Dodaj do ulubionych

Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów.

22.02.02, 21:21
Ciągle przewija się w postach "dbam o samochód, serwisuję regularnie w ASO więc
jest niezawodny" lub inne w tym stylu. Są dwie możliwości:
- albo jesteście technicznymi ignorantami i potraficie tylko nalać benzyny do
baku
- albo jesteście prymitywnymi szpanerami, którzy chcą tu błysnąć "stać mnie, a
co! ja se kawke popijam a mechanior niech zap...la pod bryką"
Co oni wam w czasie tych przeglądów okresowych do których tak się garniecie
niby robią? Może do cylindrów endoskopem zaglądają i prześwietlają rentgenem
korbowody. Może czyszczą i smarują specjalną wazeliną wszystkie styki
elektryczne. Może wyjmują łożyska kół i oglądają bieżnie pod mikroskopem. A
może wyjmują panewki główne i korbowodowe w celu dokładnych oględzin,
oczywiście wraz z czopami. Może nawet sprawdzają zużycie synchronizatorów aby w
porę wymienić!
Powiem wam co robią - nic ponad to, co mało rozgarnięta baba sama może zrobić,
albo nawet i tego nie robią, jak dowodzą czasami publikowane testy serwisów.
Poza wymianą oleju oczywiście, bo trudno żeby się brudzić i nie wiadomo co
zrobić ze zużytym.
Normalny człowiek powinien wiedzieć kiedy jechać na wymianę oleju, kiedy
klocków (i że przy tej okazji trzeba zmierzyć ewent. przetoczyć tarcze bo
serwis nie zawsze o tym wie), kiedy paska(ów), świec itd. Sprawdzić amorki,
ewent. zbieżność itd. I normalny człowiek mając dane auto od nowości zawsze
szybciej niż "fachowiec" wyłapie pojawiającą się usterkę.
Tylko głąb lub szpaner płaci dobre kilkaset złotych za sprawdzenie żarówek,
ciśnienia w kołach, psiknięcie smaru na zawiasy, dolanie (najdroższego!) płynu
do spryskiwacza i pobujanie rurą wydechową (konieczna przy tym bardzo mądra
mina, skupiony/zatroskany wyraz twarzy). To jest dokładnie tak samo głupie jak
badania okresowe w zakładzie pracy - "Nic panu nie dolega? Nie, to dobrze. (50
zł zapłacił pracodawca :-) )". Tyle że badania są wymuszone przez kretyńskie
przepisy.
Pomijam obowiązkowe przeglądy na gwarancji, szczególnie japończyków. Jest to
rodzaj dodatkowej, słono płatnej gwarancji, za to z dużymi ograniczeniami.
Obserwuj wątek
    • Gość: Boryna Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.02, 21:34
      Glupio gadasz, a w dodatku pachnie to prowokacja w
      stylu niejakiego Druida. Jesli nie wiesz kto to jest to
      poczytaj kilka starych watkow.
      • arturx2 Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. 22.02.02, 21:46
        No to powiedz coś mądrego, jeśli uważasz że ja głupio gadam. Czekam z
        niecierpliwością.
    • Gość: Wally Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 21:39
      zal mi ciebie zakompleksiona biedoto
      • arturx2 Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. 22.02.02, 21:46
        A mnie nie żal głąbów.
    • Gość: 300M Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: 192.168.6.* 22.02.02, 21:43
      A ja widzę że DRUID posiał ziarno i oto mamy DRUIDA II - niemalże kopia,
      wcielenie fenomena ds AUTO. A czy przyszła Ci człowieku kiedyś do głowy myśl
      taka że oto każdy ma prawo do takiego traktowania swojego pojazdu jaki uważa za
      najbardziej stosowny?? A czy pod Twoją czaszką znajdzie się miejsce na
      upakowanie (wbicie) informacji że niektórzy posiadają pojazdy co do których
      obowiązuje ścisła zasada: ŁAPY WSZELKIEJ MAŚCI FACHOWCÓW PRECZ - i traf chciał
      że ja jestem posiadaczem takiego pojazdu że aby cokolwiek w nim chcieć grzebać
      trzeba się grzecznie zameldować na stacji i ewentualnie popatrzeć co też
      panowie z urządzeniami badają w moim pojeździe. Jestem w stanie zrozumieć Twoje
      intencje ale uważam że z uwagami spóźniłeś się o jakieś min. 20 lat. W byłym
      pojeździe pięknym i dobrym pt. FIAT 125p rzecz jasna robiłem prawie wszystko
      ale minęło od tego czasu grubo ponad 20 lat i ............. sam sobie odpowiedz.
      Dlatego proszę zanim coś napiszesz, pomyśl gdyż myślenie ma kolosalną przyszłość
      jak mawia Pan Henio z pewnego Serwisu Samochodów Dobrych. Pzdr.
      • arturx2 Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. 22.02.02, 21:54
        Gość portalu: 300M napisał(a):

        > A ja widzę że DRUID posiał ziarno i oto mamy DRUIDA II - niemalże kopia,
        > wcielenie fenomena ds AUTO. A czy przyszła Ci człowieku kiedyś do głowy myśl
        > taka że oto każdy ma prawo do takiego traktowania swojego pojazdu jaki uważa za
        >
        > najbardziej stosowny?? A czy pod Twoją czaszką znajdzie się miejsce na
        > upakowanie (wbicie) informacji że niektórzy posiadają pojazdy co do których
        > obowiązuje ścisła zasada: ŁAPY WSZELKIEJ MAŚCI FACHOWCÓW PRECZ - i traf chciał
        > że ja jestem posiadaczem takiego pojazdu że aby cokolwiek w nim chcieć grzebać
        > trzeba się grzecznie zameldować na stacji i ewentualnie popatrzeć co też
        > panowie z urządzeniami badają w moim pojeździe. Jestem w stanie zrozumieć Twoje
        >
        > intencje ale uważam że z uwagami spóźniłeś się o jakieś min. 20 lat. W byłym
        > pojeździe pięknym i dobrym pt. FIAT 125p rzecz jasna robiłem prawie wszystko
        > ale minęło od tego czasu grubo ponad 20 lat i ............. sam sobie odpowiedz
        > .
        > Dlatego proszę zanim coś napiszesz, pomyśl gdyż myślenie ma kolosalną przyszłoś
        > ć
        > jak mawia Pan Henio z pewnego Serwisu Samochodów Dobrych. Pzdr.

