arturx2
22.02.02, 21:21
Ciągle przewija się w postach "dbam o samochód, serwisuję regularnie w ASO więc
jest niezawodny" lub inne w tym stylu. Są dwie możliwości:
- albo jesteście technicznymi ignorantami i potraficie tylko nalać benzyny do
baku
- albo jesteście prymitywnymi szpanerami, którzy chcą tu błysnąć "stać mnie, a
co! ja se kawke popijam a mechanior niech zap...la pod bryką"
Co oni wam w czasie tych przeglądów okresowych do których tak się garniecie
niby robią? Może do cylindrów endoskopem zaglądają i prześwietlają rentgenem
korbowody. Może czyszczą i smarują specjalną wazeliną wszystkie styki
elektryczne. Może wyjmują łożyska kół i oglądają bieżnie pod mikroskopem. A
może wyjmują panewki główne i korbowodowe w celu dokładnych oględzin,
oczywiście wraz z czopami. Może nawet sprawdzają zużycie synchronizatorów aby w
porę wymienić!
Powiem wam co robią - nic ponad to, co mało rozgarnięta baba sama może zrobić,
albo nawet i tego nie robią, jak dowodzą czasami publikowane testy serwisów.
Poza wymianą oleju oczywiście, bo trudno żeby się brudzić i nie wiadomo co
zrobić ze zużytym.
Normalny człowiek powinien wiedzieć kiedy jechać na wymianę oleju, kiedy
klocków (i że przy tej okazji trzeba zmierzyć ewent. przetoczyć tarcze bo
serwis nie zawsze o tym wie), kiedy paska(ów), świec itd. Sprawdzić amorki,
ewent. zbieżność itd. I normalny człowiek mając dane auto od nowości zawsze
szybciej niż "fachowiec" wyłapie pojawiającą się usterkę.
Tylko głąb lub szpaner płaci dobre kilkaset złotych za sprawdzenie żarówek,
ciśnienia w kołach, psiknięcie smaru na zawiasy, dolanie (najdroższego!) płynu
do spryskiwacza i pobujanie rurą wydechową (konieczna przy tym bardzo mądra
mina, skupiony/zatroskany wyraz twarzy). To jest dokładnie tak samo głupie jak
badania okresowe w zakładzie pracy - "Nic panu nie dolega? Nie, to dobrze. (50
zł zapłacił pracodawca :-) )". Tyle że badania są wymuszone przez kretyńskie
przepisy.
Pomijam obowiązkowe przeglądy na gwarancji, szczególnie japończyków. Jest to
rodzaj dodatkowej, słono płatnej gwarancji, za to z dużymi ograniczeniami.