Gość: bezpiecznik
IP: *.lodz.dialog.net.pl
08.01.04, 21:16
Dowiedziałem się przypadkowo, że z mojej polisy wypłacono facetowi potężne
odszkodowanie. Owszem, moja wina ale wiem też że facet doznał tylko
powierzchownych otarć naskórka. gdyby przyjąć, że działa jakaś cicha spółka,
np. ubezpieczyciel-poszkodowany-adwokat i jakiś tam szef zatwierdzajacy tą
checę, to zaczyna sie to wszystko ładnie układać.
Ja dzwoniłem do towarzystwa ale oni:
- odmawiają wglądu do akt sprawy
- odmawiają info na temat wysokości wypłaconego odszkodowania
Radza napisać odwołanie do kierownika, (który prawdopodobnie zatwierdzał
sprawe wypłaty odszkodowania). Taaaaaaa...Co robić?