hanad5
20.01.13, 17:43
Dziś byliśmy w lesie na sankach i spotkaliśmy dwa lisy. Najprawdopodobniej były chore lub potrącone przez samochód bo wcale nie uciekały przed ludzmi ani nie próbowały się ukryć. Jeden leżał na snieguni tylko podnisił łep a drugi skulił się w śniegu. Próbowaliśmy dodzwonić się do służb, które powinny zając się tą sprawą (nadleśnictwo celestynów, weterynaria, straż miejska) ale niestety nikt nie chciał podjąć się interwencji. Lisy zostały w lesie - nie wiem czy powinny, przecież tyle się mówi o wściekliżnie i innych chorobach przenoszonych przez dzikie chore zwierzet. Może ktoś na forum wie gdzie należy zadzwonić w takich przypadkach?