Witajcie,
hymmm, 4 dni temu straciliśmy naszego Groszka, tak nazywaliśmy
dzidziusia - zupełnie nie wiedząc o istnieniu całej armii
pozytywnych poszukiwaczek i poszukiwaczy Groszków. Ponieważ zostałam
uziemiona w domu, rozpoczęłam poszukiwanie wiedzy i w sumie chyba
ulgi w Internecie a generalnie znalazłam głównie postawy i
świadectwa, które dalekie są od moich i już myślałam, że jestem
nienormalna skoro po stracie Groszka nadal wierzę w radość
macierzyństwa i w ogóle widzę powody do uśmiechu... Dlatego bardzo
miło było Was odkryć. Miło i magicznie z tym Groszkiem

))
Bardzo pozytywnie pozdrawiam