Dodaj do ulubionych

16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionych...

16.07.08, 01:03
Dziewczyny nie dajmy sie....
Obserwuj wątek
    • keegan Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 07:26
      Pewnie, że się nie dajmy smile
      Ze mną dziś ciutek lepiej, napisałam to przed chwilą na wątku o
      dole smile
      A jak z Wami?
      Aneta (przeczytałam wszystko od Ciebie i na Twoim wątku - rozumiem,
      jak Ci jest źle), Bushko, Justmaga wychodzimy z tego doła czy nie?

      Zanim wyjdę na dobre to muszę Wam coś opowiedzieć: wczoraj po pracy
      byłam na spotkaniu z kumplem, z którym znam się od lat ale obecnie
      widujemy się bardzo rzadko.
      Umówiłam się z nim głównie dlatego żeby się odstresować i wygadać ze
      wszystkiego komuś innemu niż przyjaciółce, która mój temat zna aż do
      bólu. Ten mój znajomy to od lat wolny strzelec, od zawsze żyjący
      torią, że małżeństwo i dzieci to nie dla niego, on lubi dobrze
      zarabiać i się bawić... No i co? No i siadamy sobie z piwkiem
      zaczynamy gadkę, ja się pytam co tam i żartuję, że chyba nie chce mi
      powiedzieć, że się żeni, bo w dziecko to już na pewno nie uwierzę a
      on mi na to, że się nie żeni ale z tym drugim to jednak muszę
      uwierzyć... termin na wrzesień, córka...
      czyli w miesiącu (styczeń 2008) kiedy ja przeżywałam ostateczne
      załamanie jak przyszła @ to on akurat dowiadywał się, że będzie
      ojcem....
      ot taka sobie kolejna historia z cyklu, że już wszyscy zaciążają...
      i teraz rzecz dziwna: nie zdołowałam się tą wiadomością, cieszę się,
      nie mogę się doczekać kiedy zobaczę jego dziecko...


      Zmieniając temat, chodzi mi jeszcze o moje endo i to co napisała
      Bushko o tym winie itd., ja też znam te metody na wino, morele i
      orzeczy i postaram się z tym powalczyć ale przyznam szczerze, że
      średnio to wszystko lubię, więc jak jeszcze coś innego znacie to
      dajcie znać.
    • kalahora Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 08:03
      witam się kochane...
      jeśli szpagat może mieć 360 stopni to ja dzisiaj nurkuję w muł. nawet pieniędzy z bankomatu nie umiałam wydostać i sama nie rozumiem dlaczego, w końcu robiłam to milion razy.

      przede mną dziś rozmowa M. wiem że nie ma dla mnie nic na co czekam. zaczęłam się bać. nie będę Wam chrzanić o straconych nadziejach, obalonych mitach, przerysowanych jak się okazuje planach.... każda z Was wie co to znaczy. najczarniejsza z wizji oddala moje marzenie o groszku w niebyt.

      nie chcę dołować, macie swoje bolączki, ale potrzebowałam to z siebie wyrzucić

      Uccellino, bądź dzielna dzisiaj. ostatni dobry fluid krzeszę z siebie w Twoją stronę .
      • dottie001 Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 08:40
        kalahora, ja chyba robię dziś za dyżurnego satyryka forum czy coś smile

        Powiem tak, RAZEM LEPIEJ ! po pierwsze primo, a lepiej bo....
        w związku dwojga ludzi "Szczęście się mnoży, a problemy dzieli"!
        Jest Was dwoje - RAZEM będzie Wam obojgu z osobna lepiej smile)

        Nosek do góry, bo....
        "Bo nie ma takich gór, których byś nie przeskoczył
        I nie ma takich słów, które mogłyby zranić CIę
        Tylko prawda otwiera tak oczy..."

        zanuciłam i lecę!
        buziaki

        • martucha90 Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 08:59
          Witam się wink Tempka mi spadła, 22 cs półoficjalnie mogę już
          odtrąbić jako nieudany. Ale niedługo będzie nowy cykl i nowa szansa
          na zajście, większa niż poprzednio, bo M na aku chodzi wink
          Miłego dnia wszystkim!
          • zosienta Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 11:47
            > Witam się wink
            I ja też
            > Tempka mi spadła
            To przykre sad(((

            A mi nie spadła, a nawet trochę wzrosła. Więc nawet kolejny test
            obsikałam jedna krecha, ale chyba CIEŃ widzę (czy to zakaźne?), nie
            żeby kreski, ale jakby kropka w miejscu gdzie krecha miałaby być -
            jakaś pewnie wada testu. Czekam, mierzę, na nic nie liczę.

            ----
            Moje starania z wykresem ff
          • zosienta Re: Do martuchy 16.07.08, 11:58
            martucha90 napisała:
            Tempka mi spadła,

            Oj, kochana, do ff Ci zajrzałam, jakie spadło z 37,1 na 37,0?
            Tożto żaden spadek. Wejdź na mój wykres i zrób "overlay your chart"
            tylko wybierz od początku cyklu i zobacz. Jeśli nie ciążowy, to Ty
            chyba masz trójfazowy.

            Jak mi się marzy jutro 37,0 wink))

            ----
            Moje starania z wykresem ff
            • martucha90 Re: Do martuchy 16.07.08, 13:46
              > Oj, kochana, do ff Ci zajrzałam, jakie spadło z 37,1 na 37,0?
              > Tożto żaden spadek.

              Oj, spadek, spadek... Musi być tak, że dana tempka nie jest niższa
              niż 3 ostatnie, żeby mnie utrzymywać przy nadziei. Do wczoraj tak
              było. Dzisiejsza tempka jest niższa niż 3 ostatnie (nawet niż 5
              ostatnich). Zrobiłam nadziei kopa w tyłek, zaczęłam brać wiesiołek i
              myślami jestem już w następnym cyklu starań. Co by nie stać w
              miejscu, zaczynam akupunkturę od przyszłego tygodnia.
              (Jestem dość bezlitosna dla swojej nadziei bo nie znoszę nakręcania).

              Życzę Ci takiej tempki, o jakiej marzysz, Zosiento wink
            • martucha90 Re: Do martuchy 16.07.08, 13:48
              > Wejdź na mój wykres i zrób "overlay your chart"

              Takie rzeczy to chyba tylko dla VIP-ów...

              Przy okazji: czy ktoś się orientuje się, co oznacza śluz wyglądający
              jak... hmmm... katar? (no taki jasnozielony glut, za przeproszeniem)
        • po_trzydziestce1 Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 09:10
          Dziękuję Justmago za chęć pomocy - jakby co. Ale myślę, że nie
          będzie potrzebna. Dziękuję za wątek dla mnie - choć przyznaję, że
          temat jest na tyle smutny, że nie ma się z czego cieszyćsmile
          Dlatego mam taką propozycję abyśmy jednak starały się z dołków
          wychodzić. Przynajmniej ja mam taki zamiar i zamierzam Was z nich
          też powyciągać. Nie możemy sprawiać aby jedno pragnienie niszczyło
          całe nasze życie czy relacje z bliskimi, nieprawdaż? Oprócz chcęci
          posiadania dziecka jest tysiące różnych in. rzeczy i spraw, tylko
          chwilowo mamy przyćmione umysły. Jesteśmy takie otumanione, jak ćmy,
          które lecą do światła tak my obsesyjnie myślimy tylko o jednym. I
          całkiem przypadkowo użyłam słowa "obsesyjnie"smile Nie wyrzucimy z
          naszych serc, ani z naszych myśli chęci zajścia w ciążę, ale
          starajmy się PO PROSTU żyć. Czego sobie i Wam życzę.
        • kalahora Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 10:17

          > Jest Was dwoje - RAZEM będzie Wam obojgu z osobna lepiej smile)

          uwierzę kiedy doświadczę, kiedy pozamiatam dokładnie i opadnie ostatni kurz. dzięki Dottie, bo to prawda co mówisz
          • mjulka Kalahora! 16.07.08, 10:23
            tak se myślęsmile, że Twoje i moje starania mają coś wspólnegosmile
            służę wymianą spostrzeżeńsmile, pisz na priv, jeśli tylko masz ochotębig_grin
            • kalahora Re: Kalahora! 16.07.08, 10:42
              galopem napisałam Ci na gazetowego smile aż mi lżej.
          • bushko Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 10:33
            Witaj Misjo...

            Kalahora, przytulam Cie mocno...
            Uccelino trzymam kciuki...
            Wszystkie przygnębione i smutne pocieszam, będzie lepiej...

            Miłego dnia wszystkim życzę...

