Gość: F1 FUN
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.03.12, 00:05
Mimo że ubóstwiam F1 i mam przez nią wiele nieprzespanych nocy :) niestety F1 zrobiło się teatrzykiem staruszka o nazwisku Ecclestone... Facetowi kompletnie wali już na dekiel i tworzy przepisy które są z natury rzeczy pokraczne (mam na myśli np. nowy przepis odnośnie obroty pozycji ). Niestety od czasu tragicznej śmierci Ayrtona Senny który miał jaja i za każdym razem na spotkaniu teamów przed wyścigiem jechał grubo wszystkim patologiom - teraz mamy wyścigi lemingów - czysta komercja... Niestety :( Czasy prawdziwych fighterów w F1 odchodzą w niebyt bo mechanizm ich walki staje się upośledzony i mimowolnie stają się ciotkami zaliczającymi kolejne kółka. Cholera przykre to dla mnie bo jestem wierny F1 od lat 80'. Ehhh :(