We czwartek byłam na pierwszej wizycie u pani doktor od medycyny
chińskiej. Zrobiła dosyć dokładny wywiad, kazała sobie pokazać
wszystkie badania, z morfologią na czele, no i zrobiła tradycyjną
diagnozę z pulsu. Powiedziała, że po pierwsze widać wielkie napięcie
(tyle to wiem i bez chińskiej medycyny

) a środa i czwartek były
dla mnie okropne), a po drugie jej zdaniem mam niewielkie problemy z
krążeniem, skutkujące niewystarczajcym ukrwieniem, m.in. narządów
rodnych. Orzekła, że aku jest zdecydownie dobrą odpowiedzią.
Niestety zaczynam dopiero 26.06, bo dopiero wtedy sa popołudniowe
terminy. Zabiegi 2-3 razy w tygodniu, kazdy za 50 PLN.
Dodam jeszcze, bo komus może się przydać, że za jeden z objawów
tegoż niedokrwienia uznała nastepujący przebieg @ (który dotąd
wydawał mi się oczywisty, bo zawsze tak miałam): najpierw
krwawienie, a potem jeszcze przez 2-3 dni plamienie. A jak by było
wszystko dobrze, to byłoby krwawienie i koniec. Dziewczyny, jak wy w
tej sprawie macie?