        Czy ja napisałem, że jakiekolwiek czynności serwisowe należy wykonywać samemu!?
        Czy ja cokolwiek napisałem że czynności serwisowe (choćby w twoim wspaniałym
        samochodzie) można powieżać pseudo-fachowcom. Zamiast się podniecać przeczytaj
        dokładnie i postaraj się zrozumieć o czym pisałem.
        pzdr
        • Gość: Marek Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 22.02.02, 22:54
          Czynnosci serwisowe nalezy wykonywac samemu. Nie mam zamiaru placic $100 za to
          ze ktos pomaca mi pasek i powie ze jest O.K. (zwykle mowia ze nie jest O.K. i
          trzeba wymienic). Za $25 mozna kupic Service Manual i zdecydowac ktore rzeczy
          sie samemu robi, a ktore sie pozwala spieprzyc (np. wymiana
          oleju) "fachowcom". Najgorsi sa "fachowcy" w autoryzowanych serwisach. Serwis
          Pontiac'a nie wiedzial jak sprawdzic olej w superchargerze, musialem im srobke
          pokazac. Jak zaproponowali ze mi zwyklego silnikowego doleja, to grzecznie
          podziekowalem i ucieklem. Olej kupilem przez internet i sam sobie dolalem.
          Wiecej do nich nie pojade.
    • Gość: Marek Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: 172.18.118.* 22.02.02, 21:45
      A ja sie zgadzam z przedmowca.
      Wycieczka na tzw. przeglad samochodu konczy sie wydatkiem $100. Wymieniaja
      filtr i olej i dokonuja tzw. wizualnej inspekcji samochodu polegajacej na
      popatrzeniu czy cos nie cieknie i czy cos nie odpada. Tyle to sobie umiem sam
      zrobic.

      Zeby sie pochwalic - nastepujace rzeczy juz robilem w samochodzie:
      - czyszczenie gaznika (jeszcze w Skodzie 105S)
      - wymiana rozrusznika (tez Skoda 105S)
      - wymiana termostatu (Skoda 105S)
      - wymiana pompy wody (Hyundai Pony)
      - wymiana paska klinowego + napinacza tegoz (Chevrolet Monte Carlo/Cavalier)
      - swiece (rozne samochody)
      - zawor PCV (Monte Carlo - zawor kosztuje $1.99 a jego wymiana zajmuje 10
      sekund. Wymiana u dealerea to $19.99 i 2 godziny czekania)
      - sonda Lambda (Cavalier)
      - akumulator (Cavalier)
      - alternator (Cavalier)
      - sprawdzenie poziomu oleju w superchargeze (GrandPrix)

      Zaoszczedzilem dzieki temu setki dolarow i co wiecej mialem kupe przyjemnosci
      ze zrobienia czegos samemu...
      • arturx2 Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. 22.02.02, 22:06
        Nie dokładnie chodziło mi o to, o czym piszesz. Pewnie że zrobienie czegoś przy
        aucie może sprawiać satysfakcję, ale (poza wiedzą i umiejętnościami):
        - trzeba mieć warunki i narzędzia, często np. specjalne klucze itp.
        - trzeba mieć łatwy dostęp do części (w Stanach przywiozą w godzinę na telefon,
        ale tu jest Polska)
        - jest ryzyko że za pierwszym razem coś się urwie, coś pomylimy itp.
        - często są "niuanse" o których dowiemy się gdy już jest za późno
        Podobno najlepszym rozwiązaniem jest umówienie się "na fuchę" z mechanikiem z
        serwisu w swoim garażu, ale ja tego dotychczas nie praktykowałem.
        Chodziło mi dokładnie o to, że np. w przyszłym miesiącu pojadę wymienić olej
        (60 zł robocizna + materiały), a gdy auto będzie na podnośniku każę przy
        okazji dokładnie sprawdzić skąd po "pogonieniu" auta czuć swąd gumy w
        okolicach tylnego tłumika. Natomiast nie interesuje mnie "przegląd okresowy
        15.000 km wg specyfikacji producenta - 600 zł + materiały ". Tym bardziej że
        specyfikacji na ogół nie udostępniają a na przyglądanie się co
        kradną/podmieniają zdecydowanie nie pozwolą.
        • Gość: Marek Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 22.02.02, 22:49
          W USA jest fajnie, bo te specjalne klucze za darmo wypozyczaja np. w AutoZone.
          Trzeba tylko zastaw zostawic. No i wypada czesci kupic...
    • Gość: Marcel Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.subnet-52.med.umich.edu 22.02.02, 22:14
      arturx2 napisał(a):
      > Pomijam obowiązkowe przeglądy na gwarancji, szczególnie japończyków. Jest to
      > rodzaj dodatkowej, słono płatnej gwarancji, za to z dużymi ograniczeniami.
      Tylko drobne wtracenie: po dokladnym przejrzeniu umowy gwarancyjnej mojej Toyoty
      znalazlem w niej jak byk napisane, ze gwarancja absolutnie nie przepada jesli nie
      bede wykonywal okresowych przegladow u Toyoty. Ale jesli cos sie spieprzy w
      wyniku nie wykonania jakis obowiazkwych czynnosci (np. wymiana oleju, plynow
      itp.) to gwarancja tego nie obejmuje. Tak wiec nie wszedzie przeglady sa
      obowiazkowe!
      • Gość: Gienek Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: 212.106.189.* 25.02.02, 17:43
        Z tymi drogimi przeglądami japończyków to tylko mit,przeglądy francuzów są
        droższe,a niemców podobne,fiatów też wcale nie takie tanie.
    • Gość: Doki Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: 62.235.199.* 22.02.02, 22:26
      Co robia w serwisie, a czego nijak zrobic w domu ani
      czyms zastapic to podlaczenie stacji diagnostycznej do
      komputera sterujacego silnikiem, odczytanie
      ewentualnych bledow zgromadzonych w pamieci, kontrola
      punktow pomiarowych (np cisnienie w ukladzie
      turbodoladowania) i sprawdzenie, ze do nastepnego
      przegladu interwencja nie bedzie potrzebna.
      Co do innych rzeczy (klocki, paski itp), to masz racje.
      • Gość: PsuBrat Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.astercity.net / 10.129.136.* 22.02.02, 22:40
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Co robia w serwisie, a czego nijak zrobic w domu ani
        > czyms zastapic to podlaczenie stacji diagnostycznej do
        > komputera sterujacego silnikiem, odczytanie
        > ewentualnych bledow zgromadzonych w pamieci, kontrola
        > punktow pomiarowych (np cisnienie w ukladzie
        > turbodoladowania) i sprawdzenie, ze do nastepnego
        > przegladu interwencja nie bedzie potrzebna.
        > Co do innych rzeczy (klocki, paski itp), to masz racje.
        ------------------------------------------------------------
        Zgadzam się z Dokim całkowicie - a wobec tego po części takze z autorem wątku.

        Pozdrawiam,
      • Gość: Marek Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 22.02.02, 22:55
        Za $100 mozna kupic maszynke do samodzielnego odczytywania kodow. Jedna wizyta
        w warsztacie tyle kosztuje...
        • Gość: Doki Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: 62.235.202.* 23.02.02, 00:07
          Dodaj do tego $ 500 na nauke interpretacji danych...
          • Gość: Marek Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: 172.18.118.* 25.02.02, 13:17
            Interpretacja jest zwykle bardzo prosta i jest opisana w ksiazeczce
            przychodzacej z komputerkiem. Jezeli jakis blad wyglada powaznie to niestety
            nalezy sie na stacje wybrac...
    • Gość: Marek Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 22.02.02, 22:56
      Zapomnialem dodac ze po przejsciach z fryzjerami zakupilem maszynke i strzyge
      sie sam. I to mniej wiecej podsumowuje moj poglad na "fachowcow"...
      • Gość: Marcel Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.reshall.umich.edu 22.02.02, 23:01
        Gość portalu: Marek napisał(a):
        > Zapomnialem dodac ze po przejsciach z fryzjerami zakupilem maszynke i strzyge
        > sie sam.
        Ty tez??!!!!! A juz myslalem, ze mnie odbilo.
        • arturx2 Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. 22.02.02, 23:14
          Ale jaja! Ja strzygę od "nowości" syna i to samymi nożyczkami. Staram się teraz
          przekonać żonę żeby zaczęła mnie scinać włosy.
          • Gość: Rycho Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.02.02, 10:23
            Masz rację,okresowe przeglądy są głównie od strzyżenia klientów z pieniędzy.
            • talizman Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. 25.02.02, 13:31
              W zupełności się zgadzam z arturx2. Trzeba być ostatnią pierdołą, mieć 2 lewe
              ręce i całkowity brak bladego pojęcia aby serwisować samochód w ASO.
              Ludzie niebądzcie frajerami!!!!!!!!!!! W ASO dokładacie 200 - 300 zł do tzw
              usługi i za co??? Bo wstawią wam stempelek w książce??? Hamować z głupotą.
              • Gość: obi. Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.astercity.net / 10.134.129.* 25.02.02, 19:50
                A zamierzasz samochodem do końca życia jeździć? Zwróć uwagę, że komplet
                stempelków w książeczce to wyższa cena przy odsprzedaży.

                Szczególnie jeśli kupisz auto od dilera z zamiarem pojeżdżenia przez 2-3 lata,
                serwisowanie w ASO ma duże znaczenie dla przyszłego nabywcy.

                Pozdr
                • Gość: Tytus aso-nie (przynajmniej ta gdzie jezdzilem) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 27.02.02, 10:37
                  Gość portalu: obi. napisał(a):

                  > A zamierzasz samochodem do końca życia jeździć? Zwróć uwagę, że komplet
                  > stempelków w książeczce to wyższa cena przy odsprzedaży.
                  >
                  > Szczególnie jeśli kupisz auto od dilera z zamiarem pojeżdżenia przez 2-3 lata,
                  > serwisowanie w ASO ma duże znaczenie dla przyszłego nabywcy.
                  >
                  > Pozdr
                  tak, dostaniesz 2 banki wiecej, a w aso zostawisz w tym czasie 30. jezdze z autem
                  do faceta, ktory pracowal w aso kiedys, zalozyl wlasny warsztat, ma sprzet, robi
                  to samo, kase bierze 3X mniejsza, wystawia rachunki i nawet daje ksiazeczke, w
                  ktorej pisze co robi z autem i dlaczego. w aso bylo tak (na gwarancji): wciskanie
                  kitu gdzie sie da, ignorowanie prosb o usuniecie trzaskow pod deska, montowanie
                  podzespolow przez ucznia - zamontowal centralke w taki sposob, ze przy starcie
                  auta mruga mi cala deska rozdzielcza - przyzwyczailem sie juz do tego. Albo
                  centralka uszkodzona, albo uczen niedouczony. A najfajniejsza byla rozmowa z
                  kierownikiem. Cos tam mi zardzewialo. Uznalem, ze w nowym aucie nie powinno i
                  kazalem sobie to zmienic. A kierownik na to: panie to konserwacja taka jest to
                  tak musi byc. widze, ze robi sobie jaja ze mnie (nie pierwszy raz) wiec poszedlem
                  do innego, ktory wymienil bez komentarza. Natychmiast po gwarancji przestalem tam
                  jezdzic. Kiedys mialem drobny klopot z elektryka i bylem w poblizu. Podjechalem
                  tam. Nic sie nie zmienilo. Totalne olewanie klienta, robienie w buca na kazdym
                  kroku - gdzie sie da itede. nie warto, sa innye miejsca, gdzie daja rachunki,
                  gwarancje i nie robiacy łachy, ze grzebna w Twoim samochodzie.
                  pozdr.
                  T.
                  • Gość: gasman Re: aso-nie (przynajmniej ta gdzie jezdzilem) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 19:01


                    > Gość portalu: obi. napisał(a):
                    >
                    > Totalne olewanie klienta, robienie w buca na kazdym
                    > kroku - gdzie sie da itede. nie warto, sa innye miejsca, gdzie daja rachunki,
                    > gwarancje i nie robiacy łachy, ze grzebna w Twoim samochodzie.
                    > pozdr.
                    > T.

                    I właśnie dlatego ciesze się że jest kryzys. W zasadzie powinien być jeszcze
                    większy. Może trochę nauczy to bylejakich mechaników i bylejakich handlarzy
                    pokory.
    • Gość: Boryna Odpowiedz dla Artrx 2 IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.02, 20:14
      Dopiero dzis znalazlem chwilke czasu aby odpowiedziec
      na Twoj list. W zasadzie mozna byloby napisac:
      podpisuje sie pod tym co napisal 300M i juz. Zrobie
      jednak wyjatek i odpowiem. Czym jest dla Ciebie
      samochod ? Fetyszem, zrodlem zachwytu i szpanerstwa czy
      srodkiem lokomocji majacym cie przeniesc mozliwie
      szybko i wygodnie z miejsca A do B? Rozumiem zapalencow
      restaurujacych zabytkowe auta. Oni musza sie znac na
      mechanice miec narzedzia i garaz do pracy. Ja nie mam
      tego bo NIE MUSZE i NIE CHCE. Dlaczego, zapytasz
      pewnie. Bo nie mam na to czasu. Zamiast oszczedzac
      samemu zmieniajac olej czy przykrecajac srobki, mozna w
      tym czasie zarobic troche wiecej pieniedzy (jesli ktos
      ma z tym klopoty) i pozwolic
      zrobic to tym, ktorzy zajmuja sie ta praca codziennie.
      Sprawa priorytetow. Kazdy powiniem robic to co umie
      najlepiej. Czasy zlotych raczek skonczyly sie, jak to
      trafnie zauwazyl 300M, 20 lat temu. Po chleb ide do
      sklepu a nie pieke go sam.
      Nie interesuje mnie specjalnie co robia w moim aucie w
      trakcie przegladu. Gdy w czasie eksploatacji cos z
      inspekcjonowanych czesci sie popsuje, wine (ze
      wszystkimi tego konsekwencjami) ponosi warsztat. I on
      zajmie sie naprawa szkod.
      Nie sadze ze mozna samemu zrobic przeglad. Chyba ze ma
      sie garaz z podnosnikiem, narzedzia i komputer.
      Wspolczesne auta to nie FSO 125p.
      Nie mam najlepszego zdania o tych wszystkich tanich
      warsztatach "w bramie". Raz, przed laty, dalem sie
      namowic na wymiane klockow hamulcowych w Golfie. W
      drodze powrotnej (po ok.1000km) zaczelo tak bic
      kierownica ze musialem przy najblizszej okazji jechac
      do warsztatu. Wyniana klockow, tarcz i robocizna
      kosztowaly wiecej niz Service VW.
      Nie wiem jak jest z gwarancjami (a szczegolnie u
      Toyoty).Wiem ze aby otrzymac kulanz od producenta auta,
      przeglady trzeba wykonywac regularnie, w fabrycznym
      service. Cos za cos.
      I na koniec. Nie pisz tak brzydko o innych ludziach.
      Nie tobie oceniac powody postepowania innych, a moze
      wiesz wiecej niz my tu wszyscy? Uwazaj, bo mozesz zajac
      miejsce Druida a jest to jak sadze przykre.
      PS. Zeby bylo jasne: zarowki wymieniam sam
      • arturx2 Re: Odpowiedz dla Boryny 25.02.02, 20:31
        A ja natomiast odpowiem tak jak odpowiedziałem M300:

        "Czy ja napisałem, że jakiekolwiek czynności serwisowe należy wykonywać samemu!?
        Czy ja cokolwiek napisałem że czynności serwisowe (choćby w twoim wspaniałym
        samochodzie) można powierzać pseudo-fachowcom. Zamiast się podniecać przeczytaj
        dokładnie i postaraj się zrozumieć o czym pisałem."

        I na koniec przysłowie staropolskie (to w związku z druidem) - "nie strasz, nie
        strasz bo się zesrasz"
        pzdr
        • Gość: Boryna Odpowiedz 2 dla Arturx 2 IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.02, 23:16
          Oczywiscie ze aby moc odpowiedziec na Twoj watek
          musialem go przeczytac. Oczywiscie ze nie napisales to
          o co tak walczysz. Napisales za to: " Powiem wam co
          robia (mechanicy na service) - nic ponad to, co malo
          rozgarnieta baba sama moze zrobic.... " Tylko glab i
          szpaner placi..." czy tylko te dwa zdania nie swiadcza
          o tym, co nie tylko ja spostrzeglem? Za jednym zamachem
          swiat zostal przez naszego szanownego specjaliste
          podzielony na "glabow i szpanerow"! A co ma robic
          czlowiek nie bedacy technicznym fetyszysta? Co
          proponujesz jako alternatywe? Nic. Poza wymyslami dla
          innych
          "niespecjalistow" nie masz wiele do powiedzenia. Nie
          wymagasz robienia przegladu samemu, wysmiewasz sie
          jednoczesnie z tych ktorzy jezdza do service. "Normalny
          czlowiek powinien wiedziec kiedy jechac..." A co
          powinien zrobic normalny czlowiek ktory nie ma czasu
          albo nie wie kiedy powinien? Co powinienem wedlug
          ciebie zrobic aby nie byc "prymitywnym szpanerem,
          ktory..." zaczac studiowac mechanike?
          Ciekawym jest, ze nie ustosunkowales sie do calej
          reszty mojej odpowiedzi. Zbraklo pomyslow? Poza
          wyzwiskami i watpliwej
          jakosci (wyjatkowo pokretnego) sposobu argumentowania
          niewiele konkretnego masz do powiedzenia.
          Twoj watek jako zywo przypomina slynna dyskuscje
          zapoczatkowana przez Druida o idiotach jezdzacych zima
          na oponach zimowych.
          I tak na koniec. Przy konstrukcji nowego auta pracuje
          mnostwo ludzi znajacych sie na swoim fachu. Ustalane sa
          zywotnosci poszczegolnych czesci, zapadaja decyzje
          kiedy trzeba co wymienic aby auto jak najdluzej bylo
          sprawne. Jak sie okazuje cala ta praca jest na nic! Nie
          wzieto pod uwage ze jest niejaki Arturx 2 ktory zna sie
          lepiej i wie ze do service jezdza " tylko glab i
          szpaner..." ze nie wazne sa okresowe, dokladnie
          ustalone terminy przegladow bo przeciez "normalny
          czlowiek powinien wiedziec kiedy jechac na wymiane
          oleju..." Przykro ze cala praca tych wszystkich
          inzynierow jest na marne!
          Gdybys byl tak dobry w argumentach jak jestes w
          staropolskich przyslowiach....
          • arturx2 Re: Odpowiedz 2 dla Arturx 2 25.02.02, 23:36
            Wybacz Boryna, ale nie odpowiem ci. Bo widzę że nadal nie rozumiałeś moje tezy.
            Może przeczytaj jeszcze ze trzy razy... Choć wątpię żeby pomogło.
            A co do opon zimowych, to uważam że w środkowopolskich warunkach klimatycznych
            przy niezbyt dużych przebiegach wystarczą uniwersalne.
            • Gość: Boryna Odpowiedz3 dla Arturx 2 IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.02, 23:51
              Masz racje. Jest nas kilku ktorzy nie potrafia twoich
              tez zrozumiec. Zastanawiajaca jest latwosc z jaka
              wyslizgujesz sie z tematu. No, ale trzeba jakos
              zachowac twarz.
              • arturx2 Re: Odpowiedz3 dla Arturx 2 26.02.02, 00:05
                No teraz wkurwiłeś mnie! Albo jesteś głupi albo głupiego udajesz. Raczej to
                pierwsze, bo gdyby drugie to byłoby widać jakiś dowcip, finezję. Napiszę dużymi
                literami, dla ciebie po chłopsku, bo chyba niedowidzisz:
                NIE PISAŁEM ŻE NIE WARTO JEŹDZIĆ DO SERWISU I NP. SAMEMU WYMIENIAĆ OLEJ, TYLKO
                ŻE NIE WARTO ROBIĆ TZW. PRZEGLĄDÓW OKRESOWYCH. BO WG SPECYFIKACJI PRODUCENTA
                PŁACI SIĘ MNÓSTWO FORSY NP. ZA SPRAWDZENIE ŻARÓWEK ALBO DOLANIE PŁYNU DO
                SPRYSKIWACZA A MAŁA SZANSA IŻ WYKRYJĄ ŻE NP. KOŁO JEST NIEDOKRĘCONE ALBO
                BRAKUJE PŁYNU HAMULCOWEGO. WIĘKSZOŚĆ CZYNNOSCI TO TZW. KONTROLA WIZUALNA KTÓRĄ
                KAŻDY KIEROWCA SAM ROBI, TYLKO NAWET Z TEGO SOBIE NIE ZDAJE SPRAWY. A JAKA JEST
                JAKOŚĆ PRZEGLĄDÓW OKRESOWYCH - MOŻNA SIĘ DOWIEDZIEĆ Z PUBLIKOWANYCH W GAZETACH
                TESTÓW - ROZPACZLIWA.
                Kto chce, niech sobie robi te przeglądy - jego forsa jego sprawa. Tylko śmieszy
                mnie to szpanowanie przeglądami na Forum. I o to mi chodziło. Nie wątpię, że
                wreszcie teraz... nadal nie rozumiesz.
                • Gość: Boryna Odpowiedz dla Arturx 2 IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.02, 00:21
                  Twoim "tezom" a wlasciwie ich brakowi nawet duze litery
                  nie pomoga. Gdybys laskawie zechcial przeczytac to co
                  napisalem (oraz inni)i zadal sobie troche trudu
                  wyjrzenia troche dalej poza to co ciagle powtarzysz (w
                  coraz brzydszej formie) moze bys to czy owo zrozumial.
                  A tak... trudno. Dobranoc Misiu
                  • arturx2 Re: Odpowiedz dla Arturx 2 26.02.02, 00:37
                    Ok. skoro tak się domagasz:

                    Teza: Boryna jest głupi.
                    Dowód: arturx2 stwierdza że nie warto robić przeglądów okresowych wymieniając
                    powody, lecz należy zlecać wg potrzeb CZYNNOŚCI serwisowe. Boryna twierdzi że się
                    z nim nie zgadza, bo nie warto samemu robić CZYNNOŚCI serwisowych tzn. Boryna nie
                    rozumie co napisał arturx2 w prostych słowach tzn. Boryna jest głupi
                    c.b.d.u.
                    P.S. A jak tam Jagna :-)))?
            • Gość: Marcel Re: Odpowiedz 2 dla Arturx 2 IP: *.subnet-52.med.umich.edu 25.02.02, 23:52
              arturx2 napisał(a):
              > Wybacz Boryna, ale nie odpowiem ci. Bo widzę że nadal nie rozumiałeś moje tezy.
              Przeczytalem Twoj post trzy razy. I za cholere nie moge w nim zadnej tezy
              znalezc. Prezentujesz w nim swoja opinie, ale (moim zdaniem) nie stawiasz zadnej
              tezy. Trudno wiec zrozumiec nieistniejaca teze, a jeszcze trudniej z nia
              dyskutowac.

              > A co do opon zimowych, to uważam że w środkowopolskich warunkach klimatycznych
              > przy niezbyt dużych przebiegach wystarczą uniwersalne.
              Twoje prawo. Mozesz uwazac co chcesz. Ja sie z Toba nie zgadzam. Ale o oponach
              zimowych bylo juz tyle, ze szkoda dalej klawisze strzepic.

              Pozdrowienia
      • Gość: FF Re: Odpowiedz dla Artrx 2 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 23:23
        Gość portalu: Boryna napisał(a):

        > Dopiero dzis znalazlem chwilke czasu aby odpowiedziec
        > na Twoj list. W zasadzie mozna byloby napisac:
        > podpisuje sie pod tym co napisal 300M i juz. Zrobie
        > jednak wyjatek i odpowiem. Czym jest dla Ciebie
        > samochod ? Fetyszem, zrodlem zachwytu i szpanerstwa czy
        > srodkiem lokomocji majacym cie przeniesc mozliwie
        > szybko i wygodnie z miejsca A do B? Rozumiem zapalencow
        > restaurujacych zabytkowe auta. Oni musza sie znac na
        > mechanice miec narzedzia i garaz do pracy. Ja nie mam
        > tego bo NIE MUSZE i NIE CHCE. Dlaczego, zapytasz
        > pewnie. Bo nie mam na to czasu. Zamiast oszczedzac
        > samemu zmieniajac olej czy przykrecajac srobki, mozna w
        > tym czasie zarobic troche wiecej pieniedzy (jesli ktos
        > ma z tym klopoty) i pozwolic
        > zrobic to tym, ktorzy zajmuja sie ta praca codziennie.
        > Sprawa priorytetow. Kazdy powiniem robic to co umie
        > najlepiej. Czasy zlotych raczek skonczyly sie, jak to
        > trafnie zauwazyl 300M, 20 lat temu. Po chleb ide do
        > sklepu a nie pieke go sam.
        > Nie interesuje mnie specjalnie co robia w moim aucie w
        > trakcie przegladu. Gdy w czasie eksploatacji cos z
        > inspekcjonowanych czesci sie popsuje, wine (ze
        > wszystkimi tego konsekwencjami) ponosi warsztat. I on
        > zajmie sie naprawa szkod.
        > Nie sadze ze mozna samemu zrobic przeglad. Chyba ze ma
        > sie garaz z podnosnikiem, narzedzia i komputer.
        > Wspolczesne auta to nie FSO 125p.
        > Nie mam najlepszego zdania o tych wszystkich tanich
        > warsztatach "w bramie". Raz, przed laty, dalem sie
        > namowic na wymiane klockow hamulcowych w Golfie. W
        > drodze powrotnej (po ok.1000km) zaczelo tak bic
        > kierownica ze musialem przy najblizszej okazji jechac
        > do warsztatu. Wyniana klockow, tarcz i robocizna
        > kosztowaly wiecej niz Service VW.
        > Nie wiem jak jest z gwarancjami (a szczegolnie u
        > Toyoty).Wiem ze aby otrzymac kulanz od producenta auta,
        > przeglady trzeba wykonywac regularnie, w fabrycznym
        > service. Cos za cos.
        > I na koniec. Nie pisz tak brzydko o innych ludziach.
        > Nie tobie oceniac powody postepowania innych, a moze
        > wiesz wiecej niz my tu wszyscy? Uwazaj, bo mozesz zajac
        > miejsce Druida a jest to jak sadze przykre.
        > PS. Zeby bylo jasne: zarowki wymieniam sam

        Zgadzam się z tym co napisałeś.

    • Gość: Rura Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 25.02.02, 22:04
      Każdy ma tu trochę racji. Oczywiście każdy mocuje się ze swoimi argumentami a
      racja jest po środku. Trzeba się na pewno znać choć trochę na autku aby
      korzystać z ASO bo te palanty jeżeli tylko zabczą laika gotowi są oskubać go z
      ostatniego grosza (ich zbójeckie prawo-niewiedza kosztuje) ale faktem jest też,
      że są i błache sprawy dla których nie warto korzystać z ASO. Ja sam musiałem
      wymienić filtr przciwpyłowy w BMW 318 (1992r.) Ta zabawa w ASO kosztowałaby
      mnie 660 zł a we własnym zakresie zostało mi w kieszeni kasy na niezłą balangę
      Szerokiej drogi
    • Gość: cx500 Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 09:26
      zgadzam sie z autorem listu. kupilem forda mondeo u dilera. na pierwszym
      przeglądzie po 1500km[bezplatny] nie ustawili mi nawet swiatel, za to
      podprowadzili przednie wycieraczki[100zl]. na drugim przegladzie [za 300zl 4
      lata temu] chyba wymienili olej. przy przyjmowaniu samochodu na przeglad mowili
      ze potrwa on 4 godz, po godzinie samochod byl gotowy. a i jeszcze zglosilem
      wtedy ze wentylator mi chyba nie dziala, to jedyne co zrobili to odlaczyli
      kabel zasilajacy nie mowiac mi nic o tym. gdy sie w drodze zorientowalem i
      wrocilem do stacji, pani powiedziala ze zapomniala mi powiedziec o tym
      wentylatorze i zebym przyjechal za 4 dni to mi wymienia[wymienili pozniej w
      ramach gwarancji.
      naprawialem tez nadwozie u autoryzowanego dilera forda [Nad Odrą- Szczecin],
      ale o tym kiedy indziej bo mi sie rece zaczynaja trzasc na sama mysl. powiem
      tylko ze po 2 latach rdza wylazla.
      nigdy wiecej nie zaplace za przeglad gwarancyjny bo te gwarancje to tez lipa.
      oczywiscie jak cos wysiadzie powaznego to czlowiek sam sobie nie poradzi,
      szczególnie w nowym samochodzie[wymienilem sobie sam termostat.niby prosta
      rzecz,ale elektronika mi zaczela wariowac. po jakims czasie sie wszystko
      wyrownalo ale mialem stracha].trzeba znalezc porzadna stacje najlepiej polecona
      przez kogos.
    • Gość: woo Nowe szpanerstwo - po części masz rację, ale... IP: 217.11.129.* 26.02.02, 09:59
      > Ciągle przewija się w postach "dbam o samochód, serwisuję regularnie w ASO więc
      > jest niezawodny" lub inne w tym stylu. Są dwie możliwości:
      > - albo jesteście technicznymi ignorantami i potraficie tylko nalać benzyny do
      > baku
      > - albo jesteście prymitywnymi szpanerami, którzy chcą tu błysnąć "stać mnie, a
      > co! ja se kawke popijam a mechanior niech zap...la pod bryką"
      Tu się zgodzę - ASO nie oznacza wysokiej jakości, choć jak ktoś się zupełnie na
      tym nie zna, to ma poczucie bezpieczeństwa (prosta psychologia + marketing
      usług). Oczywiście są też szpanerzy - ci kupią wszystko, byleby markowe i drogie
      było. Ale na pierwszy rzut oka nie wiesz, jakie pobudki (chęć popisania się czy
      potrzeba bezpieczeństwa) kierują daną osobą, więc trzeba uważać z osądami.

      > Normalny człowiek powinien wiedzieć kiedy jechać na wymianę oleju, kiedy
      > klocków (i że przy tej okazji trzeba zmierzyć ewent. przetoczyć tarcze bo
      > serwis nie zawsze o tym wie), kiedy paska(ów), świec itd. Sprawdzić amorki,
      > ewent. zbieżność itd. I normalny człowiek mając dane auto od nowości zawsze
      > szybciej niż "fachowiec" wyłapie pojawiającą się usterkę.
      Tu się nie zgodzę - normalny człowiek w dzisiejszym świecie wie coraz mniej na
      temat produktów, które używa - nie ma szans, bo jest tego za dużo i za
      skomplikowane. Widziałeś takich prawdziwych ekspertów od wszystkiego? Ja nie znam
      nikogo, kto by potrafił i samochód zreperować, i telewizor naprawić, i zbudować
      dom, i wymienić instalację gazową w mieszkaniu, i uszyć sobie garnitur, i
      ugotować wykwintne francuskie dania, i zrobić domowym sposobem dobrego szampana,
      i zarządzać siecią komputerową w pracy, itp - i jeszcze wszystko to zrobić dobrze.
      To już prostu prawo nowej gospodarki - specjalizacja jest najtańsza (nie
      wspominając ile czasu trzeba na naukę, skalkuluj ile kosztują wszelkie narzędzia
      do samodzielnego majsterkowania przy wielu rzeczach). A to, że niektórzy spece to
      oszuści i wyłudzacze, to niestety smutna konsekwencja.

      > Tylko głąb lub szpaner płaci dobre kilkaset złotych za sprawdzenie żarówek,
      > ciśnienia w kołach, psiknięcie smaru na zawiasy, dolanie (najdroższego!) płynu
      > do spryskiwacza i pobujanie rurą wydechową (konieczna przy tym bardzo mądra
      > mina, skupiony/zatroskany wyraz twarzy).
      No, jest jeszcze inna możliwość - ktoś się zupełnie na tym nie zna (i nie chce
      poznać). Jak kogoś na to stać, to czemu nie - niech się dzieli swoją pensją z
      innymi. Jak jeździłem Maluchem to też rzadko mechanik coś robił, ale po pierwsze
      to były wesołe czasy liceum i studiów i miałem czas bawić się w mechanika, po
      drugie konstrukcja tego złomiaka była prosta, po trzecie musiałem na maxa
      oszczędzać. Teraz po pracy na pewno się nie skuszę na leżenie pod samochodem i
      dłubanie w silniku, bo ani czasu nie mam, ani ochoty. Drobne naprawy robi tanio
      zaprzyjaźniony mechanik - stara się, bo jest po sąsiedzku i jakby coś schrzanił,
      to pół gminy się dowie i z klientami się może pożegnać. A w ASO robią to, do
      czego trzeba mieć trochę więcej sprzętu, niż ma domorosły mechanik.

      woo
    • Gość: marcin Wg Ciebie jestem glabem i szpanerem IP: 195.136.21.* 26.02.02, 10:17
      bo mnie na to stac? Bede jezdzil nawet z glupia zarowka do wymiany bo mnie sie:
      a) nie chce jej wymieniac (kaprys)
      b) chce posiedzic w serwisie i pogadac ze znajomymi
      c) wydaje ze poto kupilem nowoczesne auto aby sie w nim nie "tytlac"
      d) chce dac innym zarobic
      e) itp.
      A jesli w serwisie nie zrobia tego co maja na zleceniu (lub nie) a wezma kase
      to sprawa ich sumienia. To nie moja wina ze ktos kradnie.
      pozdrawiam
      marcin
      P.S. Musisz być strasznie zakompleksiony arturzex2.
      • Gość: 300M Re: Wg Ciebie jestem glabem i szpanerem IP: 192.168.6.* 26.02.02, 21:04
        Rośnie nam nowe pokolenie Druidopodobnych Arturów. Przykre to ale świat też nie
        jest usłany różami. Staram się nie reagować na zaczepki ludzi tego pokroju.
        Zróbcie to samo.Za dużo prymitywizmu, zwykłego chamstwa, obsceny i...gówniarzy i
        to jest problem tego forum. On narasta od września ub. roku. Był wszechwiedzący
        Druid,omnibus samochodowy ale na szczęście przepadł.Może tym razem też tak
        będzie? Pzdr.
      • arturx2 Re: Wg Ciebie jestem glabem i szpanerem 26.02.02, 22:17
        Gość portalu: marcin napisał(a):

        > Bede jezdzil nawet z glupia zarowka do wymiany bo mnie sie:
        > a) nie chce jej wymieniac (kaprys)
        > b) chce posiedzic w serwisie i pogadac ze znajomymi
        > c) wydaje ze poto kupilem nowoczesne auto aby sie w nim nie "tytlac"
        > d) chce dac innym zarobic
        > e) itp.
        Postępuję najczęściej dokładnie tak samo. Bo czy ja KIEDYKOLWIEK napisałem że
        warto samemu wymieniać żarówkę!? Napisałem natomiast (i powtórzyłem jeszcze
        kilkakrotnie), że nie warto zlecać serwisowi sprawdzenie, czy żarówka świeci.
        Jarzysz RÓŻNICĘ?

        > P.S. Musisz być strasznie zakompleksiony arturzex2.
        Nie muszę i nie jestem. Natomiast ty chyba jesteś. I to w takim stopniu, że
        paraliżuje to twoje procesy myślowe w stopniu uniemożliwiającym zrozumienie
        kilkunastu zdań prostego tekstu. Możesz pocieszać się tylko tym, że masz tu kilku
        kolegów (Boryna, M300) którzy od dobrych kilku dni i wielu "tekstów pomocniczych"
        nie są w stanie zrozumieć dokładnie tego samego. Widać w rozkładzie Gaussa
        mieścicie się w I decylu IQ. Cóż, ktoś musi.

        • Gość: marcin Do AX IP: 195.136.21.* 27.02.02, 16:35
          > Postępuję najczęściej dokładnie tak samo. Bo czy ja KIEDYKOLWIEK napisałem że
          > warto samemu wymieniać żarówkę!? Napisałem natomiast (i powtórzyłem jeszcze
          > kilkakrotnie), że nie warto zlecać serwisowi sprawdzenie, czy żarówka świeci.
          > Jarzysz RÓŻNICĘ?

          Jarze roznice! Umiem grzebac przy aucie bo sie na tym znam! Ale juz z tego
          wyroslem. Poczekamy kilka lat to i Ciebie to dopadnie! Jestem o to dziwnie
          spokojny. Wtedy zrozumiesz co wiekszosc ma na mysli.>

          > Nie muszę i nie jestem. Natomiast ty chyba jesteś. I to w takim stopniu, że
          > paraliżuje to twoje procesy myślowe w stopniu uniemożliwiającym zrozumienie
          > kilkunastu zdań prostego tekstu. Możesz pocieszać się tylko tym, że masz tu kil
          > ku kolegów (Boryna, M300) którzy od dobrych kilku dni i wielu "tekstów
          pomocniczyc > h"
          > nie są w stanie zrozumieć dokładnie tego samego. Widać w rozkładzie Gaussa
          > mieścicie się w I decylu IQ. Cóż, ktoś musi.

          Ja kompleksow leczyc nie musze tak jak TY wciskaniem kazdej napotkanej osobie
          swojego punktu widzenia. Ale skoro tak Ciebie zabolalo moje stwierdzenie to
          znaczy ze trafilem w Twoj slaby punkt
          pozdrawiam
          marcin>

    • Gość: Wally Re: Idz do psychologa IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 22:26
      Ty rzeczywiscie musisz byc zakompleksiony.
      Kupiles z niemieckiego zlomowiska rupiecia (a tak ladnie przeciez wygladal !), a tu okazalo sie,
      ze nie dziala i musisz teraz placic za swoja glupote.
      Z zazdroscia patrzysz na kolegow i sasiadow jezdzacych nowymi samochodami i pukajacymi
      sie w glowe na widok twojego szmelcu.

      P.S. Marze o czasach, kiedy samochody beda bezobslugowe dla uzytkownika i tylko mechanik
      bedzie mogl zajrzec pod maske, ktora bedzie przykrecana srubami i zaplombowana.
      Zdaje sie, ze VW juz cos takiego robi w niektorych modelach, wiec moze za 5 lat to bedzie
      standard.
      Oczywiscie dla ciebie bedzie do jakies 15 lat, bo dopiero wtedy moze kupisz taki 10-letni
      samochod, bo w mlodzszych nie gustujesz jak mniemam, zlamasie-kutasie?
      • arturx2 Re: Idz do psychologa 26.02.02, 22:58
        "Złamany-kutasie", ty też się mieścisz w I decylu IQ, bo swoją dedukcję możesz
        spuścić w klozecie - mój samochód ma dokładnie 4 miesiące i 23 dni :-) Jakbyś
        łapał się chociaż w II decylu to byś skumał że przeglądy okresowe nie dotyczą
        10-letnich złomów. A poza tym nigdy nie miałem jakiegokolwiek samochodu
        przywożonego z Zachodu (z braku czasu i chęci, bo nie potępiam takiego sposobu
        nabywania samochodów, dla wielu osób może być nawet b.korzystny).
        Skoro "marzysz o czasach, kiedy samochody beda bezobslugowe dla uzytkownika i
        tylko mechanik bedzie mogl zajrzec pod maske, ktora bedzie przykrecana srubami
        i zaplombowana" to ty raczej powinieneś udać się do psychologa. Albo lepiej do
        psychiatry, to ci wyjaśni że nawet jak masz maskę niezaplombowaną, to nie
        oznacza że musisz ją otwierać. Jak mu zapłacisz dodatkowe 45 zł dostaniesz
        nawet odpowiednie zaświadczenie z pieczątką. Będziesz mógł pokazać swojej żonie.
        • Gość: HHH Re: Idz do psychologa IP: *.pl 27.02.02, 00:43
          Ludzie, ale wy jestescie maksymalnie powaleni ! Jak jakies pieprzone hieny sie
          rzucacie na czlowieka, ktory probuje podjac z wami rzeczowa dyskusje,
          obrzucacie go obelgami i co? Myslicie, ze takie z was cwaniaki? Jestescie
          zalosni i tyle.
          A teraz do artura - masz racje.
          • Gość: Rycho Re: Do Artura IP: *.astercity.net / 10.133.128.* 27.02.02, 08:20
            Generalnie masz rację,tylko mała rada:nie dawaj wciągać się w głupawą
            dyskusję.Cokolwiek byś nie napisał zawsze znajdzie się grupa agresywnych
            dyskutantów którzy będą chcieli cię zmieszać z błotem bo niepasujesz do ich
            koncepcji.
            Co do meritum to postępuję tak jak Ty bo uważam,że na serwisach głównie golą z
            pieniędzy.Rozumiem również tych co ze wszystkim jadą do serwisu,istnieje cała
            masa ludzi zupełnie nieinteresujących się tym "jak to działa".Chwała im za to,w
            serwisie zostawiają w sumie dużo pieniędzy,dają zatrudnienie,a przy okazji jak
            ja podjadę z drobną usterką której nie mogę sam w danej chwili usunąć jestem
            załatwiany szybko żeby nie blokować stanowiska dla tych którzy płacą dużo za
            nic.Pozdr.
        • Gość: Darek Re: Idz do psychologa IP: 212.106.189.* 27.02.02, 08:41
          Spokojnie-twarz w twarz byś tego nie usłyszał,zwykły tchórz,ale co do twego
          wątku,sam odbieram takie procedury jako traktowanie klienta jako idiotę a
          mechaników jako mędrców,niestety i my i oni marzą o dobrym bycie a to wiąże się z
          wyciąganiem pieniędzy z portfeli.Pozdrawiam.
          • Gość: KIM LIU Głos Kobiety IP: *.zipnet.com.pl 27.02.02, 10:38
            WITAM I POZDROWIENIA
            Nieźle dyskusja o wszystkim i o niczym trwa od 22 lutego, mnóstwo osób się
            podnieciło, kilku nawet zdenerwowało, kilku wysłano z wizytą u psychologa, ktos
            kogos nazwał druidemII, jakiś koles mial kiedys Fiata 125p, teraz marzy o
            zaplombowaniu maski autka( jest tak np w audi A2 )....
            I tak się kłócą jak przekupnie na targu średniowiecznym, mężczyźni.NIkt nawet
            nie myśli by sobie odpuścić, wyzywają siebie, obrzucają inwektywami, każdy zna
            się na samochodach, kazdy dla siebie jest autorytetem, guru.
            Szkoda bo temat podjęty tu na forum jest bez sensu. Artur z całym szacunkiem
            podejmuje problem znany i wałkowany od wielu m- cy i w wielu punktach swej
            wypowiedzi ma rację.
            Nie rozumiem jednak dlaczego nie potrafisz popatrzeć na problem ( jeśli problem
            mogą w zyciu stwarzać auta)z odrobina dystansu, ironi...
            Reszta Panów ( na szczęście nie wszyscy)rzuca gromy, (ja pewnie tez dostanę po
            tyłku od niejednego latino macho ale nie dbam o to ) i musi kontynuować
            dyskusję ocierajac się o klimaty szczenickiego absurdu.
            Panowie pomagajcie sobie, nie marnujcie czasu na jałowe sprzeczki, dogryzanie
            sobie.
            KIM LIU




            • Gość: Darek Re: Głos Kobiety IP: 212.106.189.* 27.02.02, 16:17
              Gość portalu: KIM LIU napisał(a):

              > WITAM I POZDROWIENIA
              > Nieźle dyskusja o wszystkim i o niczym trwa od 22 lutego, mnóstwo osób się
              > podnieciło, kilku nawet zdenerwowało, kilku wysłano z wizytą u psychologa, ktos
              >
              > kogos nazwał druidemII, jakiś koles mial kiedys Fiata 125p, teraz marzy o
              > zaplombowaniu maski autka( jest tak np w audi A2 )....
              > I tak się kłócą jak przekupnie na targu średniowiecznym, mężczyźni.NIkt nawet
              > nie myśli by sobie odpuścić, wyzywają siebie, obrzucają inwektywami, każdy zna
              > się na samochodach, kazdy dla siebie jest autorytetem, guru.
              > Szkoda bo temat podjęty tu na forum jest bez sensu. Artur z całym szacunkiem
              > podejmuje problem znany i wałkowany od wielu m- cy i w wielu punktach swej
              > wypowiedzi ma rację.
              > Nie rozumiem jednak dlaczego nie potrafisz popatrzeć na problem ( jeśli problem
              >
              > mogą w zyciu stwarzać auta)z odrobina dystansu, ironi...
              > Reszta Panów ( na szczęście nie wszyscy)rzuca gromy, (ja pewnie tez dostanę po
              > tyłku od niejednego latino macho ale nie dbam o to ) i musi kontynuować
              > dyskusję ocierajac się o klimaty szczenickiego absurdu.
              > Panowie pomagajcie sobie, nie marnujcie czasu na jałowe sprzeczki, dogryzanie
              > sobie.
              > KIM LIU
              >
              >
              > Droga KIM LIU,jako kobieta górująca intelektem[nie mylić z inteligencją]
              powinnaś nie wypisywać tutaj swoich uwag.To są nasze małostki i jeżeli nie
              rozumiesz tego, to odsyłam na inne forum lub takie same np.w"Auto Moto"tam
              dostaniesz ripostę a raczej ripostą.Bez urazy,pozdrawiam.
              >

    • edimerc Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. 27.02.02, 16:38
      Ja tam nawet wahy nie leje tylko karze pompiarzowi sie brudzic. Nic sam przy
      bryce nie robie od tego mam ludzi. Mam pracownika co siedzi po prawej stronie i
      mi biegi przerzuca bo mi sie nie kce. Zeby tak jeszcze pedaly nie trza bylo
      deptac ale takiego wozka jeszcze nie ma. Maske nie mam zablombowana tylko mi
      sie linka urwala to nie otwieram i juz. Jest klopot bo musze pracownika
      wystawiac zeby mi szybe przetarl od czasu jak sie plyn w spryskiwaczu skonczyl.
      • Gość: Darek Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: 212.106.189.* 27.02.02, 16:49
        edimerc napisał(a):

        > Ja tam nawet wahy nie leje tylko karze pompiarzowi sie brudzic. Nic sam przy
        > bryce nie robie od tego mam ludzi. Mam pracownika co siedzi po prawej stronie i
        >
        > mi biegi przerzuca bo mi sie nie kce. Zeby tak jeszcze pedaly nie trza bylo
        > deptac ale takiego wozka jeszcze nie ma. Maske nie mam zablombowana tylko mi
        > sie linka urwala to nie otwieram i juz. Jest klopot bo musze pracownika
        > wystawiac zeby mi szybe przetarl od czasu jak sie plyn w spryskiwaczu skonczyl.

        Zostaw sobie choć jedną przyjemność-wzrok-abyś mógł podziwiać swoje cudo.Pamiętaj
        z zaników mięśniowych się umiera.
    • Gość: gasman Re: Nowe szpanerstwo - widzę mnogość głąbów. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 18:51
      Zgadzam się. Firmowe serwisy to nieudolni mechanicy i kosmiczne ceny. Serwisuję
      moje auto u znajomego mechanika, który ideałem też nie jest ale po
      wytłumaczeniu przykłada sie do pracy a po 60 i 120 tys km byłem na kompie i
      wszystko ok. W okresie gwarancji serwis nie potrafił wyliminowac pisku
      spowodowanego ocieraniem bocznych płaszczyzn okładzin o bębny ham z tyłu, a
      wystarczyło posmarować prowadnice smarem odpornym na temperaturę i do dzisiaj
      spokój.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka