Gość: pragnący ciszy
IP: *.acn.waw.pl
26.02.04, 18:46
Ciekaw jestem, jak reagujecie, jak ktoś stawia pod Waszymi oknami samochód,
w którym potem godzinami potrafi wyć alarm. Dla mnie to szczyt buractwa.
Jeżeli wie się, że alarm potrafi sam się włączać, należy zeń zrezygnować i
pozostawiać samochód z wyłączonym/odłączonym alarmem - to zawsze da się
zrobić. Co robicie, jeżeli pod Waszymi oknami co chwila włącza się alarm w
zaparkowanym samochodzie, zakładając, że nie wiecie, kto i do kogo nim
przyjechał więc nie możecie osobiście poprosić o wyłączenie wyjca?:
1. Siedzicie w domu i zaciskacie zęby licząc na to, że w końcu właściciel
auta przyjdzie i coś z tym zrobi?
2. Zostawiacie kartkę za przednią wycieraczką z prośbą o niehałasowanie pod
Waszymi oknami.
3. Nie poprzestajecie na ww. karteczce i robicie coś z samochodem...