Dodaj do ulubionych

Choroba lokomocyjna psa

08.11.05, 00:06
Witaj Akowniku, może będziesz umiał pomóc.
Mój pies ma 7 mcy i od pierwszej podróży, gdy miał 8 tyg. wymiotuje. Zgodnie
z zaleceniami weterynarza zaczynaliśmy od krótkich jazd, które miło się
kończyły, czyli działka, bieganie i pełna swoboda. Ponieważ raz w mcu
jeździmy ponad 300km w tę i z powrotę jego wymioty to spory problem (w
samochodzie jeszcze 2 dzieci). Zdażyło się raz, że te 300km przejechał
bezproblemowo, zatrzymywaliśmy się ok. co godzina, przy pierwszych objawach.
Krótsze trasy tak do 30 km najczęściej wytrzymuje. Główne objawy to: opór
przed wejściem do auta, lekkie ślinienie się, ziewanie no i wymioty. Mam
wrażenie, że po podróży, juz w domu jest jeszcze przez jakiś czas lekko
otumaniony, mało chętny do zabawy i jedzenia. Rasa Golden retriver bez
rodowodu i gdzieś przodkowie trochę w sierści pomieszali, bo przez długi czas
brano go za labradora i dopiero teraz "puszcza" mu się zarost- dłuzsze włosy.
A i wydaje mi się, że jak jeździmy dzień po dniu np 300 km potem ze 2,3 dni
krótszych tras- nawet do godziny to ta długą drogę powrotną lepiej znosi.
Ponadto, pies liże fugi w łazience, uwielbia gryźć papier i chusteczki,
kamyczki, ostatnio zjada odchody-nie swoje i 4 tyg. temu podczas zabawy z
innym psem złamał sobie.....paluszka. Pisałeś w innym poście, że raz w mcu
jesteś w Warszawie (my mieszkamy pod Stolicą) ale bywamy we Wrocławiu np. w
ten weekend.Wiec jeśli można umówic się z Toba na wizytę z pieskiem lub
możesz polecic jakąś lecznicę traktującą psa homeo to wielkie dzięki. A tak
to najważniejsze jest teraz co dać w czwartek na wyjazd.Dziękuję
Obserwuj wątek
    • akownik Re: Choroba lokomocyjna psa 08.11.05, 10:10
      Chęć na zjadanie dziwnych rzeczy/kał,ziemia,kamyki,drewno,papier/a także lizanie
      ścian itp jest oznaką nierównowagi kwasowo-zasadowej w organiźmie psa..Kiedy był
      odrobaczany?Trzeba go też trochę wychowywać.Spróbować nauczyć by takich rzeczy
      nie robił.Takie spaczone łaknienie świadczy o zaburzeniu gospodarki
      wapiennej.Czym go karmicie?Dawałbym mu na zmianę jednego dnia Calcium carbonicum
      D6 trzy razy dziennie po pięć kulek/kropli/a drugiego Calcium phosphoricum D6
      podawane tak samo.
      Czy taki opórprzed wchodzeniem do samochodu był zanim okazało się,że ma chorobę
      lokomocyjną czy dopiero potem?Ja zanim zacząłem jeździć ze swoim psem to
      najpierw nauczyłem ją,że samochód to coś miłego,czyli,że samochód jest dla niej
      czymś atrakcyjnym.Teraz kiedy Wasz pies ma już złe skojarzenia z jazdą
      samochodem będzie to trudniejsze.Szkolicie swojego psa?
      Czy pies w samochodzie kładzie się czy stoi,nie chce usiąść,skowyczy?A może
      przechodzi z jednej strony na drugą?
      Ponieważ Wasz ślini się i wymiotuje to spróbowałbym tak:pół godziny przed
      podróżą dajcie mu Cocculus indicus 5CH i Tabacum 5CH każdego po trzy
      kulki,powtórzcie je w chwili rozpoczęcia podróży a po godzinie od rozpoczęcia
      tylko Cocculus.Jeżeli to możliwe,jeśli kupisz leki dziś to możesz kurację zacząć
      od razu podając Cocculus dziś i jutro dwa razy dziennie po trzy kulki.A w dniu
      podróży tak jak opisałem wcześniej.
      Znam jednego weterynarza leczącego homeopatycznie/przynajmniej czasami/,ale ona
      mieszka tu gdzie ja,czyli w Gdyni.
      W Warszawie będę 21 listopada u mojej mamy.Być może odwiedzę też kuzynkę w
      Pruszkowie.Zadzwoń,może będziemy mogli się spotkać.
      • malowanka Re: Choroba lokomocyjna psa 16.11.05, 15:47
        dziękuję za rady, juz raz pisałam tę odpowiedź ale mój komp. po ostatniej
        awarii wciąż się zawiesza i wariuje.
        co do psa: zasosowałam Cocculus i Tabacum wg zalecen, niestety bez pozytywnego
        efektu: przez pierwsze 150 km -2 godz wymiotował 4 razy później 3,5 godziny
        spokój. U rodziców codziennie jeżdził samochodem, fakt, że krótko 2*20 min
        razem z wilczurem rodziców i wskakiwał do ich samochodu bez problemu. Jak
        wyczuł, że zbieramy sie do powrotu był juz smutny, do naszego auta nie chciał
        podejść ale całe 5 godzin bez wymiotów. Nic psu nie podałam tylko, że pierwsze
        2 godz jechaliśmmy bardzo powoli ok 60-80/godz, bo wiadomo powroty z długiego
        weekendu.
        Pies w aucie kładzie się i raczej nie zmienia poycji, w przeciwieństwie do
        wilczura rodziców, który kocha jeżdzić i po aucie chodzi, lezy, siedzi.
        Czyżby jedynym sposobem przed wyjazdem były codzienne jazdy a najlepiej zmiana
        auta, bo ten mu się źle kojarzy? Nie był na żadnym szkoleniu, podsawowych
        komend uczę go sama jak też i tego, że nie wolno jeść wszystkiego co znajdzie.
        Odrobaczany był we wrześniu bo w wymiotach-w czasie jazdy-zauważyłam glistę.Je
        suchą karmę Purina Friskes i ryż z mielonym mięsem, trochę sera białego i mleka
        a jak wychodzimy na dłużej to lekko obgotowaną kość cielęcą. Czytałam o diecie
        z surowego mięsa zanim kupiliśmy psa i Twoje zdanie na ten temat znam ale
        powiem szczerze, wprowadzenie jakichkolwiek zmian w dietach czy nas ludzi czy
        psa jest dla mnie trudne, jakos nie umiem sie przesawic. zamówiłam te dwa
        Calcium, zobaczymy może przejdzie mu ochota na te dziwne reczy.
        • akownik Re: Choroba lokomocyjna psa 17.11.05, 10:09
          Co do diet dla ludzi i zwierząt:nie zmuszam,piszę tylko co warto zrobić według
          mnie.Poza tym zmiany nie muszą być natychmiastowe.
          Czy zdarzały się takie długie chwile bez wymiotów psa w samochodzie?Mam na myśli
          te 3,5 godziny.Myślę,że jednak leki trochę pomogły,o czym może też świadczyć
          to,że później też nie wymiotował.Poza tym może wczasie drogi do Wrocławia
          wymiotował mniej?To nie jest dolegliwość,którą usuwa się w mgnieniu oka.
          Skoro dobrze robi mu spokojna wolna jazda to myślę,że warto dać jedną dawkę/5 kulek/
          Strychninum phosphoricum D200/jeśli nie ma w aptece to może zrobią w aptece
          Pod Wagą w Sycowie/.A jeśli nie dostaniesz to wtedy co tydzień 5 kulek Petroleum
          D200 przez dwa miesiące.Ale najpierw Strychninum phosphoricum.Spróbujcie go też
          zabierać na krótkie jazdy po mieście/możesz napisać gdzie mieszkasz?/
          • malowanka Re: Choroba lokomocyjna psa 17.11.05, 18:39
            wiem, że diety byłyby wskazane dla całej naszej rodziny-oczywiście rózne ale
            właśnie, muszę do tego dojrzeć psychicznie i zacząć powoli.
            Wcześniej, w czasie długich długich tras wymiotował przez całą drogę ale jakby
            w większych odstępach czasu. Teraz często, chyba 4 czy 5 razy a ostatnie
            wymioty to sam śluz a potem nic.Fakt, że na początku jechaliśmy raczej szybko.
            Raz się zdażyło wrócić z Wrocławia bez sensacji i wtedy też dzień w dzień
            jeżdził na krótkie trasy. W następną podróż sprubujemy jak dotychczas +
            Strychninum. Mieszkamy w Piasecznie pod Warszawą i pamiętam, że pisałeś, że
            będziesz ok 21.11 w Pruszkowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka