myszka_84 24.11.08, 23:30 dziewczyny czy której się udało zajść bądź zna jakiś taki przypadek gdy faza lutealna trwa 6 dnia? ja tak mam i trochę mnie to martwi bo z naukowego punktu widzenia to za mało na zagnieżdżenie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maja45 Re: faza II 25.11.08, 10:18 Gdyby się to komuś udało,to należałoby to chyba rozpatrywać w kategoriach cudu Minimum to 10 dni lutealnej,choć większość lekarzy uważa że 12. Krótką fazę lutealną można przecież leczyć,wiec do dzieła Odpowiedz Link
myszka_84 Re: faza II 25.11.08, 23:03 cały czas mam jeszcze nadzieję że to wina 3 lat brania antyków tzn. to jest połowa 2 cyklu po odstawieniu więc może jeszcze moje hormonki nie wróciły do siebie Odpowiedz Link
martucha90 Re: faza II 27.11.08, 11:58 Masz 2 cykl po odstawieniu i już wyrokujesz, jaką masz fazę lutealną? Ale dlaczego? Jesteś z tych, co lubią się martwić, wyszukujesz na siłę problemy itd.? Nie rozumiem po co. Nawet się nie obserwuj, myśl o czymś innym, za pół roku się zobaczy. Odpowiedz Link
olsza7 Re: faza II 17.12.08, 12:40 Myszko, Daj sobie na pewno kilka cyklow na znormalizowanie,szczegolnie, jesli bralas pigulki przez dluzszy czas. Tymczasem postaraj sie zadbac o siebie jak najlepiej - wyeliminuj lub ogranicz kofeine, alkohol i cukry rafinowane. Unikaj pokarmow i napojow z lodowki (to z chinskiej medycyny), szczegolnie w fazie lutealnej. Zaopatrz sie w witaminy prenatalne, a przynajmniej wit. B6, ktora wzmacnia produkcje progesteronu niezbednego w fazie lutealnej. Uprawiaj jakis ruch typu jogging, spacery, lub joga, ale nie zbyt forsowny. W fazie lutealnej szczegolnie sie oszczedzaj. Mozesz tez rozejrzec sie za kuracjami ziolowymi normalizujacymi cykl. I zobacz co bedzie - jesli po 4-5 cyklach twoja Faza II bedzie caly czas w 10 dniowa lub krotsza, odwiedz ginekologa - sa srodki hormonalne, ktore pomagaja ja wydluzyc, ale ja zawsze jestem za tym, aby najpierw dac szanse organizmowi, aby sam doszedl do rownowagi. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
lauralanthalasa Re: faza II 06.01.09, 18:54 W jaki sposób leczy się krótką fazę lutealną? Odpowiedz Link
lauralanthalasa Re: faza II 06.01.09, 21:57 Czy to jedyny sposób? Brałam już duphaston i luteine, ale nie wydłużyły mi II fazy. Okres był regularnie, tak samo ok 30-31 dnia. Odpowiedz Link
martucha90 Re: faza II 06.01.09, 22:14 Nie jedyny Świetnie na poprawę pracy jajników wpływa akupunktura. Najtrudniejsze to znaleźć w okolicy lekarza od aku, który specjalizuje się w leczeniu niepłodności, reszta jest już łatwa - nakłuwanie raz w tygodniu, koszt umiarkowany, efekty rewelacyjne. Odpowiedz Link
nglka Re: faza II 08.01.09, 14:32 lauralanthalasa napisała: > Czy to jedyny sposób? Brałam już duphaston i luteine, ale nie wydłużyły mi II f > azy. Okres był regularnie, tak samo ok 30-31 dnia. A brałaś przez 10 dni od 3 temperatury wyższej, zy tzw "na pałę" od 16 dc niezależnie od dnia skoku? Odpowiedz Link
lauralanthalasa Re: faza II 08.01.09, 16:43 Próbowałam mierzyć temperaturę, ale nigdy nie wytrzymałam dłużej 2 tygodnie Do tego nie bardzo rozumiem zasady całej tej metody. Duphaston brałam różnie. I po pozytywnych testach owulacyjnych, i przepisowo kilka dni po clostibegycie, czyli właśnie od 16 dc. Odpowiedz Link
nglka Re: faza II 08.01.09, 22:46 lauralanthalasa napisała: > Próbowałam mierzyć temperaturę, ale nigdy nie wytrzymałam dłużej 2 tygodnie > Do tego nie bardzo rozumiem zasady całej tej metody. > > Duphaston brałam różnie. I po pozytywnych testach owulacyjnych, i przepisowo ki > lka dni po clostibegycie, czyli właśnie od 16 dc. nie dziwię się, że kuracja nie przyniosła pożądanych rezultatów, bo, brzydko mówiąc, najpewniej rozpieprzyłaś sobie cykl, zamiast naprawić progesteron duphaston brany przed owulacją może skutecznie zblokować jej wystąpienie, przez co zamiast uczyć organizm jak ciałko żółtye ma pracować - uczy, że owulacja może sobie wystąpić 2 tygodnie później albo wcale, bo po odstawieniu dupka nastąpi krwawienie nie poprzedzone owulacją = cykl bezowulacyjny. Czasem do owulacji dojdzie w trakcie brania duphastonu, co jeszcze bardziej skróci fazę lutealną. Wniosek? Znajdź normalnego lekarza, ktry albo zaleci stosowanie od 3 wyższej albo obowiązkowo poprzedzi (w każdym cyklu!) branie leku monitoringiem cyklu, co da podstawy do podania leku, gdy obraz USG jasno wykaże przebycie owulacji. Bo leczenie niedomogi nie polega na podawaniu leku od 16 dc ale na podawaniu go bezwzględnie po owulacji. Clo i dodatnie testy to NIE potwierdzenie przebycia owulacji ale jej zapowiedź. A ta, jak wiadomo, nie musi się kończyć owulacją w przewidzianym terminie - ba, w ogóle może do owulacji nie dojść. Dlatego albo monitoring, albo NPR - inaczej nie ma żadnego sensu leczyć niedomogi, bo bardziej można zaszkodzić takim braniem "nie wiadomo w ktrej fazie", niż rzeczywiście pomóc. Odpowiedz Link
lauralanthalasa Re: faza II 09.01.09, 18:42 Dziękuję za obszerną wypowiedź Nigdy lekarz nie zaproponował mi monitoringu, choć byłam w ostatnich latach już u kilku (polecanych na forach). Sama widzę że coś jest nie tak. Clo miałam przepisane kilka tygodni po ciąży biochemicznej - skoro do niej doszło, to chyba miałam owulację? Niestety, w tej chwili nie mogę sobie pozwolić na monitoring ze względu na brak czasu na jeżdzenie codziennie do lekarza. Spróbuję w przyszłym miesiącu znów mierzyć temperaturę. Odpowiedz Link
nglka Re: faza II 10.01.09, 03:05 lauralanthalasa napisała: > Dziękuję za obszerną wypowiedź > > Nigdy lekarz nie zaproponował mi monitoringu, choć byłam w ostatnich latach już > u kilku (polecanych na forach). Sama widzę że coś jest nie tak. Clo miałam prz > episane kilka tygodni po ciąży biochemicznej - skoro do niej doszło, to chyba m > iałam owulację? Niestety, w tej chwili nie mogę sobie pozwolić na monitoring ze > względu na brak czasu na jeżdzenie codziennie do lekarza. Spróbuję w przyszłym > miesiącu znów mierzyć temperaturę. Oczywiście ciąża jest najlepszym potwierdzeniem przebycia owulacji. Współczuję jednak straty. Mimo wszystko ta jedna ciąża nie oznacza, że w każdym cyklu owulacja występuje i tym bardziej - nie oznacza stałego jej występowania ale to już chyba wiesz. Cóż, jeśli nie masz czasu na monitoring (nie trzeba codziennie, na początku jesteś co kilka dni bo pęcherzyk nie staje się dominującym w 2 doby z żadnego pęcherzyka, najpierw musi się pojawić) to pozostaje jednak zebranie się w sobie pomiar temperatury. Na to już nie wymówisz się brakiem czasu, co najwyżej ochoty jeśli ani jedno ani drugie nie wchodzi w grę, to lepiej daruj sobie progesteron i.. licz na cud. A jeśli jednak zależy ci na zdrowej ciąży (żeby nie poronić przez niedobór progesteronu) to lepiej się przełamać i albo co kilka dni jednak ten monitoring robić albo pogodzić się z termometrem. Odpowiedz Link