            Bushko...
    • mjulka Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 09:36
      o cholera! to watek zupełnie nie dla mniesmile

      Ale i tak witam się serdeczniesmile, życząc Wam wszystkim więcej powodów do
      uśmiechu a mniej smutków.

      Dziś mam luźniejszy dzień w pracy, więc będę miała sporo czasu na pogawędki z
      Wamismile...mam nadzieję, że nie przyjdzie mi do siebie gadać?smile

      Aha! No i myślę od rana o Uccellinosmile
      • dabrowianka21 Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 11:33
        wszystkim w dołku życzę żeby miały tyle sił żeby z niego wyjść smile
        Bedzie dobrze.

        Przykro mi Marta że tem spadła. Dlatego ja już nie mierzę bo co
        miesiać mi spadała.

        Wszystkie starające się o groszek bardzo mocno ściskam smile

        Ja na razie się nie dołkuję bo musze odwiedzić full lekarzy, full
        badań zrobić i podleczyć się.

        Nie robie sobie nawet nadziei że przed tym wszystkim coś się uda,
        raczej po smile

        Pozatym pojawiła się szansa wyjazdu dość daleko, w bardzo spokojen i
        ciche miejsce - Norwegia. Jakoś mnie to trzyma na powierzchi smile
        Może ten spokój i bezstresowe życie mi będzie sprzyjało.
        • martucha90 Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 13:53
          > Przykro mi Marta że tem spadła. Dlatego ja już nie mierzę bo co
          > miesiać mi spadała.

          Ja mierzę w celach testowych, co by nie czekać aż do @ na
          informację, że się nie udało. Termometr daje ją dobrych kilka dni
          wcześniej... Zawsze coś...

          Norwegia? - super! Skandynawia bardzo mnie pociąga. My rozważaliśmy
          na poważnie Szwecję, już nawet sprawdzaliśmy połączenia i ceny, ale
          uznaliśmy, że jeszcze poczekamy, aż synek będzie większy i więcej
          skorzysta. Udanej wycieczki życzę!
    • justmaga Re: 16 lipca Dla Anety i wszystkich przygnebionyc 16.07.08, 11:44
      Witam wszystkie Kobitki
      Wczoraj pisalam w watku dolowym,ze dowiedzialam sie,ze sie zabil
      moj kolega.. Kiedy juz nad ranem wywalilam z siebie wszystkie zale
      przyszla do mnie refleksja...
      Ja pzrezylam.
      Nie wiem jakim cudem,nie wiem dlczego ale jestem tu, z jakiegos
      powodu mi sie nie udalo.... Moze jednak majac w sercu Julcie nie
      staralam sie rownie mocno???
      Zal i smutek sa czescia czlowieka ,ale nie moge pozwolic,zeby mnie
      zdominowaly... Bo jest cos na co czlowiek nigdy nie moze sie
      zamknac... Nadzieja.

      Chaos jaki mam w glowie nie pozwala mi napisac tego wszystkiego
      sensownie. Sciskam Was moje misjonarki
    • mjulka dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 12:05
      Pewnego dnia, na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z
      kapeluszem na datki
      i kartonikiem z napisem: "Jestem ślepy, proszę o pomoc"
      Pewien mężczyzna, który przechodził obok niego zauważył, ze jego kapelusz
      jest prawie pusty,
      zaledwie parę groszy... Wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania
      niewidomego o zgodę,
      wziął jego kartonik, odwrócił na druga stronę i napisał coś....

      Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego
      niewidomego
      i zauważył, że tym razem jego kapelusz jest pełen monet.
      Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał go czy to on odwrócił
      kartonik i co na nim napisał......

      Mężczyzna odpowiedział: " nic co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie
      tylko troszkę inaczej."
      Uśmiechnął się i oddalił....

      Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było napisane:
      "dziś wszędzie dookoła jest wiosna.. A ja nie mogę jej zobaczyć..."

      Zmień swoją strategię jeśli cos nie jest tak jak być powinno. A zobaczysz
      ,że będzie lepiej...
      Jeśli nie prześlesz tego maila dalej nie stanie się absolutnie nic.
      Ale mimo wszystko ,wyślij to do wszystkich tych osób, które, wg Ciebie,
      zasługują na to,
      by dostrzec wiosnę nawet jeśli czasem jest to trudne...
      I do wszystkich tych, których chcesz widzieć ciągle uśmiechniętymi,
      bo to właśnie ich uśmiech zmienia świat na lepsze....
      Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna
      powiedz sobie,
      ze Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanic profesjonaliści......
      • zosienta Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 12:17
        Muszę przyznać, że tak na prawdę to doła nie chce się głośno
        przyznać.

        Mąż mi wczoraj mowi:" nie możemy tym tylko żyć" ... i takie tam. Ja
        na to, że przecież tak nie jest; mamy inne plany np. wakacyjne,
        szampan się chłodzi w lodówce z okazji urodzin synka, gości się
        spodziewamy, tylko jest mi trochę smutno, bo jest. A on, że mi
        jeszcze to dziecko zrobi wink))

        No dobra, po Twojej opowieści ja swoją saperkę odkładam. Dzięki.

        ----
        Moje starania z wykresem ff
      • bushko Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 12:17
        Najlepsze jest ostatnie zdanie o Arce Noego i Tittanicu... to jak robienie
        dziecka po amatorsku w stodole na sianie i w labie in vitro...
      • kalahora Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 12:17
        ładne smile dziękuję za to MJulko.

        o 13 podadzą ostatni wynik rekrutacji na który czekamy. jestem tak napięta że z
        trudem trafiam w klawiaturę
      • kasia.kul Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 12:21
        Och Mjulko dziękuję ci za ten tekst.
        U mnie niestety dół, dół dół dół jak cholera. Z mężem też nie
        najlepiej jakoś ciągle o coś mamy do siebie pretensje, Jest mi
        przykro, żle żal ale żal ktoś by zapyatł dlaczego? Dlatego ,że wiem
        niektóre z Was nie mają wogóle dzieci, ja je mam i bardzo kocham ale
        czuje jakiś taki żal, że jestem felerna każdym kroku defektowa.
        Czasami się zastanwaima cvzy ktoś mnie w tym życiu nie przeklął?
        Dlaczego ciągle mam pod górkę? Nawet cholerna migrena trzmała mnie
        od czwartku do wczoraj, zjadłam furę tabletek i jeszcze męża tekst
        ty to jesteś jakaś taka...no i ja już dopodiwedziałam wiem defektowa
        już kiedyś to słyszałam od twoich rodziców. Dlaczego inni mają
        wszystko? Dlaczego inni mają kasę, zdrowie i wogóle wszystko im się
        układa tak jak sobie tego życzą? A drudzy ciągle maja pod górkę,
        ciągną wóz pełen bagażu życiowego? Dlaczego niekóre kobiety chociaz
        wcale tego nie chca zachodza w ciążę? Co to znaczy WPADKA?
        Kompletnie nie potrafię zrocumieć tego słowa. Przepraszam rozpisałam
        się ale tak mi dzisjaj byle jak.
        • bushko Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 12:37
          Ech Kasia....skąd ja to znam...? Jakoś tak mi wychodzi w życiu, że coś ze mną
          jest nie tak....wszystko wychodzi na opak... i tak trudno ujrzeć dobre
          strony... Ja juz po cichutku zaczynam się przyzwyczajać, że nic się nie
          zmieni.... nie będzie groszka. Bo ile mozna się starać i miec nadzieję... tylko
          to takie smutne i niesprawiedliwe.... jedni topią noworodka w beczce a inni
          usychają z tęsknoty, żeby wziąć to małe Cudo w ramiona...;-((( Ty chociaż
          wiesz, że juz raz się udało... więc w Twoim przypadku masz pewność, że to
          potrafisz... bo potrafisz. Myślę, że Ci się uda... prędzej czy później... mnie
          też może by się udało jakbym wyłączyła psychikę... ale chyba zgubiłam pilota,
          żeby to wyłączyć.... i nie potrafię przestać... nie potrafię się seksić i nie
          myśleć o dziecku.... że może właśnie teraz się uda... zawsze jest tam myśl...bez
          względu na to który to dc ;-( Bez sensu, bo nie ma w tym sensu... tylko jak
          wyłączyć pragnienie...??? Kasia, głowa do góry, masz cudowną córkę, Męża który
          Cię kocha... to jest dużo... staraj się, wiem że to trudne, ale staraj się
          cieszyć życiem i ujrzeć choćby cień winkświatełka w tunelu... A migrenę to chyba
          mnie sprzedałaś...;-(

          Bushko...
          • asica.p Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 12:48
            Bushko!!!no prosze Cie,no przestan!!!bedxiesz miala Groszka!!!!nawet
            dwa!!!ja pierwszego"robilam"4 lata!!!i mam 2 teraz.a trzeci to mi
            sie niesmialo marzy...
            • bushko Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 12:53
              Ech Asica, dzięki Ci wink Przypominaj mi o tym często... bo jak wiesz... juz to
              ktoś napisał, że ja mam krótką pamięć... Jak mi to wbijesz do głowy to może cos
              zapamiętam...

              Bushko...
              • asica.p Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:02
                be przypominac!a na pocieszenie Ci powiem,ze zaden ginekolog nie
                widzial problemu ze ja tyle czasu nie zachodze w ciaze,nikt mi nic
                nie badal,nikt nie radzil,netu nie bylo wtedy tak
                dostepnego...sredniowiecze normalniesmile)sama sie staralam dojsc do
                tego co moze byc przyczyna.sama chcialam skierowanie na badania
                hormonow,sama bylam dociekliwa i wrecz upierdliwa,sama kazalam
                przepisac sobie dupka...ehhh jak sobie przypomne...a potem
                rozczarowanie bo jak w srode zalozyl mi lekarz karte ciazy tak w
                piatek juz w szpitalu wyladowalam...a potem sama sobie zrobilam
                diete zeby organizm przygotowac do ciazy,i udalo sie zaraz po czasie
                jak lekarz zalecil.moze dlatego sie udalo,ze zaczelam wierzyc ze
                skoro raz sie udalo to uda sie i juz!i tak ta moja "druga
                ciaza "idzie po wakacjach do szkolysmilea jak znajde prace to
                moja "trzecia"idzie do zlobkawink)).Bushko,bedzie bedzie bedzie
                Groszek!!!!ja Ci to mowie!!!!
          • kasia.kul Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:13
            Dzięki Buszko dobra duszko smile)
            No wiem dlatego nie mogę porównywac się do was bo jedą fasolinkę już
            mam ale czy uda mi się druga wątpię. Okres już całkiem mi się
            porąbał ostanio dwa miechy nie miałam, a kiedy będzie następny? Kto
            to wie...A migrene no gdzież bym śmiała dobrej duszyce sprzedawać,
            oj co mnie ona wymeczyła to chyba tylko ja wiem, ale to jakoś tak mi
            się zbiegło z okresem, pogoda i nie wim czym tam jeszcze.
            • bushko Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:22
              Wydaje mi się, że pragnienie jest to samo i choć nie ma żadnego to juz mam doła,
              że pewnie na jednym sie skończy... jeśli w ogóle się uda... 2 to minimum...
              chciałabym 3-4-5... zachłanna jestem wink) Na pewno Ci się uda... przeczytaj co
              Asica napisała, że świadomość iż się udało raz dała jej motywację i nadzieję do
              dalszej walki... i niedługo potem się udało....dlaczego u Ciebie ma się nie
              udać..? Jajowody drożne? Nasienie ok? A owulacje .... idź do gina, niech coś z
              tym zrobi... nie możesz czekać na @ 2 miechy... I porób sobie monit cyklu, czy
              rosną pęcherzyki i jak... a badania hormonalne wszystkie masz zrobione???

              Bushko...
              • kasia.kul Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:45
                No własnie od następnego tygodnia od środy zaczynam maraton
                ginekologiczny.
        • po_trzydziestce1 Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 12:52
          Kasiu, nie jesteś odosobniona w swoich uczuciach. Niestety każdej
          kobiecie dłużej się starającej i dziecka bardzo pragnącej towarzyszą
          takie myśli - i to niestety jest normalne. Ja chyba wczoraj o tym
          pisałam w jakimś in.wątku, że mnie wkurza, a w zasadzie dołuje, nie
          tylko brak ciąży u siebie, ale to jak wszystkim na około wszystko
          super się udaje. I cieszę się, że jesteś, bo m.in. dzięki takim
          babkom jak Ty wiem, że ze mną wszystko oksmile
          • kasia.kul Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:17
            No a ja cieszę się, że jest takie forum gdzie wszystkie jesteśmy
            takie same i to samo czujemy chociaż bardzo bym chciała żebyście
            chociaz po tym jednym groszeczku miały, bardzo bym chciała.
            Ściskam Was mocno.
            • po_trzydziestce1 Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:22
              Pewnie co niektóre mnie zlinczują, ale ja i tak uważam, że tym,
              które starają się o kolejne dziecko jest łatwiej niż tym, które nie
              mają w ogóle dzieci.
              Chociaż jakie to w sumie ma znaczenie. Najważniejsze byśmy godnie
              potrafiły przez te starania przebrnąćsmile
              • zosienta Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:33
                Linczować Cię nie mam zamiaru. Ja to się nawet z Tobą zgodzę, bo
                choćbym tak bardzo drugie dziecko pragnęła to jeśli się już nie uda,
                to mam jedno, które jest naszym wielkim szczęściem.

                Czasem sobie nawet myślę, jak mnie mój synek całuje i mówi, że
                mnie "tocha" (słowo myślę wtedy o Was), że byłoby to fair, żeby sie
                szybciej udało tym nas które jeszcze tego szczęścia nie mają, nie
                znają i z całego serca Wam tego życzę.

                Tyle tylko, że ja staruszka (36l.) już jestem i z każdym cyklem
                nadzieja na tą moją następną (szóstą chyba) ciąże .... chudnie (czy
                to dobre słowo). Jak długo wypada się o drugie dziecko starać?

                ----
                Moje starania z wykresem ff
                • bushko Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:45
                  Jak długo wypada się o drugie dziecko starać...? Powiedziałabym a jak długo
                  wypada się o pierwsze dziecko starać...? Ja staram się 6 lat, mam 38 lat i co
                  już dalej nie wypada??? Olać to co wypada a co nie (w tej kwestii) i starać się
                  do skutku... To moje życie i moje szczęście i będę starać się tak długo na ile
                  starczy sił i środków. A innym nic do tego... Tak samo o drugie i kolejne
                  dziecko... Także do dzieła Zosieńka...

                  Bushko...
              • zosienta Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:34
                po_trzydziestce1 napisała:

                > uważam, że tym, które starają się o kolejne dziecko jest łatwiej
                niż tym, które nie

                Znaczy konkretnie to jest trudniej, nie łatwiej, bo trudniej o
                intymne chwile wink))

                ----
                Moje starania z wykresem ff
                • asica.p Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 13:41
                  ooo wlasne Zosienta ,masz racje hehesmile
                  • po_trzydziestce1 Re: Zosienta 16.07.08, 13:48
                    jeśli Ty mając 1 dziecko i lat trzydzieści kilka martwisz się czy
                    zdążysz z drugim to co my mamy powiedzieć?smile)) Za jakiś czas jak
                    będziemy szły do ginków to będą nam musieli pomagać wspiąć się na
                    fotel do badaniawink
                    • asica.p Re: Zosienta 16.07.08, 13:50
                      AAAA przestancie sza!!!posypia sie w wakacje Groszki i juzsmile)))
                    • bushko Re: Zosienta 16.07.08, 13:55
                      Hm ja kiedyś miałam takiego gina co pomagał mi schodzić z fotela...wink))
                      • po_trzydziestce1 Re: Bushko 16.07.08, 14:25
                        pewnie wpadłaś ginkowi w oko i stąd jego pomoc. Moja wizja to była
                        taka dopiero za parę latsmile))
                        • pirania81 ;( 16.07.08, 14:47
                          Przylazla ta wstretna @!!! Nie bede mowic co czuje bo doskonale
                          wieciesad
                          a!buuuuucrying(((((
                          • po_trzydziestce1 Re: ;( 16.07.08, 15:05
                            Wiemy! Tulę mocno! Myślę, że każdy kolejny cykl przybliża nas do
                            groszka, bo przecież nasze starania nie mogą trwać w nieskończoność,
                            nieprawdaż?
                          • agi_78 Re: ;( 16.07.08, 15:19
                            Witajcie
                            Ja dzisiaj mam jakies klopoty z netem. Niewiem dlaczego.

                            Dziewczynki, widze ze u Was nastroje ponure. Rozumiem Was, bo
                            przeciez wszystkie jedziemy na jednym wozku. U mnie dzisiaj
                            teoretycznie ostatni dzien cyklu, jutro powimma przyjsc @. Zadnych
                            objawow ciazowych czy @ nie mam. Na ciaze nie licze.
                            Napisze Wam tak, gdybym zastanawiala sie i analizowala swoje zycie
                            to tez doszlabym do kiepskich wnioskow. Praca beznadziejna, malo
                            platna, nierozwojowa, staralam sie ja zmienic od ponad 2 lat, ale
                            niestety nic z tego sad Pomyslelismy sobie z m w takim razie urodze
                            dziecko i po macierzynskim poszukam lepszej pracy smile Niestety
                            poronilam. Do tego mam tez potworne migreny, ktore teraz zdarzaja
                            sie przynajmniej raz w tygodniu, do tego zaczynam miec problemy z
                            kregoslupem, i po 3 h przy kompie ledwo zyje sad Moj m ostatnio
                            awansowal, zarabia kilka razy wiecej ode mnie i niby to powinna byz
                            dbra wiadomosc, ale to tez przypomina mi jaka ja mam beznadziejna
                            sytuacje w pracy. Do tego dochodza problemy rodzinne nie zwiazane
                            bezposrednio z nami ale ktore odbijaja sie na naszym zwiazku.
                            I gdybym tak ciagle o tym myslala, to pewnie wyladowalabym obok Was
                            w dole (i niedawno ciagle o tym myslalam), jednak ja sie nie
                            poddaje. Mysle sobie ze dla kazdego kiedys zaswieci slonce, wiec dla
                            mnie tez smile A narazie powinnam sie cieszyc z tego co mam, a
                            przeciesz mam wiele smile Duza rodzine na ktora moge liczyc, faceta,
                            ktory mimo wszystko mnie kocha, dwa kochane koty smile, jako takie
                            zdrowie (na migrene sie nie umiera), w perspektywie fajne wakacje,
                            moze niedlugo wlasny domek z duzym ogrodem. Nie brakuje nam
                            pieniedzy na podstawowe rzeczy i nie musze sie martwic "co do garnka
                            jutro wloze", a wiem ze moja mama musiala radzic sobie wlasnie z
                            takimi problemami. Dziecko do mnie tez przyjdzie, tylko to
                            widzocznie nie byla odpowiednia chwila. Tak sobie mysle, to moje
                            zycie nie jest najgorsze wink
                            Pozdrawiam Was cieplo
                      • uccellino Re: Zosienta 17.07.08, 22:51
                        > Hm ja kiedyś miałam takiego gina co pomagał mi schodzić z
                        fotela...wink))


                        Dr Jóźwiak w Medicover Wawa - podaje rękę, zeby pomóc wstać.
                        Jest w tym geście coś niesamowitego smile)
              • justmaga Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 15:35
                masz duzo racji.. Jula bedzie ze mna zawsze juz. W moim pzrypadku o
                tyle inaczej ,ze bym chciala miec dziecko z kims kto mnie kocha i
                bedzie tego dziecka tata....
                • agi_78 Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 16:25
                  no, a mi znowu zaczyna sie migrena...
                  • zosienta Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 16:28
                    Ty mnie kochana martwisz z tą migreną.
                    Chyba Cię do doktorów wyślemy, tak często to już nie jest normalne.
                    Jakieś obserwacje masz, czy widzisz związek z dniem cylku, albo z
                    dietą?


                    ----
                    Moje starania z wykresem ff
                    • agi_78 Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 17:51
                      ja mam migreny po duzym napieciu jak przychodzi odprezenie to wtedy
                      mnie atakuje, przy zmianach pogody, cisnienia, kiedy nie spie
                      regularnie w tych samych godzinach, tego jest tyle ze ciezko
                      wszystko zliczyc. No i mam je okresowo. Zdarza sie ze potem mam
                      przerwe kilka miesiecy. Ale teraz po poronieniu mam je strasznie
                      dokuczliwe. O lekarzu mysle, ale raczej o akupresurze czy czyms
                      podobnym. Prochow sie w swoim zyciu juz nabralam. Teraz nie biore
                      prawie wcale. No i to napewno migrena, wszystkie badania w tym
                      kierunku mialam robione, kilka dobrych lat temu.
                      • mjulka Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 19:20
                        współczuję Ci Agi ogromnie, taki ból może życie uprzykszyć, że hej sad
                        • oli.2 Re: dla uniknięcia dołków:) 16.07.08, 19:25
                          Agi, bardzo ci współczuję. Z tego co czytam i obserwuję to
                          równolegle z twoimi migrenami pogłębiają mi się dolegliwości
                          ciążowe, tak mnie dziś muli że ratuuuuuuunku.
                          • agi_78 Re: dla uniknięcia dołków:) 17.07.08, 10:28
                            Ale to chyba akurat dobrze wrozy Twojemu groszkowi smile
                            Gorzej jakby objawy ciazowe ustapily.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka