lilith76
18.07.08, 01:29
Czytałam artykuł w ostatniej "Polityce", podobno głośno jest o tym w mediach. Kobieta założyła pod Warszawą firmę, całkiem legalnie, kojarzącą pary bezskutecznie starające się o dziecko i kobiety zdecydowane nosić i urodzić dla nich to dziecko. Koszt 30-45 tysięcy.
Ryzyko ogromne, bo wg polskiego prawa matką jest kobieta która urodziła, nie matka genetyczna, ojcem mąż owej kobiety (jeśli on uzna dziecko biologiczny jest bezsilny).
Czy, przeszła wam kiedyś taka myśl? Czy fajniej jest przechodzić niedogodności ciąży i porodu na sobie, skoro nie należą one do najprzyjemniejszych?
Czy znajdą się kiedyś pary, gdzie oboje są zdrowi, ale mają pracę, wyjazd na narty, na plażę, ona nie chce utyć, mieć rozstępów i boi się porodu, więc sobie po prostu "wynajmują brzuch"?
Skoro kiedyś była popularna mamka (bo arystokratki bały się zniszczyć biust i miały tyle zajęć towarzyskich), to może kiedyś rozpowszechni się surogatka?