraz jeżeli zaszłabym w ciążę w tym
      cyklu to i tak do lipca nie urodzę więc tez byłoby sporo czasu, jak go
      przekonać? w tym cyklu nie mowiłam mu o dniach plodnych, ale tuż przed owulacją
      zaczął o to wypytywać no i musiałam powiedziec prawde.... staranka
      zakończylismy w 14dc, wg ginki (po badaniu) owulacja była w 16dc czy mam
      jakiekolwiek mozliwości żeby zajśc w ciążę? jak myślicie?
      pozdr
      • agulka25 Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 20:39
        szanse sa...zawsze...bo z z ta owulacja roznie bywa...jedne mysla ze maja w 14
        dc, apotem okazuje sie, ze zaszly w 8 dc....ja tam mezowi nic nie
        mowie....obserwuje słuz i jak sie pojawia to wtedy kusze, kusze, kusze....no i
        nie ma rady na faceta. W zeszłym mcu dal sie jednak malżonek przekonac ( tez sie
        bronie- tyle, ze w czerwcu)i zaczelismy juz ,,legalne'' stranka, niestety
        pierwszy cykl na straty, @ przyszła dzisiaj...
        tak wiec trzymam kciuki....zawsze jest jakas szansa

        agulka
        • dziorkamadziorka Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 20:44
          Agulka atez miałaś problemy z tym , żeby go namówić? i nie dopytuje o dni
          płodne? ja jeszcze nie znam dokładnego terminu obrony semestr teoretycznie
          kończę na poczatku czerwca, ale myślę, że obrony nie ustalą tak wczesnie.
      • nowa_mama75 Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 20:43
        Ja miałam problem z mężem. Namawiałam męża na drugie dziecko dwa lata. W końcu
        udało się. Mąz zgodził się, ja odstawiłam tabletki i od 3 cykli staramy się o
        dziecko.

        Pozdrawiam
      • kaja5 Re: niezdecydowany mąż? 05.01.06, 22:30
        Szanse zawsze sa. Kochałaś sei 14 owu byhła 16, a plemniki żyją minimum 48
        godzin weic...masz 30% szans że bedziesz w ciaży.
    • monjan Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 09:13
      no ja nie mam tego problemu-mój jest zdecydowany i chce dzieckasmile tylko nie tak
      łatwo ajść jak sie tego chce prawda??
      Myslę ze masz szanse takzew tym cylku a z mezem pogadajsmile
    • magdak1977 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 09:53
      Doskonale Cie rozumiem!!!

      Pierwszy raz tu pisze, ale czytam juz od dluzszego czasu. Mam dwojke dzieci i
      marzy mi sie tzrecie, ale mialam spore klopoty z namowiem meza. jakos sie
      udalo, ale te terminy rozpoczecia staran mnie dobijaja. Poczekamy jeszcze dwa
      miesiace, bo to... albo tzry , bo tamto.. Okropne, na prawde wiem co
      przezywasz. Ja juz miesiac doluje z tego powodu, bo mi sie nie chce czekac, bo
      nie widze do tego zadnych powodow. skoro chcemy dziecka to chyba dwa miesiace
      nic tu nie zmienia.

      Moje wnioski sa wiec taki:
      po pierwsze faceci lubia planowac - moze czuja sie wtedy bardziej odpowiedzialni
      po drugie - sprobuj powiedziec, ze Cie to po prostu boli. ja wczoraj sie
      wreszcie przemoglam i wydusilam to z sibei i wiesz co mi powiedzial, ze on
      myslal, ze ja tak po prostu chce. wiec moze nie wszystko stracone, sprobuj
      powiedziec, co czujesz. Wiem, ze to nieprzyjemne, ale lepsze od ciaglego
      zamatrwiania sie smile

      co do ciazy - to jezeli owu byla w 16dc masz duza, naprawde duze szanse. iwec
      nic tylko ciesz sie, ze moze teraz, a jak nie to wkrotce. jak bedziesz sie
      martwic, to nic z tego nie bedzie. Trzeba troche dobrego samopoczuciasmilesmilesmilesmile:

      pozdr
    • magdak1977 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 09:57
      A i co do egzaminow, mezczyzni maja cos z tym zdawaniem, moj stale sie do
      czegos uczy i doucza i te egzaminy sa dla niego naprawde wazna. tez nie moge
      sie pogodzic z tym, ze od egzaminu ma zalezec termin urodzenia dziecka, bo
      przeciez w ciazy jestem ja a nie on, wiec on moze uczyc jak dawniej, ale jakos
      tak juz jest. Moze jak mu powiesz, ze do obrony bedzie uczyl sie jak dawniej,
      bez ciazy...

      PS ja bronilam sie w drugiej ciazy z 15 miesiecznym dzieckiem i da sie.
      naprawde!!!!
      • nowa_mama75 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 10:36
        Hej
        Magda podziwiam Cię. Zdaje mi się, że to Ty kiedyś napisałaś na emamie o swoim
        problemie? Ja z moim facetem też nie bardzo mogę się dogadać. Dla mojego męża
        zawsze były ważniejsze inne rzeczy. Najpierw samochód, potem dom, a potem
        lepsza praca. Jest dom ale są też wydatki związane z domem. I tak w kółko. W
        końcu przeprowadziłam z nim poważną rozmowę, która oczywiście zakończyła się
        kłótnią. Na szczęście po tej rozmowie mąż przemyślał i zgodził się. Czuję
        jednak, że nie jest do końca przekonany o swojej decyzji, ale jest mu teraz
        głupio się wykręcićwink Od tamtej pory jednak mąż ma coraz mniejsza ochotę na
        seks, dlatego ja pomagam sobie trcohę testami owulacyjnym (on o niczym nie
        wie). Wiem, kiedy mam owu i wtedy czaruję męża aż ulegniewink Ale tak naprawdę
        jest to dla mnie bardzo stresujące i pomimo tego, że to dopiero moj 3 cykl
        starań, mam coraz mniejszą ochotę na drugie dziecko. Mój mąż twierdzi, że jest
        szczęśliwy i nic mu nie brakuje. Dziwi się, że ja myślę inaczej.
        Pozdrawiam
        • magdak1977 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 10:41
          czesc,
          napisalam i jak mnie zjechaly to juz iecej nie piszesmile
          Mam nadzieje, ze tu bedzie inaczej:0

          Maz sie w koncu zgodzil, nawet sie dziwlam, ze tak szybko to oszlo, ale teraz
          znow mam czekac , bo wrzesien na dziecko zly, a potem ma byc lepiej. ja juz od
          tego czekania swira dostaje i lubie sobie choc tu o staraniach innych
          poczytac.Najbardziej sie bije, ze cos mu jeszcze do glowy strzeli i sie
          rozmysli. To nieracjonalne myslenie, ale to tak jest jak sie komus maja
          marzenia spelnic, to sie potem boi ich nie stracic.

          Trzymam kciuki za wsztystkich i pozdrawiam goraco
        • magdak1977 Re: nowa_mama75 06.01.06, 10:58
          Doskonale Cie rozumiem, ja tez juz czasami mowie sobie: cholera, rzuce te cale
          plany w diably, wracam do pracy i koniec z tym dzieciakiem! Ale jednak marzenie
          jest wieksze niz te chwile zlosci. najgorsze jak probuje z nim rozmawiac i
          kazda rozmowa konczy sie klotnia, bo niby juz wszystko zaplanowane i o czym tu
          gadac. A ja bym chciala troche spontanicznosci, takiego czekania co sie
          wydarzy, ale zeby miec swidomosc, ze on tez czeka i tez z napieciem. Ale z
          facetem, ktory juz ma dziecko to chyba niemozliwe. On w koncu juz jest ojcem i
          tyle. Spelnil sie.

          caluski
          • nowa_mama75 Re: nowa_mama75 06.01.06, 11:41
            Ja niestety do pierwszej ciąży też musiałam namawiac mojego męża. Myślę, że on
            sam nigdy nie zdecydowałby sie na dziecko. Sam oczywiście wszystkim mówi, że on
            bardzo marzy o gromadce dzieci. Ja natomiast ciagle słyszałam, że jeszcze nie
            teraz. Skończyłam rok temu 30 lat więc podczas nastepnej takiej gadki o
            dzieciach spytałam się, kiedy on chce mieć te dzieci? Na starość?
            Magda fajnie, że jesteś z nami.
            Moja córka też ma 4 l. a właściwie 4,5 (ur. w 2001 r).
            Trzymaj się
            • magdak1977 Re: nowa_mama75 06.01.06, 11:47
              tem wiek kobiet to rzeczywiscie klopot, ktorego faceci nigdy nie zrozumieja, bo
              niby jak...? ja mam 28, a wlasciwie zaraz bede miala 29 i jak kiedys o
              dzieciach rozmawialismy, to ustatlilismy, ze do 30 dzieciaki porodze, zeby
              potem jeszcze troche pozyc. ale jak moj bedzie sie tak z tym trzecim staral jak
              teraz to mysle, ze nie pozyje sobie dlugosad

              Moja corka 4 lata, ale w listopadzie 2001 sie ur, wiec prawie jak Twoja.
              Jeszcze jest synek z czerwca 2003 i pies ( znajda to wiek nieznanysmile)

              powodzenia i tzrymaj sie, chlopy podobno kiedys miekna ( tylko zebysmy dozylysmile0
              • nowa_mama75 Re: nowa_mama75 06.01.06, 11:50
                Moja jest z kwietnia, więc za chwilę będzie miała 5 l. Córka nie może się już
                doczekać rodzeństwa. Ciągle pyta czy mam juz dzidziusia w brzuchu. Ostatnio
                stwierdziła, że za mało jem, bo brzuch mi nie rośniesmile
                Chodzi Twoja córka do przedszkola?

                Pozdrawiam Jolka
                • magdak1977 Re: nowa_mama75 06.01.06, 11:52
                  siedzimy w domu, bo w zeszlym roku bardzo chorowala i teraz razem z dwojka
                  siedze. Od wrzesnia mam zamiar poslac.

                  magda
                  • agulka25 Re: nowa_mama75 06.01.06, 12:04
                    Dziorka -Madziorka....

                    moj M., owszem, nie raz sie dopytuje, wiec wtedy ,,sciemniam'', ze nie wiem,
                    albo ze juz byly te dni...itd....on sie niby zabezpieczal ,, wysiadajac''
                    przystanek wczesniej, hihihi...ale i tak bylam we wrzesniu w ciazy (
                    biochemiczna niestety)...no i twardo byl zdania, ze na razie za wczesnie, ze
                    musze skonczyc studia, i ze dopiero w wakacje,itp. ( mamusia mu wtorowała)...ale
                    teraz na uczelni mamy wysyp ,,ciezarowek'', wiec stwierdzilam, ze dlaczego ja
                    nie? ...przekonalam meza i dzialamy....

                    pozdrawiam

                    agulka
    • anhes Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 15:50
      dziewczyny...nie chce nikogo urazić ale uważacie że takie oszukiwanie jest w
      porządku??? Rozumiem to że chcecie mieć dziecko ale jakoś nie mam przekonania
      do takich metod.
      • agulka25 Re: niezdecydowany mąż? 06.01.06, 17:30
        sorki, ja nie oszukuje..nie oszukiwałam...nie mowilam calej prawdy...zreszta,
        jezeli facet jest tak niezdecydowany, wydaje mi sie ze warto podjac decyzje za
        niego...moj jak sie dowiedzial,ze bedzietatusiem to sie ucieszyl ( a tak to nie
        chcial!!!), gorzej bylo jak dowiedzial sie o stracie.....

        metoda jest metoda - nie u kazdego sie sprawdza..

        pozdrawiam

        agulka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka