Dodaj do ulubionych

"Padaczka" Xary po 700 km !! Jakie zakończenie !!??!?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 22:03
Pasjonowaliśmy się walką właściciela nowiutkiej Xary,której silnik odmówił
posłuszeństwa zaledwie po 700km. przebiegu.Niestety nie było mnie w kraju przez
ok.1,5 miesiąca i "sprawa" zniknęła z forum!!! Szalenie interesuje mnie jej
zakończenie. Bardzo proszę o informację!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarek Sprawa Krisa IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 20.08.01, 09:20
      Krisowi udalo sie pojechac i wrocic z wakacji. Auto poki co sprawowalo sie
      O.K., ale jego wlascicielowi pozostal gleboki zadzior do poczynan dealera oraz
      Citroen Polska. Zreszta Kris to wszystko napisal - siegnij w glebie czasowa
      forum.
      Pozdr
      • Gość: Jarek Re: Sprawa Krisa IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 20.08.01, 09:57
        Kris opisal to w poscie: "Xsara wrocila" 26.07.2001
    • Gość: Kris Re: Od Krisa IP: *.eti.pg.gda.pl 20.08.01, 10:13
      Jest to opisane przeze mnie we wczesnieszym watku (jak podaje jeden z kolegow
      ponizej). Na razie jezdze (odpukujac, gdzie tylko mozna!) moja xsarka z
      wymienionym silnikiem (wymiana trwala 22 dni). W czasie wymiany zarysowano mi
      drzwi, lecz to zostalo usuniete w sposob - przyznam - profesjonalny przez firme
      Postek z Elblaga (choc - z drugiej strony - nikogo nie interesowalo, jakie
      koszty ponioslem z tego powodu: przejazdy+stracony czas). Nikogo z CP nie
      zainteresowalo rowniez to, ze w celu zmiany wpisu w dowodzie rejestracyjnym
      zmarnowalem caly dzien (8 godzin stania w kolejce, od 5 rano) i ponioslem
      koszty oplaty skarbowej. Wrecz przeciwnie, CP kategorycznie odmowil udzielenia
      mi jakiejkolwiek rekompensaty za to, ze moj nowy samochod po 6 dniach
      eksploatacji nie jest juz nowy...
      pozdro
      • Gość: jasiek wlasnie IP: 172.27.45.* / 212.222.117.* 21.08.01, 09:55
        wlasnie chce sie dolozyc, ze jak sie ma psujace "nowe" auto, to nikogo poza wlascicielem nie obchodzi,
        ile czasu i pieniedzy musi on poswiecic zeby awarie usunac, nawet jak auto jest na gwarancji.
        Dlatego psujace sie "nowe" auta to tym bardziej przeklenstwo, a dla mnie wskazowka ze dana marka ,
        nawet droga, nie potrafi robic aut porzadnie.

        jasiek
        • Gość: Darius Forumowicze IP: 212.160.211.* 21.08.01, 10:06
          Własciciel omawianego auta popełnił błąd kardynalny korzystając z gwarancji,
          powinien skorzystać z rekojmi, która mu w przypadku 1 roku od daty zakupu daje
          prawo do wymiany felernego auta na nowe w przypadku wystąpienia wady ISTOTNEJ
          dla funkcjonowania tegoż, w tym przypadku te znamiona zostały wypełnione i
          należał mu się nowy wózek albo kasa jak nic. Poznajmy swoje prawa jako
          konsumenci, a życie będzie łatwiejsze.
          • Gość: Kris Re: Forumowicze IP: *.eti.pg.gda.pl 21.08.01, 11:14
            Gość portalu: Darius napisał(a):

            > Własciciel omawianego auta popełnił błąd kardynalny korzystając z gwarancji,

            Byc moze masz racje, jednak:
            - gwarant nawet nie mial zamiaru poinformowac mnie o takiej mozliwosci, a ja -
            glupol - do tej pory nie mialem "szczescia" nabyc samochodu (czy innego towaru)
            nowego z istotna wada fizyczna i nie mialem w tej kwestii niezbednego - jak sie
            okazuje - doswiadczenia;
            - naprawa gwarancyjna trwala ponad dwa tygodnie, co przekracza termin okreslony w
            Rozporzadzeniu Rady Ministrow z dn. 30 maja 1995 r. w sprawie szczegółowych
            warunków zawierania umów sprzedaży rzeczy ruchomych z udziałem konsumentów (§ 23).

            >Poznajmy swoje prawa jako
            > konsumenci, a życie będzie łatwiejsze.

            Zgadza sie. I miejmy duzo sil i cierpliwosci, by te prawa egzekwowac (mam
            niewesole doswiadczenia z egzekwowania praw przed naszymi sadami - trzeba miec
            sporo kasy i zdrowia, by cos wywalczyc).

            pozdro


            • Gość: Darius Re: Forumowicze IP: 212.160.211.* 21.08.01, 13:05
              Niestety na sprzedawcę w kwestii informowania o rękojmi nie ma co liczyć :-(.
              Gdyż w przypadku gwarancji konsekwencje finansowe wadliwości towaru ponosi
              producent, a w przypadku rękojmi sprzedawca. Wnioski są oczywiste i bardzo
              bolesne dla klienta. I sprawa ta dotyczy praktycznie wszystkich produktów, od
              lodówki po samochody (niektóre marki mogłyby poszczycić sie tu pełnym spectrum
              doświadczeń ;-)). W sumie, żeby nie kontakty "zawodowe" z PIH też bym nie
              wiedział o mocy jaką daje rękojmia. No cóż klamka zapadła i właścicielowi życzę
              dużych bezpiecznych i już bezawaryjnych przebiegów.

              Z pozdrowieniem
              Darius
        • Gość: Jarek Jasiu! IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 21.08.01, 10:18
          Jasiu!
          Caly czas jestes nieco uniesiony i nie dales mi ani Pawlowi odpowiedzi, czy
          chcesz w koncu pozbyc sie Xantii.

          Ze swojego podworka moge opowiedziec jedna historie:
          Jestem mieszkancem pod warszawskiej miejscowosci i swego czasu uzytkowalem
          Xsare 1,9 D. W trakcie podrozy na poludnie Polski na Slasku zdarzyla mi sie
          stluczka, ktora unieruchomila moje auto. Dzieki telefonicznej pomocy serwisu
          dealera, u ktorego auto zostalo kupione, bardzo szybko pojawil sie ktos z
          Assistance i zholowal auto do W-wy. Wyobrazacie sobie sytuacje - spanikowany
          facet z rozbitym autem, telefon do serwisu dealera do W-wy (co mam robic?!!!
          spokojnie panie jarku, cos z tym zrobimy), interwecja serwisu w Assistance,
          telefon z Assistance w celu dokladnego ustalenia miejsca stluczki, przyslanie
          lawety i zholowanie auta do nablizszego dealera Citroena, zalatwienie przez
          serwis warszawski kolejnej lawety i tramsport do W-wy, walka serwisu z
          ubezpieczycielem o odszkodowanie pozwalajace na naprawe blacharsko-lakiernicza
          oparta na nowe blachy. W miedzyczasie telefony z informacjami na temat
          aktualnego stanu rzeczy oraz z pytaniami, czy to cos juz jest zalatwione.

          Nie wiem, ale Wasze posty utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze trafilem idealnie
          na dealera, ktory po sprzedazy auta nie ma mnie "w glebokim powazaniu".
          Swoja droga moge w ten sposob podziekowac Panom Armandowi Sobierajowi oraz
          Markowi Nowosielskiemu z Lodygowej w W-wie.
          Pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka