Dodaj do ulubionych

co jest podobne do Yaris?

11.10.10, 13:17
Uczylam sie jezdzic na Toyocie Yaris. Kilka razy jechalam Corsa, myslalam ze sie zabije na pierwszej latarni. W czwartek zdalam egzamin, rozgladam sie za samochodem i kazdy samochod porownuje z ta cholerna Yaris! Nie moge jej kupic, bo mam male dziecko i w perspektywie 2-3 lat bedzie kolejne, wiec ma zdecydowanie za maly bagaznik. Tymczasem zaden samochod mi sie nie podoba, bo cos ma inaczej niz Yaris!

Wszyscy ten samochod chwala, a mnie juz szlag trafia! Jest coś podobnego do Yaris tylko z wiekszym bagaznikiem? Weszlam na wysokie obroty, ale jak zobaczylam ilosc modeli, to zrobilo mi się słabo. Wymagania: niezawodność (japończyk?), hatchback lub combi (parkowanie, ladny byc nie musi), niemały bagażnik (chociaz w sumie mozna coś na dach przymontować, prawda?).

Tylko nie mowcie, ze sie do wszystkiego przyzwyczaje. Nie przyzwyczaje sie, bo okropnie sie przywiazuje do rzeczy i ludzi. Zabawne, nigdy nie porównywałam kolejnego mężczyzny do poprzedniego, a z samochodem mam ogromny kłopot...
Obserwuj wątek
    • tocqueville Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 13:24

      kup sobie yariske i dokup przyczepkę :)

      nie rozumiem pytania "co jest podobne do yaris" - pod jakim względem podobne? podobnie ciasne?
      zobacz hondę jazz
    • egolit Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 13:27
      Honda JAZZ o ile bagażnik 380 Ci wystarczy. Ja mam rodzinę 2+2 i bez problemu wakacje czy dalsze wyjazdy. Jest wyższa do Yaris, ma proste eleganckie wnętrze, z tym że ma dośc twarde zawieszenie, za to super trzyma się drogi. Składane siedzenia z tyłu (jedną z opcji jest podniesienie siedzisk! Nikt tak nie ma) i dużo miejsca na nogi z przodu dla wysokiej osoby. W sumie fajne autko, a jak do tego automat, to już naprawdę super!
    • jorn Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 16:57
      izazdo napisała:
      Uczylam sie jezdzic na Toyocie Yaris. Kilka razy jechalam Corsa, myslalam ze sie zabije na pierwszej latarni.


      Jeżeli zmiana samochodu sprawia, że się kompletnie gubisz, to lepiej nie kupuj samochodu i oddaj prawo jazdy, zanim kogoś zabijesz.
      • analny_wybawca Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 17:02
        Popieram jorna. Jak zmiana auta z Yarisa na Corsę (a to nie jest kolosalna zmiana, w zasadzie oba auta są bardzo podobne) sprawia trudności to idź ponownie na kurs. Mówię serio, lepiej dla Ciebie i innych. I ludzie twierdzą że ciężko zdać na prawo jazdy...
        • qqbek Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 17:36
          Też mam podobne wątpliwości.
          Ja kurs robiłem na Maluchu i Poldolocie (3 godziny na cały kurs, żeby kursanta zaznajomić z większym autem), egzamin zdawałem na Uno a pierwszym samochodem jaki przyszło mi prowadzić po odebraniu prawka był Ford Scorpio.
          Nie rozumiem, jak po kursie na Yarisce można się pogubić w Corsie, która jest dokładnie tej samej wielkości?
          To prawo jazdy się dziś robi na samochód, czy na 6-biegową Toyotę Yaris???
          Kiedyś robiło się na samochód.
        • izazdo Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 18:56
          > Popieram jorna. Jak zmiana auta z Yarisa na Corsę (a to nie jest kolosalna zmia
          > na, w zasadzie oba auta są bardzo podobne) sprawia trudności to idź ponownie na
          > kurs. Mówię serio, lepiej dla Ciebie i innych. I ludzie twierdzą że ciężko zda
          > ć na prawo jazdy...


          Słucham? Po pierwsze, zdałam za drugim razem (za pierwszym zawaliłam łuk, bo była wichura i tyczki latały jak źdźbła trawy, nikt by w takich warunkach nie zrobił łuku przy wymaganym obecnie patrzeniu wyłącznie przez tylną szybę; za drugim razem zdałam z przytupem), więc nie powiedziałabym, że sprawiło mi to szczególną trudność. Po drugie, dla wlasnego bezpieczenstwa wyjezdzialam nie 30 godzin, ale 70, bo jezdze po Warszawie, a to nie jest latwe miasto i mimo swiezego prawka jezdze pewnie i dynamicznie. Po trzecie Corsa przypomina Yaris tylko gabarytami, kompletnie inaczej jest ustawione sprzeglo, tragicznie malo miejsca na nogi, kierownica szoruje po kolanach, a nie jestem wielka baba (moze sie reguluje, ale ja zmienialam innego kursanta i nie bylo czasu), zero zrywności w porównaniu z Yaris, tragiczna deska rozdzielcza, male lusterka, durne wyłączanie kierunkowskazów, ogolnie rzecz biorac porażka.

          Oczywiscie szanowni panowie do czego by nie wsiedli, jezdza od pierwszej minuty jakby sie tam urodzili.

          Uprzejmym przedmówcom serdecznie dziękuję za wskazanie Hondy jazz. Obejrzałam sobie kilka na mieście i nawet mi się podoba. Pozostaje kwestia sprawdzenia prowadzenia. Zastanawiam się jeszcze nad Suzuki Liana i Kia Picanto ale tej ostatniej nie widziałam na zywo...
          • tocqueville Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 19:06
            honda jazz na pewno będzie dużo droższa niż kia picanto
            nie napisałaś jaką suma wchodzi w grę - jest dużo auto wartych zaproponowania
            można (prócz jazza) rozważyć: nissan note, mitsubishi colt, mazda 2
            a z aut większych: toyota auris, mazda 3

          • qqbek Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 19:13
            izazdo napisała:

            > Po trzecie Corsa przypomina Yaris tylko gabar
            > ytami, kompletnie inaczej jest ustawione sprzeglo, tragicznie malo miejsca na n
            > ogi, kierownica szoruje po kolanach, a nie jestem wielka baba (moze sie reguluj
            > e, ale ja zmienialam innego kursanta i nie bylo czasu), zero zrywności w porówn
            > aniu z Yaris, tragiczna deska rozdzielcza, male lusterka, durne wyłączanie kier
            > unkowskazów, ogolnie rzecz biorac porażka.

            Jeździłem i Corsą C i Yariską I gen. jakoś lepiej prowadziło mi się Corsę.
            Co do zrywności - mi trafiła się Corsa 1,4 TWINPORT... jak na miejskie autko dynamika świetna.
            A raczej jestem większy od Pani.

            > Oczywiscie szanowni panowie do czego by nie wsiedli, jezdza od pierwszej minuty
            > jakby sie tam urodzili.

            Eee- bez przesady, jeździłem też samochodami, które nijak mi się nie podobały. Taką Toyotą Yaris 1,0 na przykład.
            Generalnie im większy i mocniejszy, tym fajniej na trasie. Im mocniejszy i zwrotniejszy, tym lepiej na mieście. A jeździłem już taką ilością różnych aut, że mam jakieś porównanie.
            Generalnie najlepiej czuje się u siebie w swoim starym, poczciwym BMW. Tylko w jednym samochodzie czułem się od wejścia tak, jakbym się w nim urodził (i to pomimo tego, że stacyjka była w nim po lewej stronie)... ale na razie mnie na niego nie stać, więc sobie cichutko marzę.

            > Uprzejmym przedmówcom serdecznie dziękuję za wskazanie Hondy jazz. Obejrzałam s
            > obie kilka na mieście i nawet mi się podoba. Pozostaje kwestia sprawdzenia prow
            > adzenia. Zastanawiam się jeszcze nad Suzuki Liana i Kia Picanto ale tej ostatni
            > ej nie widziałam na zywo...

            Hyundai I20, Skoda Fabia, Mazda 2, Ford Fiesta... jest jeszcze kilka podobnych "toczydełek"
            • jestklawo Re: co jest podobne do Yaris? 12.10.10, 10:26
              qqbek napisał:

              >Tylko w
              > jednym samochodzie czułem się od wejścia tak, jakbym się w nim urodził (i to po
              > mimo tego, że stacyjka była w nim po lewej stronie

              wiem, wiem, Polski Fiat 125p, rok produkcji 1973 :) Teraz juz takich nie robią :(
              • qqbek Re: co jest podobne do Yaris? 12.10.10, 10:48
                jestklawo napisała:

                > wiem, wiem, Polski Fiat 125p, rok produkcji 1973 :) Teraz juz takich nie robią
                > :(

                Eee- pudło ;)
                Ale fakt, jeździłem i PF 125p z biegami "w kierownicy" i ten typ miał stacyjkę po lewej (Nyska i Wartburg 353 z resztą też:). Ale chodzi mi raczej o nowsze auto, marki znanej z tego rozwiązania (i nie chodzi o Saaba).
                • jbl25 Re: co jest podobne do Yaris? 12.10.10, 21:19
                  Porsche?
                  • qqbek Re: co jest podobne do Yaris? 13.10.10, 14:28
                    jbl25 napisał:

                    > Porsche?

                    Ano... nawet się chwaliłem kilka miesięcy temu tutaj (lub na automobilu) przejażdżką :)
                    Prawie 500KM i półtorej tony masy... do tego napęd na 4 kółka i składany dach... mrrrauu :)
          • analny_wybawca Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 19:33
            <mimo swiezego prawka jezdze pewnie i dynamicznie

            Na tyle pewnie że przesiadka z yarisa do corsy powoduje problemy? Najbardziej boję się takich co to właśnie jeżdżą "pewnie i dynamicznie". A pobujaj się przez pierwszy rok jakimś autem co ma 15s do setki, to uczy respektu i myślenia na drodze, a potem dopiero kombinuj który zrywniejszy
          • galtom To prawda??? egzamin 12.10.10, 11:59
            izazdo napisała:

            > Słucham? Po pierwsze, zdałam za drugim razem (za pierwszym zawaliłam łuk, bo by
            > ła wichura i tyczki latały jak źdźbła trawy, nikt by w takich warunkach nie zro
            > bił łuku przy wymaganym obecnie patrzeniu wyłącznie przez tylną szybę;

            To prawda z tym patrzeniem przez tylna szybe???? Na calym swiecie (u nas [kiedys] tez) zawsze uczono i uczy sie parkowania i cofanie glownie na lusterka....

            A co do samej Previi to jak Cie zainteresuje, (pisalas, ze masz ok 16 tys zl) to wejdz na previa.pl. Auto ma rozmiar zew. Pomiedzy Fordem Focusem a Mondeo wiec do miasta w sam raz. Miejsca duzo, siedzi sie wysoko (widac tez duzo), miejsca w 3 dupy a jak znajdzesz zadbana to i sie psuc nie bedzie.
            Ewentualnie jak lubisz kompkatowe i ciasne to szukaj avensis veros a jak bardzo ciasne to corolli verso (tylko nie wiem czy 16 kola na te auta starczy).
            • elfkabezhaltera I szyba i lusterka 12.10.10, 12:10
              galtom napisał:

              > izazdo napisała:
              >
              > > Słucham? Po pierwsze, zdałam za drugim razem (za pierwszym zawaliłam łuk,
              > bo by
              > > ła wichura i tyczki latały jak źdźbła trawy, nikt by w takich warunkach n
              > ie zro
              > > bił łuku przy wymaganym obecnie patrzeniu wyłącznie przez tylną szybę;
              >
              > To prawda z tym patrzeniem przez tylna szybe???? Na calym swiecie (u nas [kiedy
              > s] tez) zawsze uczono i uczy sie parkowania i cofanie glownie na lusterka....

              Masz patrzeć i tu i tu. Za same lusterka mają prawo ciebie oblać. Za samą tylną szybę - nie słyszałem o oblewaniu.
              Jestem gruby i nosze okulary - to utrudnia skręt ciała i ogranicza pole widzenia.
              Stąd też pod kątem egzaminu instruktorzy ćwiczyli mnie w cofaniu na lusterka, przy jednoczesnym UDAWANIU, że patrzę przez tylną szybę.
              :D
              • elfkabezhaltera Cytat 12.10.10, 12:13
                2) dla kategorii B, B1, C, C1, D1 - płynna jazda pasem ruchu do przodu i tyłu (w przypadku kategorii B i B1 w trakcie jazdy do tyłu obserwacja toru jazdy pojazdu zgodnie z techniką kierowania przez tylną szybę pojazdu i lusterka),
                • galtom Re: Cytat 12.10.10, 13:56
                  To cos sie zmienilo.... albo mnie chcieli oblac na egzaminie (dawno temu) w kazdym razie powiedziano nam, ze w tylna szybe mamy nie patrzec tylko korzystac z lusterek.
                  Ma to o tyle sens, ze jak sie umie parkowac korzystajac z kusterek to mozna zaparkowac kazdym autem, a jak sie umie parkowac patrzac przez tylna szybe to juz moze byc klopot bo albo auto duze i do szyby daleko (i nie wiele widac), albo auto "nowoczesne" i przez tylna szybe nie wiele widac, albo wogle nie ma tylnej szyby (i czasem bocznych).

                  I co wtedy robi taki kierowca, ktory sie nauczyl (i zdal) prakowac patrzac mprzez szybe... jezdzi po miescie (jak ma auto duze lub bez szyby z tylu) az znajdzie miejsce do parkowania, do ktorego nie bedzie msuial cofac....

                  To widac na naszych ulicach :-)
                  • izazdo cofanie na same lusterka grozi kryminałem 12.10.10, 18:20
                    Jak cofasz patrzac w lusterka, to nie widzisz calego pola za autem. Jazda po luku to sztuczka (przeciez na zakrecie cofac i tak nie wolno), chodzi o to, zeby wyrobic odruch patrzenia przez szybe, a nie w lusterka, podczas cofania. Pojazd cofajacy sie ma obowiazek ustapic pierwszenstwa wszystkim uczestnikom ruchu, a w lusterkach bocznych wszystkiego nie widac. Tymczasem na parkingu może wyjść pod koła dziecko... Ba! Na własnym podwórku można w ten sposób zabić własne dziecko (nie dalej jak w zeszłym tygodniu znow pisali o takiej tragedii na gazeta.pl). I co taki kierowca powie? "Bo mnie uczyli cofać na lusterka?" Spedzilam za kierownica tylko 70 godzin, a 4 razy pieszy wszedł mi pod koła gdy zawracałam lub parkowałam. Raz instruktor go nie widział i zapytał, dlaczego się zatrzymałam. Nie wiem, co by było, gdybym patrzyła tylko w lusterka... Na szczęście tłuczenie łuku na tyczki wyrobiło mi odruch patrzenia przez szybe przy cofaniu, i Bogu dzięki...
                    • galtom Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 12.10.10, 21:44
                      Powtarzam, bo chyba nie dotarlo :-)
                      Jak umiesz parkowac na lusterka (i cofac) to to samo z pomoca tylnej szybe jest jeszcze latwiejsze - to chyba jasne i oczyiwste. I jak sie ma i mozna to kazdy kierowca korzysta ze wszystkiego zeby widziec jak najwiecej.... ale...
                      Jak sie umie parkowac tylko patrzac przez prawe/lewe (w zaleznosci od tego po ktorej stronie kierownica) ramie to moze byc klopot bo sa auta w ktorych to nie dziala (vany gdzie siedzi sie wysoko i ta szyba jest mala i daleko albo wogle jej nie ma - na ten przyklad). Ba, widac wiecej w lusterkach niz przez szybe.
                      Co do samej tylnej szyby... czym sie rozni widok kiedy sie na nia patrzy bez posrednio od tego w lusterku wstecznym?
                      • izazdo Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 12.10.10, 21:51
                        > Co do samej tylnej szyby... czym sie rozni widok kiedy sie na nia patrzy bez po
                        > srednio od tego w lusterku wstecznym?

                        OK, dla mnie "na lusterka" = na boczne lusterka, tak jak kiedyś robiło się łuk (opuszczanie żeby widzieć linie).
                        • galtom Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 12.10.10, 22:50
                          izazdo napisała:

                          > OK, dla mnie "na lusterka" = na boczne lusterka, tak jak kiedyś robiło się łuk
                          > (opuszczanie żeby widzieć linie).

                          Jak zdawalem na prawko to lusterka sie ustawialo raz, przed egazminem i kropka.
                          I mysle, ze kazdy normlany kierowca parkuja "na lusterka" korzysta z trzech i jak sie mowi o takim prakowaniu to sie mysli o trzech. Bo sa trzy i to w jakims celu :-) (jak sadze).

                          Dwa boczne do obserwacji drogi a to na srodku do makijazu i depilacji wasika? :-)
                          • elfkabezhaltera Depilacja wąsika 12.10.10, 23:27
                            galtom napisał:

                            > izazdo napisała:
                            >
                            > > OK, dla mnie "na lusterka" = na boczne lusterka, tak jak kiedyś robiło si
                            > ę łuk
                            > > (opuszczanie żeby widzieć linie).
                            >
                            > Jak zdawalem na prawko to lusterka sie ustawialo raz, przed egazminem i kropka.
                            To się nie zmieniło.

                            > Dwa boczne do obserwacji drogi a to na srodku do makijazu i depilacji wasika? :
                            > -)

                            Izazdo zaraz pojedzie z tobą jak z "za1razem" :)


                          • izazdo Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 13.10.10, 08:42
                            > Dwa boczne do obserwacji drogi a to na srodku do makijazu i depilacji wasika? :
                            > -)

                            Do robienia makijażu na czerwonym świetle pewnie dojdę, ale wąsika to bym w aucie nie depilowała. Nie ma jak podgrzać wosku (chociaż w sumie na silniku... hmmm...). Poza tym z papierkiem pod nosem wygląda się kretyńsko, a po drugie głupio wysiąść z auta ze skórą czerwoną pod nosem :-)

                            W sumie środkowe lusterko najczęściej mi służyło do dziękowania uniesieniem ręki kierowcom, którzy ulitowali się i puścili babsztyla :-)
                            • galtom Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 13.10.10, 09:25
                              izazdo napisała:

                              > W sumie środkowe lusterko najczęściej mi służyło do dziękowania uniesieniem ręk
                              > i kierowcom, którzy ulitowali się i puścili babsztyla :-)

                              Zastanawiam sie (od strony technicznej) jak Ty tym lusterkiem dziekowalas.... rzucalas w nich czy jak??? :-)
                              • izazdo wysyłam buziaka :-* 13.10.10, 09:53
                                Wysyłałam buziaka :-*

                                Żartuję. Jakby wpuścił mnie mężczyzna jadący z żoną to mógłby mieć problem ("Co to za kobieta?!?! Skąd ją znasz?!?! Od kiedy macie romans?!?!")

                                Podnosiłam rękę. Podobno to międzynarodowy gest, a awaryjnymi dziękować nie wolno. Chociaz moj instr. zawsze sie smial, że robię "Heil!" i mrugał awaryjnymi, "bo nie zrozumie..." :-)

                                Wiec jak któryś z Panów wpuści w Warszawie złotowłosą 30-latkę w dwóch warkoczykach upiętych w dwa koczki w czymś yarisopodobnym i ona podziękuje uniesieniem dłoni, to znaczy, że to byłam ja :-)

                                A, i nalepkę będę miała na kuprze niepowtarzalną (autorska, na zamówienie): "Nie jedź szybciej niż latają anioły"
                      • jureek Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 12.10.10, 21:58
                        galtom napisał:

                        > Jak sie umie parkowac tylko patrzac przez prawe/lewe (w zaleznosci od tego po k
                        > torej stronie kierownica) ramie to moze byc klopot bo sa auta w ktorych to nie
                        > dziala

                        Też mi problem. Wtedy parkuje się w innym miejscu i po kłopocie. Albo nie jeździ się samochodami bez widoku do tyłu przez szybę.
                        Jura
                        • galtom Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 12.10.10, 22:47
                          jureek napisał:

                          > galtom napisał:
                          >
                          > > Jak sie umie parkowac tylko patrzac przez prawe/lewe (w zaleznosci od teg
                          > o po k
                          > > torej stronie kierownica) ramie to moze byc klopot bo sa auta w ktorych t
                          > o nie
                          > > dziala
                          >
                          > Też mi problem. Wtedy parkuje się w innym miejscu i po kłopocie. Albo nie jeźdz
                          > i się samochodami bez widoku do tyłu przez szybę.
                          > Jura

                          Mam nadzieje, ze to sarkazm? :-)
                          • jureek Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 12.10.10, 23:19
                            galtom napisał:

                            > Mam nadzieje, ze to sarkazm? :-)

                            Sarkazm? Nie wiem. Gdy to pisałem, chodziło mi o sprowadzenie problemu do właściwych rozmiarów. Z mojego punktu widzenia istotniejsze jest, żeby na kursie prawa jazdy nauczyli takich rzeczy, jak zwalnianie przed i rozglądanie się po chodnikach w okolicach przejścia dla pieszych, patrzenie w prawe lusterko i odwracanie głowy w prawo do tyłu przy skręcie w prawo, odwracanie głowy przy zmianie pasa, jazdy na zamek itp. niż techniki parkowania, bo jak się nie zaparkuje w jednym miejscu, gdzie np. luka jest bardzo ciasna, to zaparkuje się w innym.
                            W ogóle nie rozumiem tego upodobania do wjeżdżania tyłem przy parkowaniu prostopadłym do krawędzi jezdni. Czemu tyłem, a nie przodem? Potem dymi mi taki z rury wydechowej prosto w okno mieszkania (mieszkam na parterze). Niech se dymi na ulicę.
                            • elfkabezhaltera Smrodzenie w okna 12.10.10, 23:29
                              jureek napisał:

                              > Czemu tyłem, a nie przodem? Potem dymi mi taki z rur
                              > y wydechowej prosto w okno mieszkania (mieszkam na parterze). Niech se dymi na
                              > ulicę.
                              Pogadaj ze spółdzielnią/wspólnotą. Nie raz, nie dwa widziałem tabliczki "parkujemy przodem do budynku"

                              A czemu tyłem? Ciaśniejszy skręt?
                              • tymon99 Re: Smrodzenie w okna 20.10.10, 01:29
                                elfkabezhaltera napisała:

                                > A czemu tyłem? Ciaśniejszy skręt?

                                to też. ale także po to, żeby wyjechać przodem :-)
                            • galtom Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 13.10.10, 09:36
                              jureek napisał:

                              > Sarkazm? Nie wiem. Gdy to pisałem, chodziło mi o sprowadzenie problemu do właśc
                              > iwych rozmiarów. Z mojego punktu widzenia istotniejsze jest, żeby na kursie pra
                              > wa jazdy nauczyli takich rzeczy, jak zwalnianie przed [ciach] , jazdy na zamek
                              > itp. niż techniki parkowania, bo jak się nie zaparkuje w je
                              > dnym miejscu, gdzie np. luka jest bardzo ciasna, to zaparkuje się w innym.


                              I tu mogłbyś się bardzo zdziwić. Może w miałych miasteczkach i na wsi to faktycznie nie ma znaczenia ale w większości miast już ma. Generalnie aut jest coraz więcej a miejsca raczej nie przybywa, więc z każdym rokiem umiejętnośc parkowania będzie rosła na znaczeniu. Zreszta kierowca ma po prostu umieć jezdzić autem. KROPKA. Umijętność prakowania to część tej wiedzy.
                              Jak znajdziesz miejsce i nie staniesz bo nie umiesz to często spędzisz kolejną godzine na szukaniu kolejnego (albo staniesz daleko od celu i dojedziesz autobusem - tylko po co wtedy auto, prawo jazdy, stres i wydatki) i to bez pewności czy będzie na tyle duże, że będziesz potrafić zaparkować.

                              > W ogóle nie rozumiem tego upodobania do wjeżdżania tyłem przy parkowaniu prosto
                              > padłym do krawędzi jezdni.

                              W tym wątku raczej wszystkim nam chodzi o umiejętnośc parkowania równoległego tyłem.
                              Jak się wjeżdza tyłem to potrzeba znacznie mniej miejsca niz gdy chce się wjechać przodem. Nie mówiać o nie niszczeniu chodników i felg.

                              >Czemu tyłem, a nie przodem? Potem dymi mi taki z rur
                              > y wydechowej prosto w okno mieszkania (mieszkam na parterze). Niech se dymi na
                              > ulicę.

                              To o czym piszesz to niewielki procent parkowań generalnie i dodatkwo banalny. Wjazd do garażu/miejsce parkingowe pod blokiem - przodem czy tyłem to chyba jeden z najprostszych manewrów. I masz race, ludzie powinni parkowac przodem do okien aby jak najmniej syfu lecialo do miekszań (szczegołnie gdy auta stoją tuż pod oknami).
                              Ale jak pisałem wyżej dyskusja tyczy się raczej parkowania tyłem (na lusterka) równoległego. Co oznacza, że jak się nie umie parkować i koniecznia jest tylna szyba to juz dzis w miescie będzie duży kłopot.
                              • jureek Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 13.10.10, 12:17
                                galtom napisał:

                                > I tu mogłbyś się bardzo zdziwić. Może w miałych miasteczkach i na wsi to faktyc
                                > znie nie ma znaczenia ale w większości miast już ma. Generalnie aut jest coraz
                                > więcej a miejsca raczej nie przybywa, więc z każdym rokiem umiejętnośc parkowan
                                > ia będzie rosła na znaczeniu.

                                Owszem, ma to znaczenie dla wygody kierującego i jego pasażerów. Dla pozostałych uczestników ruchu ma to znaczenie znikome, a dla mnie wręcz pozytywne - dzięki temu zostanie wolne miejsce parkingowe dla mnie :)

                                > Zreszta kierowca ma po prostu umieć jezdzić autem
                                > . KROPKA. Umijętność prakowania to część tej wiedzy.

                                Zgadza się, ale nie jest to część najważniejsza. Wolę, żeby szkoły jazdy uczyły bezpiecznie jeździć, nawet kosztem zaniedbania umiejętności parkowania w ciasnych lukach.
                                Jura
                    • tocqueville Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 20.10.10, 07:07
                      nie wiem po co ten długi wywód o odwracaniu głowy i cofaniu na lusterka
                      trzeba kupić porządne auto... a nie mikrus gdzie istotnie nic nie widać
                      ja mam wielką tylną szybę + duże lusterko wewnętrzne i widoczność mam jak do przodu (właściwie prawie nie używam bocznym - chyba ze parkując)
                    • tomek854 Re: cofanie na same lusterka grozi kryminałem 20.10.10, 17:44
                      Cholera, to ja się wciąż ocieram o kryminał... W firmie mamy różne dostawczaki i jedno jedyne Berlingo ma tylne okno...

                      Z kolei we własnym aucie patrzę tylko w lusterka, choć faktem jest, że i w wewnętrzne - po prostu widzę w nim CAŁĄ tylną szybę, więc nic więcej nie zobaczę jak się będę obracał...
            • hazzard Re: To prawda??? egzamin 12.10.10, 20:28
              Prawda - teraz trzeba patrzeć tylko przez tylną szybę, a nie w lusterka. W realu nikt tak naprawdę nie robi, bo cofając korzysta się i z lusterek i z tylnej szyby i z bocznych, ale egzamin rządzi się swoimi prawami;)
          • amatorski Liana jest podobna 12.10.10, 22:59
            bo też ma zegary elektroniczne (Liana I lub Aerio I, bo potem weszły analogowe) ;-)
            image.trucktrend.com/f/8287052/112_0303_high_roof_hi_jinks_honda_element_ex_and_suzuki_aerio_sx_z+2003_suzuki_aerio_sx+front_interior.jpg
          • wielki_czarownik Suzuki Liana 14.10.10, 00:07
            Liana to bardzo fajne auto pod warunkiem, że kupisz model po modernizacji. Poznasz go po zwykłym (a nie elektronicznym) szybkościomierzu.
            Wózek świetnie wyposażony, niezawodny, dynamiczny... Tylko brzydki jak diabeł.

            A co do jeżdżenia, to uświadom sobie jedno - g*wno wiesz o prowadzeniu samochodu. Nie chodzi tu o to, żeby Cię obrazić. Po prostu te kilkadziesiąt godzin za kółkiem to jest nic. NIC! Jeździsz pewnie i dynamicznie... A ja regularnie przez takich "pewnych i dynamicznych" mam stan przedzawałowy. Nakręć trochę tysięcy, pojeździj po wodzie, śniegu itp. to pogadamy, bo teraz przypominasz człowieka, który z wiatrówki trafił w puszkę po piwie na 10 metrów i wydaje mu się, że jest Wasilijem Zajcowem.
            • izazdo zeby byla jasnosc... 14.10.10, 00:28
              Pewnie i dynamicznie jak na świeżo upieczonego kierowcę, czyli w porównaniu z tymi, co zdali po 30 godzinach :-) Przecież nie w porównaniu z ludźmi, którzy mają prawko od 30 lat. No proszę cię :-)

              Jak tylko spadnie śnieg, idę na kurs kontrolowania poślizgu.

              Mój mąż reprezentuje w sądzie ofiary wypadków samochodowych i ich rodziny (jak ofiara nie żyje). Ze względu na moje wykształcenie pomagam mu opracowywać dokumentację. To właśnie stąd 40 godzin jazd dodatkowych i dalsze doszkalanie pod okiem instruktora mimo uzyskania prawka (nauka jazdy po centrum Warszawy już bez elki na dachu, żeby nie mieć forów). Mam trochę pokory wobec samochodu i własnych umiejętności (stąd też chęć jeżdżenia czymś, nad czym panuję), nawet jeśli to niefortunne określenie dało wrażenie, że jest inaczej.
          • tomek854 Re: co jest podobne do Yaris? 20.10.10, 17:41
            > Słucham? Po pierwsze, zdałam za drugim razem (za pierwszym zawaliłam łuk, bo by
            > ła wichura i tyczki latały jak źdźbła trawy, nikt by w takich warunkach nie zro
            > bił łuku przy wymaganym obecnie patrzeniu wyłącznie przez tylną szybę;

            Ej, tak off topic: autentycznie teraz TRZEBA patrzeć przez tylną szybę? To ja bym nie zdał... :-)

            Lata na ciężarówce i busach i ja już praktycznie nigdy się nie obracam - wszystko robię na lusterka...

            Po drugie, dla wlasnego bezpieczenstwa wyjezdzialam nie 30 godzin
            > , ale 70, bo jezdze po Warszawie, a to nie jest latwe miasto i mimo swiezego pr
            > awka jezdze pewnie i dynamicznie

            Ech, no 70 godzin i zdanie za drugim razem, to już prawdziwy z Ciebie Hołowczyc :P

            Po trzecie Corsa przypomina Yaris tylko gabar
            > ytami, kompletnie inaczej jest ustawione sprzeglo, tragicznie malo miejsca na n
            > ogi, kierownica szoruje po kolanach, a nie jestem wielka baba (moze sie reguluj
            > e, ale ja zmienialam innego kursanta i nie bylo czasu)
            , zero zrywności w porówn
            > aniu z Yaris, tragiczna deska rozdzielcza, male lusterka, durne wyłączanie kier
            > unkowskazów, ogolnie rzecz biorac porażka.

            Wiesz, może Ci nie mówili tego na kursie, ale kierowca zanim ruszy ma obowiażek ustawić sobie pozycję do bezpiecznej jazdy... Ja jestem dużym facetem a w corsie się mieszczę wcale wygodnie...

            > Oczywiscie szanowni panowie do czego by nie wsiedli, jezdza od pierwszej minuty
            > jakby sie tam urodzili.

            Może Cię zdziwi, ale właściwie tak. A zakres w ciągu ostatniego roku mam od kii picanto do 26 tonowego DAFa CF z dwuzakresową skrzynią biegów i połówkami.

            Ale muszę się uczciwie przyznać, po tym jak zrobiłem trzydniową trasę Citroenem Dispatchem z wajchą ręcznego pomiędzy siedzeniem kierowcy a drzwiami kilka razy gmerałem po kieszeni w drzwiach chcąc zaciągnąć ręczny we własnym samochodzie ;-) Tak samo jak po wsiądnięciu do kii rio (wersja RHD) parę razy włączyłem wycieraczki zamiast kierunkowskazów (bo wajchy są odwrotnie).

            Ale nigdy nie było to nic zagrażające współużytkownikom ruchu tudzież okolicznym latarniom.

            Jeżeli przesiadka z jednego samochodu na drugi to dla Ciebie taka trauma to tylko dodwód na to, że nie umiesz jeszcze jeździć. Ale to żaden wstyd, nie można od razu urodzić się z doświadczeniem i, jak wszystko, przyjdzie z czasem. Więc nie gardłuj tutaj, schowaj głupią dumę do kieszeni i nabierz trochę pokory. Co oczywiście nie oznacza, że nie wolno Ci kupować auta podobnego do Yarisa, bo to Twoja sprawa czym jeździsz i co Ci się podoba ;-)

            > Uprzejmym przedmówcom serdecznie dziękuję za wskazanie Hondy jazz. Obejrzałam s
            > obie kilka na mieście i nawet mi się podoba. Pozostaje kwestia sprawdzenia prow
            > adzenia. Zastanawiam się jeszcze nad Suzuki Liana i Kia Picanto ale tej ostatni
            > ej nie widziałam na zywo...

            Kia Picanto jest bardzo ciasna...
            • elfkabezhaltera Kia Picanto 20.10.10, 18:43
              tomek854 napisał:

              > > adzenia. Zastanawiam się jeszcze nad Suzuki Liana i Kia Picanto ale tej o
              > statni
              > > ej nie widziałam na zywo...
              >
              > Kia Picanto jest bardzo ciasna...
              Potwierdzam. Nie udało mi się wsiaść, bo jestem za gruby ...
      • jureek Re: co jest podobne do Yaris? 12.10.10, 14:30
        jorn napisał:

        > Jeżeli zmiana samochodu sprawia, że się kompletnie gubisz, to lepiej nie kupuj
        > samochodu i oddaj prawo jazdy, zanim kogoś zabijesz.

        A skąd wiesz, że tym Yarisem sobie nie radzi? Jeżeli radzi sobie Yarisem i zdaje sobie sprawę, że z innymi autami może mieć problemy, to zakładając, że innymi samochodami jeździć nie będzie, nie widzę problemu dla bezpieczeństwa.
        Mniej niebezpieczny jest kierowca zdający sobie sprawę z własnych słabości, niż bufon, któremu się wydaje, że jest mistrzem kierownicy.
        Jura
    • okoni Re: co jest podobne do Yaris? 11.10.10, 19:48
      yaris verso, paskudztwo jakich mało ale większe od zwykłej yariski.honda jazz.
      • v-6 Najbardziej podobna do Yaris ... 11.10.10, 20:15
        ale większa, bo o to ci chodzi jak zrozumiałem, jest yaris verso, jak już napisał przedmówca. Tego auta już nie produkują, ale na wiosnę wejdzie do sprzedaży toyota verso s, czyli minivan również oparty na yarisie. Niestety nie napisałaś, czy szukasz auta nowego czy używanego i za jakie pieniądze. Z innych minivanów to przywoływana już parokrotnie honda jazz, kia venga lub citroen c3 picasso.
        Pozdrawiam
        v-6
    • elfkabezhaltera Przyzwyczaisz się ... 11.10.10, 22:10
      izazdo napisała:
      > Tylko nie mowcie, ze sie do wszystkiego przyzwyczaje. Nie przyzwyczaje sie, bo
      > okropnie sie przywiazuje do rzeczy i ludzi.
      Wydaje mi sie, że przesadzasz. Dotychczas wyjeździłaś 70h na Yarisie, miałaś przy tym jakiś nieprzyjemny epizod jazdy Corsą którą nie przygotowałaś do jazdy.
      Mam wrażenie, że nauka jazdy idzie ci "średnio" i stąd Yaris - bo w nim sie czujesz pewnie, bo odczuwasz lęk przed jazdą czymś innym. Nie masz jeszcze doświadczenia, że we wszystkich samochodach pewne rzeczy są urządzone PODOBNIE. Sam się na tym złpałem - w piewszym samochodzie pojedynczy ruch wycieraczki to było pyrgnięcie w górę, a pracę na stałe ustawiało się ciągnąc wajchę w dół. Teraz mam na odwrót, co mnie początkowo drażniło.

      Co do łatowści przesiadki - po kursie przesiadłem sie na ciut większy samochód i dość szybko opanowałem większe gabaryty i moc. Ostatnio zaś zmieniłem (w maju) samochód i przez miesiąc, dwa, odczuwałem różnicę przy parkowaniu. Ale już się oswoiłem z nowymi gabarytami. Nie będąc "gmeraczem pokrętłowym" co jakiś czas odkrywam nową funkcję :)

      Moje doświadczenie jest takie, aby szukać takiego samochodu, jaki się potrzebuje. A wiedza do czego dany wihajster służy przyjdzie sama ...
      • izazdo kasa, kasa, kasa 12.10.10, 09:01
        > Mam wrażenie, że nauka jazdy idzie ci "średnio" i stąd Yaris - bo w nim sie czu
        > jesz pewnie, bo odczuwasz lęk przed jazdą czymś innym.

        Jest jeszcze jeden powód sympatii do Yaris. Tzw. "mięta" do instruktora @^_^@ W psychologii nazywa się to przeniesieniem, ale to temat na babskie forum, nie męskie :-D

        Samochod chce używany, 5-10 letni. Kia Picanto odpada (sprawdziłam bagażnik, starczy na damska torebke). Mam odlozone 13 tys. w gotówce , ale mogę wesprzeć się niewielkim kredytem albo poodkładać jeszcze parę miesięcy, ale w sumie wolałabym nie wydawać więcej niż 16-18 tys. Chcę kupić coś za rozsądne pieniądze, ale nie jak najtaniej, bo nie zamierzam od razu wkładać w naprawy drugie tyle. Czyli: wybór ekonomiczny (niekoniecznie najtańszy na wstępie, ale najtańszy w perspektywie kilku najbliższych lat - rozsądna ekonomicznie eksploatacja, nieduża strata wartości, niezawodność).

        Co do zrywności chodziło mi o to, że jestem przyzwyczajona do krótkiego sprzęgła. Puszczam minimalnie i od razu ruszam. W Corsie przęgło jest długaśne, w związku z czym puszczam, a ta cholera stoi jak stała, rusza z opóźnieniem w stosunku do Yaris, co przy wjeździe na rondo albo wyjeździe z podporządkowanej ma duże znaczenie. Wiem, że to kwestia przyzwyczajenia. Ale akurat na początku, gdy będę wystarczająco spięta jazdą bez dodatkowej pary oczu i bez elki na dachu, wolałabym jeździć samochodem podobnym do tego, do którego się przyzwyczaiłam. Druga sprawa, że Yaris ma naprawde niezle przyspieszenie, a to dla mnie wazne, bo nie mam duzego doświadczenia w ocenie odległości i prędkości samochodu jadacego z naprzeciwka (a czasami wyprzedzić albo ominąć przeszkodę trzeba). Nie ukrywam, że stresuję się samodzielną jazdą bez elki i poza obszarem egz., bo po Bródnie wszyscy kierowcy jeżdżą raczej zgodnie z przepisami (ilość elek to wymusza). Natomiast na Pradze zdarzyło mi się, że dojeżdżałam do samochodu stojącego na światłach, a przed maskę na ostatnich metrach wciął mi się samochód, który chwilę wcześniej mnie wyprzedzał z lewej strony, po czym wjechał na prawy pas i skręcił na czerwonym (bez strzałki) w prawo. Nie bałabym się, gdyby starzy kierowcy nie wywijali takich numerów. Jeśli zarzucają mi panowie, że nie umiem TAK jeździć, to przyznaję: TAK jeździć nie umiem i umieć nie zamierzam.

        Dziękuję za wszystkie sugestie, zaraz sobie pooglądam.
        • elfkabezhaltera Re: kasa, kasa, kasa 12.10.10, 09:54
          izazdo napisała:

          > Jest jeszcze jeden powód sympatii do Yaris. Tzw. "mięta" do instruktora @^_^@ W
          > psychologii nazywa się to przeniesieniem, ale to temat na babskie forum, nie m
          > ęskie :-D
          Na forum prawo jazdy najdłuższy wątek dotyczy dziewczęcych westchnień do instruktorów ...
          forum.gazeta.pl/forum/w,154,72878933,,Ach_ci_instruktorzy_.html?s=0
          >
          > Samochod chce używany, 5-10 letni. Kia Picanto odpada (sprawdziłam bagażnik, st
          > arczy na damska torebke). Mam odlozone 13 tys. w gotówce , ale mogę wesprzeć si
          > ę niewielkim kredytem albo poodkładać jeszcze parę miesięcy, ale w sumie wolała
          > bym nie wydawać więcej niż 16-18 tys. Chcę kupić coś za rozsądne pieniądze, ale
          > nie jak najtaniej, bo nie zamierzam od razu wkładać w naprawy drugie tyle. Czy
          > li: wybór ekonomiczny (niekoniecznie najtańszy na wstępie, ale najtańszy w pers
          > pektywie kilku najbliższych lat - rozsądna ekonomicznie eksploatacja, nieduża s
          > trata wartości, niezawodność).
          Od razu odlicz 1-2 tysiące na wymianę kilku rzeczy które albo podniosą twoje bezpieczeństwo, albo przedłużą żywot samochodu:
          - klocki
          - olej
          - różne inne płyny
          - pasek rozrządu
          - opony (?)

          Kupując od "niepalącej stueltniej niemieckiej babci" tłumaczenie dokumentów i inne duperele rejestracyjne to ok.800-1000 złotych.


          > Natomiast na Pradze zdarzyło mi się, że dojeżdżałam do samochodu stojącego na
          > światłach, a przed maskę na ostatnich metrach wciął mi się samochód, który chwi
          > lę wcześniej mnie wyprzedzał z lewej strony, po czym wjechał na prawy pas i skr
          > ęcił na czerwonym (bez strzałki) w prawo.

          Ja się sporo takich zachowań naobserwowałem na kursie ...

          • lusitania2 Re: kasa, kasa, kasa 12.10.10, 10:10
            elfkabezhaltera napisała:

            > Od razu odlicz 1-2 tysiące na wymianę kilku rzeczy które albo podniosą twoje be
            > zpieczeństwo, albo przedłużą żywot samochodu:
            > - klocki
            > - olej
            > - różne inne płyny
            > - pasek rozrządu
            > - opony (?)
            >

            dorzuć do tego jeszcze regulację sprzęgła, żeby jak w yarisie, na którym uczyła się jeździć, brało
          • izazdo Re: kasa, kasa, kasa 12.10.10, 10:46
            > Na forum prawo jazdy najdłuższy wątek dotyczy dziewczęcych westchnień do instru
            > ktorów ...


            Dziewczątkiem (nastolatką) przestałam być 10 lat temu. Nie wszyscy robią prawko od razu po 18ce. Oczywiście zdaję sobię sprawę, że dla męskiej połowy ludzkości (zwłaszcza jej zmotoryzowanej części) niezależnie od wieku będę "głupią babą", choćbym była dr hab. na politechnice. Podlotkiem jednak nie jestem.


            > Od razu odlicz 1-2 tysiące na wymianę kilku rzeczy które albo podniosą twoje be
            > zpieczeństwo, albo przedłużą żywot samochodu:
            > - klocki
            > - olej
            > - różne inne płyny
            > - pasek rozrządu
            > - opony (?)

            Dziękuję za dobrą radę, będę o tym pamiętać. Zresztą przed kupnem podjadę na stację diagnostyczną i zapytam, co trzeba będzie wymienic.


            > Kupując od "niepalącej stueltniej niemieckiej babci" tłumaczenie dokumentów i i
            > nne duperele rejestracyjne to ok.800-1000 złotych.

            W niemiecka babcie jezdzaca tylko do kosciola i tylko w niedziele nigdy nie uwierze. Nawet w Niemczech nie ma tylu emerytow :-D
            • elfkabezhaltera Re: kasa, kasa, kasa 12.10.10, 11:29
              izazdo napisała:

              > Zresztą przed kupnem podjadę na st
              > ację diagnostyczną i zapytam, co trzeba będzie wymienic.

              > W niemiecka babcie jezdzaca tylko do kosciola i tylko w niedziele nigdy nie uwi
              > erze. Nawet w Niemczech nie ma tylu emerytow :-D

              Bardzo rozsądne podejście!
    • galtom Mam dla Ciebie rozwiazanie :-) 12.10.10, 11:52
      Biorac powyzsze pod uwage to:

      - najbardziej podobna do Yaris jest Toyota Yars :-)
      biorac pod uwage Twoje wymagania, mozesz poszukac wersji Verso, ale mnie sie to nadal wydaje za ciasne.
      Jako, ze ma starczyc na dlugo, ma miec kompaktowe wymiary, byc japonczykiem, nie kosztowac majatku, miec miejsce na dzieci i spory bagaznik to najlepiej kup Toyote Previe!
      Gen I kupisz tanio a gen II bedzie miec licznik na srodku jak Yaris.
      DO tego szukaj automatu to bedziesz miec mniej obowiazkow w samochodzie :-)
    • jasiek-23 Re: co jest podobne do Yaris? 12.10.10, 18:34
      najbardziej podobna do yaris a z wiekszym kufrem ..to oczywiscie toyota echo..

      cgi.ebay.com/ebaymotors/2002-Toyota-ECHO-/250707296252?pt=US_Cars_Trucks&hash=item3a5f51bffc#ht_3500wt_958
      • tasior_kam78 Re: co jest podobne do Yaris? 12.10.10, 19:40
        pierwszy raz takie cóś na oczy widzę :O
    • kornel521 Re: co jest podobne do Yaris? 12.10.10, 23:32
      podobne to , wlasnie to podróbka
      • jasiek-23 Re: co jest podobne do Yaris? 13.10.10, 00:23
        jak spojrzysz na vin to zauwazysz ,ze echo jest oryginalne japonskie a yaris podrobkaa z francji..
    • elfkabezhaltera Mam pomysł! 13.10.10, 23:37
      Kup sobie Yaris. Po dwóch, trzech latach będziesz jej miała serdecznie dość i z radością wymienisz na coś innego/większego gdy się epojawi potomek #2.
      • izazdo Re: Mam pomysł! 14.10.10, 00:40
        I tak chyba właśnie zrobię :-) Obejrzałam wszystkie modele, które mi polecono. Rzeczywiście, spełniają moje wymagania, ale... Zakochałam się w tym klamocie i nic na to nie poradzę!

        Baby są durne! :-)





        • gosiakarlicka Re: Mam pomysł! 14.10.10, 01:05
          rzeczywiscie.Można się zakochać w tym klamocie ale tylko jak sie nie prowadziło normalnego auta
          • qqbek Re: Mam pomysł! 14.10.10, 08:38
            gosiakarlicka napisała:

            > rzeczywiscie.Można się zakochać w tym klamocie ale tylko jak sie nie prowadziło
            > normalnego auta

            I tu jest pies pogrzebany.
            Ale lepiej, żeby niedoświadczony kierowca jeździł czymś co lubi, lepiej dla naszych zderzaków, błotników i drzwi na parkingach ;)
            Poza tym, dla niektórych (których osobiście nie rozumiem) to jest normalne auto. Moja ciotka prawo jazdy ma od 35 lat... jeździ dobrze, pewnie, wypadku ani nawet stłuczki do tej pory nie miała... a poza swoim Chevroletem Aveo i służbową Yariską (wg. niej "duże auta", ale co się dziwić, skoro przesiadła się z Matiza) świata nie widzi. Raz musiała zrobić 70km trasę Mondeo kombi, to wysiadała spocona i wystraszona... kierowca z 35 letnim stażem!
            • izazdo Re: Mam pomysł! 14.10.10, 09:43
              > Ale lepiej, żeby niedoświadczony kierowca jeździł czymś co lubi, lepiej dla nas
              > zych zderzaków, błotników i drzwi na parkingach ;)


              No właśnie chyba o to chodzi, żeby jeździć bezpiecznie i prowadzić z przyjemnością. Dla jednego przyjemność to 200 koni pod maską, dla drugiego znane auto i miłe związane z nim wspomnienia.

              Nie czuję potrzeby udowadniania komukolwiek swoich kwalifikacji jako kierowcy ani za pomocą samego samochodu, ani sposobu jego prowadzenia (szybkości, ryzykownosci manewrów, parkowania na milimetry itp). Chi va piano, va sano; chi va sano, va lontano!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka