Dodaj do ulubionych

Szkoła przetrwania w Bieszczadach

05.02.13, 23:34
Czy ktoś się orientuje w okolicznościach, w jakich wezwano GOPR? Czy uczestnicy kontaktowali się z opiekunem przed wezwaniem GOPR?
Akcja w Bieszczadach. Rodzice wrocławskich licealistów bronią opiekuna

Kornel
Obserwuj wątek
    • kornel-1 Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 05.02.13, 23:56
      Nieco szczegółów jest w informacji zawartej w oświadczeniu organizatora:
      - w nocy nastąpiło gwałtowne załamanie pogody- [...]
      - rano, wobec skrajnie trudnych warunków pogodowych, zawiadomili znajdujących się nieopodal opiekunów [...], że mogą mieć problem z wyruszeniem w dalszą zaplanowaną trasę
      - zostali poinstruowani, że mają zostać na miejscu, a opiekunowie wyruszyli w ich kierunku
      - jeden z opiekunów zatelefonował na dyżurkę GOPR, w celu zorientowania się co do przewidywań pogodowych oraz radząc się, co robić w tej sytuacji, przy braku bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia uczestników. Przekazano ratownikom numer telefonu do jednego z uczestników biwaku
      - ratownik dyżurny GOPR skontaktował się z uczestnikami biwaku i po wypytaniu ich o sytuację w jakiej się znajdują, zgodnie z własną oceną sytuacji podjął suwerenną decyzję o uruchomieniu procedur związanych z organizacją akcji poszukiwawczo-ratunkowej
      [...]
      - na miejscu, według słów Naczelnika Grupy Bieszczadzkiej GOPR Grzegorza Chudzika „sytuacja nie była tak dramatyczna, jak to wyglądało”. Biwakujący znajdowali się w dobrym stanie psychofizycznym, jedynie jedna osoba była transportowana saniami. Uczestnicy w zdyscyplinowany sposób i w pełnym porządku spakowali ekwipunek do plecaków i samodzielnie, w towarzystwie ratowników zeszli z góry
      " [podkr. i opuszczenia - kornel]

      Postawa mediów, jak zwykle, napawa mnie niesmakiem.

      Pozostają (u mnie) wątpliwości co do przebiegu rozmowy opiekuna z GOPR i GOPR z uczestnikiem obozu. Mam nadzieję, że rozmowy są rejestrowane i będą stanowiły materiał dowodowy w przedmiotowej sprawie.

      Kornel
      • muka77 Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 06.02.13, 19:33
        A widziałeś film z akcji ratunkowej?
        • kornel-1 Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 07.02.13, 13:47
          Oczywiście, że widziałem, a co?
          Widziałeś filmy z innych wypraw zimowych?





          Wiatr i mgła na GOPR-owskim filmie nie robi na mnie żadnego wrażenia. Gdyby przetrzeć obiektyw mgła byłaby zapewne mniejsza. Warto zwrócić uwagę na głębokość śniegu: z pewnością na tym filmie nie ma 1.5-metrowych zasp. przez które mieli przedzierać się ratownicy wg mediów.
          .
          Nie wiem, czy scenariusz wyjazdu egzaminacyjnego przewidywał rozbicie namiotu w otwartym terenie czy dopuszczał samodzielny wybór miejsca. Na pierwszym filmie widać osłonę ze śniegu. Nie z każdego śniegu da się ją zrobić, wiadomo. Z mokrego śniegu metrową zasłonę dla namiotu jedna osoba może postawić w 30 min.

          Kornel
          • morekac Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 08.02.13, 12:49
            Warto zwrócić uwagę na głębokość
            > śniegu: z pewnością na tym filmie nie ma 1.5-metrowych zasp. przez które mieli
            > przedzierać się ratownicy wg mediów.
            Wszystko było wywiane - co wskazywało, że jest to miejsce, w którym wieje i wywiewa. Podejrzewam, że zaspy były - niżej. W miejscach nieco bardziej zacisznych,jak to zaspy mają w zwyczaju.;-)
            W każdym razie wiatr był taki, że miejsce nie kwalifikowało się na nocleg/odpoczynek/pobyt dłuższy niż kilka minut.
            • kornel-1 Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 08.02.13, 23:45
              morekac napisała:
              > W każdym razie wiatr był taki, że miejsce nie kwalifikowało się na nocleg/odpo
              > czynek/pobyt dłuższy niż kilka minut.


              Pytanie tylko, czy wiatr wiał wtedy, gdy się rozbijali. (pytanie, o scenariusz obozowania zadałem wcześniej).

              k.
      • wobo1704 Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 06.02.13, 19:44
        Rozumiem intencję pozostawienia ich przez opiekunów na biwaku bez opieki. Młodzież chce wykazać się samodzielnością. Trzeba im to umożliwić.
        Media podały, że uczestnicy wyprawy byli b. dobrze wyposażeni. Była to jedna z wielu wypraw w których brali udział.
        Z dostępnych informacji nie dowiedziałem się czy opiekunowie wiedzieli, że dzieciaki rozbiły biwak na grzbiecie - a to była przyczyna klęski. Tylko o to mógł bym mieć do opiekunów pretensję.
        • casilda_armento Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 06.02.13, 22:18
          Niech się wykazują "samodzielnością" ( skrajna głupota ) ale nie na koszt podatników. Za akcję ratunkową powinni zapłacić rodzice i organizatorzy tej pożal się Boże "szkoły przetrwania".
          • kornel-1 Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 07.02.13, 13:50
            Niezły debiut na forum.
            Rodzice i organizatorzy przez kilkanaście lat składali się (przez swoje podatki) na GOPR. O ile wiem, to pierwsza akcja ratownicza GOPR dla uczestników tej szkoły przetrwania.

            Kornel
            • morekac Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 07.02.13, 21:34
              Sami jednak nie zeszli - a mieli na to wystarczająco dużo czasu do przybycia ratowników, a 1 czy 2 sztuki zostały zwiezione...Czyli tak bezproblemowo to jednak tak nie było.
              • kornel-1 Nie przetrwali 08.02.13, 09:00
                Dlatego wbrew stanowisku organizatora - uważam, że uczestnicy nie zdali egzaminu.
                Ponieważ nie doszło do odmrożeń ani wycieńczenia organizmu, a grupa była w kontakcie ze światem i wiedziała, gdzie jest - to nie było potrzeby wzywania pomocy. Być może grupa nie miała przywódcy lub podzieliła się na dwa obozy, w których doszło do różnicy zdań. W dobrze zorganizowanej grupie najsłabszym uczestnikom udziela się pomocy i wsparcia. W skrajnej sytuacji ładuje się gościa do 2 śpiworów, przywiązuje do karimaty i zjeżdża w dół.

                Moim zdaniem sytuacja ich przerosła, więc egzamin oblali. Nie przetrwali.

                Kornel
                • morekac Re: Nie przetrwali 08.02.13, 12:50
                  Być może grupa nie miała przywódcy
                  Przywódca siedział w knajpie na dole...
                  • kornel-1 Re: Nie przetrwali 08.02.13, 15:13
                    morekac napisała:

                    > Przywódca siedział w knajpie na dole...

                    Kpina nietrafiona.

                    W grupach zadaniowych, nawet jeśli nie było to wcześniej określone, dochodzi w sytuacji stresowej do wykształcenia przywódcy. Moim zdaniem, jednym z zadań szkoły przetrwania powinno być trenowanie zasad współpracy i organizacji (w tym: hierarchii) wewnątrz grupy.

                    Analiza sytuacji na podstawie dostępnych danych skłania mnie do następującej diagnozy:

                    1. Brak współpracy (rozłam)
                    2. Brak motywacji (poddanie się)
                    3. Panika (?)

                    Kornel
                    • morekac Re: Nie przetrwali 08.02.13, 19:03
                      Albo do tarć w grupie, rozłamu i ogólnego spadku tzw. morala. Bo akurat nie ma nikogo z wystarczającym autorytetem, żeby nad grupą zapanować i narzucić jej swoje zdanie. Bardzo fajny eksperyment do zrobienia, ale raczej nie w tych warunkach. I nie z nastolatkami w wieku lat 15-tu.
                      • kornel-1 Re: Nie przetrwali 08.02.13, 23:43
                        morekac napisała:

                        > Albo

                        Powtórzyłaś moje przypuszczenie :-p

                        > Bardzo fajny eksperyment do zrobienia, ale raczej nie w tych warun
                        > kach. I nie z nastolatkami w wieku lat 15-tu.


                        16-19 lat, AFAIK.
                        Przypomnijmy tu postacie Stasia Tarkowskiego (14), Tomka Wilmowskiego (15), Tomka Sawyera (14), Marii(16) i Roberta (12) Grantów. Nie wiem, czy dzisiejsza młodzież ma równie pozytywne wzorce odważnych młodych bohaterów.
                        Jeśli grupa młodzieży chce popróbować przygody, poczuć adrenalinę - to się cieszę. Większa sprawność fizyczna, odporność na stres i umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach - procentują przez całe życie. Egzamin w Bieszczadach miał być testem, czy już nabyli te umiejętności. Okazało się, że część - nie. A może i wszyscy nie - bo żaden z nich nie potrafił zapanować nad całą sytuacją.

                        Ale powiedzmy sobie szczerze: warunki nie były ekstremalne. Wątpię, by temperatura nocą spadła poniżej -10 oC. W wiatr wiejący przez wiele godzin 70 km/h - nie wierzę. Mieli zapas żywności, paliwa, leków, ubrań. Byli osłabieni ale nie wykończeni. Nikt nie chorował. Mogli zbudować przeciwwiatrową i doprowadzić do porządku obozowisko po nocnej wichurze.

                        Zdarzało mi się za młodu iść w totalnej zamieci śnieżnej po grani w Tatrach. Szedłem sam. Chodziłem po Karkonoszach we mgle, kiedy nie było widać kolejnej żerdzi.. Chodziłem zimą w nocy sam po szlaku. Wszystko da się przeżyć. Żałuję, że do tej pory nie byłem na zimowym biwaku.

                        Kornel
                        • morekac Re: Nie przetrwali 09.02.13, 13:24
                          Mam nadzieję, że odróżniasz fikcję literacką od realu... Znaczna część tych nieszczęśników była jednak pod opieką ludzi dorosłych przez większą część czasu, a nie pod opieką swoich równolatków... I ani Verne, ani Sienkiewicz , ani Szklarski survivalu zaprezentowanego w książkach nie uprawiali - być może wtedy byłyby bardziej realistyczne...
                          BTW: Verne miał podobno pretensje do syna, że biedak nie jest taki, jak wymyśleni przez niego bohaterowie książek.
                          I bardziej jednak podziwiam Shackletona... bo w przeciwieństwie do wielu bohaterów literackich rzeczy teoretycznie niemożliwych dokonał w rzeczywistości - a nawet przeżył.
                          A tak wracając do nieszczęsnych niedomrożonych turystów:
                          to był kurs survivalu, a nie kurs tego, jak bezpiecznie poruszać się w górach, jak zachować zdrowy rozsądek i jak zaopiekować się grupą. I dlatego uważam, że w warunkach zimowych gość - zamiast siedzieć na dole - powinien z nimi pójść.
                          Zwłaszcza, że ludzie w tym wieku mają tendencję do podejmowania zachować ryzykownych.\ i brawury.
                          Komuś będzie głupio powiedzieć, że zaraz wysiądzie (bo koledzy uznają za mięczaka), nikt nie zauważy, że kolega ma prawie dosyć ( bo zapatrzeni w siebie, a ci co wymiękają - to mięczaki są po prostu - tak to działa u większości ludzi w tym wieku). Im większa grupa, tym trudniej się chodzi - wolniej, zawsze jest szansa, że ktoś jednak osłabnie, wytrzymałość 16-latków czy 17-latków bywa jednak mizerna w porównaniu z wytrzymałością ludzi nieco starszych. W rezultacie przesadzają zamiast odpuścić i pakują się w sytuacje, których można uniknąć bez większego trudu.
                          Z grupą chodzi się zupełnie inaczej niż samemu.
                          Być może dlatego, że chodzisz przeważnie sam - po prostu tego nie wiesz.

                          Wątpię, by temperat
                          > ura nocą spadła poniżej -10 oC. W wiatr wiejący przez wiele godzin 70 km/h - n
                          > ie wierzę.
                          Nawet jeśli było to -7- to przy silnym wietrze było to odczuwalne jak -30. W wiatr wiejący przez wiele godzin w Bieszczadach wierzę jak najbardziej - sama kiedyś robiłam Wetlińską i okolice przy silnym wietrze wiejącym przez wiele godzin. W tym roku odpuściliśmy trasę przy wietrze wiejącym jakieś 80 -90 - bo z plecakami cofało nas do tyłu... Nadmieniam, że wiało dwie doby, z tego dobę - ekstremalnie.

                          Żałuję, że
                          > do tej pory nie byłem na zimowym biwaku.
                          Przestała jeżdzić zimą w góry, bo mi z wiekiem spadłą psychiczna odporność na mróz... Wierz mi - naprawdę łatwo przegiąć. Poza tym zawsze możesz spróbować.
                          • kornel-1 Re: Nie przetrwali 10.02.13, 16:14
                            morekac napisała:

                            > Mam nadzieję, że odróżniasz fikcję literacką od realu... Znaczna część tych nie
                            > szczęśników była jednak pod opieką ludzi dorosłych przez większą część czasu, a
                            > nie pod opieką swoich równolatków... I ani Verne, ani Sienkiewicz , ani Szklar
                            > ski survivalu zaprezentowanego w książkach nie uprawiali - być może wtedy byłyb
                            > y bardziej realistyczne...

                            W kluczowych scenach/sytuacjach bohaterowie są zdani tylko na własne siły. Przypomniałem te postacie jako wzorce dla dawnej młodzieży. I by pokazać, że nastolatek potrafi się zachować odważnie, potrafi dać z siebie więcej w sytuacjach daleko wykraczających poza bieszczadzką zimową noc.

                            > to był kurs survivalu, a nie kurs tego, jak bezpiecznie poruszać się w górach,
                            > jak zachować zdrowy rozsądek i jak zaopiekować się grupą. I dlatego uważam, że
                            > w warunkach zimowych gość - zamiast siedzieć na dole - powinien z nimi pójść.

                            O ile rozumiem całość sytuacji, był to rodzaj egzaminu. Wcześniej, te same i wiele innych zachowań było wykonywanych pod okiem instruktora.

                            Kornel
                            • morekac Re: Nie przetrwali 10.02.13, 18:16
                              Cały czas dyskutujemy o literaturze i fikcji literackiej, nie o zimowej, wietrznej nocy w Bieszczadach.

                              Pewnie, że nastolatki mogą sobie poradzić z wieloma problemami - jeśli muszą. Jeśli nie muszą - to wzywa się GOPR telefonem... Być może problem tkwił w tym, że po prostu nie musieli i za mało adrenaliny mieli we krwi... Być może każdy z tych młodych ludzi, wiedząc, że musi liczyć sam na siebie i będąc samemu w górach (albo w 2-3 sztuki najwyżej) poradziłby sobie całkiem nieźle.

                              O ile rozumiem całość sytuacji, był to rodzaj egzaminu. Wcześniej, te same i wi
                              > ele innych zachowań było wykonywanych pod okiem instruktora.
                              Nie byłam na kursie survivalowym, ale byłam na przewodnickim - prowadzenia grupy to się człowiek uczy minimum rok, zaliczając x-wyjazdów, a nie tydzień - a i tak część oblewa egzaminy praktyczne... Po tygodniu to rzeczywiście mogli się trochę nauczyć, ale chyba jednak za mało na zimowy biwak. W dużej mierze - moim zdaniem - warunki zimowe są zbyt ryzykowne (kwestia wychłodzenia i ewentualnych odmrożeń), żeby puszczać ludzi samych w góry, w teren trudny do ewakuacji w przypadku jakiejkolwiek awarii- zwłaszcza jakiś nieletnich.
                              • kornel-1 Re: Nie przetrwali 10.02.13, 20:15
                                morekac napisała:
                                > Nie byłam na kursie survivalowym, ale byłam na przewodnickim - prowadzenia grup
                                > y to się człowiek uczy minimum rok, zaliczając x-wyjazdów, a nie tydzień - a
                                > i tak część oblewa egzaminy praktyczne... Po tygodniu to rzeczywiście mogli się
                                > trochę nauczyć, ale chyba jednak za mało na zimowy biwak.

                                W oświadczeniu organizatora, które zacytowałem jest:
                                "Pełny cykl szkolenia w programie trwa 2,5 roku i kończy się 3-dobowym egzaminem praktycznym."

                                k.
                                • morekac Re: Nie przetrwali 11.02.13, 00:15
                                  No to coś ich słabo nauczyli motywowania kolegów czy koleżanek... W każdym razie nie wycofali się na czas - dostali nieco w d..., niemniej nikomu nic się nie stało - nic tak nie wzbogaca doświadczenia turysty górskiego, jak takie zdarzenia. Kiedyś człowiek musi się nauczyć, że nie warto iść do góry czy w góry za wszelką cenę.
                                  Mnie tam ze strony SAS wcale nie wynika, że wszyscy uczestnicy musieli być na pełnym kursie...
                                  BTW: GOPRowi za ewakuację podziękowano...
                    • amertillek Re: Nie przetrwali 09.02.13, 09:28
                      Tego typu wyprawy maja swoje zasady. Była tam młodzież 16-19. Rodzice musieli wyrazic zgodę na pismie. Wiadomo-coś może sie zdarzyć...Takie biura maja OC a przynajmniej powinny.
                      Nie rozumiem oburzenia, afery w mediach. Nikomu nic sie nie stało.
                      W końcu od takich akcji jest GOPR.
                      Jak sprowadza z Giewontu damę w klapkach-OK
                      Jak sprowadza turystów pod wplywem.. spod Rysów-OK
                      Z tego wynika ,ze lepiej ,żeby młodzi siedzieli przy komputerach grając w glupie gry albo pod blokiem obalać kolejne puszki piwa.
                      Z opisu wynika ,ze lider caly czas był z grupa w kontakcie, on wezwał GOPR.
                      W koncu szkoła przetrwania to szkoła przetrwania.
    • ann.aa Re: Szkoła przetrwania w Bieszczadach 09.02.13, 20:18
      Niepokoi mnie wrzawa medialna jaka towarzyszy całej sprawie. Nie sposób teraz ocenić czy przecenili swoje możliwości i akcja GOPR była niezbędna, czy też jak sami twierdzą GOPR był tylko asekuracją. Za to publiczny lincz organizatorów może mieć fatalne skutku. Obawiam się, że następnym razem, gdy w górach ktoś będzie rozważał, czy poprosić o pomoc, to świadomość, że można ją dostać w pakiecie z informacjami na pierwszych stronach gazet, może go powstrzymać. Tak nie powinno być.
    • kornel-1 Zimowy biwak 11.02.13, 18:56
      Interesująco o zimowych biwakach pisze Katarzyna Nizinkiewicz:
      blog.kwark.pl/?p=7387
      oraz tu: blog.kwark.pl/?p=3444 (trochę a propos teraźniejszej bieszczadzkiej historii).

      Oraz więcej na ten temat:
      blog.kwark.pl/?p=7654#comment-6166
      Warto przeczytać również dyskusję pod tym wpisem.


      I jeszcze głos profesjonalisty - z drugiej strony:
      www.piotrvandercoghen.pl/pl/11/blog/29

      Kornel
      PS. Nie znałem opisanego sposobu kotwiczenia namiotu przy pomocy zakopanych worków foliowych wypełnionych śniegiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka